w naszej klatce na dziesieciu lokatorow trzy osoby maja psy, w klatce obok 2 wiec nie jestesmy sami :lol:
Gdy wychodzimy z domu Lady dostaje smakołyki ( na ich widok sama pedzi do klatki) , dajemy zabawkę, włączamy radio i wychodzimy bez słowa. Kto przychodzi pierwszy wypuszcza psiaka (bez emocji), chowa zabawki i od razu wyprowadza na dwor. Zawsze robi 1 i 2 :multi:, co jest nagradzane smakołykiem i długim spacerem ( w lutym bedziemy stopniowo pomijac smakołyki i nagradzac długimi spacerami ( idzie wiosna :multi:)
Bylismy w ostatnia sobote na wybiegu dla psów przy Malcie, rany,wiatr nie mógł jej dogonić :lol:
Wydaje mi się, że robimy wszystko OK i trzeba tylko paru tygodni aby psinka zrozumiała rozłąkę. Przecież Lady ma 3,5 miesiąca i nie można wymagac cudów.
Zobaczymy co powie jutro pani psycholog :lol: