Jak pisałam na bazarkowym wątku,byłam u wetki po tabletki na robale.Koło 19 pacjentów nie było,to mogłyśmy sobie pogadać:D
W sumie to aż cale 10 minut:(bo piesio przyszedł.Kupiłam tabletkę i dostałam instrukcje obsługi:)))).Magda wie o kotach,bo na początku jej opowiadałam.:)i teraz dopowiedziałam c.d.:)I o tym,ze Cwaniaka nie ma;( i o Snopku,ze w dt. A teraz "nius"
przychodza do gabinetu ludzie,którzy dokarmiają koty.(pewnie gdzieś w tej okolicy)I o KOTY prowadza wojny.Bo oni Koty zabierają sobie nawzajem:)I skarżą się jedni na drugich.I Magda mi powiedziała,ze może ktoś UKRADL mi Cwaniaka.
Kurde,jakie klany się porobiły,czy cos:)
Wracając,poszłam nakarmić Matke.Stoje ,czekam,az zje,ale wyczuwam czyjś wzrok.Jakaś kobieta zza rogu mnie obserwuje. .Pomyślałam sobie, następna ciekawska.Sprzątnęłam po kolacji i "graty'' wrzuciłam do kosza na ulicy.Kobita stoi i patrzy.Jakoś to mnie zastanowiło,po co ona stoi.Przeszłam na druga stronę i czekam co zrobi.Podeszła do kosza, wyjęła te graty" popatrzyla i wyrzuciła.Dziwna mi się wydala.
Może to jedna z klanu,co koty KRADNA.