Jump to content
Dogomania

LidkaWejman

Members
  • Posts

    513
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LidkaWejman

  1. Kurcze, co to za dyskryminacja ludzia:) Do budy Cosmo mnie wpuści Ammara nie chciał to co dopiero mnie, jak ja mniejsza od Amiego i nie kudłata:)
  2. Ammar spał na śniegu całą noc, Mały w swoim kojcu w małej budzie. Zresztą siedzi w niej dziś i dosypia nocne wycie. Czekamy na kuriera z karmą:) Wtedy będę mogła wypuścić psiaki....Całą noc zamknięte, aż do teraz pewnie już hopla zostają, ale dopóki tak zimno muszą być zamknięte, bo wejdą do bud, a tak to będą spać pod drzwiami...Dziwne śpią pod drzwiami czyli wydawałoby się,że chcą być z nami,ale wejść do domu to tylko na 3 minuty.......Łukasza dzisiaj taksówka o 5 rano na lotnisko zabrała, pięciolatek dziś w domu, Cosmo się nadziera z kojca, tylko Ammar ma wszystko w nosie klasycznie:roll: Aniu, o której jutro będziesz? Bo jak mi nie przejdzie noga do jutra to będę musiała się prześwietlić
  3. taaa trochę miejsca to byłoby w nogach dla Cosmo..ja na dywaniku wtulona w kapcie:)
  4. ZAbezpieczyłam kojec tak,że go nie sforsował i zamknęłam małego gada w kojcu,żeby dotarło,że duża buda- Ammar, Cosmo buda-mniejsza buda. 25 minut zawodzenia, biadolenia...ale widowni brak( zgasiliśmy światło w kuchni), więc wlazł do budy i zasnął...A Ami jak to Ami leży rozwalony na śniegu...i korzysta z uroków zimy- ten typ tak ma:roll: [COLOR=Indigo]Ech działo się dzisiaj, mam nadzieję,że jutro nikt nikogo nie pożre[/COLOR]....A w środę Cosmo ma wycieczkę do weta:) Ania go zabiera na przegląd:):evil_lol: Jak już będzie po przeglądzie, porozwieszam ogłoszenia u nas w Szczepankowie...Byłby psem idealnym gdyby tak jeszcze w domu chciał być. Mój syn ciężko obrażony,że kolejny pies z domu sobie wyszedł i wrócić nie chcę(pierwszy był Ami). Rozmawiałam dziś z hodowcami od Amiego i mówili,żeby małego nie brać do domu, bo się wtedy termoregulacja mu rozreguluje:) KaRa też powiedziała,że spokojnie może być na dworze mimo mrozu.... a one tzn. z Elmejoru dziewczyna i KaRa to dziewczyny z hodowlanym doświadczeniem itd..więc im ufam:) Choć mój mąż kiwał głową,że mróz, a to dziecko tyle,że On najchętniej oba piesie władowałby nam do łóżka:), bo my przecież jedno stado:eviltong: [COLOR=Red]OPOWIADAMY KOMU SIĘ DA O CUDOWNYM COSMO PSIE< PANI W KOLEJCE,SĄSIADCE,LISTONOSZOWI, KOMORNIKOWI< W PRACY< W SZKOLE GDZIE SIĘ DA NIECH WIEŚĆ SIĘ NIESIE<ŻE JEST I CZEKA NA CUD DOMEK CUDO PIES CO SIĘ ZWIE COSMO[/COLOR] No to dobranoc
  5. Awaryjny DT będzie potrzebny tylko jak naprawdę będą sobie zagrażać, bo nie chcę, żeby żadnemu z nich stała się krzywda.:shake: Poza tym bezsensu go przenosić z miejsca na miejsce. Szukamy DS!! D[COLOR=Red]ziewczyny wejdźcie na mój profil na NK Lidia Wejman Poznań to się Wam wyświetlę, w moim profilu jest zdjęcie Cosmo kliknijcie poleć znajomym, im więcej osób zobaczy Cosmo tym większa szansa na ds.[/COLOR]
  6. Dziewczyny popytajcie o AWARYJNY DT w razie jakby co! Dzisiaj jak odeszłam do kompa, to z krótkimi przerwami siedziałam cały czas na dworze( Aniu właśnie dzwoniłaś to zeszłam z posterunku,ale wtedy były to przepychanki). [COLOR=Red]Paskudy się żreć zaczęły po Twoim telefonie Aniu na ostro[/COLOR]. Cosmo doskakuje do uszu,albo karku i na tym co złapie to wisi i nie puszcza, a Ammar bierze go pod siebie i za kark... ja wiem,że ustalają hierarchię,ale dziś było ostro. Nie jestem wstanie ich pilnować 24h i nie jestem też sprawna na tyle,żeby dobiec do nich, bo już całą stopę mam spuchniętą.( W zeszłym roku kupiłam sobie śniegowce o prawie dwa numeryza duże,ale piękne,i mąż mnie pytał po co? Za duże buty?- to są jedyne buty , w które mieszczę stopę:)) Z kojca Cosmo ucieka,dziś zrobiłam barykadę i zobaczymy czy da radę uciec. Teraz jadę z moim ojcem po dziecko do przedszkola. Potem będą pilnowane z okna, jedna akcja i trzeba będzie je odizolować, bo sobie krzywdę zrobią.Jak będzie poważnie to ogłoszę alarm, ciągle mam nadzieję,że się dogadają. Cosmo już reaguje na swoje imię. U nas pucha niezbyt, kasza z mięchem niezbyt....dzisiaj nic innego nie mam....tylko suche i tylko best choice...a karma przyjedzie jutro...przez ich wczorajsze obżarstwo. Dodam,że Cosmo zjadł tyle samo co Ammar:), jak nie więcej bo z Ammara michy tez wyżerał.
  7. Cuda,wianki na podwórku. Ammar wymęczony biedak, Cosmo torpeda próbuje uciec z części podwórka , gdzie są zamykane na dzień..7.30 rano piski, jęki, zawodzenie, wycie- znaczy mąż zamknął psiaki. Cosmo szaleje przy ogrodzeniu , cały jestestwem krzycząc wypuście mnie, Ammar siedzi i przygląda się zdziwiony tym spektaklem. 7.45 pisk staje się dziwny wyglądam przez okno- Cosmo zaklinował się pomiędzy metalowymi prętami na samym dole- próbował przejść pod i nawiać...Akurat się ubierałam,w samych majtkach, bluzie i kapciach ratować psa pokuśtykałam z tą moją chorą nogą próbowałam biec musiałam wyglądać cudacznie,ale udało nam się wydostać się. Teraz raz po raz manifestuje sobie swoje niezadowolenie z faktu zmniejszenia życiowej przestrzeni, powyje 3 minuty i przestaje na jakieś pół godziny....Spały dziś obie ciapy pod naszym drzwiami,ale do domu niet.właściwie do domu trzeba wejść na pięć minut,a potem skomlenie pod drzwiami,żeby je wypuścić....Niewiem jak to będzie z tymi mrozami, paskudy nie będą wypuszczane na noc,to pójdą spać do bud lub budy-Cosmo preferuje budę Ammara( taka sama jest w kojcu tyle,że mniejsza do której nie chce wejść. Bo w domu ich nie jestem wstanie utrzymać.Oboje pod tym względem są tacy sami:) Ami wczoraj wieczorem nie wytrzymał, zawarczał na Cosma, bo Cosmo nie dopuszczał go do Łukasza... KaRa Ty mi chyba nie tego psa dałaś co powinnaś:evil_lol: JAKI JEST COSMO?? W domu niepewny,ale czysty sygnalizuje potrzeby , czysty, spokojny bezkonfliktowy,nie niszczy, super zachowanie jeśli chodzi o dzieci, Mikołaj schwycił go za kikut( chciał sprawdzić czy mu się nie zawinął ogonek, bo taki krótki..)pies nie zareagował żadną agresją. Bardzo przyjacielski, przylepa, domaga się czułości i zainteresowania. Bardzo żywy skory do zabawy, zaczyna reagować na swoje nowe imię. Dogaduje się z psami. Stosunek do kotów nieznany,ale podejrzewam,że też nie byłoby problemu obcych za furtką obszczekuje,ale jak kogoś wpuszczamy pozwala wejść ,,obcym" na podwórko i podbiega do nas. Bardzo lubi suchą karmę Best Choice juniora 6-18mcy dla ras dużych.(Wczoraj z Ammarem zjedli tyle ile Ammar zjada w ciągu 4 dni sam:)Rano dostali resztkę. W efekcie dziś gotuję im żarełko, kupiłam puchę z mięchem, i będą dziś mieli wyżerkę. Karmieni są 3xdziennie. NA chwilę obecną oboje padli Ammar zmęczony jazgotem, Cosmo zmęczony jazgotaniem:roll:
  8. Po dwudziestu minutach zamilkł, już się ucieszyłam, przestał piszczeć, jęczeć, zawodzić...Łukasz poszedł im dać po kości, a tu dwa psiaki przy bramie. Cosmo przecisnął się przez szparę pod ogrodzeniem kojca....szok...nasz wilczur nigdy tego nie zrobił,a był niewiele większy...Mamy problem, bo nam zamęczy nszego ciapciaka Ammara, który i tak jest zdezorientowany całą sytuacją...
  9. U nas istny cyrk! Zamknęliśmy go w kojcu,żeby nie okupował budy Ammara, bo nasz biedny ciapciak boi się do niej wejść. Jeśli Ammar wchodzi pierwszy do swojej budy wpuszcza Cosmo, ale jeśli cosmo pierwszy włazi to już Ammar na wejście nie ma sznac. Zamknięty w kojcu ma zrozumieć, gdzie jest jego buda:) Płacze, jęki.... ech...Jak biegają po podwórku razem to jak dwie torpedy najpierw futrzana kula,a za nią jak pocisk Cosmo. Coś mi się wydaje,że matka Cosmo została szczenna z powodu syna... I że Cosmo jest jednak starszy..Cosmo daje czadu jakby go obdzierali ze skóry minęło dokładnie 7 minut od kiedy jest zamknięty... Jutro powklejam foty i opiszę ciapaciaka dokładniej.. W stosunku do dzieci jest super:)
  10. Wojowniczy tez jest, bo próbuje odgonić Ammara od Łukasza i nawet na Ammara warczy:)
  11. Że niby nie lubi suchej karmy, że niby boi się wyjść z kojca??? U nas piszczy jak się go próbuje zamknąć w kojcu, wciąga Ammara suchy Best Choice tak,że aż uszy mu się trzęsą,a Ammar jego Chappi przywiezione przez Anię.Cosmo jest zazdrosny o Łukasza,biega po podwórku jak torpeda. Zmęczył naszego Ammara, ale ciągle nie ma dośc zabawy, włazi wszędzie, jak tylko się ktoś pojawi za ogrodzeniem to biegnie i obszczekuje...Tylko ogonem nie macha:)z wiadomych względów. W domu sygnalizuje potrzeby piszczy przy drzwiach..Zdecydowanie jednak lepiej się czuje na dworze i jestem za tym, aby w ogłoszeniu zaznaczyć, że musi być ogród, ja nawet obstawiałabym budę na zewnątrz. Właśnie naładowaliśmy mu słomy do budy i dzisiejsza noc na dworze. W domu mu za gorąco,a poza tym siedzi przy drzwiach,przychodzi do nas i jak wstaniemy to biegnie do drzwi..No i wielka przylepa domaga się głaskania, miziania...spadam na dwór, od rana Łukasz z psami na dworze, ja dochodząca ze względu na nogę, takie miałam plany,żeby go nauczyć chodzenia na smyczy,ale z tą nogą nie dam rady, a Łukasz wyjeżdża znów...
  12. Rzeczywiście to straszne...szczególnie,że zwierzaki to takie nasze kolejne dzieci.. Cosmo panicznie boi się przekroczyć progu, na dworze przychodzi do nas,w domu podchodzi mniej pewnie i wogóle jest niepewny. Łukasz właśnie z nim był na dworze( bo ja walnęłam się w palec u stopy godzinę temu i ledwo chodzę). Podwórko to jego żywioł biega jak torpeda i poznaje otoczenie:) Zaraz zabieramy go do domu, a jutro zapoznanie z Ammarem...( Łukasz pojutrze wyjeżdża,a ja nie dam rady ich zapoznać sama, nie utrzymam ich dwóch naraz i to z chorą nogą..
  13. [quote name='conceited']prosimy fotki :)[/QUOTE] Na fotki trochę za wcześnie. Na początku zrobiłam dwie,ale potem stwierdziłam,że nie będę go stresować. O!! Kolega zagląda zagląda zza rogu:) Ciągle stoi....
  14. Aniu Ami jest mastifem pirenejskim. A Łukasz jak się dowiedział,że bierzemy Cosmo, to się oburzył,że my się do niego przyzwyczaimy, pokochamy i jak to oddać domownika obcym? I dał zezwolenie na 10 psów:) Tyle,że Łukasz cały dzień w pracy siedzi , a z łopatą latam i kupy sprzątam i oporządzam piesie to ja...A Ami taki dzieciuch, że krzywdę może zrobić mniejszemu psu...więc tylko dt... A wracając do Cosmo. powrót do domu- doszedł do drzwi na przysmaku( chleb ze smalcem okazał się idealny do tego), ale progu już nie przekroczył i musiał być wniesiony i tak jak go Łukasz postawił tak stoi teraz przy drzwiach i nie wie co ze sobą zrobić, a Łukasz po słomę pojechał... Zdecydowanie Cosma żywiołem jest podwórko, na dworze nie jest taki bezradny i zagubiony....Ale i tak chcemy ,żeby był parę dni w domu poznał co to dom, a potem na dwór...
  15. Na razie z Ammarem zapoznają się przez ogrodzenie
  16. fotogeniczny to On nie jest! Zdecydowanie lepiej w rzeczywistości. Mój mąż właśnie doniósł ,że na dworze biega jak torpeda ( Cosmo nie mąż) i ...szczeka ( również Cosmo , nie Łukasz). Łukasz powiedział( a całe życie miał wilczarze), że na bank miał jakieś wilczarzego przodka, bo mordkę ma bardzo podobną, można go wystawiać jak mikro wilczarz:)choć On z pewnością urośnie, choć przy moim futrzaku wygląda jak pchełka.
  17. HA, no i jest! Cosmo stwór został wtargany na siłę do domu( tzn. na łapkach) rozpłaszczył się jak żaba- mnie tu nie ma, a potem stanął stał tak pół godziny nie dał się niczym przekupić, nawet położony przysmak obok niego nie robił wrażenia. Po pół godzinie usiedliśmy na korytarzu zrobił dwa kroki w stronę każdego obwąchał twarz i stał...i tak stał następne pół godziny, a my zajęliśmy się własnym życiem,a On zrobił tę parę kroków i lukał do kuchni zza rogu,ale nie wszedł. W końcu sukces położył się pod wieszakiem tam gdzie wisiał długi płaszcz Łukasza i nawet jakby na chwilkę przysypiał,ale był czujny, położyłam mu właściwie pod pysk jedzenie zeżarł( połknął nie gryzł) trochę i ruszył do pokoju młodego i nie reagował na nie wolno , poszedł , wyjdź, tylko uwalił się na środku i tyle. Łukasz go wziął na ręce i wyniósł na dwór(bo nam się wydaje ,że chciał się załatwić). Podbiega do ogrodzenia gdzie jest Ammar ,ale jak Ammar radośnie zaszczeka to ucieka...wogóle biega po podwórku chaotycznie, zaczął jeść dopiero z miski na dworze. Została mu jedna tabletka na odrobaczenie:) Strasznie nerwowo na dworze, nasłuchuje na chwilkę obecną jeszcze się nie załatwił.Ogólnie się rozkręca zupełnie inaczej się zachowuje niż po przyjeździe. Tyle,że wogóle nie słucha i jak się chcę ,żeby poszedł to trzeba go na ręce brać.:roll:
  18. Dotarłam do domu, Młody do babci nie jedzie, bo ma kaszel paskudny( dzisiaj dostał), zaraz idę kojec odśnieżyć. Snopki ze słomą będę mieć wieczorem, więc podejrzewam,że czeka mnie zabawa- wkładamy-wyjmujemy:) Dziś Cosmo przyjedzie po 16, więc dziś już dużo o nim nie napiszę, może tylko jak się zachowywał. Jutro może da mi obejrzeć łapy- przednie,poza tym poniedziałek, wtorek pojedzie do weta, no i też zacznę go przystosowywać do domu...Niezły sajgon będzie, bo mój mąż wyjeżdża na tydzień do Niemiec, kojec jest na ,,terenie" czyli części podwórka gdzie Ammar jest,więc jutro trzeba je z sobą dogadać, bo kiepsko to widzę... szczególnie,że jeszcze młody zaczyna być chory.... Zobaczymy jak to będzie, jak zwykle idziemy na żywioł. Ja myślałam,że szczeniak jest mikrus- planowałam gazety rozłożyć na korytarzu, na poduszce ułożyć, a to wielkie bydle, choć jeszcze dziecko....
  19. Szykuje na razie kojec, niech się chłopak przyzwyczaja,koncepcja jest taka,jeżeli go nie wpuszczano do domu i wywalano stamtąd, a ja go nagle buch do domu, pełno ludzi się kręci, to może zacząć wariować i stać się agresywny....albo lęków konkretnych nabawić...Mam nadzieję,że do budy po Normanie(wilczurze) wejdzie.
  20. ok. KaRa, a ja chciałam otrzymać konkretne odpowiedzi. Udało mi się złapać smsowo Anie ma zadzwonić do mnie jutro rano... Co do domku u pani z Wrocławia, to sprawa mi śmierdzi i to konkretnie, babka chyba chciała zaoszczędzić i dostać psa po szczepieniach i jeszcze rasowego do tego, za free, bo dzisiaj mi powiedziała gdy zadzwoniłam,że właśnie dzieci przyniosły dziś do domu szczeniaka- kundelka.... Coś mi tutaj naprawdę nie pasuje...Poza tym nie zadzwoniła do mnie mając mój telefon...Szukamy dalej dziewczyny proszę porozsyłajcie wici, na święta pies musi mieć nowy dom!!
  21. Wiem,że nic niewiem....Czy któraś z dziewczyn może do mnie zadzwonić i powiedzieć mi cokolwiek? Czuję się tak jakbym prosiła się o to,żeby pies był u mnie w dt. Zapytam po raz kolejny KaRa- czy pies został zakroplony na pchły? Jak go oceniasz? Nadaje się do domu czy do kojca na razie? Poza tym chciałabym wiedzieć na jakich warunkach On będzie u mnie Aniu! Pytałam o fundacje dostałam informacje,że jesteście w trakcie,ale na jakich zasadach potem wydajemy psy, adopcje, umowy itd. poza tym mam wrażenie,że tylko ja się staram znaleźć mu dom.... Aniu jak tylko wrócisz z Niemiec zadzwoń, kładę się ok.1 w nocy, więc możesz dzwonić do tej godziny:)
  22. Aha jeszcze co do jutra< to ja będę w domu popołudniu, o 10 moje dziecko ma konkurs w przedszkolu i po konkursie zawożę go do babci czyli w domku będę koło 16. Telefon mój macie
  23. Aniu ZAŁATW WETA, MOJA WETKA NIE ODBIERA I NIEWIEM CO SIĘ Z NIĄ DZIEJE!
  24. spokojnie, pani mi dziś wieczorem odpowie,to od razu będę działać. Może Poker da się ubłagać, w końcu wszystkie psy nasze są:)
×
×
  • Create New...