A z jeżem było tak
Wyszliśmy z kolegą przed ośrodek na
W pewnym momencie kolega mówi:
"tam jest jeż? ,zobacz"Odwracam się i widzę, że wrona coś dziobie.Na ulicy,przy krawężniku .Podbiegamy i widzimy, że wrona(nie lubię)dziobie jeża Odpedzilismy ptaszysko.Stanelam na ulicy żeby samochód jakiś go nie przejechał,a Krzysiek poleciał szukać kartonu, żeby go zapakować i przenieść w bezpieczne miejsce.(najpierw próbował na rękach)
Zanieśliśmy go na ośrodkowy ogród i wypuścilismy pod jałowiec.
Tak,że tak czasami warto wyjść na
Tu jest jeż