Jump to content
Dogomania

Zosia123

Members
  • Posts

    17600
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Zosia123

  1. [quote name='Luna_wro']może ten? [url]http://www.dogomania.pl/threads/209687-KAI-DONek-odebrany-z-interwencji?daysprune=-1[/url][/QUOTE] A w jakim on jest wieku? - bo na wątku nie ma chyba informacji.
  2. Nie były jeszcze same i prędko nie będą :)
  3. Przywędrowałam i ja na watek Micha... Bidulek, troszkę jak nasza Emusia... Będę zaglądać i w razie czego wrzucę parę groszy, co robić...
  4. Wpadam na chwilkę do Stefcia - śliczny bąbelek :):)
  5. [B]Jedna z moich studentek mówiła mi, że jej znajomi chcieliby adoptować młodego (kilkumiesięcznego) owczarka niemieckiego - psa. Czy wiecie może o takim piesku do adopcji?[/B]
  6. [B]Jedna z moich studentek mówiła mi, że jej znajomi chcieliby adoptować młodego (kilkumiesięcznego) owczarka niemieckiego - psa. Czy wiecie może o takim piesku do adopcji?[/B]
  7. I na pierwszą!
  8. To też - ale ja miałam dzisiaj ostatni dzień zaliczeń... Ale już stopieniaszki w indeksach, a ja mogę się zabrać za inne obowiązki, które do tej pory leżały odłogiem (nie tylko psie)... Jeśli chodzi o dawanie sobie rady z dużymi psami - grunt to dyscyplina. :) Apcio też już jest "dyscyplinowany", bo np. zdarza mu się niestety burczeć na inne psy. Ale pomimo mojej nieobecności Emusia nie jest samotna - dziękuję :loveu::loveu::loveu:
  9. Akurat patrzył na córkę, która smażyła naleśniki :D Lilu, nie trzymaj już miejsca, damy radę, tzn. raczej: musimy dać radę... Najgorsze są te momenty, kiedy któreś z nas wchodzi do domu po dłuższej nieobecności. Wtedy Tola jest najbardziej podenerwowana, bo chce mieć nas tylko dla siebie. A Apcio zaczął niestety też się z nami witać - oczywiście jest to wzruszające, ze on już się cieszy na nasz widok, ale dla niego byłoby lepiej, żeby tego nie robił... Muszę coś wymyślić - może będę je brała po każdym powrocie od razu na spacer, żeby emocje minęły, albo będzie się Apcia zamykać na pierwsze chwile w łazience. I tak zamykam go w łazience na czas posiłku, więc jest już przyzwyczajony. Drugi problem jest ten, że on ciągle jęczy. Zaczyna jęczeć bardzo wcześnie rano... Dzisiaj wyszłam z nim o szóstej, ale wcale mu się nie chciało za bardzo. Mam nadzieję, że wet jutro coś poradzi.
  10. I hopamy Pirata :)
  11. Kochana Emusia na pierwszą!!!
  12. Hehe mała wielka :) Nie byliśmy u weta, bo dzisiaj wcześniej kończył. Na szczęście zadzwoniłam wcześniej i nie szliśmy naderemno. Pójdziemy w poniedziałek, ja myślę że Apo dojdzie na piechotę, to są ok. dwa przystanki tramwajowe. Niepokoi mnie to, że on tak pojękuje. MOże boli go to biodro. Wczoraj zobaczył siebie w lustrze i zaczął się cieszyć i machać ogonem :) Dzisiaj było kolejne czesanie i wypełniliśmy kosz kolejną stertą filcu. Apollo robi się coraz bardziej łysy, a pod filcem odkryłam całe zwały brzydkiego łupieżu... Ale to jeszcze nie koniec wyczesywania... Tola dzisiaj chciała go ugryźć... Gdyby nie Tola, to byłoby wszystko w miarę OK... Tola cały czas na posterunku - pilnuje czy Apcio nie znajduje się za blisko mnie.
  13. Dzięki za słowa otuchy. Tolcia nadal wściekła. Oczywiście wygłaskuję moje psy potrójnie, żeby się czuły kochane. Zaraz wybieramy się do weta, ale relację zdam wieczorkiem, bo idę dzisiaj do pracy.
  14. Dziękuję Ewuniu, złote serduszko :) I dziękuję Wam wszystkim za pomoc i za obecność!!! Pokerku, nie ma problemu, możemy podjechać do Was przed wyjazdem.
  15. Zawieziemy Emusię i jeszcze prawdopodobnie jedną sunieczkę z Dzierżoniowa :)
  16. To może jeszcze 2 dni. Nie ukrywam, że coraz mniej optymistycznie widzę to wszystko, bo moja Tola nadal okropnie się denerwuje. Raczej spodziewałam się ewentualnych problemów ze strony Bruna, a tymczasem Bruno zachowuje się jak prawdziwy dżentelmen. No ale nie traćmy nadziei. Słuchajcie, Apcio potrafi tak stanąć sobie i pojękiwać. Nie oznacza to, że jest głodny, ani też, że mu się chce. Może coś go boli? Jutro wybieramy się do weta, dzisiaj już nie chcę go już dręczyć, zresztą chyba burza nadciąga.
  17. Właśnie jesteśmy po czesaniu, wymęczyłam biedaka na maksa i wypełniłam jego kudłami pół kubła na śmieci :) Zupełnie zapomniałam o książeczce. Na Twoje pytanie nie mogę jeszcze udzielić odpowiedzi, dlatego - tak jak mówiłam wczoraj Arturowi - prosiłabym o trzymanie dla niego miejsca przez następne kilka dni. Oczywiście mam nadzieję, że u nas zostanie (na dt oczywiście).
  18. Ja tak nieśmialo zapytam, czy deklaracje jednorazowe się nie liczą? Bo wpłaciłam jednorazowo 50 zł w nadziei na przyspieszony wyjazd sunieczki, a ona tkwi w tym schronie i tkwi...
  19. Apcio na pewno przytył odkąd go widziałam ostatni raz, jest o wiele lepiej. Nawet po drugim śniadaniu zostało parę kuleczek niedojedzonych. Ale na pewno wet musi go porządnie obejrzeć. Przymierzam się do kąpieli, bo jednak śmierdzi... Ale to chyba w przyszłym tygodniu, żeby chłopaka zbytnio nie stresować. Dzisiaj go trochę wyczeszę, bo wyłażą z niego straszliwe kołtuny.
×
×
  • Create New...