Jump to content
Dogomania

Ania44

Members
  • Posts

    78
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania44

  1. Zuzka2, bardzo dziękuję za ogłoszenia. Czy możecie mi powiedzieć coś o tej umowie adopcyjnej, gdzie moge ją znaleźć - chciałabym być dobrze przygotowana ne ewentualne rozmowy w sprawie adopcji Dorki. I udało mi się zrobić jeszcze kilka zdjęć ( jest to bardzo trudne, bo mała jak zobaczy,że biorę aparat to od razu do zabawy gotowa!): [IMG]http://i52.tinypic.com/1zphzy8.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/21edpwx.jpg[/IMG]
  2. Tak, już przekazałam informacje do Zuzka2 na pw. Dorka ma 10 tygodni. Dzisiaj rano została już zaszczepiona i odrobaczona. Ma założona książeczkę. Jest straszną pieszczoszką – bardzo przytulaśna, bardzo lubi towarzystwo ludzi i zwierząt – moje zwierzaki bardzo ją polubiły i to zarówno psy jak i koty. Fantastycznie czuje się w domu, tym bardziej, że u mnie jest mnóstwo psich i kocich zabawek – wszystkie zagarnia do siebie, a moje psy na wszystko jej pozwalają. I kolejne zdjęcie: [IMG]http://i53.tinypic.com/vxiu69.jpg[/IMG]
  3. Zuzka2 już się ze mną skontaktowała w sprawie ogłoszeń – doda moją malutką do allegro. I byłabym bardzo wdzięczna gdybyście mogły dołączyć ją do innych ogłoszeń szczeniaczków ( ja nigdy nie robiłam takich ogłoszeń i nie za bardzo wiem jak się za to zabrać). Malutką nazwaliśmy Dorka. Będzie chyba psiakiem średniej wielkości – jej mama to suczka troszkę mniejsza od owczarka niemieckiego. Suczka ta oszczeniła się w jakichś deskach na terenie zakładu w którym pracuje mój mąż. Ludzie którzy tam pracują zrobili budę dla suni i jej dzieci (były 2 szczeniaczki) i zaopiekowali się tą psią rodzinką. Sunia już tam zostanie, wszyscy ją tam bardzo polubili. Jeden ze szczeniaków już w domu stałym, a ta malutka suczka trafiła wczoraj do mnie. Właśnie wczoraj sunia – matka została zabrana na sterylkę – przez jakiś czas po zabiegu, dopóki nie wydobrzeje i szwy się nie zagoją będzie u jednej z tych pań, które zaopiekowały się nią i jej dziećmi ( na stałe niestety, nie może zostać u niej w domu, bo ta pani ma już swoje psy). No i moja malutka Dorka nie mogła zostać tam sama – bez mamy!!! Dlatego mój mąż ją przyniósł do nas do domu. [IMG]http://i56.tinypic.com/2z8cg3l.jpg[/IMG] To jest mama mojej malutkiej Dorki. Trochę niewyraźne zdjęcie - komórką robione.
  4. A u mnie od wczorajszego popołudnia przebywa szczeniak! Mój mąż przyniósł to maleństwo do domu. Będziemy szukać mu domu, ale na razie maluch pozostanie u nas. To dziewczynka - ma około 10 tygodni. Dzisiaj rano był już u nas mój wet (akurat byłam umówiona z nim na dzisiaj na przegląd i szczepienia moich zwierzaków), i przy okazji malutka też została już zaszczepiona i odrobaczona. [IMG]http://i51.tinypic.com/28uo9hg.jpg[/IMG]
  5. [quote name='Ella71']Czy ktoś wie co dzieje się z tym małym biało-brązowym pieskiem z zachodnich (vel widzianym też na Majówce)? Ten mały biało – brązowy, pinczerowaty psiak nadal jest na ulicy, i ostatnio koczuje właśnie na Majówce – przeniósł się z dolnych. Tam dokarmia go czasami moja bratowa, a czasami moja mama, która tam w okolicy mieszka. Przedwczoraj byłam w tamtym rejonie, ale nie spotkałam go. A właśnie, Megi345, może tego malucha byś przygarnęła??? On już ma książeczkę założoną, jest zaszczepiony, odrobaczony. Jest młody – ma około rok. I to bardzo sympatyczny psiak. Przez te poprzednie mrozy jakoś się uchował, bo tam niektórzy ludzie wpuszczają bezdomne psy na klatki schodowe (tak jest na przykład w bloku w którym mieszka moja mama ). A teraz znowu ma być mroźno i boję się o niego!!!!
  6. [quote name='megi345']ciekawe kiedy sunia się oszczeni. Ja mozliwe (po dalszym błaganiu mamy) wzięłabym jakiegoś pieska na DS. Mama jak na razie boi się wziąć psa bo wróciłam ze szpitala i mam alergie (wysypke) i na razie latamy po lekarzach, jak sie ustabilizuje to możee! :) Gdyby tylko znalazł się ktoś, kto chciałby tą suńkę z dolnych przygarnąć, to mogłybyśmy zorganizować łapankę – teraz jak siedzi w tej swojej budce to byłoby łatwiej ją złapać. Megi345, a może Ty byś mogła ją przygarnąć? Z tego co piszesz, wynika, że w chwili obecnej nie masz żadnego psiaka…. Na pewno z początku byłoby trudno, wiem, bo sunia bardzo się boi, ale myślę, że jeśli sunia trafiłaby do kogoś odpowiedzialnego, kogoś, kto okazałby jej dużo serca , cierpliwości i miłości, to na pewno udałoby się ją „oswoić”, wymagałoby to dużo pracy…. Ona jest raczej mała, taka jamnikowata. A alergia... cóż, ja tez mam alergię na wszystko właściwie (sierść psia i kocia też), a mam dom pełen zwierząt - i psy i koty - mając do czynienia z alergenem na co dzień, człowiek się uodparnia - moge to potwierdzic na własnym przykładzie! Mój lekarz pierwszego kontaktu też jest takiego zdania, i ma zwierzaki w domu pomimo, że jej dzieci mają alergię!
  7. [quote name='mrs.ka'][B]Ania44[/B] przeraża mnie ten jej los ,to może jak nie da jej się złapać dawać jej chociaż w jedzeniu tabletki hormonalne,wiem,że to jest ostateczność ale ciągle usypiać szczeniaki:placz: Mrs.ka, mnie też przeraża los tej suni z dolnych. Bardzo mi jej szkoda – to przecież ogromne obciążenie dla jej organizmu takie szczenienie się co pół roku!!! Szczeniaczków też szkoda… Jak już się oszczeni i nie będzie można jej złapać, to chyba trzeba będzie zacząć podawać jej te tabletki hormonalne, niestety. Chociaż dzisiaj to ona prawie z ręki mi jadła – nie uciekała już tak bardzo, podeszła do mnie bardzo blisko, tak, że mogłabym ją pogłaskać, ale nie ryzykowałam bo nie chciałam jej wystraszyć….. Z nią trzeba postępować bardzo delikatnie. Ta budka bardzo jej się spodobała – prawie cały czas tam siedzi. Dzisiaj był tam z nią jeszcze jeden psiak – pierwszy raz go widziałam – nie wiem skąd się tam wziął, ale był bardzo głodny.
  8. [quote name='aagataa8']A co w końcu z tą Sunią ciężarną z Dolnych? Coś wiadomo?[/QUOTE] Sunia z dolnych jeszcze się nie oszczeniła. Większość czasu siedzi teraz w swojej budce z pudła – ma tam cieplutko, bo porządnie jest to ocieplone i w środku i z zewnątrz. Jak tylko będę wiedziała, że są już szczeniaczki to napiszę.
  9. Sunia dzisiaj była – biegała po dolnych. Jeszcze się nie oszczeniła na szczęście!!! Wczoraj gdzieś się schowała przed tą paskudną pogodą – wczoraj po południu już przyszła na jedzonko. Tak Aniu 102, wiem, że ona nie pierwszy raz się szczeni – ona chyba tak regularnie co pół roku. Mam nadzieję, że sobie jakoś poradzi w te mrozy – to już nie pierwsza jej zima.Właśnie, już było dużo "polowań" na nią, i wszystkie bez skutku! Ktoś położył jej tam jakieś pudło tekturowe pod tym drzewem, chyba wczoraj wieczorem. Boję się rozstawić jej ten namiocik – koleżanka, która kiedyś ustawiała takie budki dla bezdomnych psów w rynku, powiedziała mi, że i budki i psy które się w nich schroniły były „niszczone”!!! Lepiej więc chyba nie ryzykować. Podłość ludzka nie ma granic!!!! Mały pinczerowaty psiak przeniósł się na Majówkę, bo tam jakaś suczka z cieczką się pojawiła – ktoś go tam chyba dokarmia, bo wygląda dośc ładnie. Ale dzisiaj trząsł się z zimna podobno (tak mi doniesiono, bo osobiście go nie widziałam).
  10. Mój wet nie ma klatki łapki. Jeśli suni dzisiaj nie będzie to znaczy że prawdopodobnie gdzieś się oszczeniła. A dzisiaj w nocy ma być duży mróz!
  11. A dzisiaj suni nie było. Ja byłam na rondzie około godziny 11. 30, rozmawiałam z tą drugą panią, która karmi ją zawsze rano i suni nie było od rana – nie przyszła na jedzonko! Obawiamy się, że prawdopodobnie była jednak szczenna, tym bardziej że wczoraj rano zauważyłyśmy, że boczki jej się poruszają – wyglądało to tak, jakby szczeniaczki ruszały się w jej brzuszku… Być może, że właśnie się gdzieś oszczeniła, i teraz trzeba będzie znowu szukać szczeniaczków i suni!!! Chętne osoby do adopcji tej suni były wcześniej – ale to było na przełomie września i października – dwa miesiące temu! O jednej z tych pań wiem, że już przygarnęła jakąś suczkę – też bezdomną, z ulicy – drugiej już chyba raczej nie weźmie. Z tą drugą panią nie mam kontaktu - jutro popytam – może któraś z tych pań dokarmiających sunię coś będzie wiedziała. Spróbuję pożyczyć klatkę łąpkę od mojego weta – jeśli tylko ma taką to na pewno pożyczy. Zaraz do niego zadzwonię, może uda się to załatwić na jutro.
  12. [quote name='mrs.ka']pamiętacie te zdjęcia ,teraz chodzi o tę suczkę podpalaną z białym krawacikiem. Ktoś dzwonił ,że jest szczenna i ma jakiś materac położony na rondzie na którym śpi:placz: Czy ktoś mógłby to potwierdzić kto tamtędy jeździ ? chyba [B]Ania44[/B] pisała ,że tam codziennie jest ,napisz jak to naprawdę wygląda:razz:[/QUOTE] Tak, ja tamtędy przechodzę codziennie wracając z pracy. Ta sunia z białym krawacikiem i z brązowymi łapkami cały czas jest na rondzie i śpi na posłaniu pod sosną. Prawdopodobnie jest szczenna (tak twierdzi pani, która pracuje w kiosku na przeciwko ronda, i która regularnie tę sunię dokarmia), ale nie jest to na 100% pewne. Jest sobie taka troszkę grubaska, ale nie wiem czy to nie dlatego, że jada trzy razy dziennie... Sunia bardzo boi się ludzi, nie ma zaufania nawet do tych osób, które ją dokarmiają. Jest bardzo ostrożna - do jedzenia podchodzi dopiero jak człowiek odejdzie trochę dalej. Było już kilka prób złapania jej, ale niestety, nie udało się - były dwie osoby, które chciały ja zabrać do siebie do domu, ale nie udało jej się złapać nawet po podaniu jej jakiegoś środka nasennego (od veta) - na chwiejnych łapkach zwiała! - te próby złapania suni miały miejsce na przełomie września i października. Sunia jest bardzo słodka - gdy podchodzi się do niej z jedzeniem, merda ogonkiem, przechyla słodko główkę i czeka. Czasami, jak jest bardzo głodna weźmie delikatnie jakiś kąsek z ręki, ale szybko się cofa. Pogłaskać się nie da! Bardzo trudno będzie jej pomóc.... Mamy gotowy taki namiocik dla niej, żeby ochronic ja przed sniegiem i wiatrem. Chcemy to dzisiaj wieczorem rozłożyć nad tym jej posłaniem. Nie wiemy tylko, czy nie będzie to nikomu przeszkadzać.... Sunia miałaby jakąś osłonę....
  13. [quote name='Jaaga'] Zdjęcia spod sosny mna wstrząsnęły. To psy zyja na szmatach pod drzewem w środku miasta :crazyeye:? Nikogo to nie obchodzi i nie wzrusza? Nie mam sił na czytanie wątku. To pinczerowate stworzenie pod drzewem kolo pręguska, wiecie cos na jego temat? Przeciez z taka sierscią nie ma szans przezyć zimy :-(.[/QUOTE] Jest kilka osób, które się nimi zainteresowały - dokarmiamy je regularnie, a ja cały czas szukam domów dla tych psiaków! Wczoraj rozmawiałam z pewną panią, która niedawno straciła swojego psa (starowinka – 17 – letni – umarł ze starości). I ta pani rozwarza możliwość przygarnięcia nowego pieska, bo brak jej psiego towarzystwa (mieszka sama) … Pokazałam jej zdjęcia „pinczerowatego malucha” i zaproponowałam, żeby poznała go osobiście na ulicy, zanim psiak miałby pojechać do niej do domu ( nie chciałabym, żeby psina przeżył kolejne rozczarowanie – ja też już bym tego nie zniosła!!!!). Umówimy się na któryś dzień po niedzieli i zrobimy zapoznanie. Może się polubią… Żeby tylko „maluch” siedział na miejscu, bo ostatnio lubi sobie gdzieś dalej powędrować….
  14. Ten biało – brązowy piesek jest znowu bezdomny – wrócił na ulicę niestety. Jego niedoszli nowi właściciele nie dali mu właściwie żadnej szansy na adaptację do nowych warunków – był u nich tylko niecałe trzy dni! Wczoraj ta kobieta odwiozła go na „dolne” . Piesek i „starsza pani” nie mogli się dogadać - psina się jej bał i cały czas na nią warczał. Starsza pani w ogóle nie chciała ze mną rozmawiać, nie chciała skorzystać z mojej pomocy. Cały czas miałam nadzieję, że jakoś się to ułoży i psiak będzie mógł zostać …. Jestem załamana! Piesek dołączył do swoich dawnych kumpli – byłam ich dzisiaj nakarmić. Suni na Sportowej nie widziałam – nie było tam żadnego psa dzisiaj.
  15. Do Bożenki dzwoniłam, głównie po to, żeby dowiedzieć się o Sunię! A o psiaka zapytałam przy okazji, i zapytałam czy mogłaby mi pomóc, gdyby się okazało, że ta pani u której jest nie będzie chciała go zatrzymać, bo wczoraj była niezdecydowana. Zapytałam, tak na wszelki wypadek. Jeśli jesteś pewna, że wysterylizowana sunia to ta czarna ze zdjęcia, to dobrze! Ale Rajek mówił, że sterylizował sukę bez ogona, a Ta ogon ma! Więc sama już nie wiem... Na dolnych były prawdopodobnie dwie takie czarne, bardzo podobne do siebie suki.
  16. Mrs.ka, ta suka wysterylizowana miesiąc temu to całkiem inna suka - nie ta, której ostatnio szukamy! Ta szukana przez nas, do ubiegłego czwartku (tj. do 21 X) cały czas była na rondzie na dolnych - regularnie dokarmiana przez panie z pobliskich sklepów i przeze mnie, i w ubiegły czwartek była jeszcze z brzuszkiem! Widywałam ją codziennie, bo chodzę tamtędy do pracy i wracam tamtędy z pracy! Pani ze sklepu obuwniczego mówiła mi, że wcześniej była zabrana jakaś suczka ze szczeniakami, ale to była inna suka, nie "TA" szukana przez nas! Dlaczego twierdzisz, że nie chciałam rozmawiać z Rajkiem przez telefon? - rozmawiałam z nim! Rozmawialiśmy właśnie o tej suczce wysterylizowanej miesiąc temu - chciał, żebym wzięła ją na tymczas, a ja nie mam na to warunków, niestety. On Myślał, że to ta suczka, o którą "ja podniosłam alarm" - jak piszesz! I to z nim nie można się było dogadać, bo w ogóle nie słuchał tego, co się do niego mówi. I kto Ci powiedział, że piesek już nie ma domu? - ja mowiłam tylko, że nie wszystko układa się idealnie - troszkę czasu upłynie, zanim się przyzwyczai. Biega po ogrodzie, bo nie chce siedzieć w domu. Ta pani, u której jest piesek nie miała nigdy pekińczyka - myślisz chyba o innej osobie! Ona miała wcześniej pieska, którego tez przygarnęła z ulicy.
  17. Masz rację Aniu102 - starsza Pani pewnie nie przepada za psami, a psy to instynktownie wyczuwają.
  18. Ani śladu suni i szczeniaczków! Też dzisiaj chodziłam po parku i tam szukałam. Jutro trzeba jeszce przeszukać okolice stawu i dworca. Z małym psiakiem jest trochę problemów - po pierwsze, nie chce siedzieć w domu - woli być na ogrodzie ( ogród dobrze ogrodzony, furtka zamknięta na klucz, więc chyba nie zwieje). Po drugie, warczy na starszą panią - matkę tej pani która go wzięła, i ta starsza pani się go boi. Zobaczymy, co to będzie dalej.....
  19. Dobre wieści - jednego bezdomniaka z dolnych mniej! Jest już w nowym domu! Zaliczył wizytę u veta - bardzo młodziutki psiak - ma około roku ( to ten maluch brązowo - biały ze zdjęć z dolnych wstawionych przez Mrs.kę). Psina bardzo zestresowana była tymi wszystkimi zabiegami przy nim i jazdą samochodem, ale już jest dobrze ( oczywiście poszłam tam na kontrolę godzinę temu - nie mogłabym spać spokojnie gdybym nie sprawdziła). Jest to blisko mojego miejsca zamieszkania, więc będę miała psiaka pod kontrolą. Są też złe wieści - suni ze szczeniakami nie udało sie znaleźć...
  20. To priorytetowa sprawa i trzeba to jak najszybciej załątwić!!!
  21. [quote name='mrs.ka']...juz lepiej ,zeby Ania44 sama sobie tam weszła tak jak Ty dzisiaj to zrobiłaś i w razie czego powiedziała,że jest na moją prośbę....[/QUOTE] Byłam tam dzisiaj oczywiście, ale wejście na tą posesję nie jest wcale łatwe! Niestety, ja nie umiem skakać przez płoty! Zaangażowałam jeszcze do pomocy pana ze sklepu obuwniczego na rogu, obeszliśmy cały teren ze dwa razy dookoła i nie znaleźliśmy żadnej dziury przez którą można byłoby tam wejść! Martwi mnie to, ze sunia od piątku się nie pokazuje - na pewno nic nie je biedactwo, a karmi przecież maluchy! Mam nadzieję, że nic się jej nie stało! Wrzuciłam trochę jedzenia za płot (nie było tam akurat żadnego psa) - może poczuje zapach i wyjdzie coś zjeść. Spróbujemy Mrs.ka jutro, tak jak się umówiłyśmy - może się uda wreszcie ją odnaleźć.
  22. [quote name='mrs.ka']Męża trzeba poprostu zmienić i robić to co w życiu jest dla Ciebie ważne. Ja też mam męża i jak brałam ślub kilka lat temu w Starach. jak tu przyjechalam to miałam jednego psa(zresztą suke zabraną z Martenowskiej) ,a jednak jak naprawdę chcesz coś zrobić to nie ma przeszkód nie do pokonania. Takie mam zasady,nie każdy jest to w stanie zrozumiec ale" chcieć to móc" , ja mam u siebie dużo zwierząt i jeszcze pomagam i zajmuję się kilkonastoma na tymczasach więc proszę Was nie piszcie mi ,że kochacie psy i chcecie pomóc ale nie możecie bo... okoliczności sa niesprzyjające.[/QUOTE] Mrs.ka, zgadzam się z Tobą całkowicie! Cały czas Go zmieniam! Dzisiaj już zupełnie inaczej podszedł do problemu suni - sam zapytał o nią ( z nim tak jest zawsze - najpierw się trochę buntuje, a potem mięknie mu serce - w sumie nie jest taki zły). W mojej okolicy na razie nie ma bezdomnych psów, bo gdy tylko jakiś się tu pojawi, to natychmiast zaczynam go dokarmiać i szukam mu domu ( ostatni trafił do nowego domu pod koniec sierpnia - 5cio-miesięczny psiak wyrzucony nad zalewem). I oczywiście, cały czas interesuję się losami takiego psa!
  23. Trzeba tam jechać w ciągu dnia - jak będzie widno. Biedna sunia. Tak mi jej szkoda. Wzięłabym ją do domu , chociaż na jakiś czas - żeby doszła do siebie, żeby ją wysterylizować, ale ten mój cholerny mąż - facet o kamiennym sercu nawet nie chce o tym słyszeć! Jak tylko o tym wspomniałam dzisiaj to po prostu wściekł się. Ta druga suczka też już jest w ciąży i pewnie w grudniu będą kolejne szczeniaki!
  24. Mrs.ka, czy wiesz już coś o tej suni z dolnych?
  25. Na dolnych dzisiaj zatrzęsienie psów! Pojawiły się jakieś nowe, duże - wcześniej ich tam nie widzałam. Suni Czarnulki nie ma już trzeci dzień. Przeszukałam całą okolicę, i najprawdopodobniej jest ona na tej działce koło ronda. Nie ma tam jak wejść - musi się pojawić właścicieltej działki! Tam też te wszystkie psy się kręciły - szcególnie do jednej kryjówki zaglądały. Na pewno jest tam ta sunia z małymi! Jak najszybciej trzeba skontaktowac się z tym facetem!!!!
×
×
  • Create New...