Hej,
Mam swoje spostrzeżenia co do łapania psa. Uważam, że odstrzał był by idealny a to dlatego, że:
Jak szłam z mężem zobaczyłam psiaka spokojnie leżącego w trawie. Czekaliśmy na grupę, mąż chciał przejść obok niego i rzucić się nagle ale ustaliliśmy wcześniej, że czekamy na resztę więc tak zrobiliśmy.
Źle się stało, że zaczeliśmy go gonić wszyscy gwałtownie bo chciałam za nim iść i utrzymywać kontakt wzrokowy na odległość i zbadać gdzie się położy znowu. I tam zacząć kombinować dalej.
W momencie kiedy facet zagwizdał (oberwałabym mu co nieco!!!) to pies chciał się tylko przenieść w inne miejsce. A później to już bidny pognał hen hen :(:(:(:(
A czemu odstrzał? Bo jeśli byśmy zrobili tak jak wczoraj podczas drugiego podejścia. To pies sobie leży spokojnie, staje osoba w takiej odległości jak ja stałam i namierza i strzela.
Nie widzę innej opcji niestety. Oczywiście piszemy się na sobotę czy niedzielę na kolejne podejście lecz myślę, że trzeba to na pewno robić w stylu 2 podejścia.
Widzimy, obserwujemy, zbieramy grupę i na spokojnie coś wymyślamy, jeśli pies sie rusza, jedna osoba spokojnie za nim idzie i obserwuje gdzie się ulokuje a reszta dołącza.
Miło było poznać psich i kocich miłośników!