Witam po raz pierwszy na forum.
Na osiedlu w Świdnicy ok 2 tygodnie temu pojawił się stary owczarek niemiecki. Pies początkowo przebywał w jednym miejscu- na trawniku obok przystanku. Za każdym razem gdy przejeżdżał samochód podnosił głowę i nasłuchiwał. Ostatnio chodzi po ogródkach, czasem nie ma go 2-3 dni ale zawsze wraca w to samo miejsce. Nikt nic nie widział ale prawdopodobnie ktoś go po prostu wyrzucił. Na razie pies śpi pod wiatą na przystanku lub przy śmietniku ale obawiam się, że komuś zacznie to przeszkadzać. Szkoda psiaka do schroniska- zapewne zostanie już tam na zawsze a pobyt tam...wiadomo...
Nie znam go i nic o nim nie wiem ale co mogę stwierdzić: pies może mieć jakieś 10 lat, nie wykazuje agresji ani lęku- przechodzą koło niego psy, z którymi co najwyżej kulturalnie się obwącha, mijają go ludzie łącznie z biegającymi dziećmi, nic go nie rusza. Pies wygląda na zadbanego- jest grubiutki, nie ma pasożytów na skórze (bez problemu dał się obejrzeć). Na razie miłe starsze panie przynoszą mu resztki z obiadu i wodę ale nie wiem jak długo tak będzie. Nikt łącznie ze mną nie ma pomysłu co z nim zrobić. Za 2 tygodnie wyprowadzam się z osiedla i pewnie już się nie dowiem jaki spotkał go los.
Moja prośba jest oczywista: Pies bardzo pilnie potrzebuje domu, choćby tymczasowego.
Znajoma powiedziała, ze z taką sprawą to tylko na dogomanię.
Liczę na Was. Pozdrawiam.