jola_d
Members-
Posts
28 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jola_d
-
Jego czas jest ograniczony dlatego,że po jego przyjęciu do schroniska i uznaniu za psa agresywnego dostał tylko dwa tygodnie życia. Później miał być uśpiony.Obiecałyśmy z jedną z wolontariuszek Fundacji Kot,że postaramy się znaleźć mu dom. W tym czasie zgłosiły się dwie osoby zainteresowane adopcją psa, jednak jak się później okazało, obie niepoważne.I dlatego pies jeszcze żyje. Nie oglądał go, żaden trener.
-
Witam! Jestem nowa w tym temacie i szukam pomocy dla psa z wątku [URL="http://http://www.dogomania.pl/threads/198961-Pilnie-potrzebny-DT(DS)-dla-Rudego-smutnego-i-przera%C5%BConego-psa-ze-schroniska.-Toru%C5%84"]http://http://www.dogomania.pl/threads/198961-Pilnie-potrzebny-DT(DS)-dla-Rudego-smutnego-i-przera%C5%BConego-psa-ze-schroniska.-Toru%C5%84![/URL]! Jeśli mogłybyście pomóc w jakiś sposób byłabym wdzięczna.Temat jest cały czas gorący, bo Rudy ma mało czasu. Do Toruńskiego schroniska mają być przyjęte psy z interwencji tak więc będą potrzebne wolne miejsca.Rudy jest w tym momencie do "odstrzału". Bardzo proszę o wszelką pomoc!!!
-
Też uważam,że to szczęście,że pies tam nie trafił. Wyczułam tego gościa po jednej rozmowie telefonicznej.Tylko dziwne,że Justyna rozmawiała z nim prawie miesiąc i nic nie wykumała. Może nadają na tych samych falach? Teraz przez niego pies stracił cenny czas i nie wiadomo co dalej. Dziś byłam w schronisku i dowiedziałam się,że mają być przyjęte psy z interwencji i w związku z tym Rudy powinien zniknąć jak najszybciej. Tylko gdzie??????? Dziewczyny proszę pomóżcie i podpowiedzcie coś,bo ja w tej chwili chyba już to sama ciągnę.Nie mam pomysłów co dalej!
-
Może zacznę od tego, że dziś byłam u Rudego. Zaszła w nim przemiana. Na spacerze był nie do poznania. Chodził powoli jak nigdy i słuchał moich komend. Tak jakby nabrał zaufania. Został wykąpany. Jest czyściutki i piękny.Tylko te smutne oczy. Rozmawiałam z panią ze schroniska. Opisała mi co się wydarzyło w niedzielę kiedy to p.Bartosz miał przyjechać po Rudego. Niestety nie przyjechał lecz zadzwonił, że biegnąc do metra w drodze do pociągu, złamał rękę. Dla mnie ściema. Zresztą nie będę komentować tej całej historii. Może dobrze się stało. Widocznie tak miało być. Niby ma jeszcze kontaktować się ze schroniskiem, ale ja już mu nie ufam. Zresztą powiedział, że jeżeli w międzyczasie znajdzie się ktoś inny, kto będzie chciał Rudego to on rezygnuje. Tak nie zachowuje się ktoś komu zależy na psie. W związku z tym od nowa TRZEBA SZUKAĆ DOMU RUDEMU! RUDY ZASŁUGUJE NA DOBRY DOM! Mimo złej opinii zachowuje się poprawnie, żeby nie napisać "normalnie". Ostatnio padło określenie "pies autystyczny". Agresji nie ma w nim w ogóle. On potrzebuje po prostu opiekuna i swojego kącika. Po spacerze z Rudym wzięłam spaniela.Zachowywał się gorzej niż Rudy. Myślę,że każdy pies po wyjściu z klatki zapomina wszystkiego co umiał i dziczeje. Proszę pomóżcie szukać mu domu, chociaż DT. Nie mam doświadczenia w tej kwestii i nie wiem co robić dalej.
-
Z przykrością muszę stwierdzić,że nie mam żadnych wiadomości na temat tego kiedy ewentualnie p.Bartosz przyjedzie po psa. Skontaktowałam się z ajlii. Umówiłam możliwe terminy przyjazdu po psa. Przekazałam przez Justynę nr telefonu p.Bartoszowi. Staram się jak najczęściej być w schronisku i wychodzić z psem chociaż na godzinne spacery.W związku z powyższym moja praca leży, a co za tym idzie kasa pusta. Nic ponad to nie mogę zrobić w tej sprawie.
-
Rudy nauczył się, że jak się któraś z nas pojawia to przy otwarciu kojca bez problemu wsadza pyś w pętlę i wio biegiem na spacer. Wczoraj pierwszy raz konkretnie ucieszył się na widok Justyny. Jak ją zobaczył z daleka i usłyszał wołanie, to przeciągnął mnie po lesie kawał drogi.Skakał na Justynę i cieszył się. Później wrócił do swojej nieobecności. To, aby zaczął kontaktować to kwestia czasu i jednej osoby, która będzie go dobrze prowadziła. Mam wrażenie,że on jest taka białą kartką , którą trzeba zapisać.
-
Nie wiem jak ten człowiek ma na imię.Myślę o nim, bo on może go obejrzeć na miejscu. Proszę o kontakt z Pauliną. Myślę,że robimy podstawowy błąd odprowadzając go do kojca. Powinien robić to ktoś inny,żeby ta nieprzyjemna czynność kojarzyła się psu z kimś innym.Pewnie robimy masę błędów.Ale cóż.Staramy się jak możemy.
-
[quote name='ilon_n'] Dziwi mnie brak informacji o tych ludziach .. skoro mamy aż tak dokładne dane w kwestii tego co mówili i jak uzasadnili swoje czyny.. :confused: [/QUOTE] I tu mam problem ze schroniskiem.W tym miejscu coś nie wyszło. edit co to za wspólni znajomi? Czyżby to ktoś ze Studia Urody?
-
Pani Ania jest bardzo sympatyczna.Wygląda na osobę zrównoważoną i rozsądną.Zrobiła na mnie dobre wrażenie.Nie nastawiałyśmy się na to że będzie chciała wziąć Rudego.Wręcz odwrotnie.Po na prawdę długim spacerze,byłam mile rozczarowana.Mi osobiście zależy żeby i pani Ania i pies byli szczęśliwi.Nie chce nikomu wciskać na siłę psa.To musi być chemia. Pani Ania ma dorosłego syna i czas żeby zająć się psem.Nie mówiła od razu ,że hura ja go biorę.Było widać,że obserwuje go i sama ocenia sytuację czy da radę podołać zadaniu. Wszelka pomoc oczywiście mile widziana.
-
Jeszcze mogę dodać, że wczoraj po spacerze z Rudym dość długo rozmawiałyśmy z szefowa schroniska.Ona sama również stwierdziła,że Rudy w domu po usunięciu stresujących sytuacji może okazać się psem zupełnie innym.Pytałam ją o poprzednich właścicieli. Nic o nich nie wie.Ona również dopuszcza możliwość,że pogryzienia nie było, a zostało wymyślone jako pretekst do oddania psa. Aczkolwiek oczywiście trzeba brać po uwagę również tę ewentualność, że do niego doszło.Tak czy siak biedny pies. Jednak jeszcze raz podziwiam głupotę a może lekkomyślność,delikatnie mówiąc, ludzi którzy po pogryzieniu dziecka zamiast przebadać psa wyrzucają go z domu.Uzasadnili to podobno brakiem czasu i pieniędzy.
-
Z tego co wiem to po obserwacji pies będzie zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. 18 grudnia ma iść na przegląd do dr.Krawczyka.Przynajmniej takie są plany. Osoba, która chce zająć się Rudym miała psa 16 lat. Jest zapoznana z problemami, które mogą się zdarzyć. Poza tym będziemy z p.Anią w stałym kontakcie.Myślę,że byłoby dobrze sprawdzić go w warunkach domowych, a nie zamykać znowu w boksie.To wszystko urosło do takiej rangi,że wydaje mi się nierealne.Przecież miałam z nim kontakt jak szukał swojego pana.Później jacyś młodociani żule chcieli mi wyrwać sznurek za który go trzymałam.Wywiązała się nerwowa atmosfera.Pies cały czas był bardzo spokojny.Zamknęłyśmy go na patio,przebywał tam z moja znajomą, której nie znał.Też zero agresji. Na drugi dzień jadę do schroniska i dowiaduję się że pies jest agresywny.Powiem szczerze struchlałam i myślałam,że to pomyłka.Większość psów ma kłopot z adaptacją w dużym skupisku ujadających psów, jeszcze w sytuacji stresowej.Dajmy mu szansę, bo zrobiono z niego psa psychopatę. Najlepiej poznać go osobiście. Wywiadu z byłymi właścicielami Rudego nie można przeprowadzić, bo nic o nich nie wiadomo.Byli i zniknęli.Poza tym czy byliby wiarygodni? Nie sadzę.Oprócz tego,że go wyrzucili to również jego wystające kości i żebra,świadczą o ogólnym zaniedbaniu. Biorąc do domu pierwszego zwierzaka z moich sześciu, tak na prawdę nie miałam pojęcia czym to się je.Mój pies mimo dobrych warunków jakie mu zapewniam nie jest kryształowy, być może to wina przypadkowej hodowli z której go wyciągnęłam i muszę na niego uważać.Nabrałam z czasem doświadczenia jak z nim postępować. Ta cała sytuacja została rozdmuchana.Myślę,że trzeba dać psu i p.Ani szansę na zapoznanie i oczywiście mieć stały kontakt.Jeżeli będą niepokojące sygnały trzeba będzie zastanowić się nad behawiorystą.
-
Pies trafił do schroniska 22 grudnia powiedzmy o 17-tej, a 23 grudnia został uznany za agresywnego i nadającego się do uśpienia.To jak myślisz czyja opinia była brana pod uwagę? Z tego wynika ,że byłych właścicieli, bo na własną było za wcześnie. Rudego jeszcze nie zna nikt. Ani stali bywalce schroniska, ani my.Jest wyprowadzany ponieważ właśnie chcemy go bardziej poznać. Nie ma innych możliwości.Jeżeli ma iść do czyjegoś domu, a ma przypięta łatkę agresywnego, to dla bezpieczeństwa tej osoby która chce go wziąć trzeba go poznać bliżej. Jaki jest okaże się dopiero jak trafi do domu. Stali bywalcy schroniska po prostu nie mają czasu na specjalną obserwację. On jest jednym z wielu. I to wcale nie jest zarzut! Tak już jest.Tu nie chodzi o pyskówki kto ma rację. Chodzi oczywiście o jak najlepsze zakończenie tej historii. Nikt Cię personalnie nie atakował, więc po cóż ta agresja.
-
Jeżeli zaś chodzi o agresję lękową tego psa to nie odbiega ona od agresji innych psów, które znajduja się w schronisku. przebywa na obserwacji pod kątem wścieklizny ponieważ byli właściciele, którzy chcieli go oddać, z powodu pogryzienia ich dziecka, nie przynieśli zaświadczenia,że nie jest wściekły. Tak naprawdę nikt go tam nie obserwuje.Siedzi w klatce dla suk po sterylkach.Jedyne co wiedzą to,że prawdopodobnie pogryzł dziecko.Nie wiadomo czy to dziecko nie krzywdziło psa.Za dużo niewiadomych,żeby wydawać osąd.Gdyby mój pies pogryzł moje dziecko to pierwsze co bym zrobiła to sprawdziłabym czy jest zdrowy.Tak stanowi zdrowy rozsadek. Dziś psiak zachowywał się jak najbardziej normalnie.Być może mogą pojawiać się jakieś odchyłki od normy, ale ja też bywam agresywna jak mnie ktoś wkurzy.Będziemy go dalej obserwować, bo tylko przebywając z nim można wydać o nim opinię.Nie można brać pod uwagę opinii ludzi, którzy nieodpowiedzialnie wyrzucają psa z domu jak pojawia się problem.
-
Nie wiem skąd te wieści.Owszem jest dziewczyna zainteresowana psem, ale jeszcze nie wiadomo czy DT czy DS. Na razie jest nadzieja a w praktyce się okaże.Wiadomo jak jest.Czasem pod wpływem emocji ktoś podejmuje decyzje, później na zimno ją zmienia.Owszem pies nie może być zabrany wcześniej niż 6 stycznia,ale z tą radością bym się jeszcze powstrzymała.Pies był na długim spacerze.Zaszła w nim wielka przemiana na+.Także też mam umiarkowaną nadzieję,że idzie ku lepszemu.
-
Można się załamać,ale trzeba się trzymać w kupie.Nie wiem co z nim będzie.Pierwszego dnia jak tam poszłyśmy to dyr.schroniska powiedziała,że lepiej jak po dwóch tygodniach zniknie, bo kwalifikuje się do uśpienia ponieważ atakuje inne psy i nie będzie mógł przebywać z nimi we wspólnych klatkach.Izolatki ,poza tą w której teraz przebywa, niema.Wcześniej rozmawiałam też z jednym sensownym pracownikiem schroniska, który powiedział,że to nie jest pies agresywny i że może mi takowego pokazać.Dziś idziemy zobaczyć co dalej.Jest pewna osoba,która chce Rudego zobaczyć.Ale to nic pewnego.Napisze po powrocie nowe wieści.