Jump to content
Dogomania

irrational

Members
  • Posts

    144
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irrational

  1. magenka1 w końcu nie wiem kto zbiera ja się deklarowałam ale nie było żadnej odpowiedzi codziennie mam dostęp do neta do do swego konta więc rozliczenia byłyby świeże ALEŻ JEST ODPOWIEDŹ :D : [quote name='Olena84']Tak by bylo najlepiej, dziewczyny maja tyle psow ze moga nie wyrabiac. Moze faktycznie sprobujemy u Dif, jak okaze sie ze pies nadaje sie tylko do kojca zew, to bedziemy szukac.[/QUOTE] to chyba można rozsyłać konto ;)
  2. oj bardzo Wszystkim dziękuję :D to teraz więcej zdjęć i ogłaszania czas! ;)
  3. aha i rozsiałam trochę wydarzenie fb, bo widziałam, że żadna fundacja nie zaproszona. Teraz powoli zapełnia się uczestnikami ;)
  4. dorzucę jednorazowo 20zł na Srasia. Proszę o numer konta na prv ;) oby chłopaczek szybko przestał się tak bać...
  5. Zgodnie z obietnicą jestem! dobrze, przyszedł czas pokazać, co mam ;) Można modyfikować, coś dodawać, przerabiać jak się nie podoba lub zupełnie olać :eviltong: [I][B]Tajemnica Mony... Od 9 lat skrywa ją za kratami schroniska.., bo właśnie ono stało się dla Mony urzeczywistnieniem bezpieczeństwa, troski i opieki. Ludzie, to nie potwory; nie zostawili Jej samej, gdy potrzebowała pomocy. Schronisko jest domem od szczenięcych lat - nie wie, co znaczy być bitą, czy głodną. Mona jest ufna i otwarta do człowieka, nie zaznała strachu przed ciosem, czy odrzucenia przyjaciela, ale od 9 lat - całego swojego życia - nie poznała również, co znaczy być kochaną bezgranicznie. Więc Mona nadal milczy i powoli gaśnie w schroniskowym boksie... Człowiek to jedynie ten, co nakarmi, czasem głaśnie, może nawet wyprowadzi na spacer... - Szczyt radości i szczęścia? Przecież potrafimy dać więcej! Dużo więcej! Dobra Duszo pozwól Monie poznać, że ciepło dłoni i miękkie posłanie nie są nieosiągalnym rarytasem a nadchodzącą wielkimi krokami, codziennością. Rozkoszuj się uśmiechem i mona- lizami Mony! Ona nie poznała - nie ma czego pamiętać. Ty chciej pokazać - pokochaj i nigdy nie zapomnij! Nie pozwólmy, żeby zachowała tajemnicę tylko dla siebie. [/B][/I]
  6. o kurcze!!! napadło mnie w wannie, a jak tylko z niej wyszłam, dorwałam kartkę i długopis i zaczęłam pisać... Zawsze powtarzałam, że łazienka jest miejscem świętym - najwyższą mą 'świątynią dumania'! :D szczegółami podzielę się jutro zapewne popołudniem, skoro jeszcze nie zapadłam w sen zimowy, ale kto wie ;) przypominam tylko, że ja Piesiury nigdy nie miałam okazji głasnąć, a polonistka zawsze powtarzała w liceum, że muszę uważać, bo mam 'zbyt lekkie pióro' - ładne określenie na przypadłość 'o czym ty do jasnej ciasnej piszesz!? - zejdź dziewczyno na ziemię' :D czasem faktycznie mnie ponosi :D fiu fiu!! aż boję się to przeczytać jeszcze raz :P :D to do ... później ;)
  7. [quote name='Arktyka']cioteczki ja tak tylko na chwilke , wlasnie malutki dojechal, mimo ze nie widzi jest z niego fajny kontaktowy psiaczek, macha mi ogonkiem, pokazal brzucho zaznaczyl na dzien dobry szafke na przedpokoju a po paru minutach lodowke;) Mialam dzisiaj naprawde ciezki dzien, i jutrzejszy nie zapowiada sie duzo lepiej...syn dostal rano atak , podejrzewaja epilepsje...jest w szpitalu ,przy upadku porozbijal sobie twarz,wybil zeby...wokol niego masa krwi...widok byl przerazajacy tym bardziej ze zaczol mi dusic wlasna krwia...na szczescie mialam juz do czynienia z osoba chora na epilepsje wiec przypomnialam sobie by go przewrocic na bok...i chyba tylko przez to mi sie nie zadlawil...mam naprawde dzisiaj juz styki... ,[/QUOTE] a jednak wyruszył w drogę i już się zdążył rozpanoszyć :D bardzo fajnie !!! tak się cieszę, że dla malucha pomoc przyszła tak prędko ;) bardzo mi przykro z powodu Syna... :( dobrze, że już jest pod fachową opieką. Trzymam kciuki za szybki i szczęśliwy finał oraz wspieram duchowo!!! :calus:
  8. jestem, czekam, chcę brać!!! jak się dziś tu nie doczekam - jutro dzwonię :D
  9. no mam nadzieję, że takich historii już nie będzie :D ale chwilowo na moją Edziową chrapkę nie ma odpowiedzi, liczę jednak że Budrysek szybko pojawi się na wątku i coś już będzie wiadomo ;) jak nie, to chyba były tam podane jakieś inne namiary... (?) hmmmm... muszę przyjrzeć się pierwszym postom ;) @Itske :*
  10. z tego, co wyczytałam między wierszami, to przede wszystkim powinno być blisko (ta bezstresowa podróż) i najchętniej w mieszkaniu lub domu 'bez schodów', bo podobno piesek nie funkcjonuje na nich najlepiej i/lub nikt go tego dotychczas nie uczył - to są wytyczne techniczne. Co do pozostałych wymagań i predyspozycji osobowościowych, to nie wiem - wg uznania zapewne, ale w poprzedniej potencjalnej właścicielce 'nie podobało się' małe dziecko.
  11. Jestem na Chłopaka gotowa, a czy On jest/może być gotowy na mnie? ;)
  12. Itske oczywiście cudowna !!! radziłyśmy i radziłyśmy, ale niestety... :( ja mam taką cichą nadzieję, że domek odnajdzie się/zostanie znaleziony, gdzieś bliziutko najlepiej. Jak tylko będę mogła pomóc w czymś na odległość, to to zrobię :) tak, zaraz się po Edzia zapiszę, bo chłopak też od dawna siedzi mi na wątrobie i serduchu :) z łezką i smutkiem odchodzę z pustymi ramionami, ale jak widać, nie było dane :( uściskuję gorąco!
  13. [quote name='Kava']co jest znowu? co sie zepsulo? Galka nie chce przyjechac od ciebie?[/QUOTE] od początku coś się nie zgrywało, chyba widać... Schronisko i tak nie było tym wszystkim zachwycone. A z bieżących rzeczy, to nie znalazł się domek na kilka dni pobytu pieska w Starogardzie Gdańskim, szukałam pytałam na dogo, ale nikt nie odpowiedział... :( Następna szansa transportu tą drogą - po drugiej połowie marca, ale już nie do mnie :s
  14. no i .... ? :D natchnienie nie przyszło?
  15. Kochani, to niestety koniec moich i Gałki planów :( trzeba szukać jej domku gdzieś w okolicy lub z gotowością osobistego odbioru psiaka, pomogę na ile będę tylko mogła :)
  16. czyżby wieści przyszły za późno? :(
  17. Mnie się wydaje, że to jednak ludzka 'niegramotność', a nie jakieś strasznie złe intencje. Nawet jeżeli to chore, to w odczuciu schroniskowym jest dla dobra zwierzęcia... dosyć późnawo, ale odezwała się beataczl!!! :) papiery można obejść i piesek może być gotowy DZIŚ !!! :D Pytają się, czy to pewne, więc pewne Itske? ;) Jeżeli Itske pojedzie, to brakuje zapewnienia noclegu do niedzieli i organizacji przejazdu Warszawa-Kraków! no i zbiórki pieniędzy, bo bez takiej pewnie się nie obędzie...
  18. oj Kava... a Ty mi jeszcze tego biedusia Edwarda wszędzie ze Sobą roznosisz :D co prawda, sama mam go zawsze przy sobie :( to by było na dzisiaj już tyle z mojej strony ;) życzę Wszystkim spokojnego wieczora i słodkich snów! :*
  19. [quote name='Itske']irrational - starałaś się pomóc, szkoda, że nie wyszło, ale zrobiłaś co mogłaś pewnie spotkamy się na innym wątku:lol:[/QUOTE] na pewno ;) jutro rano = ostatnia szansa!
  20. [quote name='Itske']jestem gotowa jutro po nią jechać i żebrać na dogo o przetrzymanie suni do niedzieli. Może dziewczyny z Chojnic dojaśnią sytuację.[/QUOTE] Beataczl nie zna osoby, która odebrała schroniskowy tel, więc zadzwoni jeszcze raz jutro z samego rana i zapyta się o co chodzi, wtedy będziemy mieć pewniaka. Jak tylko się ze mną skontaktuje, od razu dam tutaj znać, dobrze? ;)
  21. nic więcej nie wiem. Nie mam pojęcia o co dzwoniąca osoba się wypytywała, ale najwidoczniej obudziło to jakieś schroniskowe wątpliwości. Dokumenty od samego początku były dla nich pretekstem do stwarzania problemów :( tutaj nic nie szło płynnie, schronisko bardzo wybrzydzało, a kiedy udało nam się ich przebłagać i była cisz i spokój, to jeden telefon i... znowu pojawił się 'problem z dokumentami'. Dla mnie jest to dosyć jednoznaczne :(
  22. teraz problem jest z tym, że adopcja jest wstrzymana :s
  23. ok, Beataczl żyje! :DDD napisała do mnie! ;) tel doładowany, ale netu dalej nie ma. napisała, że przed chwilą dzwoniła do schronu i piesek jest dalej w biurze, ale znowu przyczepili się do jakiejś kwestii dokumentów. Nie wiedzą jak to zrobić i każą dzwonić w sobotę. Jednak wszystko to po tym jak podobno dzisiaj ktoś dzwonił do nich w sprawie transportu Gałki... MAM NADZIEJĘ, ŻE TO NIE BYŁA ŻADNA Z OSÓB ZGROMADZONYCH NA TYM WĄTKU!!! Znowu zaczęli kręcić nosem = piesek przepadł :( nikomu go przynajmniej do soboty nie wydadzą, a i tak to moim zdaniem jest gra na zwłokę :( Wybaczcie, ale to już dla mnie oznacza koniec :(
×
×
  • Create New...