Jump to content
Dogomania

santino

Members
  • Posts

    1702
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by santino

  1. Kochane, przepraszam za off ale zaginęła sunia w zaawansowanej ciąży: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215249-W-Wielgolesie-Duchnowskim-(okolice-Halinowa)-zaginęła-suczka-W-ZAAWANSOWANEJ-CIĄŻY!!?p=17706390#post17706390[/URL] Prośba o pomoc! Ma max 10 dni do porodu...
  2. Kochane, przepraszam za off ale zaginęła sunia w zaawansowanej ciąży: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215249-W-Wielgolesie-Duchnowskim-(okolice-Halinowa)-zaginęła-suczka-W-ZAAWANSOWANEJ-CIĄŻY!!?p=17706390#post17706390[/URL] Prośba o pomoc! Ma max 10 dni do porodu...
  3. Kochane, przepraszam za off ale zaginęła sunia w zaawansowanej ciąży: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215249-W-Wielgolesie-Duchnowskim-(okolice-Halinowa)-zaginęła-suczka-W-ZAAWANSOWANEJ-CIĄŻY!!?p=17706390#post17706390[/URL] Prośba o pomoc! Ma max 10 dni do porodu...
  4. Kochane, przepraszam za off ale zaginęła sunia w zaawansowanej ciąży: http://www.dogomania.pl/threads/215249-W-Wielgolesie-Duchnowskim-(okolice-Halinowa)-zaginęła-suczka-W-ZAAWANSOWANEJ-CIĄŻY!!?p=17706390#post17706390 Prośba o pomoc! Ma max 10 dni do porodu...
  5. Kochane, przepraszam za off ale zaginęła sunia w zaawansowanej ciąży: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215249-W-Wielgolesie-Duchnowskim-(okolice-Halinowa)-zaginęła-suczka-W-ZAAWANSOWANEJ-CIĄŻY!!?p=17706390#post17706390[/URL] Prośba o pomoc! Ma max 10 dni do porodu...
  6. Kochane, przepraszam za off ale zaginęła sunia w zaawansowanej ciąży: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215249-W-Wielgolesie-Duchnowskim-(okolice-Halinowa)-zaginęła-suczka-W-ZAAWANSOWANEJ-CIĄŻY!!?p=17706390#post17706390[/URL] Prośba o pomoc! Ma max 10 dni do porodu...
  7. Kochane, przepraszam za off ale zaginęła sunia w zaawansowanej ciąży: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215249-W-Wielgolesie-Duchnowskim-(okolice-Halinowa)-zaginęła-suczka-W-ZAAWANSOWANEJ-CIĄŻY!!?p=17706390#post17706390[/URL] Prośba o pomoc! Ma max 10 dni do porodu...
  8. [quote name='mmd']Santino skarbnikuje i dba o dochody :)[/QUOTE] Zgadza się :evil_lol: [B][COLOR=black]fiorsteinbock [/COLOR][/B]zaraz wyślę nr konta. Tymczasem doszły wpłaty od [B]mari23[/B] (5 zł za wrzesień) i od [B]kaja69[/B] (10 zł) ---> jak rozumiem to za 2 miesiące, zgadza się? Zaraz uzupełnie post rozliczeniowy.
  9. [quote name='fiorsteinbock']Dzięki :) No jak sie pogniewacie, to bede musiala poniesc stosowna kare :) oddaje sie waszej fantazji :)[/QUOTE] Jak to mój tata mawiał kiedy jeszcze dawał mi kieszonkowe: najdotkliwsza kara to zawsze ta finansowa. Jak sie reszta baloniarek pogniewa to rzucisz piataka do skarbonki i po krzyku ;)
  10. [quote name='ostatniaszansa']Super, ze sa umowy i beda dopilnowane sterylizacje :) Jezeli 12 psiakow poszlo do nowych domkow, to jest BARDZO dobrze :):):) /Agnieszka[/QUOTE] Potwierdzam, że wszystkie niewysterylizowane suki będą miały wkrótce sterylkę, w tym jedna która okazała się być w ciąży. Szczeniaki z wiadomych powodów kastrację/sterylkę będą miały w późniejszym czasie. Część z nich będzie nadal ogłaszana do adopcji (uzgodnione ze schroniskiem). Umowy podpisane na wszystkie zabrane psiaki.
  11. [quote name='nika28']Zapomniałam. Szukam jakiejś organizacji z Warszawy/Pruszkowa. Dzisiaj dzwonił do nas jakiś Pan, że w kamienicy w Pruszkowie facet trzyma 4 psy (w tym 3 suki), które cały czas się mnożą. Aktualnie jest 7 szczeniaków. Facet jest alkoholikiem, Pan który do nas dzwonił mówi że dokarmia te psy, bo sam właściciel ich nie karmi. Prosił o pomoc, ale my jesteśmy za daleko i nie damy rady pomóc :([/QUOTE] [quote name='mshume']Napisz do Fundacji Viva, może pomogą i ja też dam in znać.[/QUOTE] A najlepiej zadzwoń! Oni mają telefony interwencyjne: 790-102-272 i 790-102-273
  12. [quote name='mmd']Wiadomo, że będzie :) Jeża wywoziłam po 3 tygodniach i wyłam, szczeniaka transportowałam i prawie wyłam, to co se myślisz ;) [/QUOTE] Ja tam se nic nie myślę, przecie wiem jak jest ;) Rodzice mi zawsze mówili, że płacz to mój naturalny stan ;) Ba! Nawet przed chwilą się zryczałam (w robocie!) jak przeczytałam jaki tekst dziewczyny napisały pewnej niewidomej suni wyciągniętej z Klembowa... [quote name='mmd'] Krewka zbadana - zdrowy jak byk :)[/QUOTE] Bosko! :)
  13. [quote name='Kinia1984']Witaj. Tak się cieszę, że mogę Cię poznać. Ja nazywam się Malinka. Mam ok.1,5 roku i dotąd to był tylko smutek, przerażenie i ból. Pewnego dnia zgubiłam dom…Głowa mi pękała i nagle zrobiło się ciemno. Nie wiedziałam gdzie jestem.. Bałam się.. Ktoś dostrzegł że miotam się , że samochody na mnie trąbią i ten ‘ktoś’ zadzwonił do schroniska. Byłam przerażona, bałam się tego hałasu, zapachów. Codziennie bolała mnie głowa z każdym dniem coraz bardziej, marzyłam żeby przestało.. Któregoś dnia Bardzo Dobra Pani zauważyła mnie w boksie i zabrała mnie ze schroniska do innej Bardzo Dobrej Pani. Teraz uczą mnie wielu rzeczy i pomagają moim oczom. Bo wiesz, ja nie widzę. Pani doktor mówi, że to się nie zmieni, ale nie.. nie bój się…Świetnie sobie radzę. Moja opiekunka nauczyła mnie chodzić na smyczy. Zawsze usłyszę gdzie sypią chrupki do miski i zawsze bezbłędnie trafię do miski Nie sprawię Ci kłopotu. Obiecuję… Kiedy zabierzesz mnie do domu, będę najszczęśliwszym, najlepszym psem na świecie. Moje opiekunki martwią się że nikt mnie nie pokocha bo ludzie boją się tego co nieznane. Ja jednak czuję że gdzieś na mnie czeka moja rodzina… - Twoja Malinka Malinka szybko poznała dom tymczasowy i doskonale sobie radzi (do tego stopnia, ze goście nie zorientowali się, że to niewidomy pies!). Jej choroba nie jest ciężka, to jaskra, na którą cierpi wielu ludzi. W tej chwili jedno oczko Malinki może trochę przerażać, ale robimy wszystko aby wróciło do normalnej wielkości, potrzeba tylko troszkę czasu. Oprócz oczu jest zdrowym psiakiem- ale bezdomnym. Szukamy dla Malinki domu, który dostrzeże w niej wspaniałego psa i fakt, że Malinka nie widzi, nie będzie dla niego większym problemem, niż dla samej Malinki. Pies nie potrzebuje wzroku tak bardzo jak człowiek, bardziej opiera się na węchu i słuchu , dlatego też Malinka szybko się uczy i zachowuje się jak każdy normalny pies. Malina jest zaszczepiona, odrobaczona, będzie również poddana sterylizacji Kontakt w sprawie adopcji: Kinga 505945510[/QUOTE] Matko, dziewczyno... Zryczałam się w robocie przez Ciebie! edit: a przeczytałam tylko pierwszą część ;)
  14. [quote name='mmd']Ok, dzięki Nutusiu :) Jonik ma kastrację w środę o 12. A w czwartek Pani trafił się transport i [B]wyjedzie moje maleństwo[/B]...[/QUOTE] Czuję, że będzie ryk... ;)
  15. [quote name='mmd']Czułam, że długo szukać nie będzie :) Przecież on nawet ogłoszeń nie miał, a tyle chętnych domów się zgłosiło! Mały, ładny, niekłopotliwy, no i ta smutna historia... Najważniejsze jest, że dom, do którego pojedzie wydaje mi się wymarzony dla niego. I bardzo szanuje się tam zwierzaki. Mimo astmy córki, kocina dożyła swoich dni, nie wywalili jej. Ktoś powie, że to nieodpowiedzialne, bo dziecko itd., ale dla mnie to wielkie serce dla - po prostu innego domownika. Kotka odeszła w maju, stąd chęć adopcji, żeby znów były dwa zwierzaki i dlatego york, bo podobno mniej uczulają. Pani mi się mocno tłumaczyła, że to nie dlatego, że modne :) I w torebce nie będzie go nosiła :) Ich własna sunia rasy "co obok yorka leżała" waży 7kg, a Jonik po odjajczeniu też będzie miał tendencje, więc Pani już myśli, którą karmę kupić - oczywiście od Royala w górę ;) Ogólnie - podoba mi się bardzo. Takie właśnie ogólne wrażenie mam bardzo pozytywne, nawet przez telefon wyłapuje się drobiazgi, prawda?[/QUOTE] mmd, Ty normalnie jesteś baloniara z krwi i kości! I to z jaką statystyką. Jeden tymczas, tydzień, dom! Nie no... teraz już się nie wykręcisz ;) A tak serio to bardzo się cieszę i bardzo gratuluję. Jesteś wielka, a Krysia na pewno patrzy z góry i się uśmiecha :)
  16. njangu, wieeeeelki szacun!! Właśnie obejrzałam materiał. Jestem pod wielkim wrażeniem, jestem pewna, że lada chwila Lupus znajdzie dom, nawet jeśli teraz telefon milczy jak zaklęty!! Jestem pod takim wielkim wrażeniem tego co zrobiłeś, że sama podjęłam względem siebie pewne zobowiązania i mam nadzieję, że mi się uda! Bardzo Ci dziękuję za to co zrobiłeś dla Lupusa. Naprawdę, brak mi słów...
  17. [quote name='Cudak']Dziękuję. Sytuacja wygląda tak, że na terenie portu mieszka stado bezdomnych kotów. Są karmione przez Panią Basię, która jest na rencie i nie ma środków na karmę dla kotów, więc poprosiła mnie o pomoc. Nagłośniłam sprawę na początku 2010 r (na miau i dogo), ludzie z całej Polski zaczęli pomagać, kilka kotów znalazło wtedy domy, a Fundacja Kocia Dolina udostępniła konto do wpłat na karmę dla tych kotów i pośredniczy w jej zamówieniach. Wiosną 2010 r udało się wysterylizować i wykastrować ponad 20 kotów, czyli prawie całe wtedy stado. W międzyczasie koty były leczone, odrobaczane, pojawiające się nowe koty sterylizowane. Oswojonym kotom szukaliśmy domów. Teraz okazuje się, że "nowe koty" to zasługa Gminy, która kotom z portu wcale nie pomaga (pracownicy twierdzą, że nie ma na to przewidzianych środków, są tylko środki na wywóz psów do schroniska). Fundacja udostępnia konto, nie obdarowuje kotów karmą. Cały czas prowadzona jest zbiórka. Trzeba prosić o wpłaty, przypominać, robić kotom zdjęcia, robić bazarki dla nich - wszystko to jest czasochłonne i nie spada z nieba. Generalnie chodzi mi o to by w piśmie -przedstawić gminie jej obowiązki względem bezdomnych kotów oraz choć ogólnie sytuację kotów z portu (że zajmują się nimi osoby prywatne, poświęcają swój czas i pieniądze, Fundacja jedynie udostępnia konto do zbiórki i w każdej chwili ludzie mogą przestać wpłacać pieniądze i koty zostaną bez karmy). -Uświadomić, że wbrew pozorom koty to delikatne zwierzęta, które nieodpowiednio żywione często chorują, a w takim stadzie choroby szybko się rozprzestrzeniają i są trudne do leczenia (bo ciężko jest podać lek dzikiemu kotu). Choroby te to np KK, grzybica i wiele innych. Drugi mit do obalenia, to to że kot poradzi sobie bez pomocy człowieka (upoluje coś). Jedzenia dla tylu kotów potrzeba kilka kg dziennie. Koty nie są w stanie same go sobie zapewnić, a ryby łowione przez wędkarzy mogą byc dla nich przekąską, a nie podstawa pożywienia, gdyż nie łowią ich codziennie i w takich ilościach, by nakarmić wszystkie koty. Szczególnie, że dzikie koty boją się podejść do obcych ludzi (wędkarzy). -Trzeba również koty odrobaczać kilka razy w roku. - Podrzucając do portu niewysterylizowanego kota robią nam ogromny problem, bo taki kot wydaje rocznie 2-3 mioty kociąt, a wypatrzyc takiego kota i złapać ze stada liczącego ok 25-30 kotów jest naprawdę ciężko i udaje się dopiero za którymś z kolei podejściem (marnowanie naszego czasu). Początkowo były załatwione darmowe sterylki (nie z gminy!), później już koty były sterylizowane za prywatne pieniądze (zebrane na dogo, miau, z bazarków). Na miejscu nie mamy lecznicy, więc trzeba je wozić do weta ok 30 km. Paliwo niestety też coraz droższe, a koty po zabiegu trzeba przetrzymać kilka dni (żwirku nikt za darmo też nie daje). Wszystko to kosztuje. Chaotycznie napisałam, ale to za długa historia by wszystko dokładnie opisać...[/QUOTE] Dziękuję za streszczenie. Przepraszam, ale miałam bardzo ciężki weekend, nie dałam rady wszystkiego nadrobić. Obecnie mam ostatni tydzień w starej pracy i masę roboty w związku z tym, niestety muszę pokończyć wszystkie swoje sprawy a zajmuje mi to dużo czasu. W przyszłym tygdoniu z kolei wyjeżdżam i od 2 do 10 października nie będę miała dostępu do netu. Jeżeli nie będzie za późno do po powrocie postaram się tym zająć. Jestem prawnikiem, więc może uda mi się coś sensownego napisać. Od razu zaznaczam, że w swojej praktyce zajmuję się prawem gospodarczym,no ale niemniej jednak coś tam postaram się doczytać i zrobić tak żeby było dobrze. Przepraszam, ale po prostu mam teraz taki okres, że naprawdę mam bardzo niewiele czasu, który i tak staram się poświęcać zwierzakom, no ale doba ma tylko 24 godziny :(
  18. [quote name='xmartix']ja juz mam fanty na bazarki dla pieskow wiec zrobie dla Maxa takze, i na inne wroclawskie bidy[/QUOTE] Co to będzie za bazarek? Mogę podarować kilka par butów np....
  19. [quote name='malvaaa']tripti wejdzie na dogo to pewnie napisze co kupila i za ile a ja wstawie to na pierwszą strone. jak wczorajszy dzień? macie jakies zdjecia? duzo bylo ludzi chętnych na adopcje?[/QUOTE] Zdjęć niestety nie ma. Było kilka osób, w sumie adoptowano chyba 5 psów i 7 szczeniaków.
  20. [quote name='Ewa Marta']Kochana Jaszko:-) Przepraszam, że nie pomogłam, ale od wczoraj leżę i umieram. Miałam wczoraj wyrywany ząb w stanie mocno zapalnym. Tak nie darłam się chyba nigdy:-( Mój syn powiedział, że jak mnie usłyszal i wpadł do gabinetu, nie wiedział, czy ma mnie zabierać, czy pozwolić i działać. A ja płakałam, krzyczałam i trzęsłam się z bólu. Koszmar:-( Kochana, glowa nadal mi pęka, jeśłi pozwolisz, poszperam po południu i wybiorę może jakieś zdjęcia. O ile mi ten ząb, a właściwie dziura po nim pozwoli, chciałabym jutro pojechać do Kufcia. Może uda się zrobić jakieś zdjęcia. Narazie wzięłam proszek i uciekam do lóżka. Dziękuję Ci bardzo za pomoc!!!!![/QUOTE] Kochana, Ty leż, odpoczywaj i zadzwoń do Kasi - ona mu porobi piękne zdjęcia i Ci wyśle na maila.
  21. [quote name='mkrawczykiewicz']Nie zarzucam Agacie (podobnież air), że nic nie robi.Natomiast uważam, że niektóre jej działania są kompletnie pozbawione sensu. Jej i innych vivowców. Pozbawione sensu jeżeli tym sensem jest ratowanie zwierząt.Przykład z przedwczorajszej "wizyty" w Korabiewicach.Na siłę odebrano kota z zaawansowanym kocim katarem, którego pracownik znalazł wieczorem dnia poprzedniego na terenie wybiegu dla kotów. Kot był wioskowy i nie było go na stanie schroniska. Następnego dnia po znalezieniu - czyli w dzień "wizyty" zorganizowanej przez Vivę, kot miał pojechać do lekarza.Kontrola rozpoczęta w godzinach rannych skutecznie to uniemożliwiła. Kot został odebrany. Zapraszam więc powtórnie do Żyrardowa, gdzie na ulicach jest mnóstwo kotów w takim stanie. I tym kotom - pozbawionym opieki - rzeczywiście niezbędna jest pomoc!Ale te żyrardowskie koty z pewnością nie znalazłyby się na liczniku "uratowanych" i nie byłoby się czym szczycić!Już zrozumiałaś co zarzucam Agacie (podobnież air)?[/QUOTE] Mam do Pani jedno pytanie: [B]Czy nadal podtrzymuje Pani swoje twierdzenie zaprezentowane w [URL="http://www.zyrpoint.pl/content/view/1167/2/"]artykule[/URL], od którego zaczęła się ostatnia dyskuja, że (cytat): "[I]Gdybym była psem, a zwłaszcza kotem, gdybym nie miała swojego pana, gdybym miała wybór - z pewnością wybrałabym KORABIEWICE[/I]."?????[/B]
  22. [quote name='kaja69']Ale ja nie dostałam nr konta :placz: gdzie mam wpłacic te swoje marne 5 zł ???[/QUOTE] Przepraszam bardzo!! Zaraz wysyłam i dziękuję :loveu::loveu: :) [quote name='necianeta89']ja też ciocie wpłaciłam do końca miesiąca... czyli 20 zł..[/QUOTE] Tak, tak. Zaksięgowałam do końca roku ;) Wszystko jest w poście rozliczeniowym nr 9 :)
  23. [quote name='Lupi']Satino! Pomoc się przyda. Poczytaj wątek spokojnie i pytaj (możesz na PW - pewnie do Cudak też :) )[/QUOTE] Ok, postaram się nadrobić w weekend, wcześniej nie dam rady :(
  24. [B]UlaFeta[/B], to my jesteśmy umówione "na sztywno" ;) godz. 10 metro Wilanowska :) [B]Dada M[/B], odezwij się pliz z nr telefonu - możesz jak najbardziej się zabrać, z tym że ja nie będę wracać potem do Warszawy, ale mogę Cię ewentualnie podrzucić na pociąg czy autobus, albo może będziesz mogła wrócić z malvaa :) [B]koosiek[/B], skoro UlaFeta jedzie ze mną to może Ty też się możesz zabrać z malvaa ps. Sorry że tak tu się rządzę z tym transportem, ale tak mi przyszło do głowy, żeby może w ten sposób to zorganizować :)
  25. [quote name='Cudak'][B]bric-a-brac[/B] o zdjęcia ciężko, ale pracownik Straży Gminnej mówi o tym wprost, że z kotami nie mają takiego problemu jak z psami, bo przywożą je do "schroniska" w porcie. Jak zapytałam o sterylki - to oczywiście nie ma na to kasy, jak w większości gmin. A o karmę - "nie jest potrzebna, bo koty sobie zawsze poradzą, nawet jak ich nikt nie karmi, coś upolują, dostaną rybę od wędkarzy". Wymusić nic nie można, bo jeszcze się to skończy tym, że koty będą musiały opuścić teren portu (należący do gminy) lub będę miała zakaz wstępu i pomocy im. [B]Może jakieś pismo spróbuję napisać? Ktoś mógłby w tym pomóc? [/B] Nie ogarniemy tego przy ciągłym podrzucaniu niewysterylizowanych kotów do stada. Nie mówiąc już o tym, że te koty mogą być chore, zarobaczone, mogą zarażać. Walka z wiatrakami.[/QUOTE] Ja mogę spróbować pomóc. Tylko ktoś musiałby mi nakreślić sytuację, bo na wątku jestem od bardzo nie dawna i nie doczytałam wszystkiego jeszcze.
×
×
  • Create New...