Wilk był u mnie wczoraj.
Trzeba wiedzieć , że jest ogromny-bardzo wyrośnięty. Tylko do dużego domu, albo na zewnątrz. W moim mieszkaniu się nie zmieścił (65 m2), jest bardzo ruchliwy, do dużego wybiegu.
Wszyscy członkowie rodziny przestraszyli się jego rozmiarów. Niestety mąż nie zgodził się. Potem powiedział, że jak byłby mniejszy. Ale moje wina, nie uprzedziłam męża.
Wilk jest b.przyjazny, pozbawiony agresji , lubi wszystkich, psy, koty też. Na zabiegi weta reaguje ze spokojem. Wymaga stałego leczenia łapa nie jest w najlepszym stanie, nie stawia jej prosto-trzeba najpierw prześwietlić i zobaczyć co się dzieje.
Nie kastrowany. Wet powiedział, że obecnie kastracji może nie być możliwa, bo pies jest w trakcie leczenia. Jest podejrzenie o zapalenia pęcherza, stale siusia, bolesność w okolicy nerek i ma chore uszy, w trakcie leczenia.
Osoba opiekująca się nim [URL="http://www.dogomania.pl/members/98320-AGA35"][B]AGA35[/B][/URL]
mówi o pozostawieniu sobie psa na stałe, więc zrozumiałam, że dom tymczasowy jest potrzebny tylko na czas leczenia.