Jump to content
Dogomania

wiko.

Members
  • Posts

    35
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiko.

  1. Ja jestem za trzymaniem owczarka w domu,mój mieszka ze mną w domu.Wystarczy go zmęczyć fizycznie i psychcznie(zabawa+nauka) a grzecznie będzie siedział w domu czekając na powrót pana z pracy.Oczywiście wcześniej trzeba psa stopniowo przyzwyczaić do zostawania samemu w domu.Moim zdaniem spacer 15-20 minut przed pracą to troche mało jak dla owczarka,proponuje taki ok godziny(do 20-30 minutowego spaceru można się ograniczyć w dni deszczowe,które nie zachęcają do spacerów). Przebywanie psa troche w domu troche w kojcu może niekorzystnie odbić się na jego zdrowiu w okresie zimowych,przegrzany pies ląduje na kilka godzin na mrozie.
  2. Powiedz mamie że czasem bywa tak że są komplikacje przy porodzie i suka nie przeżyje porodu a Ty nie chcesz jej stracić.Przeciż nigdy nie wiadomo jakie mogą być problemy przy porodzie lub powikłania.
  3. Polecam lek.Jacka Maderskiego super specjalista ortopeda,neurolog.Byłam u niego z moim i w razie(odpukać)jakiś problemów to tylko do niego będe jezdzić. Pozdrawiam i życze Szczęśliwego Nowego Roku oraz dużo zdrówka dla Was.
  4. Tomograf mają w klinice w Grudziądzu. Klinika lek.Jacek Maderski.
  5. evel-spytałam bo jeśli chodzi o hydroxyzyne pytałam dwóch wetów zanim napisałam i obaj twierdzili że to za duża jednorazowa dawka.Super że Twój pies dobrze reaguje na mniejszą dawke. Życze w miare spokojnie spędzonej nocy.
  6. [quote name='Isadora7']Właściciel ma prawo w tej sytuacji złozyć przeciwko właścicielowi amstafa doniesienie o popełnieniu przestępstwa; [B]zażądać eutanazji tego amstafa[/B], ze względu na to iż stanowi on zagrożenie dla życia także ludzi; zażądać pokrycia kosztów zwiazanych z ratowaniem Bursztynka oraz odszkodowania - to wszystko, co można w tej sprawie zrobić. I myślę że trzeba to zrobić.[/QUOTE] Nie przesadzasz troche z radą żądania eutanazji?Ja rozumie że ten pies jest bardzo agresywny ale wine ponosi nie pies a właściciel! Więc dlaczego za głupote swojego pana najwyższą kare ma ponieść pies?I to ma być rada miłośnika psów..bo wydaje mi się że na tym forum właśnie miłośnicy psów się znajdują-chyba że się mylę. Powinni odebrać właścicielowi psa i poszukać mu odpowiedzialnego właściciela a obecny właściciel powinien ponieść surową kare.Powtarzam surową kare powinien ponieść właściciel a nie pies.
  7. [quote name='evel']No to mam dawkowanie hydroxyzyny - jeśli w 5ml, czyli w łyżeczce do herbaty, jest 10mg hydroksyzyny to pies na każde 10kg swojego ciałka powinien dostać 20mg, czyli 2 łyżeczki. Coś niewiele mi się to wydaje, ale zobaczymy. Zapomniałam spytać czy to można dawać z jogurtem, bo chyba tylko tak przejdzie :roll:[/QUOTE] 20mg na 10kg/mc to końska dawka. Wydaje mi się że na początek dawka o połowe mniejsza będzie dla psa bezpieczniejsza. Ciekawi mnie kto podał CI tak wielkie dawki? Dawkowanie u ludzi:dzieci powyżej 6lat 1mg/kg mc. do 2mg/kg mc. w podzielonych dawkach dorośli w leczeniu lęku-50mg w 2-3 podzielonych dawkach.
  8. Bardzo wspołczuje właścicielom pieska i myślami jestem z nimi..Choć sama posiadam owczarka niemieckiego to i tak każdy spacer nie jest przyjemnością a wiecznym stresem i strachem jaki to pies stanie nam na drodze..(ostatnio broniliśmy się przed atakiem bernardyna) Niech właściciele walczą o sprawiedliwość i ukaranie właściciela,ludzie nie panujący nad swoimi psami a do tego puszczający je wolno bez smyczy nie powinni czuć się bezkarni.
  9. Mi się wydaje że sprawa psa była z góry przesądzona więc jeśli siedzi w schronie to może mu się jeszcze uda..jeśli igła to jeszcze nie najgorzej ale jeśli i na igłe brakło pieniędzy.. Wielu ludzi wogóle nie powinno posiadać psów bo niestety zapominają że takim samym ich obowiązkiem jest zapewnić psu wyżywienie,opieke lekarską tak i w razie problemów dobrego szkoleniowca a niestety czasem to drogo kosztuje.
  10. Ja powiedziałam sobie dość..ile można się oganiać od atakujących,puszczonych luzem psiuńków.Kilka dni temu ide z moim onkiem parkiem,mój sobie wącha krzaczki a tu nagle dobiega małe kudłate i już prawie łapie za ogon(nie pierwszy raz już się tak zdarzyło-jak nie ogon to uda).Szczęście że miałam w ręce piłke na sznurku bo chwile wcześniej skończyliśmy nauko-zabawe,przydała się bardzo.Potraktowałam z niej agresora dość niedelikatnie.Właściciel dopiero wtedy zauważył swojego pupilka.Dobrze że byłam szybsza od mojego psa bo gdybym dopuściła do złapania za ogon mojego to znów poszłyby miesiące pracy z psem. Na większe psy nosze łańcuszek i jeśli zajdzie potrzeba nie zawaham się go użyć.Nie chce żeby do mojego psa podbiegały psy i mam do tego prawo,nie interesuje mnie że dany piesek chce się pobawić,powąchać czy co tam jeszcze..Kiedyś pozwalałam żeby podchodziły do mojego puszczone psy,zapewniana przez właścicieli że one miłe są,że nic nie zrobią..a one chwile szczeniaka powąchały i z zębami na niego.Teraz podbiegaczom mówie stanowcze NIE.
×
×
  • Create New...