Jump to content
Dogomania

kalyna

Members
  • Posts

    9084
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kalyna

  1. JA też rozumiem, ze ma lepsze i gorsze dni... a na polu ćwiczycie na lince, czy jest na wolności? Ja jak ćwiczę z moimi to są na lince, która swobodnie ciągnie się za psami, a ja mam założoną na ręce. Zero dyskomfortu a w razie w zatrzymam psa, jak mu coś odwali... A z tym ciągnięciem to jak idzie na luźnej pochwalić, a jak pociągnie wydać komendę siad. Albo zmienianie kierunków marszu? Albo stawać jak pociągnie, poluzuje idziecie dalej. Ale to musisz dobrać metodę do Waldusia :diabloti: Jak moje są nienakręcone na jedzenie to mają dzień głodówki i na drugi dzień ćwiczymy dopiero, wiem jestem okrutna :evil_lol:
  2. Właśnie te mignięcie nagradzaj, wydłużaj później czas z nagrodą... może klikanie pomoże? Nie jest nakręcony na jedzenie, a kiedy ma ostatni posiłek przed szkoleniem? W sumie to w domu można pobawić się w różne fajne sztuczki, niestety u mnie Owczary są na dworze, więc odpada :( A Ciap robi tyle ile może, czyli niewiele :D
  3. A próbowałaś pracować nad kontaktem wzrokowym? tzn. powiesz siad przed Tobą i dopiero chwalisz go i dajesz smaka jak spojrzy na Ciebie. Nawet najmniejsze skinienie trzeba wychwycić i chwalić... ogólnie wielu szkoleniowców powie Ci, że masz go dużo nagradzać. I dobrze motywować. Może to i u Was pomoże, ale u mnie nie ma żarełka za friko. Psiak musi popracować, pomyśleć. Nawet leżenie przed jedzeniem to już praca dla niego, bo musi kontrolować się, pomyśleć.. Ja korektę stosuję jak wydaję komendę a pies jej nie wykona. Po szarpnięcie smyczą pomaga.. czasami tylko poruszenie nią i pies wsio wie :evil_lol: no, ale nie znam się na Pointerach, więc nie pomogę Ci za bardzo :roll: No to zdawajcie relacje z szkolenia :) Z agresją wydaje mi się, ze trzeba o wiele delikatniej pracować tzn. metody odpowiednio dobrać, coby nie pogłębić problemu :shake:
  4. KONIEC :lol:
  5. kontakt wzrokowy :loveu:
  6. Fotki za poprzedniej stronie!!
  7. i ta naj, naj, naj :loveu:
  8. diabełki :diabloti:
  9. [quote name='Izabela124.']Przeczytałam :) Czekam na fotki :) szacun :evil_lol: no to dodaję... patrzczcie jak ja i psy się poświęciliśmy.. w takim błocie :evil_lol: test piłki
  10. Kong Squeezz z piszczałką jest. o coś takiego: [URL]http://allegro.pl/kong-squeezz-ball-l-pilka-piszczaca-czerwona-80mm-i3898449534.html[/URL] Jeszcze go nie mam, więc nie wiem jaki jest, ale opis ma fajny. Moja suka też tylko piszczałki lubiła, a teraz przesiadła się na piłki, które fajnie może memłać, więc jej asortyment się powiększa. Ale ten mi się podoba :evil_lol:
  11. [quote name='magdabroy']To póki co możesz obfocić w domu Ciaposława :p E tam :evil_lol: [quote name='Ty$ka']Jestem za :lol: (choć nie powiem, fajnie mi się czyta Wasze obserwacje :) ) a ja nie :eviltong: czyta to może i fajnie, ale czasem to mi ręce opadają :) [quote name='Baski_Kropka']Problem macie z transportem? Nie jezdza autem? Czy ty nie jeździsz :D? Ja sie przymierzam do zrobienia prawka, bo z Dexem do miejskiej komunikacji jeszcze bardzo długo nie wsiade... A ze luby czesto sie deleguje to musze byc mobilna i niezależną :D Dogtrekkingi są supeeeeeeer! www.dogtrekking.com.pl, my zazwyczaj do Pawla jeździmy na DT :) I będziemy w góry tez śmigać z uszatym, ale musi najpierw nauczyc sie jezdzic pociagiem...autobus mniej mi potrzebny do szczęścia :P Z Lubym to autem sie zawieziemy.... Dalego masz w góry? Beskid śląski na przyklad? Ja mam prawko, ale gorzej z samochodem... no i nie lubię sama jeździć z nie mam kogo ze sobą zabrać :( myślałam o pociągach itp, ale jednak bez samochodu to krucho... Oj daleko :( ale muszę coś poobczajać :diabloti: [quote name='Bejti']Halo :) Witam Trójcę :) Myślę, sobie... wejdę do Kalynki i zobaczę jak się sprawy mają ze zdjęciami całej bandy... a tu pusto jakoś... Ja poproszę jakieś zdjęcia ;) Helloł Bejti ;) wszyscy tak o te zdjęcie proszą... no to muszę się zmobilizować ;) [quote name='Baski_Kropka']Próbowałam mopa... nawet się zainteresował :P :multi: czyli będzie coraz lepiej :) Moja Sonia, czyli pies nie przeciągający się też stara się jak umie z mopem ;) [quote name='magdabroy']No widzisz jaki bystry chłopak :) Ja trzymam za nich kciuki ;) aaaa i kiedyś tam pisałam, ze kupiłam piankową piłkę, ale nie mam kiedy sprawdzić itp. no więc wczoraj testowaliśmy ją. Jest bardzo lekka, przez co ciężej mi sie rzucało. No i najpierw musiałam wziąć piłkę gappay'a, bo psy rywalizowały o nią a nową nie było szczególnego zainteresowania... ale później już było super, Sonia tak się wkręciła, że przynosiła Gazika taką cięższą piłkę :crazyeye: no zdziwiłam się, bo zawsze to był dla niej zbyt wysoki level :eviltong: chyba stwierdziła, ze lepsze to niż bezrobocie na jakim ostarnio psy były :evil_lol: Gdyby było jasno to porobiłabym fotki, ale to było ok 16, więc lipa... może dzisiaj sie coś uda.. będę się starać :D
  12. No to już wiem czemu moje mnie nie słuchają... bo mają mniejsze uszy :grins: [quote name='Bejti']Dziękujemy i witamy :) Ja co chwilę przeglądam Wasze wątki ale nie piszę nic, bo dość często prowadzicie żywe rozmowy w swoim już dobrze znanym gronie :D I nie chcę pakować się z butami z wyrwanym z kontekstu zdaniem :D hahahaha Mam nadzieję to zmienić :) Choć ja nieśmiała jestem dziołszka ;][/QUOTE] oj tam, oj tam ;) szybko się wczujesz w nasz klimat :) każdy przecież kiedyś zaczynał ;) zapraszamy :D
  13. No nie :mad: będziesz dobijać człowieka takimi zdjęciami :placz: Piękne zdjęcia, widoki, Tora :placz:
  14. [quote name='magdabroy']Wy tu gadu gadu, a ja bym zdjęcia pooglądała :eviltong:[/QUOTE] A ja chętnie zrobiłabym je, ale pogoda mi nie sprzyja... jest szaro, buro i ponuro... do tego jak przychodzę do domu to już w ogólnie nie ma po co aparatu wyciągać.. no i te okruszki śniegu, które można policzyć :roll:
  15. [quote name='Baski_Kropka']WITAMY KALYNA!! My też idziemy zajrzeć do Was :) Dex z pyska wbrew pozorom jest mocno w typie ON, fafle ma takie ONkowante i uchole :) Chociaż na fotach tego nie widać... ale przednie łapy też nosi tak specyficznie hihi :) To taka zdrobniona wersja czarnego owczarka :) Musi chłopak nabrać mocy, ciałka już troszkę przybrał tak go dzisiaj wymacałam porządnie, już nie widać wszystkich żeberek, nie można też sobie połamać palców o kości miednicy :)[/QUOTE] :) Jak patrzę na jego fotki to na serio ja widzę ONa, czarnuszka w typie użytkowym. Pewnie jest w typie tej rasy, ale to już zbliżony punkt odniesienia, co do wymagań.... ja już mam jakieś zboczenie z tymi Owczarami :roll:
  16. [quote name='Baski_Kropka']Oj nie mogę powiedzieć, żebym z Baskim miała słabą więź.. wręcz przeciwnie byliśmy ze sobą bardzo związani on zawdzięczał mi swoje życie, ja jemu swoje bo pomógł w bardzo trudnych chwilach :) Jego instynkty to inna sprawa :P Dex... Dex w domu nigdy raczej nie mieszkał, miasta też nie znał. Dopiero ogarnia to i owo...etap przystosowawczy minął, i teraz zaczyna pokazywać co ma za uszami ^^ a ma całkiem sporo :P Być może miał swojego cżłowieka ale to chyba było bardzo dawno i niedługo... Od złodziejstwa po targanie mojej kurtki :P Mieć psa od szczenięcia albo od młodziaka to chyba jednak łatwiej poprowadzić gadzinę...z tym naszym to nigdy nie wiadomo co się wydarzy :P Ale pracujemy ciężko... A gdzie na zlocie psiaków byłaś? A myślałaś może o dogtrekkingach? Tam jest super, dzień wcześniej jest czas na socjalizacje z psami i pogaduchy przy ognisku, a na następny dzień na trasie miejsce na spacer równoległy :P My się wybierzemy jak tylko będzie w jakiejś rozsądnej odległości :) Byłaś na zlocie tylko z jednym, a co z Pnnicą :P[/QUOTE] Pisałam ogólnie.. o haszczakach. Fajnie, że byliście tak ze sobą związani. Bardziej mi chodziło, ze z Dexem też się dogadacie tylko potrzeba czasu na to ;) Szczeniak przy psie z przejściami to całkiem inna bajka. Ćwiczysz z nim zazwyczaj od początku, nie popełniasz świadomie błędów. No to czeka Was sporo pracy. Cóż psiak nie był wychowywany, pewnie nie znał zasad itp. Kiedyś był przypadek, że adoptowany psiak ciągle łapał za rękaw właściciela. Też mieli co z psem robić.. Po czym inni ludzie sami się chwalą, że uczą psa gryzienia rękawa.. chyba chcą tak jak do obrony, przy czym nie mają wiedzy itp. Więc kto wie, jakich ludzi przedtem miał tamten psiak. na zlocie ONów/DONów w Krynicy Morskiej :) W sumie to o dogtrekkingach nigdy nie myślałam.. a to jest myśl!! tzn. kiedyś myślałam o spacerach ale taka akcja jest o 100km ode mnie, wiec to jest taki trochę problemik... Tylko Gandzia na zloty się buja. Soniula ze względu na swój charakter odwlekałam takie wyjazdy... ale jest coraz lepiej i kto wie, kto wie ;) Teraz mi się przypomniało.. jak idziemy do weta to tak pół drogi ujadają psy za ogrodzeniem... Ale wtedy idziemy z psem na luźnej smyczy, tam nie ma chodnika, więc nie idę zbyt blisko płotu. Pies maszeruje blisko mnie i nie ma wyskoków. Jak próbuje to jest Fe i przywołany do porządku. Także nie zawsze skupiam psa na sobie :)
  17. [quote name='Baski_Kropka']Ale masz piękne stadko :D Mnie się marzy drugie psisko, nawet w Czewie w schronie jets bardzo podobna do Dexa suczka... Ale M. się w życiu nie zgodzi, nie wspominam o właścicielce mieszkania które notabene jest za małe na dwa psy :( Jak Ci idzie socjalizacja z psami? Ja się borykam z podobnym problemem - brak psów. Tzn jest ich u nas pełno - za płotami :/ I wszystkie na nas ujadają, poza kałkaziątkiem wielkim z którym Dex przez płot się uwielbia, natomiast Pan na spacerach nas unika...(bo ten Kaukaz wychodzi na spacery czasami). Generalnie uczę go spokojnego mijania psów,nagradzam i chwalę w niebiosa wszystko co porządane... ale przed nami kaaaaaawał dłuuuuugiej drogi. Z tym mijaniem idzie dobrze... małych gnojków też nie rusza przynajmniej Filipka, kundelka sąsiada nie rusza... i też burczy czasami ostrzegawczo... w sumie to nie wiem po co burczy.. bo jak pies odejdzie.. to nagle mu żal że ten pies odchodzi i jednak chciał by sie zakumplować :P Tego burczenia to czasem nawet nie słyszę, czuję jedynie wibracje na smyczy :P U was też tak jest? Ehh po haszczaku onkowate stworzenie pod dachem to dla nie dziwna sprawa...:P[/QUOTE] Miło mi ;) Wiadomo każdy jednak świadomie myśli o ilości psów... ja ciągle żałuję, że Owczary mieszkają na dworze.. już argumentów mi zaczyna brakować, ale robię solidne podjazdy i się nie poddaję :diabloti: Dwa psy się lepiej dogadują, jakoś razem się wybiegają, motywują, ale też działają jak stado i wtedy są pewni swojej siły... choć u nas to inaczej wygląda. Soniula odpuściła w sporym stopniu w zadzieraniu z innymi psami.No i też socjalizacja jest właśnie lepsza... Gandi jest nieufny do obcych ludzi, a Soniula znowu do każdego chce podejść, więc ten pierwszy tak nie wydziwia :evil_lol: Już nie wspomnę, ze Gandziu jest nieufny do obcych, a skubany jak pojechałam do hodowli to sam nas wybrał :lol: Ehh socjal z psami to u nas kuleje.. niestety.. i jest jeszcze gorzej, przez obce psy, kiedy moje biegają po podwórku. Dla nas byłyby najlepsze spędy psie, ale pod kontrolą.. Jak byłam z nim na zlocie, to tolerował psiaki, nawet chciał się bawić z niektórymi. I nie było szału pt. o piesek. Bo było ich tyle, że musiał przywyknąć. Ale on sam też prowokował. Przy czym mamy inny problem wtedy, bo Gandziu bez stada siada psychicznie. U nas jest problem z mijaniem innych psów. Jedyne co robię to skupiam psa na sobie, robimy komendy i duuużo go nagradzam. Przy ujadających psach za płotem tez ćwiczymy komendy... jak jest wyskok i zero kontaktu z psem to korekta. Przy mijaniu jest dobre np. warowanie. Choć jak widzę, ze wszystko się w nim gotuje to ustawiam się bokiem z nim, i robię krok i noga. Coby się dostawiał. Gandzi też burczy, tylko jemu się nie przypomina aby później z psem się bawić... wtedy najbardziej odwracam jego uwagę. Dlatego bardzo nam pomaga ćwiczenie posłuszeństwa i wtedy mijane nas psy traktujemy jako rozproszenie ;) Jak pies wlepiony jest w innego psa, coś mówię do swojego a on nic, no to korekta. U nas też decyduje, z któej strony jest nasz pies od odbcego. Np. kiedy jest mój pies, ja i obcy to przechodzimy gładko... jak jest ja, pies, pies wtedy jest o wiele gorzej... to są szczegóły, które np. dla mnie wiele znaczą. Czasami uda nam się minąć psy na luźnej smyczy bez burczenia i skupiania na mnie, ale to jest rzadko.. niestety. Haszczak to w ogóle nie moja bajka... dlatego kocham Owczary :) Wypracujecie super więź między sobą, ale na to potrzeba czasu, a wtedy Dex będzie twoim wiernym kompanem. Tym bardziej, ze to pies po przejściach, nie wiadomo jakie miał poprzedniow warunki, jakich rzeczy uczył poprzedni właściciel. To utrudnia bardzo sprawę.... dlatego podziwiam Cię i szacun, ze się na to zdecydowałaś, trzymam za Was kciuki ;) Zauważyłam, że wiele problemów z psem zaczyna się od uczenia go posłuszeństwa i dobrego kontaktu z człowiekiem. Aby to przewodnik był nr jeden i aby to on decydował o wszystkim ;) Taki długi wywód, ciekawe czy ktos go przeczyta :lol: I taki szczególik... ćwiczę osobno z psami na polu... ćwiczę z Gandziem.. idzie osiedlowy szczekacz... Gandi już się zaintertesował... komedna zostań i odeszła na bok. Pies wlepiony w psa... Komenda do mnie, a pies chciał polecieć do szczekacza. Nadepnięcie na linkę, co uznał za korektę. Przyszedł do mnie, nagrodziłam go... Następny dzień to samo.. tylko z zostań od razu przybiegł do mnie... później, już nie był tak skupiony na psie, a bardziej na mnie...dla takich chwil warto żyć i robić cokolwiek z psem :multi:
  18. To ja polecam Owczarka Niemieckiego :diabloti: A im więcej czarnego na pysku i ogólnie tym większa przestrzeń osobista.... :roll:
  19. Witamy się u Was :) Przepiękny pies, aż dziw bierze, ze takie perełki są w schronach :( aaa jestem nim zachwycona, przypomina mi ONa :loveu: Jak się lubi przeciągać to przekieruj go na zabawkę typu szarpak polarowy albo mopa :lol: Będziemy do Was wpadać ;)
  20. Jezuuuu jak tam było pięknie.... i chciało Ci się wracać do tej wiosny co jest u Was? :crazyeye: Chyba trzymałabym się rękami i nogami :evil_lol:
  21. http://farm4.staticflickr.com/3738/12121690783_2b20a56d25_c.jpg Piękna Arianna :loveu: Albo mi się wydaje, albo Aria ma wielkie te uszy :evil_lol: i przez to wszystko dobrze słyszy :lol:
  22. [quote name='motyleqq']załóżmy, że odrobaczamy psa co 3 miesiące i że zawsze jest to 1 dzień miesiąca. wobec tego, z jakiegoś powodu, czujemy się bezpieczni w ciągu tych trzech miesięcy, a więc tydzień przed 1 dniem miesiąca również. w takim razie, to idealny czas, by zbierać kupy i dać je do badania, tak by przed 1 dniem miesiąca mieć wyniki. w takim wypadku nie zwiększamy ryzyka zarażenia(wg logiki magdabroy, która to napisała że tydzień zbierania kup i nasze dziecko jest chore). wtedy możemy podjąć decyzję, czy i czym odrobaczać, prawdopodobnie nie trujemy niepotrzebnie psa, a dziecko jest bezpieczne bo wszystko dokonało się w terminie. tak mówi logika. dalej, załóżmy, że nasz pies ma robaki. nie wiemy jakie, bo mamy w nosie badanie, ponieważ boimy się o dziecko i jak najszybciej chcemy podać piguły. podajemy. mija czas, ile? [B]2 tygodnie? nie działają. podajemy inne. mija następne 2 tygodnie. nie działa. 4 tygodnie narażania dziecka już minęły.[/B] zbieramy kilka dni kupy, dajemy do badania, mija tydzień. podajemy właściwą tabletkę i po kolejnych dwóch tygodniach pies jest zdrowy. oznacza to 7 tygodni narażania dziecka! zamiast 3, gdybyśmy od razu zbadali kał, po zauważeniu robaków u psa. dalej. pigułki nie są profilaktyką, co oznacza, że jeśli dziś podajemy tabletkę, to po wydaleniu jej przestaje ona działać. następną podajemy za 3 miesiące, ale tak naprawdę w ciągu tych 3 miesięcy pies każdego dnia może nabyć pasożyta. gdyby były profilaktyką, musiałyby non stop zatruwać psa, a jak zauważyła agutka, nie jest tak. [/QUOTE] Dokładnie tak, nawet nie wiadomo czy działają te tabletki, bo jeśli jest bezobjawowo to podając te same tabletki, robaków można nie wyeliminować. I powtórzę, że robaki mogą się uodpornić na daną tabletkę. Choć obawiam się czy przez ten post te psy częsciej nie będą odrobaczane... :roll: Jezu, ja też wychowywałam się z psami, które NIGDY nie były odrobaczane.Miałam wiele badan i robaków nie stwierdzono. Obecnie znam trochę dzieci, które wychowują się z psami, które są rzadko odrobaczane.. więc twierdzicie, że ich rodzice się o te dzieci nie martwią? Znam tez soboy, co zamiast walić ciągle w psa tabletkami wolą zrobić badanie i te psy też śpią z dzieckiem w łóżku. Wszystko zależy od mentalności a ją jak wiadomo najtrudniej zmienić.. W takim razie czy są badania nad psami, które przez wiele lat były odrobaczane co 3 miesiące? jeśli są to chętnie oglądnęłabym je, czy faktycznie nie ma żadnych skutków uboczych. ps. tarcie dupskiem nie musi oznaczać robaków, bo taki sam objaw dają zatkane gruczoły okołoodbytowe.
  23. Ale my nie piszemy, aby przestać odrobaczać psa... gdzie to przeczytałaś? Po prostu piszemy, że zanim podasz psu tabletkę na odrobaczanie to zbadaj psu kał... jak są robaki to podaj tabletkę a jak nie ma to nie podawaj.... jak chcesz to badaj kał co 3 miesiące... nikt Ci przecież nie każe wcale psa nie kontrolować. A w sumie to nie mój pies, nie mój problem ;)
×
×
  • Create New...