Siedzi samotny pomiędzy kratkami,
Zaklęty w pustce i swej samotności.
Spojrzy na ciebie smutnymi ślepkami
w nadziei że dasz mu choć troche miłości.
Nie trzeba majątku, by dać mu coś z siebie,
by odmienić skazańca smutny los.
Niewinny on przecież, i wart jest on ciebie
Jak prosi przez kratki wystawiając nos.
I mogę gwarantować, że da wszystko, co może,
by podziękować ci za szansę,
której mu nikt nie chciał dać.
I zawsze na duchu cię wesprze, wspomoże
I zyskasz kogoś wiernego do końca życia swego,
który będzie dawać, ani myślał brać!
:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:shake::shake::shake::shake::-(:-(:-(