nira13
Members-
Posts
248 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nira13
-
Adibu foteczek też nie mam, jak pojedzie koleżanka - może coś wstawi - dam znać to będzie można cos podebrać. Ja jak pojadę, to też mu foteczki zrobię...:) Z innej beczki - HADAR Dostałam takiego maila z ogłoszenia: "Hadar ma zaawansowaną nużyce. trzeba go leczyć." I co wy na to??? Nie chcę tego pisać na razie w wątku Hadara bo mnie dziewczyny z dogo zlinczują kolejny raz:) Nie znam się na nuzycy - choć widziałam zdjęcia psów chorych + powikłania z gronkowcem - straszny widok. Dla mnie niepokojące są jego oczy - czerwone i opuchniete powieki... ale ostatnio jakby mniej. Normalnie sierść mu wychodzi i na uszach łyse placki ale wzięłabym to za wiek... No i odkąd go widzę to wygląda podobnie- nie jest gorzej a lepiej...a nuzyca to choroba przewlekła i nie leczona raczej się nasila... Wiem jacy są czasami weterynarze schroniskowi...nie chcę nikogo oskarżać oczywiście ale może faktycznie pokazać go innemu wetowi - i na to zebrać kasę w wątku Hadara Oczywiście decyzja należy do dziewczyn ze schroniska- bo ja sama nie wiem co o tym mysleć.
-
No niestety pan już nie zadzwonił... Ale mam wrażenie, że chodziło o to że dopiero stracili swoją sunię a Hadarek młodzieniaszkiem juz nie jest i była obawa, że znów będą przeżywać to samo - ja to tak odebrałam, bo cała rozmowa była bardzo przyjemna i naprawdę sensowna. Nie wiem z jakiej miejscowości był ale ze śląskiego. Tak jak już pisałam wolałabym domek z ogródkiem no ale...tu pan znał rasę i ten las też brzmiał dobrze... BERKANO- jeśli chodzi o mnie (HUSKY ADOPCJE) Przy każdej adopcji jest: 1.Ankieta przedadopcyjna 2.Wizyta przedadopcyjna z moim psem lub jeśli pies do adopcji jest na dt to z nim. 3.Umowa adopcyjna. 4.Wizyta poadopcyjna - nie zawsze, czasem mamy stały kontakt z nowymi domkami ale czasem te wizyty się robi, gdy nie mamy sygnałów z domku. Jest to duże sito a i tak nie zawsze się udaje, pewne rzeczy wychodzą później i psiaki czasem wracają niestety. ania > no ja też zauważyłam (też na spacerki go zabieram) ,że on ciągnie do schroniska - chyba tu czuje się bezpieczniej, pewniej...i to jest też dobijające, że psiak wybrał sobie schroniskowy boks za dom:( DZIEWCZYNKI - SZUKAMY DALEJ DOMKU DLA HADARKA!!!
-
Miałam fajny telefon o Hadarka, pan niedawno stracił swoją dobermankę - miała raka... Mieszka w bloku ale blisko lasu. wszystko mu tłumaczyłam o Hadarku, również wiek jak i to że był prawdopodobnie pieskiem łańcuchowym i nie było jakiś strasznych jęków - tak normalnie. Pan chciał wiedzieć tylko czy jest agresywny do ludzi po tych przejściach, które miał i pytał o procedury adopcyjne. Rozmowa trwała chwilkę i naprawdę była sensowna. Pan miał jeszcze dokładnie przedyskutować sprawę z żoną i jutro ma oddzwonic do mnie. Nie chcę robic nikomu niepotrzebnie nadziei - wiadomo jak wygląda większość kontaktów z przyszłymi domkami, potem selekcja domków...ale widać , że ogłoszenia są czytane i są dostrzegane. To już jakaś iskierka nadziei:)
-
Dziewczyny furminator jest boski ale na dłuższą sierść - np. dla ADIBU lepszy jest trymer cieniujący - i tańszy - ok.39 zł (mój furminator - ostrze ok 8 cm 46 zł). Trymerem można również wyczesać krótszą sierść (taką jak ma moja ruda - czyli krótką :) ) Z ADIBU ja miałam cały worek przy furminatorze (ale się plątał bardzo) i tyle samo koleżanka przy trymerze - z tym że on lepiej przecina kudełki i się tak nie blokuje w dłuższej sfilcowanej sierści A do Adibu pojedzie koleżanka ze swoją sunia- hszczanką:) Prawdopodobnie 27 czerwca. Może zabierze jeszcze znajomą - było by ich trochę w gości:) ADIBU wpisany "na smutno" [url]WWW.petsy.pl[/url] [url]WWW.adsy.pl[/url] [url]WWW.kupiepsa.pl[/url] [url]WWW.gratka.pl[/url] [url]WWW.gumtree.pl[/url] [url]WWW.dwukropek.pl[/url] [url]WWW.morusek.pl[/url] [url]WWW.naszpies.com.pl[/url] [url]WWW.oglaszamy24.pl[/url]
-
Widzę ,że Nero sięnie przyjął:) Niech będzie i Adibu. Fajnie ,że się cieszy na twój widok Mysia, że sie wogóle cieszy. O tej agresji - no on nie jest absolutnie agresywny - tyle że u mnie w domu i na długich spacerach był mega wylękniony, zestresowany i tu miał postawę ostrzegawczą i wycofaną - nie wadomo co zrobię ...Ale jak pisałam złapał mnie tylko raz i to pewnie słusznie za maltretowanie go furminatorem - bo naprawdę ciężko było, ostrze furminatora mi się blokowało w tych kłebach sfilcowanego podszerstka. Ale i tak pupcia trochę była wyczesana - więc jak tam dałam radę to żaden z niego agresor - tylko biedaczek nie wie gdzie jego miejsce na ziemi, kto przyjaciel a kto nie... Przy Nirce mojej delikatnie kłapał mordką - ale miałam wrażenie by lepiej poczuć jej zapach. Nie wiem czemu była dla niego tak atrakcyjna - ruda???- po sterylce i już po kąpieli z tych zapachów lekarskich. Dostałam maila od "włascicieli" poczytajcie sobie - przypomnę ,że nie mogłam sie dodzwonić by podpisać umowę o DT , raz nie weszłam do domu i od dłuższego czasu nie miałam wcale informacji co się dzieje z psem... Witam. Dlaczego pani pisze takie oszczerstwa, skoro pani ani razu nie była tu i nie widziała co się dzieje z psem. Po pierwsze mówiłem pani, że pies może zostać do czasu gdy się nie znajdzie nowy dom dla niego i nie było mowy BYM CHCIAŁ ZA TO JAKIEKOLWIEK PIENIĄDZE CZY COKOLWIEK. Wpadła pani po psa i go poprostu zabrała i pies miał iść do innego domu, a nie do SCHRONISKA! Pies dostawał dwa razy dziennie posiłek jak i cała reszta naszych zwierząt ( Pies i dwa koty) Jadł wszystko bez żadnych problemów i nie było żadnych problemów z czym kolwiek. Żywiony był suchą karmą, puszkami mięsnymi, i gotowanymi rzeczami z obiadu. Pies w lecznicy nie był ponieważ nie było takiej potrzeby, psy były pryskane na pchły i kleszcze preparatem Fiprex spray. Pies był czesany i również wszystkich gryzł po rękach, a ta 'wełna', tak od razu nie chciała wyjść, jak by się to pani wydawało. Jeżeli pani nie wie, to pies może mieć stres i chudnąć jeżeli go ktoś non stop atakuje tak jak to robił nasz pies, a pani rady by psy były na przeciwko siebie i patrzały nic nie dawały i próby jakiekolwiek nie dawały skutku, i dlatego zdecydowaliśmy się by pies znalazł inny dom, ponieważ nero potrzebuje opieki non stop najlepiej jak by była to osoba, która ma czas 24/h. Nad psem pracowaliśmy wszyscy i widać tego były rezultaty chociaż pani tego nie wie, pies po trzech tygodniach był puszczany ze smyczy i chodził przy nodze nie uciekał i nie bał się AUT, jak to pani opisała. JEŻELI JEST TAKA MOŻLIWOŚĆ PSA MOŻEMY PRZYJĄĆ SPOWROTEM, BY NIE BYŁ W SCHRONISKU, BO PIES MIAŁ BARDZO DOBRY KONTAKT Z SYNEM I ŻONĄ. A TO CO PANI ZROBIŁA, ODDAJĄC PSA SPOWROTEM DO SCHRONISKA TO MOŻE PANI ZAWDZIĘCZAĆ SOBIE, ŻE MA TERAZ TAKI STAN PSYCHICZNY, A NIE INNY. Jeżeli ma jeszcze pani jakiekolwiek pytania, to proszę skontaktować się ze mną telefonicznie lub meilowo. Pozdrawiam serdecznie Niestety nie miałam aparatu - zrobiłabym fotke tego czesanego zadbanego psa... Dwa biegunka - którą widziały również dziewczyny w schronisku - jasna, śmierdząca - dużo białka . Skóra i kości - nawet stres może oczywiście powodować taki wygkląd ale PO TO BYŁ DANY KONTAKT DO MNIE!!! Jeśli miałabym więcej czasu można było zorganizować coś -DT, czy nawet hotelik ... No a ja w żaden sposób z tym DT nie umiałam sie skontaktować. Do koleżanki behawiorystki nie dzwonili po rady mimo, że dałam nr telefonu i nalegałam wielokrotnie... Wszystkie jej porady przekazywałam - nie robili nic bo rozmawiałam z włascicielka i twierdziła ,że nie da się (znaczy odpuszczają) i będą rozdzielac psy - Adibu na górę , Horus na dole. Bajeczkę, że jest chętny na psa musiałam powiedziec sąsiadce bo inaczej nie mogłam zobaczyć psa...Co za DT??? Pracowano nad psem??? Ja wiem jakie są rezultaty pracy nawet po kilku tygodniach a tu - kolega z którym byłam był w szoku pies latał po podwórku jak po arenie cyrkowej... odbijał się od ścian...szukał dziury by się schować, bał się właściciela (!!!) do tego stopnia że ten musiał zawołac syna by to on mu założył obroze..to jest pies nad którym pracowano??? Oddac tam psa z powrotem??? osobiście myśle ,zw e schronisku prędzej dojdzie do siebie niż w tym wariatkowie... A i mam jedną optymistyczną wiadomość - jedna dziweczyn z zabrza chce go częściej odwiedzać - po zakończeniu szkoły. Może to sie jakoś rozkręci...
-
Ja żadnych nowych informacji nie mam b o ostatnio widziałam tylko że na spacerku był. Nie miałam czasu by byc dłużej w schronisku. Wydawał mi się w dobrej kondycji - trochę chłodniej było niż ostatnio - więc to zachowanie ze mną - pewnie głównie przez ukrop było. Mysle ,że bierzące info o wyglądzie i stanie zdrowia wpiszą dziewczyny ze schroniska.
-
No ja niestety nie wiem w którym boksie jest Nero - to muszą dziewczyny ze schroniska wpisać... Jest fatalnie bo już kilka osób mi odmówiło - zbieg okoliczności - akurat jedna osoba ma szpital - dłuzszy pobyt, inna wyprowadzkę i td... i tak kilka osób blisko mieszkających odpadło...masakra... Wszystko niestety zbiegło się w tym fatalnym momencie. Ja nie dam rady byc częsciej - teraz jeszcze przez tydzień wcale- mam dwa mieszkania na głowie bo rodzice są z moim synem nad morzem , i u rodziców są koty i papuga - cocdziennie trzeba iść. Dodatkowo dwie działki... No i mieszkam daleko - w Sosnowcu - zawsze to dla mnie wycieczka... Odpowiedzi z owczarków na razie nie mam... Osoba potencjalnie zainteresowana owczarkiem już się rozmysliła... Nie mam również odpowiedzi na maila wysłanego do syna poprzedniego "właściciela" Nero... Byłam na wizytach pod hasiorki - jeden całkiem nie hasiorowy ale i nie dla Nero - nie sądzę by nad nim pracowano a rzucać go znów na próbę...on musi mieć porządny dom... Ma zrobione allegro+tablica Wczesniej miał komplet ogłoszeń ale teraz myślę ze informacje ,ze to wesoły pies (takie miałam z Dt) sąmocno naciągane...i trzeba bedzie go poogłaszać "na smutno" - ale prawdziwie.
-
Dziewczyny co u NERO???? Napisałam do kilku osób z okolic- może by go czescie j odwiedzać i "odsrtesowywać" , tyle ,że jak on jest w kojcu z innym psiakiem to wyjścia muszą miec obaj bo drugi będzie zazdrosny... DT brak - u kolezanki były dwa haszczaki i on się bał ich strasznie...a to suki były i mniejsze od niego... moja ruda tez go zaczeła po kątach ustawiać jak intruza... Napisałam do "właścicieli" - na mail nastolatka bo chyba tylko on odczyta... zadałam pare pytań odnośnie wyglądu psa i jego zachowaniu, które świadczą o jawnym zaniedbaniu a to jest karalne...poniekąd bo wiem jak to wygląda...niestety... Spróbuję też zainteresować znajomego od owczarków...trzeba mu znaleźć dom !!!!
-
Ostatnio nie miałam dostępu do internetu - więc mnie dłuuugo nie było. Tak jak pisała Inari - do starszych ludzi z ogródkiem trzeba dotrzeć. Miał plakaty - myśle ,że dobrze byłoby je odświeżyć - np. w parkach powiesic , w sklepach... by ktos mógł na niego trafić. Ja pytam ciągle ale nie ma co ukrywać ,że wiek jest tu też sprawą kluczową - dlatego uważam ,że dom starszych ludzi dla sarszego dobermana , bez latających wrzeszczących dzieciaków jest najlepszy, dodatkowo ogródek, gdzie będzie mógł się "schować" jak bedzie miał ochotę na samotnośc.
-
Oj tak ja przyprowadziłam Adibu - mam prośbę - by mówic na niego NERO - trochę reaguje na to imię a tak go nazwał ten piętnastolatek - więc może nie robić mu wody z mózgu??? Czuję się z tym okropnie, że go przywiozłam ale naprawdę już nie miałam co z nim zrobić , gdzie go dać... Kilka informacji które mam z tamtego domu + z mojej obserwacji przez 6 godzin w moim domu i na spacerach po mieście i z dala od ruchu,mogą się przydać: -boi się aut, ruchu ulicznego, gwaru -tłumu ludzi, obcych ludzi - głównie mężczyzn, psów dużych i małych które od razu szczekają - atakują -koty goni (podobno), małego psiaka, który wystraszył się również chciał pogonić - szarpnął ostro - nie chodzi ładnie na smyczy w mieście - chwila jest ok po czy m wystraszy siei gna przed siebie - mnie było go trudno utrzymać (dziecko na spacerze z nim w tej chwili odpada), lepiej jest z dala od ruchu, gwaru - ciut się uspokaja - ładnie uspokaja się przy poklepywaniu klatki piersiowej i spokojnym mówieniu - takie dodawanie otuchy - tak było jak akurat czekaliśmy na przejściu a wyjechała wyjąca karetka - pierwsza reakcja - w tył, wyrwać siez obroży i uciec, ale powoli zrobiliśmy siad i było już lepiej -mówić trzeba spokojnie, stanowczo - jak miałam dwa psiaki na pasie (jeszcze moja ruda) to mówiłam głośno stanowczo ale bez krzyków, awantur i było w miarę ok - jak sięchciał chować za mną to pociągłam delikatnie za smycz do przodu i jakoś szło - fajnie naśladuje inne psy - uczy się - u mnie w domu strasznie obserwował moją rudą i kiedy ona dała łapkę za smaczek, on nieśmiało zrobił to samo - nawet bez komendy - też dostał choć nie zjadł smaczka - wszędzie chodzi za człowiekiem - jak haszczak - ze mną były oba w w-c, u koleżanki został z jej dwoma haszczakami na ogródku to drapał drzwi i piszczał by do mniej wejść do domu, spał przy jej łóżku - tak blisko jak tylko mógł - więc tu niestety może być lęk separacyjny przy kolejnej adopcji i demolki jak ktoś go od razu zostawi na np. 6 godzin samego - capnął zębami mnie przy czesaniu - nie mocno - tylko na zasadzie DOŚĆ- bo czesanie było straszne tej splątanej sierści, to było tylko ostrzeżenie ale co przy natretnym dzieciaku??? moją rudą też capnął za ucho - należało jej się, bo za dużo sobie pozwalała- nie poczuła nawet ale boję sieże po prostu takie zachowanie z pokazywaniem agresji to już wynik mega sresu który się skumulował i po prostu wybucha w takich chwilach Ja to rozumiem umiem (w miarę) odczytać sygnały które pies wysyła a Nero wysyła dużo sygnałów ostrzegawczych (z lęku) - dlatego na chwilę obecną dla mnie nie jest to pies RODZINNY , gdzie jest zawsze zamieszanie, gwar i dzieci, które są nieprzewidywalne Karmy u mnie nie chciał jeśc - ani z ręki po jednym ani z miski - nawet jak zamknęłam swojego psa w innym pokoju (bo ona strasznie zazdrosna jest), groszku ptysiowego też nie - tylko woda, woda, woda...STRES jak nic. Poza tym - ma guzka pod chyba lewą przednią łapą - na wysokości żeber - mały ruchomy, a w tylnej łapie ten dodatkowy palec na dużuy pazur - nie wiem czy mu to nie przeszkadza. Co do wyglądu fizycznego - jak mówiłam postaram się podpytać - małolata (tata wszystko zwalea na niego bo to SYN się nim opiekował), mama na wyjęździe- komórka nie odpowiada - choć to chyba wynik stresu, bo ich doberman aż sięlśnił jak go widziałam więc kompletnie by mi do głowy nie przyszło by nie karmili Nero??? Może w domu faktycznie nie jadł ze stresu - ale to przecież nie widzieli co dzieje siez psem??? Sami zgodzili siebyć DT dla niego - to była ich propozycja, tyle ,że potem nie mogłam sięjuż z nimi umówić w kwestii podpisania umowy o DT. Nigdy do tego nie doszło bo w wyniku braku kontaktu psa zabrałam Dziś niestety nie spotkałam pani, która mówiła o osobie zainteresowanej owczarkiem. Tyle, że tam są małe (upierdliwe)dzieci - ja tego nie widzę...
-
Informacji niestety brak - szczególnie takich pozytywnych.... Ja zrobiłam Hadarkowi nowe ogłoszenia [url]WWW.petsy.pl[/url] [url]WWW.adsy.pl[/url] [url]WWW.kupiepsa.pl[/url] [url]WWW.gratka.pl[/url] [url]WWW.gumtree.pl[/url] [url]WWW.dwukropek.pl[/url] [url]WWW.morusek.pl[/url] [url]WWW.naszpies.com.pl[/url] [url]WWW.oglaszamy24.pl[/url]
-
Husky4ever - no...tak to jest jak się ma różne nicki na różnych forach :) Psinka z fotek znajoma:) Podejrzewałam kim jesteś ale...głowy uciąć za to bym nie dała:)
-
Husky4ever - DZIĘKI DZIĘKI DZIĘKI :) Banerek cudny:)
-
No właśnie teraz patrzę, że małe fotki:( A już się cieszyłam że są!!! One były zmniejszane by na forum wrzucić - laski dziś już nie dam rady - 4 godzinki już siedzę - nie widzę... Wklepywałam filmiki z haszczakiem, fotki na nasze forum - haszczaka i Hadarka i jeszcze teraz cudem udało mi sięcoś wklepać tu:) Grunt ,że wogóle wklepałam:) Filmiku z Hadarkiem nie mam - bo tak jak pisalam - on ciągnie do schronu - non stop, na siłę ciągniemy go na trawkę ,chwilę jest ok po czym odwrót i znów mocowanie. Nie jest nastawiony na człowieka - zupełnie...Nie wiem czy go resocjalizować...to starszy psiak, ja osobiście sumienia nie mam by od niego np. komend wymagać - bo nie zna, zmuszać go do kontaktu z człowiekiem jeśli on wcale tego nie chce, czuje się niepewnie, niekomfortowo tzn, czy dać mu święty spokój jakby oczywiście cudownie np. znalazł się dom z ogrodem- bez nachalności właścicieli. Ja osobiście tak bym go widziała - nie blok tylko dom z podwórkiem, dużo miejsc gdzie psiak może mieć swą intymnośc jeśli będzie chciał a z drugiej strony właściciele którzy mogą popracować nad nim - smaczkami, głaskaniem ale nic na siłe - po troszku... Mogłabym się upierać przy psie młodym, którego trzeba bezwzglednie socjalizować ale to staruszek i przede wszystkim potrzebuje świetego spokoju ...to oczywiście moje zdanie
-
[IMG]http://img191.imageshack.us/edit_preview.php?l=img191/3874/p6050652.jpg&action=rotate[/IMG] Sama jestem w szoku - udało się - jak ja to zrobiłam:) Ok próbuję dalej:) [IMG]http://img13.imageshack.us/edit_preview.php?l=img13/5705/p6050651.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/edit_preview.php?l=img9/2240/p6050647.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img808.imageshack.us/edit_preview.php?l=img808/6489/p6050646.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img845.imageshack.us/edit_preview.php?l=img845/3838/p6050489.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img684.imageshack.us/edit_preview.php?l=img684/9756/p6050484.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img860.imageshack.us/edit_preview.php?l=img860/4302/p6050482.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img848.imageshack.us/edit_preview.php?l=img848/8126/p6050478.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img90.imageshack.us/edit_preview.php?l=img90/9443/p6050491.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img577.imageshack.us/edit_preview.php?l=img577/7167/p6050637.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img101.imageshack.us/edit_preview.php?l=img101/7486/p6050502.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img860.imageshack.us/edit_preview.php?l=img860/9784/p6050496.jpg&action=rotate[/IMG] [IMG]http://img857.imageshack.us/edit_preview.php?l=img857/1536/p6050495.jpg&action=rotate[/IMG]
-
kochane cioteczki Dziś byłyśmy z Inari u Hadara - wygląda lepiej zdecydowanie - jeśli chodzi o wygląd. Nie jest chudy ani gruby - taki fajny. Ząbków z przodu - niektórych brak ale dziąsła nie mają stanu zapalnego - nie są przekrwione więc sądzę ,że pychol to on taki ma - bullowaty trochę. Oczka też w lepszej kondycji - mniej przypuchniete. Gorzej z psychiką... Hadar nie szuka kontaktu z nikim. Jęśli był psem łańcuchowym - to jest tego wynik - nie wie co to kontakt z człowiekiem a już na pewno nie dobry kontakt. Czasem jak chciałam go pogłaskać po głowie mocno zaciskał oczy -bał sie??? no tak to odbierałam - straszne... Nie chciał spacerować - ciągnął do schroniska... Nie zwracał uwagi ani na ludzi ani na moją rudą ani na smaczki ani na wode, którą nalałam do miseczki...Moim zdaniem ostatnio był bardziej kontaktowy - nie wiem czy tak jest czy to sprawa upału??? Mam foptki tylko nie wiem czy uda mi się je wkleić - uwaga próbuję:)
-
Hadarek miał kiedyś problemy z oczami (info z wątku schroniska) i dostawał krople. Teraz nie ma rzucających sie w oczy objawów. Tak jak pisała Inari - w niedzielę będziemy w schronie to dowiemy sie wszystkiego na miejscu.
-
Matko ale was tu jest:) Hadarkowi musi się udać. Wpisałam ciut z tego co wiem choć Bjuta - też ciut opisała:) Zamieściła równiez fotki - w tym jedną ... chudzinkowatą - bo trudno było ustabilizowac jego wagę...raz za dużo ważył, raz za mało... Na Husky Adopcje jest ciągle na stronie adopcyjnej + ogłoszenia na róznych portalach - wznawiane średnio co miesiąc. Ciągle o nim pamietamy:)
-
Widziałam ,że ktoś coś pisał o Mysłowicach - schron...Mogę prosic o info na pw. - każde - bo mam mega problemy z tym schronem...ostatnio zniknął mi tam haszczak a ludzie już po niego jechali by go do domu zabrać!!! Współpraca żadna ...ręce opadają... I rady pracowników - BUDUJCIE SOBIE KOJCE I ZABIERAJCIE PSY JAK CHCECIE JE RATOWAĆ - cholera gdzie - mieszkam w bloku nawet bez balkonu!!!
-
Mozajki są po to robione:) Jak psiak sie fajnie prezentuje na fotkach to czasem mozajki nie trzeba - na niektórych portalach mozajka niefajnie wygląda - nieczytelnie- ale czasem to właśnie mozajka "upiększa " psiaka.