Witam,
temat ten zrodził mi się w trakcie akcji poszukiwawczej mojego pieska który mi zaginął w lipcu. Od tamtego czasu wszędzie rozwieszamy ogłoszenia ze zdjęciem naszego Rokusia i wielokrotnie ludzie dzwonia jak widza podobnego pieska. Ostatnio kilka osob dzwonilo i pisalo smsy odnosnie pieska, ktory jest podobny do mojego zaginionego, jednak to nie moj. Kiedy tam pojechalam, az serce sie kraja... Piesek jest mocno przestraszony, spi na stogu siana w szczerym polu gdzie lapkami wykopuje sobie dziurke i tam sie chowa. Piesek jest baaardzo przestraszony, nawet nie idzie do niego podejsc - od razu ucieka. Jest bezpanski, od ludzi mieszkajacych w poblizu wiem ze błąka sie tam juz od ponad miesiaca, wszyscy go dokarmiaja (tzn wyrzucaja jedzenie a on jak nikogo nie ma podchodzi i je). Jest mi go strasznie zal. Kilku mieszkancow mwilo ze zadzwoni po straz zeby trafil do schroniska (nie wiem czy to taki dobry pomysl) :( Ostatnio rozmawialam z pania ktora go troche dokarmia - mowi ze ona chetnie by go wziela tyle ze on nie da sie zlapac - ucieka od ludzi (zapewne musial zostac skrzywdzony).
Piesek znajduje sie w Biezdrowie - to jest niedaleko Sierakowa k. Wronek. Jedna z mieszkanek pwoiedziala nawet ze chetnie by go przygarnęła (mam do niej nr tel w razie czego) tylko ze on ucieka i nie chce dac sie zlapac.
Pojechalam tam z siostrą - piesek był schowany w swojej dziurce w stogu siana i gdyby nie to ze nie mial mozliwosci manewru - pewnie by uciekl bo byl przerazony jak nas zobaczyl. Postawilysmy mu tacke z jedzeniem to pomalu wyszedl z tej dziurki ale caly czas sie nam niepewnie przygladal i zjadl dopiero jak sie oddalilysmy.
My nie mamy doswiadczenia jak podejsc takie pieski ale jesli ktos z Was wie jak go przekonac (bo mysle ze da sie go przekonac i zlapac) i chcialby pomóc to dajcie znać...
Gdyby sie udalo go schwytac wtedy mozna zapytac tą Panią która go chciala czy nadal jest zainteresowana tym psiaczkiem... Miałby dom....