dobrze by bylo zeby byl chociaz w jakies klatce schodowej na kocyku.. nigdzie by nie uciekał... na pewno bylby bezpieczny chociaz na jedną noc. Boje sie ze komus moze przyjsc do glowy jakis glupi pomysl z petardami..ktos moze mu zrobic krzywde albo sam wleci w jakies ... tudziez pod samochod.. nie wiem, wole sobie nie wyobrazac. Ciagle bede myslala czy jest bezpieczny, czy nic mu sie nie stanie. Biedak...
Skoro nie jest grozny to moze ludzie pozwola mu przetrwac na klatce...mam nadzieje
Trzymam kciuki!