Jump to content
Dogomania

ciapoplut

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ciapoplut

  1. No to podpowiedz proszę, bo nie ukrywam, że ekspertem nie jestem. Widać zresztą po ilości napisanych i pewnie przeczytanych postów, ze nie mogę się równać z większością forumowiczów. Po prostu nigdy nie miałam takich problemów, a skoro piszesz, że jamnikowi można wszystko wyperswadować, to może trafił mi się wyjątkowo uparty egzemplarz? Czytałam gdzieś tutaj, że uległość nie jest mocną stroną tej rasy.
  2. LadySwallow, ja próbuję uczyć od kilku miesięcy. On trafił do mnie jako dorosły pies i ma już utrwalone pewne nawyki. Komuś nie chciało się włożyć trudu w jego go wychowanie, więc się go pozbył. I piesek już nie chce żyć inaczej.
  3. Nigdy nie mieszkał w mieszkaniu i dlatego nie chce w nim przebywać. Mieszkał na podwórku, z tą różnicą, ze było ogrodzone. Sprawy osobiste zmusiły mnie do opuszczenia domu i przeprowadzki.
  4. Muszę oddać, choć serce krwawi... Witam wszystkich forumowiczów Ponad 4 lata temu mój mąż kupił jamnika. Rok temu zmieniliśmy miejsce zamieszkania i zaczął się istny koszmar. Piesek, jako, że z racji swojej rasy jest myśliwym, poluje na wszystko, co się rusza. Bilans tylko tego miesiąca, to 14 kur sąsiadów i kot. Ktoś już pozbawił go części ogona i boję się, że następnym razem może pozbawić go życia. Mam nieogrodzoną posesję i raczej nigdy się to nie zmieni. Nie mam sumienia więzić pieska w kojcu, czy na łańcuchu, zresztą jamnik się do tego nie nadaje. W domu też nie chce siedzieć. Jedyną szansą dla niego jest ogrodzony domek z ogródkiem, gdzie nie ma innych zwierząt. Piesek jest bardzo towarzyski, uwielbia dzieci i w stosunku do dorosłych też jest bardzo łagodny. Tylko te zwierzęta... Jest zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, nosówce, parwo i czemuś tam jeszcze ( taka skojarzona szczepionka ). Może znajdzie się ktoś, kto pokocha Ciapusia równie mocno jak ja? On czeka stojąc na łańcuchu, a ja ryczę patrząc na niego :(
  5. Trafiłam tu przez przypadek. Poczytałam, poryczałam i chętnie się przyłączę do tego marszu wraz z całą rodziną. Śledzę wasze wpisy i czekam na wiadomość. Chętnie też pomogę, niekoniecznie finansowo, bo tutaj akurat nie mam wielkiego pola do popisu, ale może w jakiś inny sposób? Piszcie jakby co!
×
×
  • Create New...