Jump to content
Dogomania

Barghest

Members
  • Posts

    40
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Barghest

  1. Robię co się da, juz nie wiem za co się chwycić, tylko beczę jak głupia, jakby to pomóc mogło. Kompletna załamka. Glutofio; gdzie te plakaty znikają dokładniej? Pod domem, w małych uliczkach, tam gdzie łażę są, ale ojciec mówi, że na Odrodzenia już ich nie ma. Gdzieś jeszcze? Trzeba skoncentrować się na tym terenie gdzie znikają i dowiedzieć się czemu i jak. Złapać łobuza. Największym problemem jest to, że może (o ile już nie) zamarznąć. To bądź co bądź delikatne psisko jest, żarcia nie ma, dupsko mu marznie... Za mało zgłoszeń, z tego tylko dwa pewne. Boję się, że błądzimy.
  2. Kolejna czterdziestka ulotek zawisła. Byliśmy przy szkole policji i przy ulicy Wspólnej zaczepiliśmy odśnieżających. Starszy pan powiedział, że widział dużego psa wałęsającego się z rana. Nie znał się na psach, ani nie podał żadnych szczegółów. Rodzice stwierdzili, że jest to fałszywy alarm, ale ja wolę mieć takie zgłoszenia na uwadze. Co o tym myślicie? Fałszywe?
  3. Mój profil na nk świeci jego zdjęciami, waszym plakatem na stronie gimnazjum w Piotrowicach również jest ogłoszenie, jeśli jutro wrócę ze szkoły na tyle wcześnie, by ktoś był tam to i w samym budybnku pozawieszam. Czy tylko my zauważyliśmy, ze ulotki znikają? Najpierw sądziliśmy, że wiatr je zrywa, ale przybijamy je naprawdę mocno, potem że deszcz sprawia, ze odpadają, ale miałam dzisiaj przyjemność widzieć rozmiękniętą i spapkowaną ulotkę na drzewie. Czyżby ktoś je zrywał? Kupiłam teraz koszulki i będziemy w nich je wieszać, może sprawa się wyjaśni.
  4. Ja się zaczęłam już powoli podłamywać. Czuję, że go nie znajdziemy. Że te zgłoszenia to pic na wodę. Na giełdzie oczywiście go nie było. Nie ma go nigdzie.
  5. Witam, to mój pierwszy post na forum. Piesek jest mój. O ile jeszcze żyje. Dzisiaj szukał tylko ojciec, ja z matką możliwości nie miałyśmy. Może jeszcze wieczorem wyjdziemy. I choć akcja działa na najwyższych obrotach, to Ibo zniknął. I choć się staramy, zaczynam tracić nadzieję. jutro, z samego rana jadę na giełdę. Jeśli tam go nie będzie, chyba się załamię. Ta sytuacja jest tak dziwna... Na prawdę, z całego serca dziękujemy za całe zaangażowanie, czas i pomoc jakie wkładacie w to, by Ibo do nas wrócił.
×
×
  • Create New...