Dobra rada, bardzo dobra. Trzeba dotrzeć do ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny. Może jeszcze plakaty w lecznicach weterynaryjnych. A czytałam na jakimś wątku, że i pijaczki osiedlowe też dużo wiedzą. Cały czas trzymam kciuki za pozytywne zakończenie.