-
Posts
68 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Klingos
-
Z nim to jest tak, że jak czuje mokrą to się cały telepie, suchą po prostu zjada. Jak go karmię - dostaje o 6 rano, 10, 14 i 18, CZASAMI jak pobiegamy z 2h (póki co jest przed 2 szczepieniem) to wrzucam mu jeszcze trochę suchej o 22. Porcje - hum, nie wiem ile tego jest. Suchej nie liczę (nie mam wagi kuchennej) a mokrej pi razy oko 200g. Z tym, że młody po zabraniu od hodowcy miał niedowagę ze względu na karmienie i ilość szczeniąt w miocie. Jedzenie po 15 minutach mu zabieram, jeśli nie zjadł, ale dostęp do miski ma cały czas, bo są połączone, a wode musi pić. Co do tych smakołyków - raczej mu smakują, bo czasami ciężko mu usiedzieć jak poczuje. Ale zobaczę jeszcze. :)
-
Czytałem tego bloga, czytałem też książki. Z młodym jest tak, że uwielbia mokrą karmę, a suchą je kiedy musi. Póki co daję mu tylko pół puszki dziennie, ew. jak z suchą mu nie idzie to rozrzucam trochę galaretki po kulkach i zjada. Na początku zalewałem mu wodą, ale nie ruszał jak poczuł ją na karmie. Ale może chodzi tu jeszcze o zęby, bo czasami po prostu ciężko mu się gryzie. I jedno pytanie - trochę się szkolimy, siada ładnie na komendę i zostaje, z tym, że np. jedząc chrupka, który jest trochę większy niż karma - wypada mu coś zawsze z buzi. To niedbałość (idzie 10 tydzień), czy powinienem się tym bardziej zainteresować?
-
Niektóre rzeczy pojawiają się po prostu, ot tak, bez wcześniejszych oznak. Możesz bać się ciemności pomimo tego, że zawsze bezpiecznie wracasz ciemną ulicą do domu. Możesz bać się pająków pomimo tego, że mieszkasz w miejscu, gdzie są same niegroźne, bla bla bla. On może widzieć w każdym większym psie skok do jego gardła. Tylko, że w przypadku nieprzełamywanego strachu mówimy o lęku, a tu trzeba mówić o irracjonalności. Ale to już chyba offtop. :P
-
[quote name='klaki91'] I jak jest z tą cechą pierwotną w przypadku psów? Dlaczego moja mała suka wyskoczy z mordą do większego od siebie psa a małego szczekacza zignoruje? Dlaczego starsza suka gdy zaczepił ją pies podobnego wzrostu nie miała oporów przed pokazywaniem zębów i warczeniem a małe atakujące wypierdki co najwyżej przeskakiwała? Jak jakiś ją użarł to nie wywoływało w niej to strachu przed innymi psami, właściwie to po niej spływało? Interesuje mnie to zwłaszcza w kontekście Twojej wcześniejszej wypowiedzi:[/QUOTE] A to już trzeba się pytać psich psychologów, ja jestem ludzkim. Martens napisała o babci, ja miałem to samo tylko na własnym przykładzie. Moja babcia miała dobermana, który bawił się agresywnie, np. łapał za nogawki i ciągał, nawet dzieci, druga babcia miała bernardyna, który słuchał się tylko i wyłącznie dziadka i nic nie robił w jego obecności, ale gdy dziadka w pobliżu już nie było - atakował wszystko w zasięgu wzroku, moja najstarsza siostra (różnica 12 lat) miała bula i asta, które różnie się zachowywały, pomimo tego NIGDY SIĘ ICH NIE BAŁEM, bałem się za to małych psów przez to, że stojąc pewnego razu na dworze wyszła starsza kobieta z jamnikiem - nie miałem pojęcia o tym, że niedowidzi i po prostu nie zauważyła, jak do niego podchodzę pogłaskać, a, że pies nie lubił obcych osób - ugryzł mnie tak, że naruszył ścięgno za nadgarstkiem. I od 19 lat NIGDY nie dotknąłem małego psa. I fakt faktem, to śmieszne, że kolega musiał zamykać w łazience swojego shih tzu żebym mógł wejść do jego pokoju. Ale tak bywa. ;-) [h=3][/h]
-
Żyjemy sobie i rośniemy. Kupiłem eukanabe i animodę, póki co mam nadzieję, że biegunki to wynik przyzwyczajania się psa. Trochę spacerujemy w izolowanych miejscach i skaczemy na ludzi. :) [IMG]http://i57.tinypic.com/8wjp5d.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/2wfuwpz.jpg[/IMG]
-
[quote name='klaki91']Nie zgodzę się. Wszystko zależy od psa. Po moich sukach spływają ataki małych wpierdków. Starsza nie łapała spiny jak jej jakiś maluch doskakiwał do łap. Zresztą nie wyobrażam sobie żeby mój pies dawał się sprowokować yorkowi-terroryście. Młoda miała takie zapędy ale jej to wybiłam z głowy. Starsza nie lała słabszych od siebie, nie miała żadnego urazu. Z ludźmi jest podobnie. Znam osoby które boją się tylko dużych psów, znam chłopca który boi się psów ogólnie, nie znam nikogo kto bałby się yorka ;)[/QUOTE] Nie rozumiesz pojęcia cechy pierwotnej. Jak już mówiłem - człowiek niezależnie od wielkości psa, jeśli ma uraz odczuwa strach, później rolę odgrywa tylko i wyłącznie jego spotęgowanie. Nie znasz nikogo, kto bałby się yorka? Boją się, tylko, że z mniejszą świadomością, bo posiadasz odczucie tego, iż w przypadku ataku przez takiego psa jesteś w stanie go odciągnąć/odkopać/cokolwiek, a w przypadku ataku takiego rota, ttb czy molosa - nie. : )
-
[quote name='klaki91']Tylko o i ile mały gnojek gryzie po łapach czy robi sobie wojnę podjazdową o tyle większy pies=z reguły większe obrażenia jeśli już dojdzie do walki. Ja na przykład wolę gdy atakuje nas pies wielkości yorka a nie amstaffa.[/QUOTE] Tylko, że niezależnie od wielkości obrażeń - uraz na psychice zostaje. Tak samo tyczy się to ludzi - nieważne, czy pogoni Cię kaukaz, czy ugryzie jamnik - boisz się psów ogółem.
-
[quote name='a_niusia']moja siora jako hodowca bulli, ktory rasie oddal sie do tego stopnia, ze zajmuje sie nia taze naukowo, twierdzi, ze okreslenie "pies morderca" nie wzielo sie z nikad i ze pieski te bardzo dobrze sobie na nie zapracowaly:evil_lol: [/QUOTE] Są dostępne raporty policyjne z wszelakich krajów podzielone na poszczególne rasy - zabijały nawet labradory, czy pomeriany. ;-) TTB są wszechobecne, dlatego ich ilość w tych raportach jest wysoka, kiedyś tak było z rotkami. Można czytać i czytać. Jak np. dziś wracałem z szczeniakiem z spaceru (pies w typie ttb), a z racji, że mieszkam w sąsiedztwie baru i z racji dzisiejszego meczu (Man-Liv) było mnóstwo osób - 1,5h spacerowałem i 1,5h stałem przed domem, bo każdy głaskał psa i mówił jak ludzie niesprawiedliwie oceniają TTB. Gdy już udało mi się odejść od baru i ruszyć w stronę tesco .. zawołała mnie dziewczyna, bym chwile poczekał, zaparkowała i przyszła z koleżanką głaskać psa. Wszystko zależy od ludzi, co nie? ;-)
-
Cześć wam, mam mały problem. Do tej pory mój szczeniak tolerował maty - załatwiał się i odchodził. Problem pojawił się, gdy kupiłem nowe. Nie ma problemu z załatwianiem się na nich, ale zaczął je rozgryzać. Jak go tego oduczyć? Teoretycznie wiem, że komendami i smakołykami, ale praktycznie średnio to się sprawdza.
-
Z jakich okolic jesteście? Co do karmy, sam znawcą nie jestem, ale po przeczytaniu topicu zauważyłem, że ktoś już Ci polecał - [url]http://www.zooplus.co.uk[/url] zawsze kilka funtów taniej, dowóz tylko 2,50 funta, a powyżej 25 poundsów za darmo. I do 3 dni w domu.
-
No tak. [h=1][SIZE=2]Hill's Science Plan Puppy Healthy Development Large Chicken [/SIZE][/h]
-
Mam trochę Hillsa(?) jakoś tak, ale namaczanej w ogóle nie rusza - jedynie co to suchą pochrupie, ale opornie mu to idzie. Próbowałem i wodą i mlekiem i wywarem.
-
Podawałbym mu i suchą już teraz, gdyby nie fakt, że słabo radzi sobie z gryzieniem czegokolwiek twardego. Ceny karm w stosunku do zarobków są okej, więc nie mam zamiaru na nim oszczędzać, chcę po prostu wiedzieć co będzie dla niego najlepsze, dodatkowo dodając, że weterynarz badając go, powiedział, że ma lekką niedowagę, bo przy 6 tygodniach miał 2,5kg tylko. No ale to nie moja wina.
-
Młody 'przespał' dzisiejszą noc (nie licząc budzenia co 1-2h) w swoim łóżeczku, cały czas z głową na dresach, które mu włożyłem by czuł mój zapach i aż tak nie piszczał. Zakupiłem też nową mokrą karmę, mam nadzieję, że przyjdzie szybko i pozbędę się tego syfu pedigree. [url]http://i59.tinypic.com/261zonk.jpg[/url] [url]http://i61.tinypic.com/qnryhj.jpg[/url] [url]http://i58.tinypic.com/2b4f35.jpg[/url]
-
Muszę to ogarnąć jak najszybciej, gdyż mój młody wydala pedigree zaraz chwilę po tym jak ją zje, a dodatkowo z 3 razy w nocy i nie chcę go więcej truć. :E
-
Cześć wam. Mam pytanie - z racji tego, że szczeniak ma dopiero 7 tygodni i sucha karma średnio mu wchodzi, zajada się za to mokrą pedigree ale chcę ją zmienić na animonde grancarno junior, będzie okej? Jest nawet tańsza aniżeli to pedigree, a z tego co widzę skład lepszy. No i czy dodawać mu kawałki suchej, czy jak?
-
'Zwykłe' staffy są z rodowodami, tak samo bullterriery - tylko asty i pity ich nie mają. To prawda. A co do inspekcji - normalnie policja ma to gdzieś, ale jak sąsiad zadzwoni, to przyjeżdżają natychmiast. I chociaż organy działają tutaj bez zarzutu, to późniejszy tok postępowania jest tragedią. Animonda Gran Carno - więc kupię to, 6 puszek 400gramowych kosztuje 5 funtów. Próbował bym mu gotować, ale sam żyję zamrażarkowo, a nie chcę psa otruć. :roll: Jeszcze kilka pytań i zacznę wrzucać zdjęcia młodego. :P Co do topiców - widziałem, że są, nawet sam założyłem jeden przed jazdą do weterynarza, ale nikt mi nie odpowiedział, a w szukajce są wersje ogólne. To, że szczeniak dużo sika, to rozumiem, ale z kupami jest tak samo? I jeśli są normalnej konsystencji, ale cuchną, to znaczy, że młodemu karma szkodzi?
-
Uwierz - ludzie robią tu różne mieszkanki. Rot z labem, lab z amstaffem, rot z malamutem, tragedia. A wszystko się nakręca, bo ludzie kupują. Ale rodziców widziałem, tak jak napisałem - pies dość duży, około 40kg, suka nie aż tak. W przypadkach, gdy odwiedza Cię policja i pies zostaje zabrany decydują czynniki fizyczne - nie wiem jakie tam są procenty, w każdym bądź razie tak to tu wygląda. Odkąd wziąłem go do łóżka - nie chce spać w swoim miejscu. Omija je szerokim łukiem. Co do karmy - jaką polecacie? I jakie smakołyki, gdyż te, które kupiłem wcale nie chce jeść i nie mam go jak nagradzać. Klaskanie - zauważyłem, że trochę się boi tego klaskania, więc przestałem. Mówię głośno fe, ale ma to i tak gdzieś. :E Długa droga przed nami.
-
[quote name='Maron86']WiedźmaOla - to był TTB, czytałam 2gi wątek tego Pana stąd wiem ;). Ludzie są zwyczajnie nieodpowiedzialni, głupi i myślą że im wszystko wolno[/QUOTE] Tomek, prędzej to ja do Ciebie musiałbym zwracać się per Pani. :P Tak, pies w typie TTB, aczkolwiek szczeniaczek jeszcze.
-
Co do 1 - Nigdzie w UK nie ma astów albo pitów z rodowodami, gdyż nie istnieją takie hodowle - pit, a w tym ast są zaliczane jako jedna rasa psa, umieszczone na liście najgroźniejszych i po prostu usypiane. Ew. dostajesz karę w wysokości kilku tysięcy funtów, jeśli sąd się zgodzi na nie usypianie. Dlatego większość mówi 'staff' a w książece wpisany jest kundel. A co do spania - na posłaniu śpi, owszem, ale krótko. 30min, wstaje, zaczyna wariować, obleje pół pokoju i znów to samo. W łóżku śpi po 2-3h, budzi się, kładę go na mate, wysika się i piszczy, bo chce z powrotem do łóżka. Jedyną nieprzyjemnością jest jego zapach, ale da radę wytrzymać. Na fe reaguje, ale tylko z klaśnięciem. Nie wiem czy to dobrze, czy źle.
-
Ja przyznam się szczerze - zostałem dziś powalony 'bezpośredniością'. Byłem z szczeniakiem u veta (młody ma prawie 7 tygodni, dlaczego - opisałem w temacie), a z racji tego, że vet mieści się na końcu duuuuużego sklepu zoologicznego - nietrudno nie spotkać tam ludzi z własnymi zwierzątkami. Mieszkam w UK, podejście ludzi do drugiego człowieka jest całkiem otwarte i luźne, ale starsze małżeństwo z yorkiem, który biegał luzem po sklepie a gdy zobaczył mnie z małym to zaczął skakać mi po nogach i piszczeć zadziwiło mnie przeokropnie - kobieta w średni wieku próbowała mi wyciągnąć psa z kocyka mówiąc, że jej pies chce się tylko pobawić z moim bo on lubi szczeniaki. : O
-
Ja w kapciach nie chodzę, ciągle zasuwam w skarpetach po panelach, ale gdy tylko Monte zobaczy coś odstającego to zaraz to łapie, a że oszczędzam mu stawy i staram się ograniczać ruch poza pokój (mam różne stopnie w mieszkaniu, póki co dla niego za duże) to zazwyczaj są to moje dresy/skarpety. Dodatkowo - dziś po zrobieniu kupy próbował ją zjeść. Od kiedy można uczyć szczeniaka komend? Teraz wydaje mi się za mały, kliker też pewnie nie zadziała, ale ile poczekać, 3 tygodnie? Dodatkowo - kiedy podgryza kable - nie da się go od nich odsunąć. Jedynie gdy zaklaszczę raz, ale niezbyt głośno i powiem fe, to przestaje. Tak samo ma się to z podgryzaniem rąk, czegokolwiek - ale; nie zacznie się bać tego odgłosu? Stosować samą komendę?
-
Cześć wszystkim. Na początek kilka informacji - mieszkam i pracuję w UK. Z racji choroby i dużego mieszkania postanowiłem zakupić jakiegoś psiaka. Dostałem informacje od znajomych z pracy, że pewna kobieta sprzedaje staffy. Napisałem, niby wszystko okej. Pojechałem zobaczyć szczeniaki i rodziców. Tutaj zdjęcia ojca - [IMG]http://i61.tinypic.com/kbd450.jpg[/IMG] [IMG]http://i60.tinypic.com/124uix1.jpg[/IMG] Pies w typie staffa, ale czy czysty - nie mam pojęcia. W każdym bądź razie zadeklarowałem się, że jednego wezmę, gdyż miot liczył 7 szczeniąt. Pies miał być gotowy 7 marca, w wieku 2 miesięcy. Wczorajszego dnia dostałem smsa, że pies już potrafi sam jeść i mam go wziąć, albo odda go komuś innemu. Nie namyślając się długo - ruszyłem. W samochodzie maluch cały czas spał. W domu nie chciał nic jeść, jedynie w nocy (chwile spał, po czym wstawał, sikał w pokoju i podgryzał wszystko w zasięgu wzroku) nalałem mu trochę mleka, które ochoczo wypił. Mam zielone pojęcie o psach, ale chcę wiedzieć o nich jak najwięcej, dlatego wertuję forum i przeróżne blogi. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłem po odebraniu smsa od tamtej kobiety był telefon do weterynarza i umówienie wizyty na dziś. Lekarz przebadał, stwierdził, że wszystko okej, dostałem tylko tabletkę na robaki i taką strzykawkę z lekarstwem, które mam podawać 2x dziennie, gdy piesek ma biegunkę. Dziś mu się zdarzyła, ale stwierdziłem, iż to po mleku. Z racji tego, że weterynarz mieści się w sklepie zoologicznym kupiłem kilka puszek pedigree dla szczeniaków o różnych smakach (wiem, wiem, że to kijowa karma) ale chciałem, by zaczął cokolwiek jeść, a nie wiem jeszcze zbyt wielu rzeczy o suplementacji zwykłych posiłków dlatego wolałem nie ryzykować z kurczakiem i ryżem. Dodatkowo - młodemu unormował się stolec. Wybaczcie za rozpiskę, ale wolę umieścić wszystko w jednym tekście, aniżeli pisać milion postów dotyczących jakby nie patrzeć - dwóch dni. Nie wiem też za bardzo gdzie zadawać pytania, dlatego zamieszczę niektóre pod zdjęciami młodego, których póki co jest niewiele, gdyż albo śpi, albo gryzie mi skarpety. [IMG]http://i61.tinypic.com/29vc4k7.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/rtn7z9.jpg[/IMG] Nagrałem też z młodym filmik - [url]https://www.youtube.com/watch?v=uanUa0mcp9E[/url] ale nie sugerujcie się tą suchą karmą, dostałem ją od 'byłej' właścicielki, która twierdziła, że piesek ją je - za przeproszeniem - gówno prawda. Nawet ciapki nie chciał ruszyć. Teraz czas na pytania; 1. Wiem, że to normalne gdy szczeniak podgryza, jednakże - mam to jakoś ograniczać? Kupiłem mu gumową kostkę, ma piłkę, kilka maskotek, jednak i tak najbardziej uwielbia dresy i skarpety. 2. Podczas mojego snu w dzień (gdyż całą noc czuwałem nad młodym) moja dziewczyna włożyła go mi do łóżka. Młody spał ze mną. I teraz problem - od tamtej pory, gdy tylko się wybawi i załatwi - podbiega do łóżka, staje na dwóch łapach i piszczy. Mam go wpuszczać i spać z nim, czy znów - jakoś to ograniczać?
-
Cześć wam - nie jest to typowe pytanie o karmę, raczej o jej rozdrobnienie. Kupiłem psa, miałem dostać go gdy osiągnie 8 tygodni, niestety, właścicielka trafiła do szpitala, psa odebrałem dziś. Ma 6 tygodni, jest odrobaczony, bla bla bla. Właścicielka twierdziła, że piesek już sam je. Teraz moje pytanie - karmę rozpaćkać z mlekiem czy wodą? Podgrzewać mu jedzenie? Dałem mu jednego smakołyka, by zobaczyć jak sobie radzi (miękkie 'ciasteczko') i nie ma problemów z gryzieniem, tylko połykanie mu nie idzie, bo część je, a część mu wylatuje. Ew. domowe jedzenie to ryż i kurczak? Jak mu je dawkować?
-
[quote name='sleepingbyday']scyzorykiem zawsze można podwazyc zęby przy zawiasie szczęki. zamiast brejk stika na ten przyklad. a mi podduszanie kiedys nic nie dało, ale może za słabosilna byłam?[/QUOTE] No to po stokroć 'większe' okrucieństwo aniżeli podduszanie. Mój znajomy musiał oddzielać kiedyś swojego asta, który został zaatakowały przez onka, z tym, że onek był jeszcze młodym, ale już agresywnym psem no i dodatkowo przy podduszaniu przewrócił psa i przytrzymał kolanem, bo zdezorientowane psy mocno się motają, zanim ogarną co się dzieje.