sosnowiec90
Members-
Posts
24 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sosnowiec90
-
Być może masz trochę racji... Moze nie znam sie na psychice psów ja chciałam wziac go ze schroniska i dać mu kochający dom a to że nie potrafię fachowo do niego podjeść i boje się jak na mnie warczy to nie moja wina... Natomiast wiem że nie chce go oddawać do schroniska bo tam na pewno nie będzie mu lepiej... A myślałam że to może być jakaś infekcja a nie alergia na psa... Poniosły mnie emocje pokochałam go a tu nagle coś takiego mi lekarz mówi ze muszę go oddać...
-
[quote name='Katarzyna Starkiewicz']Sosnowiec 90 - pogubiłam już się w Twoich opowieściach. najpierw pies był nieznośny i się go bałaś. Teraz, po ujawnieniu nie do końca zdefiniowanych problemów zdrowotnych, jest kochany i właściwie nie ma z nim większych problemów. Z ostatnich postów odniosłam wrażenie, że chcesz się go pozbyć i już podjęłaś decyzję, nie czekając na wyniki badań. Powtórzę więc zadane już na forum pytanie: czy gdy okaże się, że Kubuś nie jest przyczyną Twoich problemów zdrowotnych zatrzymasz go?[/QUOTE] Proszę Cie czytaj wyraźnie! Ani razu nie napisałam ze pies jest nieznośny! Prosze nie wypowiadaj się jeśli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem!! Oczywiście że wtedy będę chciała go zatrzymać. Być może zbyt wcześnie to napisałam ale przejęłam się opinia lekarza.
-
Być może jutro się przekonam ale narazie wole troszkę stronic od niego. Jutro po badaniach pójde do innego lekarza może on mi coś konkretniej powie. Zrozumcie mnie ja go naprawdę bardzo pokochałam w życiu nie spodziewałam się że on będzie taki kochany ciągle chce być głaskany przytulany lgnie do ludzi, jest wspaniałym psem... Dziś nie bedzie z nami spał mysle że to da jakiś efekt...
-
Oczywiście możesz wykorzystać moje zdjęcia do ogłoszeń, piesek jest grzeczny, w kąpieli stoi i nawet nie drgnie czesać też się pozwala cierpliwie czeka i nawet nie warknie, ładnie chodzi na smyczy jeśli ma potrzebę pokazuje to kreci się koło drzwi ja wychodziłam z nim 4 razy dziennie i to wystarcza w zupełności żeby w domu nie zdarzyła się niespodzianka, nie zostawiałam go w dom samego ale wychodząc z pokoju zamykałam drzwi i szczeknął żeby pokazać że został tam ale potem był już cichutko. Ogólnie jest grzeczny drobny problem jest z łóżkiem nie słuchał mnie jak mu kazałam zejść warczał męża słucha ale mnie nie. Ogólnie jest spokojny dużo śpi jak chce się bawić przynosi piłkę, jak chodzi o jedzenie nie jest wybredny ja mu daje suchą karmę ale je wszystko. Jak chodzi o psy zauważyłam że zależy jaki pies niektóre ignoruje a inne by zjadł jak by mógł. Jest piękny i kochany. Zauważyłam że mężczyzn słucha na kobiety się "stawia" z zębami, gorąco wita wszystkich którzy wchodzą do domu. Jak chodzi o czas to chciałabym aby ode mnie trafił do innego domu, jutro będę mogła coś powiedzieć staram się nie wchodzić z nim w kontakt dziś będzie spał w kuchni i jutro będę widziała czy mi choć trochę przejdzie czy się pogorszy i będę mogła coś stwierdzić. Ogólnie uznałam że mój lekarz jest do du*y skoro nie umiał stwierdzić tego wcześniej, powiedział że jutro mam się zgłosić na dokładne badania i wtedy będzie wiedział na jakiej zasadzie działa moja alergia jak to on stwierdził. Jak chodzi o koty uczulała mnie ich ślina jak mnie polizał albo jak dotykałam coś co wcześniej polizał. Wiec lekarz stwierdził że to nie jest uczulenie wywołała kocia ślina i że nie widzi problemu w psie, bo o to go pytałam. Proszę pomóżcie znaleźć mu dobry dom...
-
A wy wszystkie robiłyście testy przed wzięciem psa? Lekarz twierdził że kot a pies to inne zwierze i to że mam alergie na kota nie oznacza tego że nie mogę mieć psa, wiec skoro lekarz tak twierdził to myślałam ze ma racje. Naskakujecie na mnie jak bym zrobiła coś okropnego a nie jestem złym człowiekiem i nie chce skrzywdzić tego psiaka nie chce go wyrzucić do schroniska jak to robi wiele ludzi, zwróciłam się do was o pomoc bo chciałabym aby on miał dobry dom jest mi bardzo przykro że nie mogę mu ja go dać ale to nie moja wina, mogę wam wkleić zdjęcie jak wyglądam jedno oko mam tak spuchnięte że prawie na nie nie widzę. A to nie jest sposób żebym ratowała psa robiąc sobie krzywdę. Jeśli macie mi robic tylko takie wyrzuty że źle zrobiłam bo chciałam mu dać dom to dziękuje bardzo za taka pomoc :(... Naprawdę liczyłam że mi pomożecie zapewnić mu kochający dom... Lepiej by bylo jak bym go oddała do schroniska i pozbyła się "problemu" niż jak chce się postarać znaleźć mu dom. Doprowadziłam jego wygląd do porządku jest pięknym i kochanym psem nie chce żeby niszczał w schronisku...
-
Chciałabym aby trafił do kogoś kto go pokocha, nie chce go oddawać do schroniska postaram się odizolować od pieska przez jakiś czas i za bardzo się do niego nie zbliżać mój mąż będzie się nim zajmował ale jeśli nikt się nie znajdzie kto może go wziąć będę musiała oddać go do schroniska ale naprawdę bardzo tego nie chce :(
-
Witam właśnie wróciłam od lekarza, niestety ale okazało się że wystąpiła u mnie ostra reakcja alergiczna na psa, jeszcze dokładnie nie wiem czy na ślinę czy na sierść jutro idę na badania, lekarz powiedział że muszę oddać psa jak najszybciej.Myślałam że to jakaś infekcja, mam gorączkę i całe oczy spuchnięte nie chce go oddać do schroniska bo tam zniszczą tego psa do końca a go pokochałam i nie che żeby tam dalej niszczył się. Proszę o pomoc w znalezieniu dla niego innego domku, narazie moge postarać sie ograniczyć kontakt z nim zostawiając go na noc w kuchni ale to dobrze na niego nie będzie wpływać a nie mam innej możliwości bo on się wpycha na łóżko i nie chce spać na swoim posłaniu. I to nie jest jakaś wymówka. Naprawdę nie chce go oddać do schroniska bo jest kochany... Do tej pory nie miałam jakiej bliższej styczności z psami, tylko z psem mamy ale to jest york. Na koty reagował już podobnie i mając kota musiałam go oddać aczkolwiek lekarz twierdził że na psa wcale nie muszę mieć alergii ale okazało się inaczej :(
-
Nastawiałam się na to że od początku nie będzie kolorowo i że piesek może mieć takie "wyskoki" wiec wytrzymam. Delikatne stawianie na swoim niestety ale skutków nie daje żadnych bo tak jak mowie ja mu każe zejść z łózka on zaczyna warczeć ja zaczynam sie bać i on zostaje na łóżku. W zeszłe wakacje miałam już stycznośc z psem ze schroniska u znajomego łasił mi się koło nóg wpychał łeb pod moja rękę i odebrałam to tak że chce żeby go pogłaskała skończyło się to tak że jak wyciągałam do niego rękę to mnie ugryzł i to bardzo nie delikatnie bliznę mam do dziś. Tyle że to był pies wielkości bernardyna i od tamtej pory jak pies zaczyna warczeć to zaczynam się go bać i się wycofuje.
-
Witam właśnie miałam drobny problem wyszłam z nim na spacer szła kobieta z psem starym i spokojnym a ten zaczął się rzucać z zębami na niego jak go pociągła do siebie i chciałam złapać go bo nie chciałam go dusić ciągnąc smycz to mnie ugryzł, zauważyłam że dopóki mu ustępuje to jest wszystko w porządku a jeśli spróbuje się postawić na niego i mu na coś nie pozwolić to zaczyna na mnie warczeć i boje się że mnie dziabnie i mu ustępuje... Działa tylko podstęp jak chce żeby zszedł z łóżka to rzucam piłkę albo schodzę z łózka i go wołam bo jak go spróbuje wziąć na ręce albo stanowczym głosem(nie krzyczę) każe mu zejść to warczy i nie da się ruszyć. Proszę o rade co mam robić bo jeśli to się powtórzy to będę musiała go oddać :(...
-
[quote name='abra64']bylam z nim na spacerze kilka razy i nie wykazywał agresji do innych psów. Poza tym musze ci powiedziec ze nie wszystkie psy sie lubia. to tak jak u ludzi. Ja przez 15 lat mialam 2 psy / samce/. Były różne dni. W jeden dzień się bawiły razem spały i było super. Na drugi dzień warczały na siebie i obchodziły się zdaleka. A było i tak że się pogryzły i musiałam je rozdzielać. Poza tym w bloku jest dużo psów i powiem ci że jak wychodzę na spacer to z jednymi psami się bawi i lubią się a z innymi warczą nas siebie i gryzą się. Niestety tak to już jest więc nie przerażaj się tym specjalnie myślę że zczasem dojdą do porozumienia a może się polubią.[/QUOTE] Na spacerze jakoś nie reagował negatywne na niego a wcześniej w domu jak bym go nie trzymała na rekach to chyba by go zjadł :) mam nadzieje że z czasem zacznie go chociaż tolerować, robi się z niego mały obrońca wczoraj pogroził mojemu mężowi jak zaczął mi dokuczać a pies na moich kolanach główkę trzymał stanął spojrzał się na męża i zaczął warczeć haha wyglądał jak pies obronny hehe.
-
Witam proszę o namiary na pieska, skąd on jest ? moja ciocia jest zainteresowana takim pieskiem :)
-
Oczywiście nie mamy nic przeciwko :) jesteśmy z Sosnowca. Piesek jest kochany ciągle się cieszy i lata po całym domu z merdającym ogonkiem, jak tylko powiemy że idziemy na dwór to pierwszy jest pod drzwiami, na smyczy jest super grzeczny ale jak tylko wrócimy do domu to dostaje takiej głupawki lata po domu zaczepia nas i ogonkiem merda, tarza się na wszystkich dywanach :) jest słodki, żadne rzeczy i zabawki go nie interesują tylko niebieska piłeczka ciągle ja w pyszczku przynosi żeby się z nim bawić niżej zdjęcie jak ładnie "prosił" o piłeczkę :) obawiałam się jak czy dogadają się z moim mężem ale jest super wczoraj poszli na spacer w nocy sami :) mąż przez godzinę cierpliwie tłumaczył mu że ma spać u siebie a nie na naszym łóżku ale jak tylko mąż się położył to piesek za nim i skończyło się na tym że spał z nami :) Przyprawił mnie fakt faktem prawie o zawał jak rano moja mama przyszła (ma klucze wiec sobie weszła) bo tak zaczął szczekać jak by oszalał :P hehe nie do końca wymarzona pobudka ale i tak bardzo go kochamy :) [URL="http://img808.imageshack.us/i/93429329.jpg/"][IMG]http://img808.imageshack.us/img808/1451/93429329.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img839.imageshack.us/i/70684876.jpg/"][IMG]http://img839.imageshack.us/img839/3135/70684876.jpg[/IMG][/URL]
-
Szczerze mówiąc pieska długo szukaliśmy :) Zastanawialiśmy się nad 10-cio miesięcznym pieskiem podobnym do sznaucera ale stwierdziliśmy że on ma szanse znaleźć inny dom i że weźmiemy Kubusia (Cwaniaka) bo ten też jest śliczny :) mimo tych przerażających kiełków :P Mam pytanie czy ktoś z was orientuje się czemu wrócił z adopcji do schroniska? to znaczy w jakiej sytuacji ugryzł tak ot bez powodu czy się wystraszył czy ja?
-
Witam dziś byliśmy z mężem w schronisku i wzięliśmy "Cwaniaka" do nas. Oto jego zdjęcie u nas w domu po 2-godzinnej przeprawie z jego kołtunami. Zdjęcia robione na szybko bo nie chciałam go już bardziej męczyć. Wylałyśmy duża butelkę szamponu na niego bo nie miłosiernie "śmierdział". Razem z mama spędziłyśmy dwie godziny na czesaniu pieska ale naprawdę warto było wygląda pięknie, jest strasznie puchaty jak mały miś w najbliższym czasie postaram się zrobić ładniejsze zdjęcia ale jak już psinka odpocznie trochę. W tym schronisku musiał być nieźle wystraszony jak weszyliśmy do domu troche polatał po mieszkaniu i położył się pod stołem w kuchni a że drzwi do łazienki mamy obok drzwi wyjściowych i nie chciał iść do łazienki zaparł się jak osioł i nie dał się ruszyć chyba się bał ze go wyrzucimy. Przespał się i bryka po mieszkaniu. Oczywiście jest któraś z Pań która miała z nim kontakt chciałaby go odwiedzić zapraszam na kawę :) Acz kolwiek wybraliśmy mu inne imię bo to było naszym zdaniem odpychające i od dziś to jest nasz kochany KUBUŚ :) [URL=http://img259.imageshack.us/i/31513510.jpg/][IMG]http://img259.imageshack.us/img259/5930/31513510.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img258.imageshack.us/i/53104564.jpg/][IMG]http://img258.imageshack.us/img258/5100/53104564.jpg[/IMG][/URL]
-
Tak wogóle to jeśli mam prawo się wypowiedzieć to po przeczytaniu większości tego wątku dochodzę do wniosku ze to jest wątek do kłótni a nie do pomocy psom.. Myślę że te kłótnie tutaj są niepotrzebne zauważyłam że niektóre wypowiedzi nie skupiają się na psach tylko na pyskówkach jak wśród dzieci a nie poważnych i odpowiedzialnych ludzi... Chciałam tutaj poczytać o psach z Sosnowieckiego schroniska i zastanowić się czy mogę jakoś pomóc a większość czasu czytałam wasze kłótnie a to naprawdę nie jest interesujące... Mam nadzieje że nikogo nie uraziłam moja wypowiedzią aczkolwiek jeśli ktoś poczuł się urażony to z góry przepraszam. Proszę o kontakt (o wiadomość prywatna) osobę która się zajmuje tym wątkiem bądź tym schroniskiem bo widzę że z tego wątku niczego oprócz głupich pyskówek nie wyczytam. Pozdrawiam
-
Witam mam pytanie czytałam kilka wątków i zauważyłam że niektóre osoby sprzedają rzeczy na rzecz piesków czy tutaj ktoś zajmuje się czymś takim? Chce przekazać kilka rzeczy do sprzedaży aczkolwiek chciałabym aby pieniążki ze sprzedaży poszły na Sosnowieckie biedactwa znajdujące się w schronisku. Pozdrawiam
-
A jak uzyskać takie uprawnienie? Bo jestem kompletnie zielona w tym temacie, ale czytając powyższe opinie "Żeby mieć potem nadpobudliwego psa, który zacznie uciekać na spacerach w poszukiwaniu suk?" to chyba sobie jednak odpuszcze bo do szczęścia nam to nie potrzebne :P W gruncie rzeczy to nawet nie jest mój pies tylko mojej mamy :) i to ona wymyśliła to.
-
Piesek ma metrykę :) Ale w sumie to chyba macie racje :) Kilka rasy słyszałam taka opinie ze lepiej jest dopuścić psa chociaż raz itp. Ale w sumie jest grzeczny i niech lepiej tak zostanie :) Dam sobie spokój z dopuszczaniem go bo to chyba jednak nie potrzebny kłopot by był.
-
Witam mam 2-letniego Shih tzu i chciałabym go choc raz "dopuscic", jest to rasowy piesek i dużo osób jest zainteresowanych pokryciem go ze swoimi suczkami ponieważ jest mały. Chciałabym go dopuścić ale jak wygląda kwestia techniczna tego wiem ze to być może głupie pytanie ale do tej pory nie dopuszczałam moich psów i kompletnie nie wiem jak to wygląda. Pieski mamy zostawić same w pokoju i czekać ? Czy siedzieć z nimi w pokoju i czekać aż się same wezmą do akcji? Czy jak z tego co wiem to właściciele suni tez pierwszy raz będą ja kryć. Proszę o rade.