-
Posts
6878 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by edek
-
Miałam telefon w sprawie Dixie. Pani szuka suni dla mamy. Dixie miała by być psem podwórkowym, do pilnowania pomieszczeń gospodarczych. Na posesji jest buda, i pomieszczenie z workami gdzie mogla by spać. W budzie pomieszkują 3 koty. Ta pani ma jedną małą sunie mieszkającą w domu i karmi psa, który nocuje u niej pod płotem. Pies podobno nie chce mieszkać na posesji. Państwo szczepią tylko na wściekliznę. Dixie nie będzie wpuszczana do domu. Pani nie dołoży się do transportu. Na początku nie chciała zgodzić się na wizytę przedadopcyjną. Nie udało mi się do końca ustalić ile psów tam wcześniej mieszkało. Usłyszałam jeszcze o jakimś agresywnym kaukazie, którego mieli, o jakimś szczeniaku ze schroniska i ślepym psiaku i jeszcze jakaś sunia chora na raka, którą uśpili. Jest to wieś w Głowaczowie. Pani upewniła się 2 razy czy nie będzie musiała za nią zapłacić. No i oczywiście nie trzymają psów na łańcuchu…. Ja odniosłam negatywne wrażenie.
-
Ellig nie wiem czy dobrze zrozumiałam Nutusię na wątku Maszy. Masza w ciągu dnia była w budzie i jak wracała z pracy to wpuszczała ją do domku. Tak tez się nauczy kultury osobistej. Małymi kroczkami do przodu. Uważam tak jak Nutusia że to może być toksyczna relacja między D&P i chyba najlepiej było by je rozdzielić. Obawiam się, ze Pixie może się znowu wycofać. A schody jak widać już są pokonane nie miała problemów jak był przy niej człowiek.
-
Tak Chauwa czeka na dziewczyny. Pixie bardzo szybko się uczy one mają na siebie toksyczny wpływ, najlepiej byłoby je rozdzielić ! [B]Nutusiu [/B]czy dałabyś radę wziąć jedną na DT jak Maszeńka trafi do swojego domku ? Edit: kto by pomyślał pokonała schody a teraz czystość to jest niesamowite! ona potrzebuje człowieka bez dwóch zdań.
-
Romek zdurniałeś !!!! Romenko może jakaś sunia w okolicy ma cieczkę i mu odwala lub faktycznie nudzi się …
-
Cioteczki więc tak: Incia, Jasza, AniaiJanek dziękujemy ślicznie za deklaracje !!! Sylwiaso jest poinformowana już z nią rozmawiałam. Będę dzwonić do Figu odnośnie transportu. Tekilla bardzo Ci dziękuję za serce i pomoc dla Pixie. Dzwoniła do mnie ta młodsza Pani. W sumie nie była jakoś przejęta zabraniem jej od nich. Powiedziałam, że były nie dotrzymane punkty umowy odnośnie trzymania psa na łańcuchu i braku dostępu do wody. I na tej podstawie psiak został zabrany. Pani powiedziała, ze rozumie, ze nie dotrzymali tych warunków. Ogólnie Pani uważa ze są dobrym domkiem i że pojadą do schroniska i sobie wybiorą psiaka, który będzie u nich szczęśliwy. Rozmowa była bez emocji czy nerwów….
-
[quote name='ania shirley']Dzwoniła przed chwilą Tekilla. Zaniepokojona wiesciami z domu Pixi , pojechała sprawdzić. To od Zabrza prawie 100km, wyjechała ponad godzinę temu. Czekamy na informacje.[/QUOTE] Super przynajmniej będziemy mieli pewność co się dzieje :-(, gdybym mieszkała bliżej to zrobiła bym to samo.
-
Jaszo Pan sam kręcił się w swojej wypowiedzi….. najpierw mówił, że dla jej bezpieczeństwa, żeby nie uciekła, jak powiedziałam, że skoro jest podejrzenie ucieczki to najlepiej będzie żeby ją zabezpieczyć w kotłowni….. to stwierdził, że nie ona nie ucieknie bo ona już się przywiązała do nich i zaczyna mi mówić że dawał jej przed chwila jeść , więc jaka jest prawda to nie wiem…. Ta rozmowa wyglądała jakbym ja mówiła na temat A a on mi mówi na temat B.
-
[quote name='Jasza']Poczekam na Waszą decyzję. Przywiązanie psa do budy....brak mi słów. [B]Jeżeli[/B] to prawda - zabrałabym Pixie stamtąd. Jeżeli tak się zaczyna, to co dalej?[/QUOTE] Niestety Pan sam nam powiedział, że przywiązał Pixie do budy najpierw Tekilli i później mnie...... Też się martwię co z tego dalej wyniknie.
-
Wawerku ja rozumiem, ze pani mogła się zdenerwować, jeżeli nie chcieli jej zabezpieczyć na noc w domu, to mogli w kotłowni, a to też niestety okazało się problemem. Mi się coraz bardziej wydaje, że Pixol miał być prezentem dla tego starszego Pana, który jest w szpitalu. Niestety jego stan jest ciężki i nie wiadomo co będzie z nim dalej….. a tym samym co będzie z pixie.
-
Figu, Aniu, Tekillo bardzo Wam dziękuję za przewiezienie naszej księżniczki. Prawda, że piękna jest, zdjęcia jej uroku nie oddają. Tekillo dziękuję za zaangażowanie w szukaniu dla nich domku i załatwienie szybkiej wizyty przedadpcyjnej. Aniu , Tekillo powtórzę się ale cóż bardzo, bardzo dziękuję za wyprawkę dla lalki.