[quote name='Bastylia']To i ja Wam coś opowiem. ;) Co prawda nie z moich doświadczeń, ale koleżanki z pracy. Nie o psie, ale o kocie. Koleżanki dziadek przygarnął kiedyś kotka, ten kotek bał się podchodzić do innych osób, przychodził tylko na jedzenie i uciekał na dwór. Taki kotek "zewnętrzny" :D. Każdego dnia przychodził, witał się z dziadkiem, no i na "michę". Kiedy dziadek umarł - wtedy takie czasy, że trumnę z nieboszczykiem trzymało się w domu przed pogrzebem, wszedł owy kot, nie interesując się niczym innym, wleciał do pokoju, gdzie leżał dziadek, spojrzał na trumnę, najeżył się, prychnął i uciekł. Nigdy więcej nie wrócił. Koleżanka stała na przedpokoju i całe zajście widziała... Do tej pory nie wie czemu kocisko tak zareagowało, czy dziadek "stał" jako duch przy swojej trumnie wtedy, czy kot po prostu taką reakcję wykazał na śmierć bliskiej osoby...[/QUOTE]
to jest dziwne:D