-
Posts
5910 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MiliVanili
-
Piękna cocker spanielka w okropnym stanie . Ma dom.
MiliVanili replied to monika55's topic in Już w nowym domu
jakim trzeba być człowiekiem, żeby doprowadzić psa do takiego stanu :wallbash: Benia trzymam kciuki! Mam nadzieję, że Szila nie będzie musiała być jedynaczką i że trafi do Was! -
Przerażenie,strach okropny. Piesio ma dom.
MiliVanili replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Sliczne te puchate kulki! Jej jak one fajnie wyglądają :) Życzę dużo szczęścia i zdrówka dla urwisów, i trzymam mocno kciuki :) -
ja mam doga od półtora roku i gdzie nie pójdę choćby sama, to ludzie pytają o Nadira, nawet na drugim osiedlu, więc wątpię żeby pojawienie się nowego doga w okolicy nie wywołało sensacji, to pies, którego nie da się nie zauważyć, on po prostu budzi powszechne zainteresowanie. Monika ma rację, jak na tak zaludniony teren jest za mało zgłoszeń.
-
Monika ja też tak podejrzewam, rozumiem że grzywka nie zauważysz, ale doga... poza tym jest za zimno i zdecydowanie za mało zgłoszeń żeby faktycznie się błąkał... no i te znikające plakaty... też mi się wydaje, ze ktoś go sobie "przywłaszczył", a jeżeli taka jest prawda, to może ten ktoś będzie jednak wolał tysiaka od bydlaka, wtedy warto byłoby jednak podać kwotę... bo dorosłego psa dużo drożej nie opylisz, a swoje też musisz w niego wsadzić, żeby nie wyglądał na głodzonego. Rozumiem że dzisiaj nikt nie dzwonił, że Iba widział?
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
MiliVanili replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Jakież one mają szczęśliwe mordki, oby tak dalej! Życzę Wam ze wszystkich sił znalezienie domku docelowego i to jak najszybciej, trzymam kciuki a wątek podnoszę!! -
Bardziej chodziło mi o to, że lumpy raczej nie będą zrywali tych ogłoszeń może ewentualnie dają mu żreć czasami jak się pojawi, tak mi się wydaje przynajmniej, może pomogliby pomóc złapać drania... hmm a może ktoś ze spółdzielni zdziera plakaty, bo pozwolenia na wieszanie nie ma, kurcze naprawdę sama nie wiem co o tym mysleć. A z drugiej strony jak te lumpy psy kradną i nimi handlują to można by się do nich zgłosić, że za kasę z nagrody kupisz od nich tego psa i niech go łapią... staram się wymyślić jakąś dobrą logiczna opcję, ale ta sprawa jest tak zagmatwana, że cholera wie co tu zrobić żeby było dobrze, i jak tego durnia znaleźć...
-
Monika jak znajdziemy tych meneli to będą dwa wyjścia, albo psa przetrzymują albo psa dokarmiają bo im go szkoda, można by wtedy się z nimi dogadać, że jak przyjdzie żreć znowu to niech złapią i prowadzą do dzielnicowego, weta czy co tam będą mieli najbliżej i dostaną za to flachę czy co tam będą chcieli, a jak przetrzymują to z policją odbierzesz, ale jakby go siłą przetrzymywali to sam by się nie szlajał
-
Monika, ale to może nie być on, bo rozmawiałam ze stróżami na jednym z zakładów pracy i jak podeszłam pytać o szarego psa to się strasznie rozentuzjazmowali, bardzo chcieli pomóc, bo godzinę wcześniej latał i szukał, ale później złapał trop i pobiegł dalej. Z tym że w trakcie rozmowy wyszło że szary i ogromny, ale bardziej wilk, lub owczarek, na pewno nie dog. Obaj zarzekali się, że w życiu tak dużego psa nie widzieli, ale jak pokazałam im zdjęci, to powiedzieli że nie, że bardziej wilka przypominał i miał stojące uszy, więc moze to za tym psem ganiamy... sama już nie wiem. To było na trasie pomiędzy obi a lidlem. Jakaś kobita też mi potwierdziła, że na jej osiedlu za pętlą tramwajową sąsiadka widziała wielkiego szarego psa, ale ona osobiście go nie widziała i nie wie czy to był ten czy nie, ale powiedziała, że jak zobaczy to do schronu będzie dzwonić żeby po niego przyjechali. Nikt inny też go nie widział. Tylko tak jak mówię, nie wiem czy to był dog