Jump to content
Dogomania

Amazonka71

Members
  • Posts

    109
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Amazonka71

  1. Jestem na zaproszenie, deklarację złożyłam już na niebieskim (mam ten sam nick ;-)) Więc tylko potwierdzam - 10,- zł stałej od sierpnia.
  2. Jestem na zaproszenie. W tym miesiącu nic już nidyrydy :-( Po 7-8 lipca się wpłacę chociaż 20 zł na psice.
  3. Jakie to wszystko proste... Pożyczka, bazarek i już pies jedzie na miesiąc do hotelu. A po miesiącu co? Kolejne pożyczki i bazarki? Powrót do schroniska? Czy z góry zakładacie, że po tym czasie pies zostanie uznany za nieadopcyjnego i uśpiony? AFN jest be, bo czeka na komplet deklaracji, a co w tym dziwnego? Mogę się mylić, ale mam powody przypuszczać, że osoby, które chcą psu pomóc, po prostu to robią. A że nie piszą o tym na forum - wcale mnie nie dziwi. Pewnie wolą działać, niż odpowiadać na ironiczne posty i czytać wypowiedziane protekcjonalnym tonem opinie wszystkonajlepiejwiedzących, a nawet czytających w myślach (czego dowodem może być zduszony w zarodku spisek dziecionielubnych, które chciały zwalić całą winę na "bachora" ;-) Zwolennicy eutanazji twierdzą, że pies "zaprogramowany" na agresję nie ostrzega (pominę już fakt, że kilka postów wcześniej inny zwolennik twierdził, że pies to nie robot i nie da się go przeprogramować - pewnie jakaś sprzeczność pozorna). Skąd wiadomo, że Kodi nie ostrzegał? Przecież nawet nie musiał warczeć. Sygnały wysyłane przez psa często są niezrozumiałe dla dorosłych, a co dopiero dla takiego malucha. Cytuję wypowiedź behawiorysty (od razu zaznaczam, że TEN behawiorysta uznałby psa za nieadopcyjnego i nie, nie uważam, żeby dziecko ponosiło winę za to, że jest dzieckiem) ".... podaje się, że dziecko do 3 roku życia nie jest dla psa człowiekiem - między innymi dlatego, bo posiada inne proporcje ciała i twarzy niż dorosły człowiek, inaczej się porusza, posiada inną intonację, ba nawet inaczej pachnie! jest nieprzewidywalne i działające "pobudliwe". Ponadto nie jest w stanie zrozumieć sygnałów jakie wysyła pies" Doceniam wiedzę i doświadczenie części osób opowiadających się za uśpieniem psa, ale wybraliście chyba kiepski sposób aby ją przekazać. Można inaczej. Zresztą, emocje ponoszą obie strony. Osobiście mam dosyć bicia piany. Nie wycofuję swoich deklaracji ani ewentualnej pomocy w transporcie psa, w tej sprawie proszę o kontakt na PW. I tak na koniec - jak znowu ktoś zacznie szukać na forum "zwolenników" Kodiego, może niech najpierw pomyśli, że mogli oni dojść do podobnych wniosków. Zostaniecie na wątku sami, wątek przestanie "wisieć" i po pewnym czasie "zniknie". Ale nie zniknie ani Kodi, ani jego problemy.
  4. Czekunia- wg pierwszych doniesień ojcem dziecka jest brat właściciela psa (obecnie odsiadujący wyrok). Ostatnio okazuje się, że jednak ojcem jest właściciel. Co do jednego media się zgadzają -matka i dziecko tam nie mieszkają, były w odwiedzinach u babci (i ojca, wujka?). Pies podobno był zamykany, kiedy do domu wchodził ktoś dla niego obcy. Jeśli tak, to izolowanie psa w takich sytuacjach też pewnie miało "zbawienny" wpływ na jego psychikę. Nikt nie twierdzi, że Kodi to łatwy przypadek, może ten pies nie jest do uratowania, nie wiem. Ale decyzja o tym, czy ma żyć już zapadła i nie mamy na nią żadnego wpływu. Przynajmniej dopóki jest w schronisku.
  5. Czekunia - to dziecko nie było domownikiem - przebywało w tym mieszkaniu w odwiedzinach. Masz absolutną rację, że to właściciel powinien ustalić reguły do których pies ma się dostosować, ale w tym domu widać panowały inne zasady. Co do sposobu rozumowania - nie da się wykluczyć, że w tym konkretnym przypadku ten konkrety pies właśnie w ten sposób "rozumował".
  6. [quote name='Zofia.Sasza'] I marze o chwili, gdy pies atakujący człowieka będzie podlegał eutanazji z mocy ustawy. [/QUOTE] Bluzgać na Ciebie nie zamierzam, ale mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Pies, który "uszkodzi" bandytę lub innego zboczeńca w obronie swojego terenu i swojego przewodnika, moim zdaniem nie zasługuje na śmierć. Wiem, wiem, - malutkie, bezbronne dziecko, które nic Kodiemu nie zrobiło. A jednak, jakby na to nie patrzeć - intruz na terenie psa. Fakt, że czternastomiesięczny maluch dla nikogo nie stanowi zagrożenia jest oczywisty dla nas - ludzi (ktoś już tu wspomniał o personifikacji... ). Szkoda malucha. Bardzo. Ktoś zapytał, dlaczego nikt nie zbiera deklaracji dla dziecka - no cóż - forum nie te, ale może to nie jest zły pomysł, kto chce dać temu psu szansę niech deklaruje się na niego, przeciwnicy na pokrzywdzone dziecko. Jakby nie patrzeć - oboje są ofiarami ludzkiej głupoty.
  7. Wątek na niebieskim ma się "dobrze", ostatnio ciągle na pierwszej stronie. Aczkolwiek tam również dyskusja nie prowadzi do żadnych decyzji, które miałyby bezpośredni wpływ na los psa. Podobnie jak tutaj, brakuje bieżących informacji nt psa i jego zachowania, a skoro pojawiły się nowe opcje - do jakiego hotelu mógłby ewentualnie jechać i na jakich warunkach. No nic, czekam na relację Kasi. Osobiście, w przypadku decyzji, że pies opuszcza schronisko, postaram się w miarę możliwości pomóc w transporcie do hotelu za zwrotem kosztów paliwa, no ale pies MUSI ZACZĄĆ CHODZIĆ NA SPACERY.
  8. [quote name='Martens']Szczękościsk i te kilka ton to akurat krzaczasta mitologia - co nie zmienia faktu, ze pies nie jest bezpieczny dla otoczenia. A kość w ręce bez problemu złamie też np. owczarek.[/QUOTE] Ufffffff. Czekałam aż ktoś to powie ;-) Pies jest mega trudny, prawdopodobnie niestety nie do uratowania. Ale pozostawienie go w schronisku uważam za najgorsze rozwiązanie. Hotel, behawiorysta, ocena - czy pies zagraża POTENCJONALNEMU przewodnikowi (Kodi nie zaatakował nikogo z domowników) - jeśli tak - moim zdaniem nie nadaje się do adopcji. I żeby nie było, że jedynie osoby nie mające nic wspólnego z TTB są za daniem mu szansy - pierwszego amstafa (z agresją do obcych) miałam 11 lat [*], obecnie od roku asta ze schroniska, który też aniołkiem nie jest i pittbulkę na tymczasie.
  9. Dostałam odpowiedź od behawiorystki. Jej hotelik działa tylko w okresie letnim, miejsca ma pozajmowane do końca lipca. Również forma jego prowadzenia - kojce, wg niej samej nie jest odpowiednia aby dokonać rzetelnej oceny Kodiego. Sugeruje hotelik, który maksymalnie byłby zbliżony do warunków domowych i minimum miesięczną obserwację. Ogólnie rokowania dla psiaka dobre nie są. Wyraziła chęć osobistego spotkania się i porozmawiania nt Kodiego (nieodpłatnie). Ja oczywiście odpadam, ale warto by było skorzystać. Nie wiem, czy ocena psa w warunkach schroniskowych ma jakiś mega sens, ale tą kwestię również warto by było przemyśleć.
  10. [quote name='baster i lusi']Ten psiak też nie umiał nic i u P.Marka zmienił się nie do poznania.Też podobno ugryzł ostatnią właścicielke i wylądował w kojcu gdzie o mało nie zginął z głodu. [url]http://www.dogomania.pl/threads/176979-1-5-roczny-mix-amstaffa-b%C5%82aga-o-pomoc...pilnie-DT-albo-deklaracje.../page13[/url] Może trzeba szukać gdzieś bliżej bo na transport trudno będzie uzbierac tyle kasy.[/QUOTE] Grażynko, nie porównywałabym tych dwóch przypadków. Sprawa ugryzienia przez Czesia jest po pierwsze mocno naciągana, po drugie ugryzienie ostrzegawcze (ukąszenie) to zupełnie co innego niż atak z zamiarem zagryzienia, a rany dziecka wskazują niestety na to drugie. Jest bardzo duża szansa, że u Pana Marka, osoby z ogromnym doświadczeniem w szkoleniu TTB, pies będzie zachowywał się wzorowo. Nic to nam jednak nie powie o przyczynach jego agresji. Wg mnie Kodi musi być sprawdzony w różnych sytuacjach, może nawet sprowokowany do pewnych zachowań, bo tylko wtedy, znając jego problem, będzie szansa mu pomóc. Czy Pan Marek będzie w stanie to zapewnić? Trochę wyszłam przed szereg i sama dziś wysłałam zapytanie do behawiorystki z Ostródy, na razie nie odpowiedziała.
  11. A co z tą behawiorystką z okolic Ostródy (z niebieskiego forum)? Z całym szacunkiem dla Pana Marka, jest bez wątpienia świetnym szkoleniowcem, ale czy będzie w stanie sprawdzić, przetestować psa w różnych sytuacjach? Z Brunem po adopcji pojawiły się problemy... Kobieta prowadzi również hotelik w okresie letnim, czy nie lepiej byłoby umieścić go właśnie tam? Odpadłyby spore koszty transportu.
  12. Powtórzę się ze swoją opinią z niebieskiego: największym pechem tego psa jest to, że jego ofiarą padło malutkie dziecko. Gdyby zaatakował dorosłego intruza nie sądzę, aby byłoby tyle postów za jego eutanazją. W związku z tym mam pytanie do osób mających doświadczenie w temacie: czy pies atakując intruza jest w stanie ocenić stopień zagrożenia biorąc pod uwagę, płeć, wiek, stopień niepełnosprawności? Szczerze - ja się z takimi opiniami nie spotkałam, ale nie jestem specjalistką. Jeżeli nie, to ciągłe pisanie tekstów w stylu "prawie zagryzł dziecko", "niemal odgryzł dziecku pół twarzy" itp. jest nieobiektywne. Kodi nie zaatakował "swoich" ludzi tylko "obcego". Do tego nic pewnego nie wiadomo na temat okoliczności tego zdarzenia. Jego eutanazja w tym momencie to zamiecenie sprawy pod dywan - media już zrobiły z tego psa bezmyślną bestię, która bez najmniejszego powodu i ostrzeżenia próbowała zamordować bezbronne dziecko. I taka łatkę nasze społeczeństwo przypnie każdemu innemu TTB. Wg mnie tylko wyjaśnienie sprawy przy udziale behawiorysty, który określi w jakich okolicznościach i z jakich powodów pies zachowuje się agresywnie może tę opinię zmienić. Doskonale rozumiem argumenty osób które są za morbitalem i wcale nie twierdzę, że ten pies powinien żyć za wszelką cenę. Ja tego nie wiem. Ale uważam że zasługuje chociaż na rzetelną ocenę behawiorysty. Jeżeli w jego opinii wyjdzie, że Kodi jest nieprzewidywalny i stanowi zagrożenie - jestem za Jego godną śmiercią. I tak na koniec - pies nie został uśpiony. Siedzi w schronisku i w tym momencie ma dużo większą szansę na zaadoptowanie go przez "czuba".
  13. Podtrzymuję moją jednorazową deklarację z niebieskiego (50,- zł), od sierpnia dorzucam 10,- zł stałej.
  14. Super dziewczyna wygląda ;-))) Przy okazji - na jakie konto wpłacać teraz deklaracje?
×
×
  • Create New...