Jump to content
Dogomania

roma_121

Members
  • Posts

    391
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by roma_121

  1. ja bym go zostawiła na stałe ;) co do gryzienia... pies może chce zwrócić twoją uwagę na siebie albo buntuje się że nie poświęcasz mu tyle czasu ile przedtem... myślał pewnie że zawsze będziesz przy nim ;) dobrze mu jest pokazać że pomimo tego że cię nie ma to potem jak przychodzisz jesteś dla niego wziąć go na spacer... jak wracasz do domu i widzisz że jest czysto i nie psoci to daj mu nagrodę.. jak okaze że coś nabroił to nagrody nie ma ;) no i najważniejsze przed każdym dłuższym wyjściem pies musi być dobrze wybiegany i załatwiony ;) widać że mu u Ciebie dobrze ;) po co mu inna Pani :D
  2. to i tak dużo ;) jak byś mogła jeszcze porozsyłać wątek wśród znajomych dogomaniaków było by super... jeszcze we Włocławku mamy 2 psy w typie dalmata do wyciągnięcia ze schronu wątek suni nikt nie odwiedza :( to jej wątek : [url]http://www.dogomania.pl/threads/211067-Lady-ponad-dwa-lata-w-schronisku-(-dajmy-jej-szanse-na-stare-lata[/url]!
  3. biedna sunia... teraz już będziesz szcześliwa... wracaj szybko do zdrowia...
  4. nic trudnego Bolusi jest piękny ;) oprócz Bolusia mamy 18 psów pod opieką... a nas jest grupka osób :(
  5. jeżeli dwoje lekarzy mówie że operowali by ją pod zwykła narkozą - to ja im ufam... umów się do swojego sprawdzonego weta i poddaj ją zabiegowi ;) to jest najlepsze co teraz możemy dla niej zrobić... ja będe trzymać mocno kciuki za Ciebie i Kaję żeby wszystko poszło pomyślnie.
  6. [quote name='Pipi']No tak, to szkoda tylko, ze na ich stronie niema info, ze maja przerwę. Ale kiedy ja od rana dzwonie i to samo. W Zwierzaku to na sekretarke sie nagralam, ze bardzo mi zalezy, zeby choc sygnal puscili, to zadzwonie natychmiast, ale bez odezwu. Ide cos robic, bo zaleglosci mam przez to wszystko. Mam dosc. Nosi mnie i nie jestem pewna, czy nie zlapie jej i nie polece na stol. Wedlugmnie ona sie meczy. Jesli odejdzie podczas zabiegu, to przynajmniej bez bolu. No pomyslcie czy ja nie mam racji. Wiem, ze ciezko podjac decyzje, ale ja na nia patrze i widze co sie swieci, widze, ze ona cierpi.[/QUOTE] Pipi kiedyś miałyśmy pod opieką dalmatyńczyka 13 letniego który był w domu tymczasowym- pies był schorowany jego zdrowie było rózne... lecz z każdym dniem coraz gorsze... postanowiliśmy go uśpić ( oczywiście konsultacja lekarza) ale najważniejsze kto nam pomógł podjąć tą decyzje ? osoba która go miała na tymczasie to ona nam mówiła że pies się meczy że jego błysk w oku gaśnie... żę nie moze patrzeć jak tak leży... i się męczy :( ty wiesz najlepiej co sie z sunią dzieje i uważam że jeżeli sądzisz że próba ratowania jej przez operacje jest rozsądna to ja cię popieram w 100% i jeżeli okaże się że zabieg nie pomógł to i tak będe ci wdzięczna za to że zaryzykowałaś... jak zaśnie na stole to przynajmniej w jej pamięć zostaną te chwile spędzone z Tobą ;)
  7. a czy ta Pani doktor ma narkoze wziewną ?
  8. nie znam lecznic w waszych okolicach bo ja jestem z okolic Krakowa :(
  9. może ma coś z przewodem pokarmowym ? moja ma problemy z trawieniem i jak ma złe trawienie to cały czas śpi... a na dworze je trawę.. może to też wynik antybiotyku... Pipi jeżeli twój sprawdzony wet powiedział że gdyby to był jego pies to by operował to ja podjełabym to ryzyko.... wiem że sznase są 50 na 50... ale niechciałabym mieć potem do siebie wyrzutów sumienia że jej nie pomogłam... że pozwoliłam żeby z tej rany się sączyło... zresztą dajesz jej dobre warunki ale nie masz szans zapewnienia jej sterylnych warunków żeby nic się nie działo z tym... ja bym podejła się operacji... może porozmawiaj z lekarzem żeby powycinać tylko te guzki najbardziej niepokojące i zrobić sterylkę ( sterylka może zmniejszyć porost tych guzów) może to jest jakiejś wyjście ? jeżeli doktor powie żę mija się to z celem to ja bym ją poddała zabiegowi... i zostawiłą wszystko w rękach Boga i niech się dzieje wola boża... tak czy tak sunia zginie jeżeli jest szansa jakakolwiek minimalna na to że damy jej pożyć troche dłużej ja bym ryzykowała... tylko szukałabym weta z narkozą wziewną... żeby to ryzyko z narkozą ograniczyć jak najbardziej...
  10. a może faktycznie skonsultować to z dr Niziołkiem powiedzieci mu jaka sytuacja... niech to kosztuje trochę wiecej ale żeby mieć pewność..
  11. [B]Vicky62[/B] dziękuje za odwiedziny ;) tak jak już pisałam Boluś jest pod naszą opieką Pogotowia Dla Zwierząt Sekcja Dalmatyńczyki. Udało nam się wyciągnąć z szarej rzeczywistości i życia na łańcuchu który zgotowali mu jego poprzedni właściciele.. Bolo od małego był przywiązany do łańcucha... w związku z tym że nie udało nam się znaleźć w tymczasie domu tyczasowego ani stałego umieściliśmy go w hotelu... jednak jak się okazuje Boluś potrzebuje troche pracy. Odrazu mówię [B]że Boluś nie jest psem problemowym[/B] potrzebuje żeby ktoś mu pokazał jak funkcjonuje się między ludzmi... nauczył go zachowań w domu/mieszkaniu.... przykro mi to mówić ale łańcuch go tego nie nauczył :( szukamy cały czas miejsca dla Bolusia, dlatego dałam go tutaj może ktoś kto ma doświadczenie w pracy z psami pomoże nam ;)
  12. [quote name='Vicky62']Ok to czekam jutro na wiadomość od Ciebie ... roma_121 link nie działa o Bolusiu[/QUOTE] kurcze :( a ja zaproszenia wysłałam... tutaj jest wątek : [url]http://www.dogomania.pl/threads/215610-BOLO-pies-z-łańcucha-szuka-kochającego-domu..-Prosimy-o-pomoc-[/url]!! wydaje mi się że nie ma co zwlekać... ja bym powierzyła psinkę w ręce weta i powiedziała że ufam mu i wie co najlepsze jest dla suni i niech robi co uważa za słuszne... ( ja tak powiedziałam swojej wetce jak oddawałam moją psinę pod jej opiekę ;) )
  13. to jest nas dwójka..ale to ciągle za mało :(
  14. Pipi ja wiem że żaden wet nie da gwarancji że wszystko będzie ok... ciężka decyzja... a tak na marginesie : zapraszam na wątek Bolusia- psa zabranego z łańcucha na którym spędził 3 lata swojego życia.. [url]http://www.dogomania.pl/threads/2156...7#post17755777[/url]
  15. czy tylko ja zaglądam do Lady :(
  16. a czy tylko z jednego guza się sączy ? może by tylko jego usunąc... eh... sama niewiem... nie jestem wetem ani nie mam doświadczenia z usuwaniem listwy mlecznej... Pipi a czy masz takiego zaufanego lekarza ? takiego który patrzy na dobro psa a nie na zysk.. przepraszam za to pytanie ale to też jest ważne jak wet podchodzi do zwierząt...
  17. z tym że do dr Niziołka cieżko się dostać... z tego co wiem to on jeździ po Polsce także robić konsultacje... koleżanka z Fundacji leczy u niego swoją sunie z chorobą serca...
  18. a inna narkoza np. wziewna ? wiem że psy z problemami serca mają podawaną taką narkoze i dobrze sobie z nią radzą...
  19. w imieniu Bola dziękujemy za zainteresowanie ;) mam nadzieje że z dnia na dzień będzie nas więcej... ;) może udało by się uzbierać nam na jakiś dobry dom tymczasowy lub hotel który podszkoliłby nam naszego Bolusia ...
  20. zapraszamy do wątku Bola, który szuka domu tymczasowego ! wchodźcie i przesyłajcie linki swoim znajomym... w grupie siła ;) [url]http://www.dogomania.pl/threads/215610-BOLO-pies-z-łańcucha-szuka-kochającego-domu..-Prosimy-o-pomoc-[/url]!!
  21. Bolo jest już pod opieką Pogotowia Dla Zwierząt Sekcja Dalmatyńczyki ;)
  22. nie ukrywam że chcielibyśmy Bola umieścić w domu tymczasowym.. Bolo nigdy nie miał możliwość mieszkać w pomieszczeniu w domu czy mieszkaniu. :( Chcielibyśmy nauczyć go funkcjonowania między ludzmi.. dlatego szukamy domu tymczasowego... który będzie z Bolem pracować i nauczy go życia w domu/ mieszkaniu... Wiem że na dogomanii jest wiele psów potrzebujących pomocy, ale Bolo gdyby nie my też nadal by siedział z tym łańcuchem na szyi, koleją zimę spędziłby na dworze i nie wiadomo co by się z nim dalej działo :( nawet niechce myśleć co by się stało gdybyśmy nie dostali informacji o nim... Dajmy szansę Bolowi na normalne życie... a nie tułaczkę po hotelach... :( [IMG]http://images38.fotosik.pl/1117/83632667d623afc4med.jpg[/IMG] Bolo na spacerku z dziewczynami ;) czy ten pyszczek nie zasługuje na szczęście ...
  23. też tak uważam ;) jeżeli Kaja ma dużo guzków na listwie mlecznej to faktycznie poruszanie ich może spowodować kolejny wysyp... myśle że dajmy się jej cieszyć życiem i leczmy dopóki nie będzie cierpiała.. jak zacznie w niej gasnąć radość życia wtedy pozwolić jej spokojnie odejść...
×
×
  • Create New...