-
Posts
17600 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Zosia123
-
Guzek na boku to prawdopodobnie odczyn po zastrzyku, dzisiaj był mniejszy, jednak pan doktor pobrał próbkę. Dopytałam, po co to kolejne USG: Jeżeli ten guzek na wątrobie to guz przerzutowy, to nie będziemy operować w ogóle, zrezygnujemy ze sterylizacji (ten guzek na wątrobie jest w takim miejscu, że operowanie nie jest możliwe) i będziemy leczyć paliatywnie. Tak więc jesteśmy totalnie w zawieszeniu. Do Kikou nie może teraz pojechać. Szukam jakiejś innej miejscówki dla Nany, na razie miesiąc, ale jak wiadomo nie jest łatwo. Wolałabym jakiś domowy DT, gdzie miałaby kontakt z człowiekiem, bo widać, że pomaluśku się otwiera, zaczyna łapać kontakt, no ale żeby to nastąpiło to musi mieć ten kontakt. No i wiadomo tańsza miejscówka byłaby lepsza... Nana jest przespokojna, dzisiaj w poczekalni Nana i Maja leżały sobie spokojniutko przez dwie godziny, inne psy się miotały, koty miałczały, a one nic... Pan doktor też był nimi zachwycony, że takie spokojne. Wklejam jeszcze opis radiologiczny.
-
Dziękujemy także Cioteczkom AsiuniaB oraz Figunia za wpłaty! <3
-
Miejmy nadzieję. Ale dość duże to jest i takie dość twarde.
-
Plan jest następujący: W pierwszej kolejności sterylizacja i usunięcie listwy mlecznej z guzem (chociaż dr Molenda zalecił najpierw kolejne USG za miesiąc w celu kontroli guzków na wątrobie). Paszcza może zaczekać (albo wcale nie będziemy robić). Poza tym wczoraj podczas kąpania Nany odkryłyśmy z córką dość rozległy guz na boku, więc trzeba zrobić biopsję (to w środę przy okazji kolejnej wizyty z Mają), aby było jasne co to jest (jeśli nowotwór, trzeba głębiej ciąć). Uszy do zakraplania. Nana mieszka nadal u Aleksa w hoteliku pod Wrocławiem (600 zł miesięcznie), nie może pojechać do Kikou gdyż tam są samce stare co prawda, ale nadal chętne ;) - najpierw konieczna jest sterylizacja.
-
Krew nie najgorzej, RTG i USG zupełnie dobrze - oprócz tego, że ona ma macicę i jajniki (!), no i jak wiemy guz na listwie mlecznej. Poza tym w uszach jakieś świństwa. Zęby do zrobienia i rozwalone dziąsło do zaszycia. Oraz guzek na grzbiecie. O dziwo kał wyszedł czysty. Mamy lekkie opóźnienie w podejmowaniu decyzji, bo nasza Maja miała w środę usuwaną listwę mleczną. Jutro zadzwonię do pana doktora i zapytam, co radzi zrobić najpierw, co potem. Dr Molenda dobrze wyrywa zęby, więc może on by zrobił jej paszczę, a reszta już jak panienka będzie u Ciebie. Dam znać.
-
Przepisy chyba jeszcze na gorsze mają się zmienić, czytałam wypowiedzi Mondo Cane na FB... Nana miała dzisiaj diagnostykę. Okazuje się, że sterylizowana suka może mieć macicę i jajniki... Tak więc przed nami usuwanie listwy mlecznej, sterylizacja, korekta rozwalonego dziąsła (tak jej świetnie wyrwali kła) oraz wycinanie guzka na grzbiecie. I to wszystko czeka trzynastoletnią sukę... Nana po diagnostyce w NeoVecie:
-
Maja jest nasza :) Ale Nana szuka domku :)
-
A to jest nasza Maja, adoptowana z Wojtyszek 19. grudnia. Oceniona na 12 lat (na pewno nie ma tyle!), niedowaga, chore uszy, guz na listwie mlecznej, psychicznie wrak psa (uciekała za każdym razem, gdy ktoś przechodził obok niej), nie wiedziała co to głaskanie (kuliła się w sobie gdy ktoś ją dotykał), nie rozumiała ani jednej komendy. Teraz powoli uczy się, że człowiek nie jest taki zły, że można cieszyć się z życia.
-
sunia2000 ma teraz pod opieką Różyczkę, która generuje ogromne koszty (ja też już wtopiłam w Różyczkę parę stów :)). Plus dziewczyny organizują jeszcze co chwila bazarki na Amora, który wymaga kuracji irapem. To może wyślij kochana do mnie, jakoś spróbuję sama lub kogoś poproszę.
-
Przypuszczam, że ten człowiek dzieli się swoimi dochodami z różnymi ludźmi, tak więc gminom nie zależy na tym aby zrezygnować ze współpracy z nim. Nagłaśniać oczywiście można. Tylko nie chciałabym ryzykować, że spróbują mi odebrać sunię.
-
Kochana dziękuję Ci, ale na razie nie dam rady, mam strasznie dużo pracy :( Jakoś na razie musimy dać radę, na szczęście troszkę mamy po Watsonku pieniążków.
-
Do schroniska trafiła jak miała trochę ponad rok. Szczepiona była raz po przyjęciu do schroniska. Sterylizowana była w wieku 10 lat. W dniu wyjazdu wyrwali jej kła w taki sposób, że teraz dziąsło sterczy w bok. Trzeba to będzie poprawić. Ma guza na listwie mlecznej. We wtorek pełna diagnostyka: USG, RTG, badanie krwi, badanie kału.
-
Tu jest zrzut ekranu robiony pod koniec grudnia:
-
Chyba zaczęli kasować informacje o niej i to dlatego. Ona ma teraz ponad 12 lat, w schronisku była 11 lat... :(
-
A to pierwsze zdjęcie od Aleksa z hoteliku.
-
A to u doktora Molendy.
-
Dziękuję Ci za podpowiedź. Chyba widać? To zdjęcie ze schroniska.
-
Chciałam tutaj wrzucić jej pierwsze zdjęcia, ale dogomania chyba się na mnie obraziła - cały czas mam informację, że wystąpił jakiś błąd. Mogę ew. komuś wysłać na messengera albo na maila.
-
Tutaj będzie wątek Nany: https://www.dogomania.com/forum/topic/351137-nana-zbiera-na-hotelik/ BARDZO Was proszę, nie piszcie na tamtym wątku, że ona jest z Wojtyszek. Tamto schronisko ma taką klauzulę że nie wolno zbierać pieniędzy na adoptowanego psa. Także zdjęcia Nany będą wyretuszowane, aby nikt stamtąd jej przypadkiem nie poznał.
-
Rozliczenie: WYDATKI: 300 zł za hotelik od 3.01 do 16.01 (zapłaciłam sama) 100 zł za RTG i USG (po szalonej zniżce :)) (zapłaciłam sama) ... za badanie krwi, wymaz z uszu, badanie kału (zapłaciłam sama, chyba jakieś dwieście złotych, nie pamiętam) ... za bad. guza na boku (też nie pamiętam, bo płaciłam hurtem za 3 psy) 96 zł obróżka Foresto 190 zł karma Brit Care oraz krople do uszu ... Geriativet Te ostatnie za pieniążki z bazarku Nadziejki. Ze skarpety (z konta Fundacji): 150 zł za trzeci tydzień w hoteliku WPŁYWY: Bazarek Nadziejki: 247 zł --> przeznaczone na "wyprawkę" dla Nany 10 zł Nesiowata 24 zł BORYSboxer 25 zł Mila-Ada 10 zł Olena 84 10 zł Mila-Ada 60 zł b-d 33 zł Anula 30 zł koja 20 zł Elik 25 zł Radek Ze skarpety Watsonowej: 2640,93 zł Wpłaty od stycznia 2020 na Nanę: 20 zł AsiuniaB 30 zł Figunia 20 zł Asiunia B Razem: 2710,93 zł Saldo: 2560,93 zł
-
EDIT: Nana mieszka we Wrocławiu u pani Krysi. Pieniądze zebrane na DT zostaną przeznaczone na innego psa w potrzebie. Nana to sunia, która większość życia spędziła w schronisku. Do schroniska trafiła jako roczna panienka, obecnie ma ponad 12 lat. Zaraz po zabraniu ze schroniska okazało się, że ma guza na listwie mlecznej. Po RTG i USG wiadomo, że nie ma przerzutów, ale stwierdzono także, że nie została wysterylizowana w schronisku. Ma też guzka na grzbiecie oraz jakieś paskudztwo na wątrobie. Plus zęby do "naprawy". Ponieważ szykują się duże wydatki, a osób do pomocy jest niewiele, każda pomoc finansowa będzie mile widziana. Pieniądze wpłacamy na konto Fundacji Dwa plus Cztery: Numer konta: 35 1940 1076 3137 8042 0000 0000 (Credit Agricole) IBAN: PL35 1940 1076 3137 8042 0000 0000 BIC: SWIFT/BIC AGRIPLPR Z dopiskiem: „Datek na cele statutowe - NANA”.
-
Okazało się że ma :) Nana została dzisiaj zabrana z Wojtyszek przez moją córkę i przeze mnie. Jest aktualnie u Aleksa i zostanie tam dwa tygodnie do miesiąca czasu, a to dlatego że szykuje się leczenie, niestety (na razie wiemy, że ma guza na listwie mlecznej i jakoś tak strasznie wyrwanego zęba, że trzeba będzie chyba szyć dziąsło). A potem pojedzie do Kikou.
-
To jest ta suczka: http://www.hotelzwierzat.com/zwierzak.php?id=9430&opis=&rodzaj=wszystkie&lokalizacja=&chip=25809&plec=wszystkie&wiek=wszystkie Na razie to numerek, ale będzie miała na imię Nana. Jest bardzo przerażona schroniskiem. Gdy pani nam ją przyprowadziła, tylko stała skulona i apatyczna, nie reagowała wcale na dotyk dłoni. To jest straszne schronisko, 3,5 tysiąca psów, większość wcale nie jest ogłaszana, a te co są ogłaszane przeważnie mają nieaktualne zdjęcia i opisy. Pani mi powiedziała, że dostają do jedzenia royala - może to prawda, ale nasza sunia zrobiła pierwszą kupę koloru zielonego. Kojce są malutkie, nie ma żadnych ogrzewanych kojców, do bud wkłada się słomę tylko gdy są mrozy. Nie ma wolontariatu, nie ma spacerów, nie ma socjalizacji z człowiekiem. No i opieka - jaka może być opieka, jeśli tam jest tyle zwierząt? Nasza sunia miała lamblie, gronkowca złocistego w uszach i nowotwór na listwie mlecznej. Zadzwoniłam tam i prosiłam, żeby zbadano kupę tego psa, co był z nią w kojcu, ale pewnie tam większość jest zarobaczona... Co do hoteliku dla Nany: U Lilu nie ma miejsca. Umówiłam się z Aleksem Borysewiczem. Tam jest 600 zł razem z karmą. Wiem że to dużo, chociaż aktualnie w Tymczasiku stawka byłaby 450 zł, więc różnica nie jest ogromna. Poza tym będę miała blisko do niej. No i tam jest o wiele mniej psów niż w Tymczasiku, więc kontrola lepsza.