to naprawdę jest straszna paranoja co się dzieje w tym kraju ;/ z psem nie mogę praktycznie nigdzie iść, najbliższy "wybieg" dla psów to ścieżka pomiędzy zakładem produkcyjnym a sadem gdzie jeżdżą samochody, ścieżka ma może z 300m długości. Wszędzie tylko ludzie z balkonów krzyczą i wypędzają mnie. Jest taki fajny kawałek ziemi gdzie ludzie bardzo często chodzili z psami bo tam dużo miejsca, pies mógł się wybiegać i pobawić...no ale postawili zakaz na wniosek mieszkańców - nie wiem co my tak tym ludziom przeszkadzamy ??