mazurowka
Members-
Posts
181 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mazurowka
-
Jeden szczeniaczek jest ciągle do adopcji, jest teraz u nas na tymczasie. Jest to suczka, ma umaszczenie podobne do mamy, teraz ma 2 miesiące. Sukcesywnie uczy się czystości, jest żywiołowa, kocha ludzi i inne psy. Jest naprawdę rozkoszna i wszyscy ją tutaj uwielbiają :) Sunia rośnie w oczach dlatego dobrze gdyby jak najszybciej znalazła stały dom zanim nasza rodzina ją kompletnie rozpieści :P[URL="http://s1060.photobucket.com/albums/t452/almaszcz/Bunia/?action=view¤t=DSC06114.jpg#%21oZZ32QQcurrentZZhttp%3A%2F%2Fs1060.photobucket.com%2Falbums%2Ft452%2Falmaszcz%2FBunia%2F%3Faction%3Dview%26current%3DDSC06069.jpg"] [/URL][URL="http://s1060.photobucket.com/albums/t452/almaszcz/Bunia/?action=view¤t=DSC06114.jpg#%21oZZ32QQcurrentZZhttp%3A%2F%2Fs1060.photobucket.com%2Falbums%2Ft452%2Falmaszcz%2FBunia%2F%3Faction%3Dview%26current%3DDSC06069.jpg"]http://s1060.photobucket.com/albums/t452/almaszcz/Bunia/?action=view¤t=DSC06114.jpg#!oZZ32QQcurrentZZhttp%3A%2F%2Fs1060.photobucket.com%2Falbums%2Ft452%2Falmaszcz%2FBunia%2F%3Faction%3Dview%26current%3DDSC06069.jpg[/URL]
-
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinka']No co jest....nikt nie podziwia Puszka :shake: :-([/QUOTE] Podziwiamy, podziwiamy! A małżonek nawet stwierdził, że za nim tęskni ;) -
W porozumieniu z MaDi zakupiłam podkłady dla szczeniaków - podobno najpilniejsza w tym momencie potrzeba. Jeśli któryś z DT jest zainteresowany, proszę o kontakt.
-
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Biedny Puszek... no cóż, nie jego dom najwidoczniej i nie jego ludzie. Mam nadzieję, że następni kandydaci okażą się tymi, na których czeka. -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mari23']fotki poszły ma maila, a ja podniosę Puszka tajemniczą wiadomością - dzisiaj ważą się losy Puszka - dzisiaj będzie wiadomo, czy ma cudowny dom -[B][U]wszystkich fanów Puszka proszę o mocne zaciskanie kciuków !!!![/U]![/B] nie pytajcie o szczegóły, bo nie chcę zapeszyć, domek byłby wspaniały, ale PAN DOMU jest przeszkodą, którą wspaniała moja koleżanka wraz ze swoimi 3 ślicznymi córkami pokonać musi.... jak myślicie - 4 baby na 1 faceta - dadzą radę ? ;) p.s. to nie jest "normalny facet", tylko despota, tyran i egoista.... może jednak "normalny" ;)[/QUOTE] Ooooo trzymam kciuki i wierzę w magiczną moc Puszkowego uśmiechu! Znane już są historii przypadki, kiedy pewni panowie spod sztandaru "dom to nie psiarnia!" na widok Puszka komentowali "a ten to ładny, suczy synek" ;) więc może i tym razem się uda... -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Mari, po przyjeździe Puszka do mnie przez pierwsze dwa dni jego kupki hmmm... pozostawiały wiele do życzenia. Tak jak piszesz, biegunka to nie była, ale znacząco odbiegały od wzorca. Potem już było ok. Karmiłam go tą karmą, która z nim pojechała, a wieczorem gotowanym (ryż+warzywka+podroby z dodatkiem białego sera). U mnie być może kwestia żołądkowa uspokoiła się szybciej, bo miał mniej wrażeń niż u Ciebie. Mógłby się kolega ogarnąć i nie dokuczać towarzyszom! Co do jego potencjalnej tuszy - Marinka, poprzednio na tymczasie był u nas pies, przy którym moja suka wydawała się gruba i ociężała, zaś przy Puszku wyglądała na szczupłą i zwinną ;) Pewnie stąd moje wrażenia. -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Havanka']Przesympatyczy psiaczek! Ma śliczny pyszczek. Czy on nie jest trochę za gruby, czy to tylko tak gęsta sierść?[/QUOTE] Ja bym go trochę odchudziła. Mój pierwszy pies miał to samo - nadwaga, chore serce, przez to niemożność kastracji... Plus teraźniejsze posiadanie posterylkowej suki nieustannie walczącej z nadwagą sprawia, że jestem trochę przeczulona na tym punkcie. Ale, swoją drogą, sierść niesamowicie gęsta :) -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
I jak tam Puszek i kwestia kocia? W międzyczasie - nie umiem wstawiać zdjęć, ale pod tym linkiem: [url]http://s1060.photobucket.com/albums/t452/almaszcz/Puszek/[/url] kilka ujęć Puszka z imprezy pożegnalnej. Na paru pokazuje swój słynny uśmiech, a na jednym gapi się bezczelnie na tyłek mojej Gai. -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Moja Gaja wredota od razu dała Puszkowi do zrozumienia, że ona sobie nie życzy... Zrozumiał i dał spokój. Przypominała mu zresztą parokrotnie na wszelki wypadek, co sprzyjało dalszej pokojowej koegzystencji. Myślę, że Puszek prędko zrozumie zasady rządzące Twoim stadem. Przypomniało mi się, jak mój prywatny małżonek przeżył spotkanie z Puszkiem - Puszek przyjechał do nas, kiedy mąż był na wyjeździe. Wrócił w środku nocy ledwo przytomny i nie pamiętając nawet, że jest u nas nowy pies. Otworzył drzwi do pokoju, Puszek wyleciał jak strzała, a mąż złapał się za serducho upuszczając walizkę z komentarzem: "Rany, myślałem, że to skunks!" :D Na początku go nie polubił, ale któregoś dnia mieli męski wieczór, po którym stwierdził, że Puszek to jednak spoko koleś. Ten pies ma w sobie magiczną moc, każdy się w nim zakochuje. Myślę, że to ze względu na zgryz - spójrz mu prosto w zęby i spróbuj się nie roześmiać :) -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Cieszę się ogromnie, że Puszek już w bezpiecznej przystani! Jego szczekanie jest naprawdę niepowtarzalne. Brzmi jakby całe życie pił whisky i palił cygara. Albo jakby ktoś skakał po starym materacu. Pierwszego dnia każde jego szczeknięcie mnie fizycznie bolało, bo bałam się, że jego to męczy i po którymś z kolei padnie na zawał. Potem się przyzwyczaiłam. On chyba też się przyzwyczaił. Zapewne kwestia wieku i chorego serca. mari, jeszcze z rzeczy które zauważyłam przez te kilka dni u Puszka. Uwielbia "naparzać" się przez ogrodzenie z psami (płci męskiej). Na godzinę przed jego odjazdem do Ciebie musiałam go na siłę odciągać od płotu dzielącego nas od sąsiadów, bo rozsądzał w ten sposób spór z ich owczarkiem niemieckim na temat którego z nich moja suka bardziej kocha. Poza tym gania rowerzystów. I kocha czesanie szczoteczką, rozpływa się wtedy z błogości i niemalże osiąga stan nirwany. Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to dopiszę, ale ogólnie Puszek to słodka maskota i potrzebuje kogoś, kto będzie miał dwie ręce nieustannie wolne do głaskania ;) -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Puszek właśnie wyruszył w drogę. Nie powiem, coś mi się tam ścisnęło delikatnie kiedy oglądał się za mną z samochodu. Biedak, w przeciągu miesiąca przeżył więcej zmian niż przez całe swoje życie, a każda okupiona stresem. On naprawdę potrzebuje bezpiecznej przystani i pewności, że już nie będzie kolejnych zmian miejsc, właścicieli. A tak na marginesie, pomyślałam sobie - czy gdyby ludzie, którzy uznali, że Puszek do niczego się nie nadaje i oddali go bez zastanowienia do schroniska dowiedzieli się, ile obcych sobie osób działa razem, żeby temu niepotrzebnemu wyrzutkowi zapewnić godne życie, nie zrobiłoby im się trochę łyso? Ja się w każdym razie strasznie podbudowałam :) i składam moje wyrazu podziwu wszystkim zaangażowanym w Misję Puszek! -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Bardzo miła i dobrze ułożona Gaja strzeliła mi focha, że znowu jakiś inny pies się po domu plącze, ale dobre maniery na szczęście nie pozwalają jej na cokolwiek poza wyniosłymi minami (w moją stronę) i ostrzegawczym powarkiwaniem (w stronę Puszka). Puszek jeszcze raz usiłował podnieść łapę na moją nieskazitelną ścianę, ale szybko się zreflektował. Szkoda mi go było strasznie, bo jednak te wszystkie zmiany ostatnich tygodni działają na niego stresująco - cały wieczór wczoraj dyszał z nerwów i domagał się głaskania, to go trochę uspokajało. A że oddech ma powalający (serio, jego oddech kroczy metr przed nim, ma osobowość prawną i wspomnienia z dzieciństwa) to podwójnie cieszę się, że dziś jest już trochę spokojniejszy. Na spacerze też bez problemów, już było pierwsze "myślałam, że to rasowy!". Dzisiaj jednak Puszek stwierdził, że bez przesady z tymi spacerami i że ja też nudna jestem, a suka moja tym bardziej, zaczarował jakieś przypadkowo spotkane panie na parkingu i władował im się do samochodu. Panie na szczęście miały poczucie humoru i kota w domu, tak więc odzyskałam Puszka. Wytłumaczyłam mu również, że we wtorek się najeździ tyle, że mu bokiem wyjdzie (tfu, tfu, odpukać!). Z kwestii codziennych - zasnął na podłodze, a nie na legowisku, później się jednak tam przeniósł; je jak odkurzacz, ale kupki na razie nieładne. Coś z tym serduchem jest, dużo dyszy, łatwo się męczy, dużo pije, za każdym razem jak szarpnie się na smyczy to odkasłuje. Poprawkę wziąć należy na to, że na co dzień obcuję z psem trzyletnim, który nie dyszy nigdy, więc moje wrażenia mogą być cokolwiek skrzywione. A, i ma najcudowniejsze futro na świecie :) Głaskania Puszka wszyscy mogą mi zazdrościć. Puszek powinien być aplikowany jako lek relaksujący. -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Na te 5-6 dni mogłabym dać mu tymczas. Pod warunkiem, że nie napastuje dam, bo moja suka to wojująca feministka i niewychowanym kawalerom obgryza wystające części ciała. Ale z tego co piszesz to chyba stateczny starszy pan? Prześlę Ci mój numer na wiadomość prywatną. -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mazurowka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
A wiadomo jak dżentelmen reaguje na suczki? Jajeczny on? PS. Nawiązując do tytułu wątku - czy na tym forum/w Lublinie są same kobiety? ;) -
LUBLIN Znaleziono małą suczkę - mix szorstkowłosy
mazurowka replied to mazurowka's topic in Już w nowym domu
Zaczynam mieć czarne myśli - jeśli właściciel suni ma dostęp do internetu, to musiałby się wykazać totalnym brakiem pomysłowości lub zwyczajnie złą wolą, żeby nie trafić na jej ślad. Chyba że suczka pochodzi daleko spoza Lublina, lub też jej właścicielem jest osoba nie korzystająca z internetu i nie wychodząca z domu. Sunia została znaleziona tydzień temu. Kiedy przychodzi moment, żeby powiedzieć sobie - nikt jej nie szuka, suczka jest do adopcji - i zacząć działania w tym kierunku? Nie to że się niecierpliwię i chcę się jej pozbyć z domu (co innego moja prywatna suka, ona się nie może doczekać tej chwili ;)), ale zaczęłam się zastanawiać nad jedną rzeczą - suczka jest pod moją opieką, choć moja formalnie nie jest, i naturalnie nie mam żadnego świadectwa jej szczepienia przeciwko wściekliźnie. Teoretycznie mogłabym za to zarobić mandat. Ktoś wie jak to wygląda od strony prawnej? Jakie macie doświadczenia w 'przechowywaniu' zagubionych psów i co należy zrobić w takiej sytuacji? Będę wdzięczna za rady i sugestie. -
LUBLIN Znaleziono małą suczkę - mix szorstkowłosy
mazurowka replied to mazurowka's topic in Już w nowym domu
Mam szczerą nadzieję, że ją znalazła, ale owszem, wypadałoby... Nikt inny się nie odezwał do tej pory, akcja spamowania w toku, może ktoś chociaż skojarzy, że ją zna. -
LUBLIN Znaleziono małą suczkę - mix szorstkowłosy
mazurowka replied to mazurowka's topic in Już w nowym domu
Wg pani weterynarz - około 2-3 lata. Po teście popularnych imion podejrzewamy, że mogła się nazywać .utka (Nutka? Rutka? Wódka? ;) ), bo na to mniej więcej reaguje. W sobotę dzwoniła jakaś pani szukająca swojej suni, umówiłam się z nią na niedzielę, ale nie przyszła i nie odbierała moich telefonów ani nie odpisała na smsa. -
LUBLIN Znaleziono małą suczkę - mix szorstkowłosy
mazurowka replied to mazurowka's topic in Już w nowym domu
więcej zdjęć suni: [url]http://s1060.photobucket.com/albums/t452/almaszcz/[/url] suczka najprawdopodobniej miała wcześniej właściciela, ma ślad po obroży, umie zachować czystość w domu, na widok smyczy od razu biegnie do drzwi :) i jest straszną pieszczochą :) porozwieszaliśmy ogłoszenia w okolicy (na przystankach, u weterynarza, w sklepie zoologicznym, przy kościele), daliśmy znać schronisku, zamieściliśmy informacje w internecie, daliśmy ogłoszenia do lokalnej prasy, czekamy na odzew. miejmy nadzieję, że znajdzie się właściciel... -
10 stycznia po godzinie 16 przy ul. Borelowskiego (os. Konstantynów) w Lublinie znaleziono niewielką suczkę. Jest malutka - wzrost mniej więcej między jamnikiem a spanielem(?), czarna z brązowymi łapami, białymi skarpetkami i krawatem, ma długi pyszczek i duże stojące trójkątne uszy. Nie miała na sobie szelek ani obroży. Suczka wczoraj nie dawała do siebie podejść i uciekała, ale uparcie tkwiła w miejscu, gdzie kręci się dużo ludzi i przyglądała się wszystkim przechodzącym osobom - stąd podejrzenie, że mogła komuś zginąć. Dzisiaj już nabrała nieco pewności siebie i dawała się głaskać. Kontakt do osoby, która zaopiekowała się psem: 504 168 207 Zdjęcia suczki: [url]http://s1060.photobucket.com/albums/t452/almaszcz/?action=view¤t=2.jpg#!oZZ2QQcurrentZZhttp%3A%2F%2Fs1060.photobucket.com%2Falbums%2Ft452%2Falmaszcz%2F%3Faction%3Dview%26current%3D1.jpg[/url] [url]http://s1060.photobucket.com/albums/t452/almaszcz/?action=view¤t=2.jpg#!oZZ1QQcurrentZZhttp%3A%2F%2Fs1060.photobucket.com%2Falbums%2Ft452%2Falmaszcz%2F%3Faction%3Dview%26current%3D2.jpg[/url] [korzystam grzecznościowo z konta siostry]
-
Frajda się znalazła!!! Ma wreszcie wspaniały dom i jest kochana:)
mazurowka replied to Tola's topic in Już w nowym domu
[piszę z konta siostry, bo sama nie posiadam...] Cześć wszystkim. Ja też byłam dziś w Krężnicy z mężem szukać suni - nie mam konta na dogo, ale podczytuję i chciałam jakoś pomóc. Przepraszam, że nie było to w żaden sposób skoordynowane z Waszymi poszukiwaniami - tak nam wyszedł spontan na hip hip hurra. Cóż mogę powiedzieć, połaziliśmy koło cmentarza, po lesie i prawdę mówiąc mogliśmy sunię minąć po drodze trylion razy - ten gąszcz jest taki, że żubr by się schował, a co dopiero mały pies. I wydaje mi się, że jeśli ona nie wróci do dokarmiającej jej Pani, a tanie zamknie jej gdzieś, to możemy sobie szukać... teren jest ogromny, a przestraszony pies nie rzuci się ekipie poszukiwawczej z radością w ramiona. Mój mąż jutro wyjeżdża, ja do niego dołączam pojutrze, ale wrócimy na poniedziałek - i jeśli możemy coś zaoferować wobec ograniczonych możliwości transportowych miejscowych dogomaniaków, to gdyby się okazało, że Frajda była widziana/Pani ją zdołała złapać - będziemy mogli podjechać ją odebrać i przechować u nas. Oby zaszła taka potrzeba i ta historia skończyła się szczęśliwie... PS. Energy, po Twoim wpisie skojarzyłam, że mijaliśmy Was obok tej stacji benzynowej... mam nadzieję, że to nie jest jakaś wielka awaria.