Jump to content
Dogomania

Hanover

Members
  • Posts

    89
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hanover

  1. a u nas dalej walki, tyle że koty dają za wygraną :( nie możemy patrzeć jak pies je dominuje, co mamy robić? Dostaje wszystko ostatni, nie działa na niego nic, Do tego broni jednego kota przed drugim juz pare razy złapał go za ogon gdy koty sie bawiły, dzisiaj ściągnał go za ogon ze stołu... nie reagowałam zeby koty wiedziały na co stac psa. Ale teraz to już nie jest równa walka. Pies jest z nami 4 miesiące i robi sie co raz gorszy. Działa komenda zostaw ale jak tylko usłyszy gdzię skota to pędem za nim ja pędem za psem i drę się zostaw kota a on juz na nim siedzi kot rozkłada bezsilnie łapy i się poddaje. Jak i co robić? Z młodym kotem sie bawiły i ganiały, ale od kiedy pies dorasta to stał się nieznośny, chce kota ujeżdżać i go atakuje. Wskakuje na niego przydusza do podłogi na szczescie jest mniejszy niz kot, wiec jakos sie udaje kotu uciec, ale koty nie maja zycia tylko ciagła ucieczka... POMOCYYYYYY! dodam ze pies jest wybawiony i wybiegany, nie robi tegoz nudó, może tak jeździc na kocie po 5 godzinach poza domem kiedy wraca i pada na pysk. Ale zawsze musi któremus koty najpierw dowalić :/
  2. Animagia nie przejmuj się chyba wszędzie tak jest, wczesniej jak mieszkałam z rodzicami to tez "psuli mi psy" albo uważali ze takie szkolenie nie potrzebne, ze metoda głupia itp... w dalszym ciagu mimo że mam swój dom wtrącają swoje 3 grosze, ale widze że respektują i teraz traktuja psa jak ja proszę mimo że mają inne zdanie :) za to teściowie robią dokładnie wszystko czego zabraniam, a sama wiesz jak niewiele szczeniakowi trzeba, jedna wizyta i cały tydzień oduczania skakania na nogi idzie na marne :( kiedys jeździłamz Pappim do nich po wizycie kiedy powiedziałam, ze oduczamy go gryzienia rąk, teściowa usiadła z nim na podłodze wkładając dłoń do jego paszczy powiedziała u mnie tresury nie będzie, od tego czasu pappi zostaje w domu. Ale teściowi trudno tłumaczyć żeby go nie pobudzał do skakania po nogach, unosi rękę nad Pappim udając ze ma w niej smakołyk jak najbliżej nóg teściowej, która ma jasną spodnice i nowe rajstopy i krzyczy Pappi hop. A ten jak w szale próbuje doskoczyć do jego ręki i tak w kółko. Po prostu bez komentarza szału dostaję.... mój mąż nawet uważa, ze przesadzam, że chcę z niego zrobić super psa,a jak tylko stosuję podstawowe polecenia itp, na prawdę nam daleko do super wyszkolonych piesków całe mile morskie, ale zwykli ludzie którzy nie mają pojęcia o psioej psychice i potrzebach uważają ze to co robimy jest zbędne. Co śmieszniejsze on go przywiózł do domu, miał się nim zajmować ja chciałam Belga przyznaję się bez bicia nie chiałam takiego małego paskudztwa, a już 1 dnia zostałam zostawiona z nim an apstwę losu, mąż dał mi prikaz wychowaj go... ja nie mam cierpliwości i mam za dużo pracy, muszę się wysypiać itp. Więc mój dzień rozpoczyna sie między 6 a 7 i na wys obrotach do 23 dopiero wtedy mam czas żeby coś zrobić dla siebie, bo szczeniak potrzebuje przynajmniej tych 3 h dziennie, a praca, dom, gotowanie etc? a teraz mąz się wścieka że pies go nie szanuje, nie słucha. I nie chce sie uczyć jak z nim postępować, nie chce używać komend tych co ja głupota totalna. Nie może zrozumieć że na więź z psem trzeba pracować. Ja jestem ta zła, bo umiem więcej a on nawet do przedszkola nie chciałz nami chodzić, bo obcy trener nie będzie mu mówił jak ma się zwracać do własnego psa. Duzo kłótni było, spalonych przez niego komend. Szkoda gadać. albo nie mogę go zaangażować, albo chce wszystko robić po swojemu i psa dezorientuje nowymi słowami, komendami których nie zna... a ile się nasłuchałam: "no tak Ty nie możesz miec normalnego psa co lezy na kanapie, musi byc wyszkolony, jak tresowana małpa", albo po co Ci to agility on nie może biegać po polu? a poza tym to mały głupi pies, inteligencja -10 :) o to często słyszę. Już sie nawet tym nie przejmuję, ciagle ktoś pyta czy nie mogliśmy sobie kupić psa, po co nam chomik etc... Animagia i Pappilonek w czym kąpiecie swoje motyle? chodzicie z nimi na spacery w ubrankach, mi nie chodzi o ubranka kokardki różowe sukienki, zwykle ortaliony, derki ew. swetry/ocieplacze. Pappi bez swetra nie chciał wychodzic na dwór zimą, trząsł się po 10 minutach mimo ze non stop biegał. A teraz każda kałuża jest jego uwielbia wodę, w końcu Wilk Morski mieszkamy 1 km od morza, ale rano, lub gdy pada to tragedia po spacerze kapanie, póki co płuczę go ciepłą wodą bo wet mówił żeby nie zmywać mu chemikaliami flory bakteryjnej, ale chyba kiedyś muszę go umyć :) Mój Pappi pop prostu po spacerze wraca czarny, mieszkamy na wsi wszędzie torfowiska poryte po dzikach, a on wpada i tapla się jak mały prosiak. Ogród zakładamy więc Pappi nam towarzyszy, kopiemy sadzimy podlewamy on zakurzony, albo ubłocony zupełnie nie jak francuski piesek :) ale jedno co ma po przodkach to uwielbia jeść ślimaki, nie mogę go upilnować. odrobaczanie co 2 - 3 tyg mamy przymusowo. Pani z hodowli mi mówiła ze Pappiego mama chodzi na spacery w ortaiolnie bo non stop jest do kąpania, a Wy macie coś???
  3. a jedno co bym zmieniła to imię :) wybierał mąż ja chciałam mieć Napoleona i właśnie Pappi dokładnie taki jest :)
  4. nie Pappi ma kontrole co 2 - 3 tyg, mamy weta niedaleko i wpadamy po drodze dokądś, sprawdza jajka, oczy uszy i zęby. Teraz ma zapalenie pęcherza więc jeździmy no tydzień na badania i ostatnio mu właśnie kły oglądał i sprawdzał które się ruszają i jak rosną nowe. Już cześć wymieniona, nawet jeden kieł zgubił przy mnie i mam w pojemniczku na pamiątkę :) tak, tak lekko szarpnięta jestem ale co zrobić. u nas z wychowaniem jest bardzo dobrze, jak na 5 , 5 miesiąca oczywiście :) pomijając naukę czystości która ja zawaliłam, bo mi doradzono by on korzystał z kociej kuwety (i teraz uczymy się od nowa). Pappi jest bardzo mądry, równiez dominujący i silny emocjonalnie dużo czasu i mojego uporu mija zanim sie przestawi ze jednak moje zdanie sie liczy bardziej niż jego :). Bardzo dużą wage przykładam do więzi z psem i poprawnych relacji jako przewodnika ponieważ niekontrolowane zachowania z mojej strony moga kiedys okazać się problemem w niebezpiecznej sytuacji, na ulicy w miescie itp. Pappi umie kilka komend i zachowań. Nie reaguje na dźwięki można przy nim robić wszystko ze strzelaniem włącznie, smacznie śpi na kolanach męża który skórwa posadzkę młotem udarowym. Uczę go jak żyć w naszym popieprzonym ludzkim świecie. Jeszcze trochę czasu zajmie mi oswajanie go z ulicami , szybkim ruchem samochodów przechodzeniem przez przejścia dla pieszych itp. Ale motorówka pływa, zaczyna jeździć na rowerze, póki co doskonale wozi się taczką i leży w swoim posłanku gdy ja z nim po domu jezdze na deskorolce (przyzwyczajam go do tego ze on leży/siedzi a to w czym jest się przemieszcza :)) Dużo pomagają poradniki Zofii Mrzewińskiej. Poza tym zastanowiłam się na początku co chcę od tego psa, jak chce żeby reagował a wtedy kombinowałam jak zrobić by tego nie robił lub właśnie robił. Obecnie w domu ćwiczymy podstawy PT ale te które wzmacniają między nami kontakt i pomagają ustawić pieska. Już mam częściowy tor agility ale póki co Pappi będzie jak szczeniak by nie nadwyrężać stawów łaził po torze biegał po woli. W przedszkolu doskonale pokonywał każdą przeszkodę, więc żal nie spróbować, a szybkość ma zawrotną więc tym bardziej. problemy jakie nas dotyczą to znaczenie + sikanie w domu (czasami), i dominowanie jednego z kotów... Więc muszę położyć nacisk na posłuszeństwo i wbić mu do małego łebka że NIE WOLNO i koniec!!! :) Tak mój Pappi też jest nieogarniętym żywiołem, a ja nie jestem typem sportowca również, ale przy nim się staję. I to jest super, ze tak jak człowiek z którym żyję (mój mąż) motywuje mnie do pracy nad sobą, ale nie zmusza, tak również działa Pappi, przez co wzbogaca moje życie dosłownie każdego dnia. Uczę się dużo pokory i cierpliwości. Średnio tez z przychodzeniem na zawołanie, tzn. przychodzi zawsze tylko zależy po jakim czasie, ale ma 5,5 miesiąca i tyle ciekawych rzeczy w trawie. No i Pappi uwielbia gonić motyle, wtedy nie ma mocnych na niego, ale jak oddali się za bardzo to od razu lekka panika i szukanie mnie wzrokiem. Przez przypadek przy bieganiu nauczyłam go komendy "razem" teraz gdy to mówię nawet kiedy biega bez smyczy to wraca do mnie i się pilnuje, po 10 minutach jak zapomni i się wypuści dalej przypominam komendę i super to działa. Najczęściej wychodzimy bez smyczy, bo mieszkam na końcu świata :) dlatego bardziej muszę pracować nad zakładaniem i zdejmowaniem szelek. Z psami dogaduje się dobrze, ale w okolicy same olbrzymie owczarki i cierpi na brak towarzystwa (nadrabia z kotami), chociaż widzę że jest bardziej uległy w kontaktach i czasem strachliwy, ale to chyba przez 1 dzień w psim przedszkolu, kiedy non stop atakował go wściekły buldog koleżanki :) a Pappi spędził zajęcia pod ławką. Trochę się zafiksowałam w temacie szkoleń i wychowania, to już efekt uboczny, mało kto rozumie że to może być pasja... co innego windsurfing czy wspinaczka lub szachy... ale jak pies - tresura itp to już uważają że mam szmergla... co zrobić ? to tylko ludzie. Ja się nie przejmuję i dzielnie przeżywam każdy dzień ucząc to małe stworzenie co może na niego czekać i jak zrobić by było mu z nami łatwiej. fajnie, ze jesteście dla mnie Papillon to nowość miałam duże psy... cieszę się że mogę pytać i porównywać, to bardzo pomaga. szkoda że nie możemy się spotkać a naszymi Motylkami na spacerze... miłej niedzieli
  5. my umiemy chodzic na smyczy, Pappi jest pod tym względem dobrym szczenięciem od 1 dnia nie było rpoblemu, zapina się tez dobrze, lata luzem na polu przed domem, fakt samo zapinanie na smycz jest problematyczne ale to kwestia nauczenia póki co nie miałam potrzeb bo mieszkamy w głuszy :) ale tzreba nadrobić bo zdrazy sie fakt że będe musiała go zapiąć. U nas problem jest taki ze on nie chce zakładać szelek. Jak założe to go łądnie na smycz zapinam w domu bez problemu. Na dworze gożej. Ale samo ubieranie w szelki jest nieproste. Tak samo jak ma szelki na sobie a nie biega na smyczy bo np jedziemy autem to je non stoop grzyie i próbuje zdejmować, od początku tak jest, działa nie wolno, zostaw ale za chwile znowu. Chciałabym anuczyc go zapinania na smycz na komende stój czy w siadzie. Tylko ze do tego musiałabym go na pocztake w domu puszczac cały czas w szelkach zeby móc swobodnie kiedy chce go zawolac i podpiąć smycz. Ale on te szelki będzie mumlał... :) moze rzeczywiscie mu nei pasują. My ważymy 3,5 kg :/ duży piesuch z niego, ale jego mama miała tę samą wagę, a tata troche drobniejszy. Poza tym sportu i biegania ma dużo więc sie nie otłuszcza nie przekarmiam go, ale sie zastanawiam czy nie jest za duzy... :) teraz to i tak po kwiatach :) ale tak tylko sie zastanawiam. Mimo wszystko cieszy mnie to bo i tak mi z wybiegu ucieka pomiedzy oczkami w siatce, a jakby był mniejszy to juz masakra
  6. a może mi podpowiedzie, bo mam taki problem jak KAVALA tyle że ja z kotami. Szczeniak atakuje gdy zjawiają się w kuchni w porze jedzenia, nawet nie podchodza do niego tylko przechodzą obok i nie bezpośrednio nawet odległośc 2 m to za mała wg psa, już go prowokuje do pogoni z zębami na wierzchu. Założyłam watek i tam opisałam więcej. Ale ten temat jest pokrewny. Tylko, ze ja nie mogę poprosic kota by dawał psu coś do jedzenia z ręki. My nie mamy z nim problemu mozemy wszystko zabrać, oddać przeszkadzać podczas jedzenia (czego nie robimy) ale nigdy nie było najmniejszego warknięcia na mnie ani na męża. A koty obrywają :/ Boję się że sie w końcu potłuką, a kot potrafi dowalić ze starchu zwałszcza ze jest 3 razy większy od psa. Jakies pomysły? czy nie mam szans? Tak samo z gryzakami, kot nie może pojawić sie na tym piętrze co pies, gdy ten ma kurza stopę itp. co robić? Pies broni przed kotami rowniez smakolca ktorego dostanie ale zaniesie sobie do posłanka na potem. Ale np. kulki smakulki wyładowanej smakołykami nie broni, zabawek też nie... tylko miska i kości i ze zmywarka tez to samo, tyle że bez warczenia i agresji, u nas pies po prostu chce polizać talerze, działa na niego zejdź, ale powatrzac trzeba często. Ostatni zepsuł mi drzwi od zmywarki bo już wazy 3 kg i nie wytrzymały :/ chętnie rozwiązałabym ten problem zanim je naprawię :)
  7. podbijam po czasie. Ja robie przeszkody na agility dla Papilona, ale wzięłam z regulaminu fci klasę S... czy dobrze zrobiłam. tu czytam, ze palisady i kładki macie krótsze i niższe.. prosze o korektę jesli sie mylę, znim zrobie własnie palisade i kłądką chciałam dzisiaj kupić materiały
  8. super extra witamy !!! a pytanie mam już, jaka waga jest Waszych psów? i czy nosza szelki czy obróżki? bo mój Pappi nie lubi szelek, każd wyjście jest niekomfortowe, nie gonie g, on nie ucieka, ale jest niechętny i marudzi. Słyszałam ze tak małe psy obroży nie powinny nosić, a Wy co uważacie, jak Wasze Pappilony sie ubieraja na wyjścia ? marzy mi sie wyjście z domu na spacer komenda siad, zapięcie na smycz i w drogę, anie zakładanie ekwipunku. My mamy 5,5 miesiaca uczymy sie czystości wiec wychodze z nim co 2 - 3 h udręka... moze mam złe szelki i czas je wymienić ale nie wiem na jakie. Mam zwykłe czarne parciane dla szczeniąt... moze szorują sa niewygodne, nie wiem jak to sprawdzić. Pomocy ;) a ja mam zdjecia Pappiego możecie zobaczyc tutaj, bo po 1 coś mi nie chca wchodzic na galerię dogo, a po 2 mam ich tyyyllle :) [URL]https://picasaweb.google.com/112878678516206226258/PAPILLONI[/URL]#
  9. Mój Pappilon niechętnie zakłada szelki, od małego był do nich przyzwyczajony, ale teraz znacznie urósł zbliżamy sie do pół roku. Ponoc u Pappilonów to własnie moment osiągania rozmiarów, więc chciałabymz ainwestowac w cos na dłużej, wygodniejszego, ammy czrne parciane szeleczki, ale nam sie regulacja kończy, może on niechętnie w nich chodzi bo sa niewygodne? Słyszałam ze obroży u małych psów lepiej nie stosować, a za każdym razem jak wychodze na spacer to marudzi przy zakładaniu szelek. Obroże zapiełabym na smycz i po kłopocie a tak mozolne wychodzenie z domu wpływa źle na mnie i na niego. Jak dobrac wygodne szelki dla małego psa?
  10. czy jeśli zrobię kłądkę krótszą niż wymiary "zawodowe" to psu jakoś będzie robiło, różnicę? ponieważ kłądka zawodowa jests trasznie długa... nawet nie mam tyle miejsca na moim placyku. Wysokośc zachowam tylko chciałam zrobić każdą część 260 cm długą, wg pdfa fci agility kładka i jej pochylnie powinny mieć 360-420 cm ja bym zrobiła o metr krótsze od minimalnej długości? czy dla psa robi to różnicę?
  11. Nauka trwa od ponad miesiaca, wczesniej pies sikał do kuwety w 100% nigdy nie załatwił sie na podłodze, tylko sofa i dywan były wyjątkiem bo lał na nie na potęgę, ale poza tym 100% czystości. Naukę zaczelismy ponieważ Pappi nie mógł skumac że kupę też robi sie do kuwety i robił zawsze w innych miejscach po kliku wdepnięciach zaczelismy sie irytowac i stwierdzilismy ze tak byc nie może, pies musi załatwiac sie poza domem. Poza tym zaczęło sie podsikiwanie innych miejsc, więc już kategorycznie stwierdziliśmy, ze trzeba jak "Bóg przykazał" nauczyc go czystości poza domem. Wczesniej kilka osob doradziło nam by pies siusiał do kuwety, bo to Papillon i nie będzie problemu z wyjściami z domu, w razie czego nie nabrudzi, tylko ze to nie okazało się takie proste. No i zaczeło się tak jak z małym szczeniakiem wychodzenie co chwile plus po zabawie, spaniu i posiłkach, nagrody za siusiu i kupe na dworze były od pocztaku, kuwety nagle przestaly go interesować. Zamiast tego leje gdzie mu się żywnie podoba. Doszło do kilku sików na godzine i zrobiłam mu badania, Do wtoreku ma antybiotyki - wykryto zapalenie pęcherza, przedwczoraj byłam na kontroli, ale wet kazał jeszcze tydzień brac antybiotyk. Mimo wszystko Pappi dalej sika po chałupie, ja nie nadążam. Na spacery chodzimy często co 2 h, ale on i tak podsikuje, a to noge od krzesła, noge od stołu, kolumnę, statyw od aparatu... W ogóle kryzysowy moment to była sofa na której potrafił zostawić 5 kałuż w ciągu 2 godzin i to po spacerze, no i jak nasikał 2 razy na poduszke męża. BYł taki przełom, wczesniej był karny i dośc posłuszny, oprócz tej nieszczesnej sofy nie wchodził na łóżko w sypialni ani na inne sofy czy fotele. Aż do dnia kiedy się to skończyło, zaczał atakowac koty wtargnał na ich teren poduszki, fotele kocie obsikał. Zaczał wskakiwac na nasze łózko w sypialni, robić dokładnie wszystko czego mu zabranialiśmy. Antybiotyk sie kończy we wtorek, byłam na kontrolnym badaniu moczu juz prawie wszystko jest ok, ale pies dalej sika, wraca ze spaceru i kałuża... Pappi potrafi 20 min po spacerze wyjśc na hol, gdzie mamy drewnianą podłogę stanąc na środku i zrobic kalużę wielkości dużej patelni. A na spacerze sika kilkukrotnie. Własnie szukam klatki dla niego. W nocy nie siusia, śpi w swoim podłanku i nie wstaje, nie chodzi po domu czeka na mnie do rana i idziemy na spacer. I załatwia kupke i siusiu. Potem niestety już loteria 1 dzien wydaje mi sie ze jest poprawa moze byl jeden sik przez cala dobe, a dzisiaj masakra, tylko kaluze wycieram mimo ze bylam z nim juz 5 razy nie liczac rana. A i w sypialni i w moim gabinecie gdzie koty i psy maj swoj azyl i tzw bawialnie, nie siusia, a jesli juz go przypili to w tych 2 pomieszczeniach idzie do kuwety, bo ma 4 kuwety w domu, 2 jego i 2 kotow ale do jednej kociej tez chadzał.
  12. dobra co do lezenia niech mi ktoś pomoże, bo ładnie Pappi zakumał dzisiaj ćwiczyłam an dworze , na kaflach i róznych podłożach,a le jeden moment gdy chcę go nagrodzić on się podrywa... co wtedy robić? ja wyciągam rękę ze smakołykiem a on już w góre do siadu albo co gorsza na 2 łapy. Zrezygnować już z nagrody smakolcem zostawić słowną? nie wiem czy nie za szybko, miał ktoś podobnie? bo chciałabym by wytrzymywał w pozycji, na agility jak wylosujemy warowanie na stole to 5 sek chciałabym, zeby wytrzymywał minimum. a i 2 pytanie o nauke chodzenia przy nodze, mnie w przedszkolu uczono by wziac psa na krótkiej smyczy przeciągnąć ją za sobą od prawej do lewej, lewą ręką trzymać z tyłu smycz by była napięta a z przodu prawa reką prowadzić psa smakolcem którego mu się nie daje... nie wiem czy zrozumiale brzmi... ale moze sa inne metody?
  13. no i efekt, dzisiaj caly dzien pomiedzy praca uczylam go warowania i oto na co wpadlam, on nie chce tego robic na golej podlodze. przypadkowo zaczelam gdy siedzialna swojej poduszce i od razu siad, waruj i na zmiane. przerwa poszedl sie bawic itp. po ponad godzinie wrocilam do cwiczenia juz na podlodze bez poduchy i nic, siedzi jak sroka w gnat wpatrzony az zaczal na mnie szczekac wsciekly :) poszlam na poduszke i warowal bez mrugniecia... teraz musze umocnic komende jak juz na 100% sie nauczy zmienie podloze, moze na cienka chustke lub kawalek materialu az do lysej podlogi zejdziemy. Czasem mu sie cos poplacze np raz zamiast waorwania zrobil koleczko,a le potem zaraz poprawil :) no i poprawilismy aport, teraz kazde "przynies" konczy sie polozeniem przedmiotu na mojej dloni. I cwicze jeszcze podawanie jak mi cos upadnie, by z tym nie uciekal, tylkow iedzial ze gdy odda Pani dostanie cos lepszego. Czy dobrze robie? bo on zawsze jak cos spadnie łapie w zębby i w nogi, a czasami spadnie cos nieodpowiedniego dla psa, wiec chcialabym zeby albo to ignorowal albo oddawał. A komenda zostaw juz zaczyna na niego ladnie dzialac nawet jak spadł kawałek czekolady nie rusyzł,a le to tylko dziala czasami :)
  14. hm... uczyłam go tak jak mi pokazali w przedszkolu, tak samo jak uczylam siad, poproś etc... czyli on tylko podąrza za samkolcem? nie rozumiejąc co mówię? gdy waruje przytrzymuję go nie dając smaka chwilę i powtarzam łagodnie waru, waruj... i wtedy gdy spokojnie lezy kilka sek dostaje smaczek jak zrobic by zrozumiał? bo gdy mówię kółeczko, to od razu wie co robić... jak jeszcze raz mu pokazac waruj by zrozumiał? mówić tak długo az sie połozy i wtedy nagroda? ale gdy mówię idź leżeć i pokazuje na posłanie idzie się położyć... bo uczyłam go warowania na słowo leżeć...
  15. powiem szczerze, ze ja też jeszcze wstrzymalabym sie z kastracją, mam co raz więcej wątpliwości, z koleji weterynarz mówi że pies już dojrzewa... u nas wiekszy problem jest z sikaniem na meble tapicerowane... nie wiem czemu ale od pocztaku szczeniak upodobał sobie sofę teraz nie ma do niej dostepu i my tez nie ;/ nauka siusiania trwa, pilnuje psa caly czas. tez mi sie wydawalo ze te pieluchy to tylko wyciaganie kasy. Zastanawia mnie jednak fakt znaczenia podiskiwania nóg od stołu kartonu tkóry ktoś postawił na chwile na ziemi. Co z tym robić? Jeśli będa postępy z kałużami pozostawionymi byle gdzie na pewno kastracje będę odwlekać, mam jeszcze 2 połowę która uważa że natychmiast najlepiej i koniec jaja skrócić. Ja jestem cierpliwa więc wychodze z psem, pilnuje go ograniczam pole poruszania się po domu by mieć możliwość reakcji i kontroli. Za kazde siuiu poza domem dostaje nagrodę którą uwielbia. kiedy wychodzimy tak jak pisałam zostaje w pokoju, który dzieli z kotami taki pokój zabaw, i ma tu swoje posłanko, i tu prawie nie siusia, czasami wytrzymuje 4 h i czeka do naszego powrotu, wtedy od razu spacer i nagrody. Ten pokój i naszą sypialnię chyba traktuje jak swoistą klatkę. Chociaz o klatce tez myślałam ponieważ wygodne to w podróży lub jak przyjdą goście a nie chcemy by pies wszystkich obskakiwał i nastręczał do zbawy.
  16. tak próbuję waruj uczyć od nowa, mówię waruja on siedzi i patrzy i nic... :) a ja mówię waruj i nic... umie poproś, kółeczko, siad, zostać już co raz lepiej. Wszystko rozróżnia, i po czasie nie musze już naprowadzać ani ręka ani smakołykiem przy żadnej z tych komend, ale waruj po prostu NIC, jak beton siedzi i patrzy...
  17. Próbuje już wszystkiego, może ktoś z Was ma doświadczenie z tego typu wynalazkami. Nasz pies 5,5 miesiaca ewidentnie nie umie wytrzymać, nie czeka na spacer sika gdzie ma ochote. Z kupką dajemy rade bo robi 2 razy dziennie i wychodze z nimw tedy, ale kiedy np chce mu sie wiecej poźniej, lub wczesniej również zostawia ja w domu gdzie chce. Na pewno zaistniała sytuacja jest naszą winą i efektem niedoświadczenia w tej dziedzinie. Nasz szczeniak siusiał do kuwety był tego nauczony (mamy tez koty). Ale po jakimś czasie zaczał podsikiwać rózne miejsca. Teraz jako dorastające szczenię podlewa tapicerowane meble, koci fotel, nogi od stołów. MOże byc to znaczenie, tyle u nas samców :) mimo że kastraty za wyjątkiem męża. Męża rzeczy czasem tez podleje... od miesiaca uczymy sie tradycyjnymi zasadami siusiania na dworze. Następstwa - pies wyeliminował kuwety nie załatwia się do nich wcale. Ale nie czeka by wyjśc ani nie sygnalizuje. Może to za wcześnie, jednak problematyczne poniewaz potrafi mi zrobic kałużę co godzinę. A wychodzeniem z nim co 30 minut niczego nie zmienie poniewaz wraca i siusia w domu. Gdy zostaje sam na ogół wytrzymuje do naszego powrotu, ma pokój z kotami i tam prawie nie siusia. W sypialni (spi na swoim posłaniu ale w naszej sypialni) tez nie nasiuiał juz od dawna, w ogóle nie chciał sie tam zalatwiać nawet do kuwety. Natomiast jak nauczyc psa wytrzymywac do spaceru??? rozmawiałam z hodowcą i dał mi 2 możliwości. po 1 ubranko anty sikowe do kupienia u niego lub na allgero, ubranko z pzrewiewnego materialu ma wkład wymienny i ma eliminować podiskiwanie w domu, jak to nauczy psa czekac nie wiem, ponieważ naleje ale w pieluche. Ale na pewno wyeliminuje zapach psiego moczu... a czy to wpłynie na zaniechanie siusiania tego też nie wiem, może ktoś mądrzejszy się wypowie. Czy jesli pies przestanie odczówać swój mocz w mieszkaniu, to nie będzie już tak chętnie sikła po kątach? 2 metoda - kontrola nieustanna codzienna kontrola. Pies wraca ze spaceru chodzi sobie i ok, ale po godzinie kiedy juz wiem ze moge sie spodziewac sikania, bierze sie psa na rece/ kolana etc i nie pozwala by siusiał. Przeczekuje sie z tym psem pod pachą do pory spacerowej i o okrelonej porze wychodzi na spacer i za siku nagroda. I tak w kółko, aż załapie. Kochani co myslicie? mądrzejsi ode mnei wypowiedzcie się. Nie wiem czy robię postepy czy eliminacje kuwet to krok w przód czy w tył? Jak pies jest cały dzień na dworze to widać że w domu zostawia tylko male plamki własnie przy nodze do stołu, czy przy siatce z zakupami, gdzie czuje nowy zapach. Ale typowych duzych kałuż nie ma. Tyle że ja nie mogę z nim prócz weekednó i tez nie zawsze spędzać 9 h poza domem. na te małe siknięcia wet polecił chemiczną kastracje na próbę. Poniewaz nie wiem jaka przyszłość czeka mojego psa, czy bede chciała mieć jego potomnnych czy go wystawiać. Póki co mogę na próbę na pół roku go wykastrowac by zobaczyc czy problem zniknie lub sie zmniejszy. prosze napiszcie jakiesa Wasze konkluzje
  18. no właśnie, każdy pies jest inny... trzeba znaleźc system nauczania odpowiedni dla swojego pupila. U nas najlepiej działają smakołyki... ale fakt Pappi czasem robi coś za nagrodę nauczył sie tak w przedszkolu i jak widział ze mam cos w reku to robil wszystko jak w zegarku, jak nie widzi smakolca to sie ociaga albo olewa... i np nie moge nauczyc go waruj bez prowadzenia smakolcem lub reka, nie robi tego zdalnie. Musza mu przed nosem kierunek ciagnąć. Jest z tego wyjście? mieszkam daleko od metropolii i w tym momencie nie posiadam auta na wyłączność, nie mam jak dojeżdżać na szkolenie. Praca dom nauka i zabawa z psem, to max. a i tak koncze dzien na wysokich obrotach w poznych godzinach nocnych... czy znacie dobre poradniki, co kupic, co czytac. Wiem ze nie wszystko dziala, na kazdego psa, ale zeby jakies ramy poznac. Ja chce zaczac agility i jak pisalam jest to dla mnie zalazek, by nawiazc kontakt nauczyc sie skupiac na sobie psią uwagę oraz wypracowac w nim choć minimum kontroli. Mój szczeniak ma 5,5 miesiaca trochę już umiemy, uczymy sie zostań, ale opornie. Nie chodzi mi o typowe obedience, ale kilka komend, chodzenie na smyczy, przy nodze, zostawanie etc. Myślę że te najprostsze i podstawowe komendy, uda mi się psa nauczyć wg intrukcji podręcznikowej. Przynajmniej mam taką nadzieję.
  19. Może to głupie pytanie, ale interesuje mnie jak uczyć psa. Jakie sa metody by nakłonic go do wykonywania komned. Chciałabym z moim szczeniakiem potrenować posłuszeństwo bardziej rekreacyjnie, i jako wzmocnieni więzi, zabawę. Mamy zamiar przystąpić do treningów agility i czytałam ze podstawowe zasady pomagają. Tylko skąd wiedzieć co i jak robić? są jakieś podręczniki z opisami komend? w psim przedszkolu miałam dobry przykład, ja mogłam ćwiczyć warowanie i nic, a pani trener podeszła pokierowała odpowiednio smakołykiem i pies leżał za każdym razem. trzeba umieć uczyć, ale skąd nauczyc się jak uczyć ? :) przeszukałam forum, mówicie tu w wątkach już o detalach, a mnie interesuje jak zacząć.
  20. jaki jest wiek minimalny kursanta stopnia 1? czy sa jakies wymogi co pies musi umiec? komendy etc?
  21. a moj Papilon nie miel problemow ze szczekaniem od poczatku, ale od kilku dni pracowali Panowie robotnicy ktorzy chodzili po naszej dzialce, za kazdym razem gdy ktorys z panow przeszedl przez ogrog Pappi wpadal w szal i szczekal, na nic nie wolno, nie itp. kar innego typu nie uzywamy. niestety po tych kilku dniach Papi szczeka na wszystko co zobaczy za oknem, zaczal szczekac na nas jak chce zwrocic na siebie uwage, szczeka jak stoje w kuchni i robie herbate . Wczesniej nie bylo takich sytuacji :( co robic? Nagradzam cisze, nie pomagalo, rowniez odwracam uwage, przywoluje do siebie, idziemy w inne miejsce domu gdzie nie ma okien i aportujemy. Jak na nas szczeka nie ma reakcji, by nie zachecac do tego typu komunikacji. Dzisiaj awanturowal sie w lazience jak sprzatalam to za kazdym razem gdy szczekal wyprowadzalm go w ciszy za drzwi gdy milkl wprowadzalm spowrotem. Nie krzycze, nie bije, nie zwracam nadmiernej uwagi, ale czy cos jeszcze moge zrobic?
  22. A JA WLASNIE ZROBILAM KOLO, I STACJONATKE :) drewniane, schna po pomalowaniu, tylko nie mam pomyslu na kolory... pokki co sa biale, rame do kola zrobilam minimalnie mniejsza bo mam malego psiaka, a chyba tak duzo to nie zmienia przeszkoda taka sama,srednica kola tez jak na zawodach... chce sie zabrac za palisade, mur, kladke, no i hustawka na koniec a i slalon tez mam ale z pcv, wbijany w ziemie nie na stelazu, poki co ruchomy zeby zrobic szerszy rozstaw do nauki. No i dzialke tez mam wynajelam od sasiada wiec dopoki sie nie zacznie budowac a na pewno nie w tym roku :) to mozemy miec rozstawione przeszkoday all the time. Podpowiedzcie czy 530m2 dzialka wystarczy na rozstawienie tylu przeszkod ? chyba troche malo miejsca?
  23. przepraszam za zwloke, moj Papillon jest z hodowli Pani Basi Pikulik z Lobeznicy. Wstawie zdjecie jak bede na 2 kompie na tym nie mam ani jednego ;) szkoda ze tak malo Pappilonow... to moj 1 maly pies z serii do towarzystwa, wczesniej mialam owczaki belgijskiego i niemca, pozniej wielorasowca ze schronu, ale Papilon to wynalazek mojego meza, a ja zostalam wrobiona, bylam zupelnie przeciwna a teraz nieodstepuje mnie na krok. Myslalm ze moze to forum, ozyje, fajnie byloby wymienic spostrzezenia, zapytac o pewne rzeczy. Moj Pappi ma 6 miesiecy. A Ty z jakiej hodowli masz pieska, jak samiec czy suczka?
  24. Mój papillon też zachowuje się w ten sposób pomijając łóżko i sofy ponieważ nie wolno mu na nie wchodzić. I niestety nie w stosunku do nas ludzi tylko do kotów. Wygania je z sypialni w której wszyscy razem śpimy, koty na łóżku pies na swoim posłaniu. I jeszcze doszło bronienie kości, które dostaje do gryzienia. Tylko ze kot nie chce mu zabrać ani nawet nie podchodzi wystarczy że się pojawi w pokoju, a pies z warczeniem i kłami odgania kota... dzisiaj go ugryzł, delikatnie złapał, ale to zrobił. Boimy się jego zachowania kot ma traume i panicznie boi się psa. Co mamy robić??? Pies próbuje "ujeżdżać" kota od tygodnia, lata za nim i próbuje... za 2 tygodnie kastracja, ale jestem solidnie zaniepokojona jego zachowaniem.
  25. podłączam się do tematu, ponieważ nasz 5cio miesięczny papillpon, atakuje kota gdy ten zbliży się do niego lub nawet pojawi się w pokoju w którym pies ma kość. Kot nigdy nic mu nie zabierał, tylko przechodzi np do kuchni. A pies rzuca się z warczeniem i już zdarzyło się że ugryzł kota. Duży problem mieliśmy żeby wprowadzić psa, koty go na początku nie akceptowały teraz jak zaczęło się miedzy nimi układać zaczęły się takie sytuacje... Pomijając fakt, ze pies zaczał dojrzewać i namiętnie tego kota goni i "ujeżdża" za 2 tygodnie mamy kastrację. Ale poza tym co robić, boimy się zostawiać ich samych, ale najbardziej boimy się że koty się zupełnie odizolują od psa. Już chodzą przestraszone, a ugryziony kot zaczął ze stresu załatwiać się poza kuwetą. Bardzo proszę o pomoc.
×
×
  • Create New...