Jump to content
Dogomania

roma_121

Members
  • Posts

    391
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by roma_121

  1. krew i usg żeby zobaczyć jak się tam narządy wewnętrzne mają (czy jakiegoś ukrytego ropomacicza nie ma) moja sunia w tym roku też przechodziła zabieg sterylizacji i usunięcia guzka ... Sabcia ma jeszcze jednego guzka ale Pani wet powiedziała że nie ma co go ruszać jak nie rośnie... nie mam doświadczenia z usuwaniem całej listwy mlecznej i nie wiedziałam że może to nieść za sobą takie konsenkwencje...
  2. od lipca się nic nie zmieniło.... Lady nadal w schronisku... czy to musi być jej trzecia zima w schronisku ? :( :( pokażmy Lady że świat jest piękny .. nie widziany tylko przez kraty... potrzebujemy domu tymczasowego aby móc znaleźć suni dom stały na który ma szanse... tylko Wy nam dajcie szansę żebyśmy mogli ją wyciągnąć... :( szukam tutaj pomocy - bo nie trace wiary że są tutaj ludzie którzy chcą pomagać ...
  3. Bolo ma ok. 3 lata. Całe swoje życie spędza na krótkim łańcuchu i warunkach niegodny trzymania jakiegokolwiek żywego stworzenia. Oto Bolo jeszcze na łańcuchu :placz: [IMG]http://images47.fotosik.pl/1015/6b1e5f3cd1e5dc8amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1015/705e51a5620f7c37med.jpg[/IMG] Jak się okazało Bolo to wspaniały, dorodny i postawy dalmatyńczyk. Pies grzeczny, spokojny, karny. Umie chodzić na smyczy (co nas trochę zaskoczyło). Nie zwraca uwagi na koty. Do ludzi przyjaźnie nastawiony. Nie ma łańcuchowych nawyków. Z łagodnymi psami i suczkami dogaduje się bez najmniejszego problemu. Z zadziornym jeszcze nie był zapoznany, wiec nie wiemy. W każdym razie nie reaguje na zaczepki i szczekanie zza płotu. Wokół szyi ma regularne rany - musiał stać na łańcuchu w kolczatce. Nie wie co to sucha karma, ale za to na widok chleba bardzo się ucieszył. Nie jest zachudzony. Ząbki ma zdrowe i bielutkie. Figura wręcz idealna. Bolo jest wykastrowany. Do ludzi jest nastawiony bardzo przyjaźnie. Nie obszczekał mnie, wpuściła na teren i od razu do głaskania się nadstawiał. Pies trafił do hoteliku, ale niestety hotelik nie jest w stanie popracować z Bolem. Szukamy osoby która zaadoptuje Bola albo chociaż da mu dom tymczasowy i czas żeby z nim troszkę popracować ;) Mam nadzieje że znajdzie się dobra duszyczka która pomoże nam przy Bolu. Hotel nie jest dobrym miejscem dla niego bo Bolo zaczyna tracić wszystkie nawyki jakich się nauczył i za niedługo może stać się psem niezdolnym do adopcji. :placz::placz: Bardzo prosimy o pomoc. Bolo już pod naszą opieką :) [IMG]http://images40.fotosik.pl/1117/6fb1ae86b08dd813med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1126/63aeb2c9a52b79b1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/1093/d4d9879e50e7e161med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/1089/e48cea53778e4f83med.jpg[/IMG] Pokryjemy koszty karmy i inne niezbędne koszty.
  4. i własnie o to chodzi... żebyście pisały jakie macie doświadczenie czy warto operować czy nie... bo jeżeli miałaby być operowana a potem życ jeszcze pare miesięcy w bólu to lepiej nie operować mieć to wszystko pod kontrolą i dać suni cieszyć się życiem... jest taki lek sprowadzany z Czech daje się psu 3 dawki raz w miesiącu... u mojej wetki to był koszt 150 zł za 3 dawki czyli jedna 50 zł- ma to prowadzić to nie rośnięcia guzów...
  5. żeby się konsultować przydałoby się zrobić suni podstawowe badania plus usg żeby zobaczyć czy wszystkie jej narządy jak na jej wiek są w dobrym stanie - to podstawa.. co dadzą konsultacje bez tych podstawowych badaniach... dziwi mnie że osoby decydujące za Kaję nie wypowiadają się na ten temat. Pipi jest tak na prawdę w kropce bo nie wie co ma robić- czy sama ma podejmować decyzje czy czekac na wasze zdanie. Skonkretyzujcie się albo upoważnijcie Pipi do podejmowania tych działań. Jeżeli okaże się że ryzyko jest duże to warto dać Kaji szanse żeby poczuła chociaż przez chwilę co to znowu znaczy rodzina. Ja wiem że Pipi daje jej wszystko w ramach swoich możliwość i wielki ukłon w twoją strone, ale może zamiast hotelu pomyśleć o jakimś płatnym tymczasie ? gdzie sunia zamiast spać w kojcu będzie miała swój kont w domu, poczuje rodzinną atmosfere będzie miała takiego swojego człowieka... hotel nie da tego co płatny dom tymczasowy...
  6. ciężka decyzja.. ale uważam że badania krwi przydałyby się.. nawet profilaktycznie...
  7. może trzeba to skonsultować z kardiologiem ? może zastosowanie innej narkozy wchodziło by w gre...
  8. na pewno sunia będzie miała robione badania krwi nawet Pipi o tym wspominała... ;) mnie też pani wet powiedziałą że zabieg jest ryzykowny,... każdy rozsądny wet tak powie przed każdym zabiegiem bo ryzyko istnieje zawsze... Pipi- takich ludzi jak Ty na prawde można policzyć na palcach jednej ręki... ;)
  9. ja jestem za sterylizacją i usunieciem guzów... ja swoją operowałam w wieku 11 lat... i wszystko jest w porządku ;) wydaje mi się że nie ma zwlekać i poddać sunie jak najszybciej zabiegowi ale z tego co wiem to jest grupka osób które podejmują decyzje w sprawie Kai... warto próbować zwłaszcza jak oddaje się sunie do sprawdzonego weterynarza któremu się ufa i wie że zrobi wszystko żeby suni pomóc :)
  10. jeżeli sunie będzie trzeba operować to przecież można ją na okres rekonwalescencji zostawić w lecznicy... a potem szukać DT/ DS lub jakiegoś hoteliku.... zawsze jest wyjście z sytuacji o wiele lepsze niż oddanie jej właścicielowi... co do zrzeczenia się praw do psa... jeżeli nie zrobi tego sam właściciel zawsze można poprosić organizacje które mają prawo zabierać zwierzęta o pomoc....
  11. może któraś z dzierwczyn która opiekuje się sunia udostępniła by swoje konto żeby można było zrobić przelew... wtedy się zobaczy ile pieniędzy zostanie uzbierane i może uda się przenieść sunię do hoteliku albo płatnego DT... może jeszcze na wizytę u weterynarza by wystarczyło...
  12. wydaje mi się że jak pies przed dwoma latami miał dobre warunki to książeczka jest.. wystarczy że sąsiedzi potwierdzą że to jego pies...
  13. a czy podpisywaliście umowe z właścicielem że zrzeka się psa ?
  14. najlepiej odciąć się od tej rodziny... powiedzieć że pies został adoptowany i koniec kropka... bo ja niewiem o czym tutaj rozmawiać nawet z corką... pies był w tym garażu 2 lata nie wierze że córka nic o tym nie wiedziała.... i co powie tak wezmę ja a potem znowu odda tacie pod opiekę to byłyby już absurd..... może uda się uzbierać na hotel albo może macie kogos kto dałby jej dom tymczasowy.... musi sie znaleźć wyjscie z tej sytuacji... zawsze się można zglosić do organizacji pomagającej zwierzętom o pomoc... wszystko tylko nie oddanie tego psa do tego gościa...
  15. doris zadzwoń do Pogotowia to organizacja mająca uprawnienia i możliwość zabrania psów... nie wolno mu oddać tego psa... tutaj masz link do Pogotowia : .pogotowiedlazwierzat.pl/
  16. nie wolno mu oddawać psa... jeżeli nie posprzątał tego garażu to jest duża szansa aby pokazać w jakich warunkach pies żył...
  17. jeżeli już zabraliście psa to interwencji nie będzie bo nie ma gdzie... jest Pogotowie dla Zwierząt, Fundacja Viva... na pewno któraś z fundacji Wam pomoże.... zwłaszcza że są jakieś deklaracje nawet na dobry początek... wybaczcie ale sama jestem z Pogotowia i jeżeli oddacie psa z powrotem do tego garażu ja będe musiała poinformować Pogotowie....
  18. [quote name='ifka']doris66, jestem za tym, zeby oddac psa; zrobiłysmy to bez przemyslenia i pod wplywem impulsu, ale nie jest to az tak czarno-biale; zaluję ze ją zabrałysmy;to nie jest sprawa dla zadnego pogotowia.[/QUOTE] chcesz oddać ją właścicielą ? z powrotem do tego garażu ?
  19. to nie jest rozdmuchiwanie... ale Ci ludzie muszą wiedzieć że tak z psem nie wolno postepować... że będą za to ukarani... żeby już nigdy nie wzieli psa... oczywiście wasze deklaracje się przydadzą... ale im szybciej się ja z tamtąd weźmie tym lepiej... zwłaszcza że pisałyście że sunia może być chora..... ona ma już 13 lat !!
  20. pogotowie dla zwierzat Tel. 513 569 791 tak działają szybko ;) jeżeli nie pan Grzegorz osobiście to kogoś z Pogotowia na pewno przyśle... pokażcie mu zdjęcia i opiszcie sytuacje.... oni muszą ponieść odpowiedzialność prawną za to jak traktują psa....
  21. Skontaktujcie się z Panem Grzegorzem z Pogotowia dla Zwierząt w Trzcince... żeby odebrał ją w trybie interwencji i odrazu założył sprawę tym Państwu.. niech wiedzą że tak nie wolno postepować z psem!!
  22. już mamy osobę która nam pomoże ;) weta też postaramy się zmienić ....
  23. wiecie jeżeli macie innego weterynarza godnego polecenia to prosimy bardzo ;) jak już mówiłam weta szukały dziewczyny od nas z Warszawy więc nie wiedziałyśmy że ta przychodnia nie cieszy się dobrą opinia... co do zastrzyków z antybiotykiem jest to na pewno jakieś wyjście... Pani bedzie mieszkac na ulicy Klepackiej może gdzieś w okolicy jest dobry weterynarz ?
  24. cały czas prowadzimy z tą Panią rozmowy... dlatego szukamy kogoś do pomocy kogoś doświadczonego który da właścicielce wskazówki, rady... powie na co trzeba zwrócić uwagę.. może jakieś dobrego weterynarza... od nas z Fundacji nikogo nie mamy... dlatego szukamy kogoś kto nam a zwłaszcza tej Pani pomoże... czekam dzisiaj koleżanka ma mi podać adres....
  25. nie... tutaj chodzi o tą teraz sytuacje tylko pies przez pewien okres musi brać codziennie zastrzyki... stan psiaka się poprawia już.... chodzi nam tutaj o pomoc że jeżeli kobieta nie będzie mogła sama jechać do weterynarza ktoś jej pomoże i weźmie tego psiaka do weterynarza...
×
×
  • Create New...