BoniM
Members-
Posts
35 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BoniM
-
Nawet nie wiedziałam, że masz problemy z siecią, jak minęliśmy M1 w Czeladzi to zadzwoniła z zapytaniem co dalej i dodzwoniłam się za drugim razem. Zaproponowałaś dworzec to ustawiliśmy w GPS adres i jakoś dotarliśmy. Najważniejsze, że się udało. Piesek nie ma książeczki. Weterynarz odrobaczył go, obdarował próbkami suchych karm i nie wziął ode mnie żadnych pieniędzy, ale jestem pewna, że to było 15.12, bo poszłam do weta zaraz na drugi dzień jak tylko do nas przybył. Mi też się rzuciło w oczy, że mały szeroko stawia nóżki i jest mocnej budowy, jak amstaff. :) Z tym sikaniem obok gazetki to standard, u nas też tak było. Przednie nóżki dotrą do gazetki, a tylne niekoniecznie ;) Królik odzyskuje formę. Jak wróciliśmy z wycieczki to wypuściłam go z klatki, obszedł mieszkanie i nie stwierdziwszy obecności psa, wyłożył się na środku pokoju w pozycji rozjechanej żaby (przednie nogi do przodu, tylne do tyłu). Jak siedliśmy z mężem na kanapie przed tv z gorącą herbatką to podszedł do nas, poczekał aż mu standardowo położę poduszkę na podłodze, żeby mógł się wybić i wskoczyć do nas na swoje stałe miejsce. Niestety przez miesiąc mam mu podawać leki na wątrobę, a przez najbliższe 10 dni antybiotyk i leki osłonowe. Na szczepienie pieska mogę przekazać 50zł. Mam nadzieję, że to wystarczy na pierwszą szczepionkę, żeby mały mógł zamieszkać z kolegami ze schroniska. Niestety dopiero po świętach, bo wtedy spłynie mi kasa.
-
[quote name='zerduszko']Szkoda, ze tyle zwlekałaś z wizytą. Oby się udało królika uratować, a skutki niejedzenia były jak najlżejsze. Dobrze, ze maluch ma inny DT :)[/QUOTE] Wcześniej nie nic zauważyłam. Widziałam, że się boi. Jak byłam u weterynarza z pieskiem (nie w oazie tylko koło domu) to pytałam o królika. Weterynarz powiedział, żeby dać królikowi parę dni to się przyzwyczai. Ucieszyłam się jak zobaczyłam, że królik zagląda do pieska jak mały spał. Pomyślałam, że może oswaja się z nową sytuacją. W sobotę rano zmieniłam królikowi żwirek w klatce i zauważyłam, że nie robi bobków. Przestraszyłam się bardzo. Zaczęłam mu się baczniej przyglądać i pilnować ile zjada, a dziś popędziłam do weta. :( Dostał leki. Na wątrobę ma brać przez najbliższy miesiąc.
-
Przyznam, że od weterynarza dostałam różne próbki suchych karm, mieszałam je tzn. w jeden dzień jedną, a w drugi inną i nic się nie działo. Najbardziej lubi royal canin medium dla juniorów. Jak do tej pory żadne sensacje żołądkowe mu się nie przydarzyły. Jest odrobaczony, ale nie zaszczepiony. Możemy podjechać do Będzina. Patrzyłam na mapie. To jakaś godzina drogi od Krakowa. A możemy jutro już?
-
Z króliczkiem właśnie chodzę do oazy na zamojskiego. Rzeczywiście znają się na rzeczy, a do tego bardzo sympatyczne lekarki tam pracują. Weterynarz poinstruował mnie, żeby mu dawać suchą karmę dla juniorów namoczoną w wodzie, bo zawiera wszystkie potrzebne składniki. I tak robię. Wcina aż mu się uszy trzęsą. Mogę kupić jakieś większe opakowanie jego ulubionej, może pozostałe dwa skorzystają na tym. Gdzie mamy przywieźć pieska? Do Będzina?
-
Ja z moim mężem mamy ciche dni w związku z całym tym zamieszaniem. Zamiast przygotowywać się do świąt, wiszę na necie. Maluszek jest już dosyć samodzielny, je rozmoczoną suchą karmę. Nie grymasi. Dostałam różne próbki od weterynarza i wcina. Na początku głównie spał albo walczył z kocykiem i coś tam do siebie "gadał", ostatnio więcej zwiedza, co przyprawia królika o napady paniki :( Czekam na wiadomość.
-
Proszę się zastanowić. Dla mnie to naprawdę bardzo ważne. Martwię się bardzo o mojego pupila, który ze stresu nie wychodzi zza łóżka, nie chce jeść i nie może zrobić normalnej kupki. Mogę pomóc finansowo przy szczepieniu i wyżywieniu wszystkich trzech maluchów, jeżeli koszty rozłożą się na dwie osoby to będzie łatwiej. Ponadto maluszki zajmą się sobą i będą miałyby zabawę we trójkę. Czekam na Pani decyzję z niecierpliwością :)
-
Nie byłam u veta jeszcze bo największy kryzys wypadł w weekend. Nie chce jeść warzyw, natomiast zjadł trochę granulatu i siana. Wczoraj zrobił trochę małych, wysuszonych bobków plus dwa razy rzadką kupkę przez co musiałam go umyć. Dziś nie widzę, żeby przybyło więcej suchych bobków za to dwa razy zrobił kulę miękkich bobków, która wbiła mu się w futro. Martwię się.
-
Nazwa wątku ok. Zamiast ostatniego zdania "Pilnie potrzebny DS lub DT" wstawmy to: "Piesek pilnie szuka domku stałego lub choćby tymczasowego, ponieważ pupil tymczasowej opiekunki - króliczek Boni - źle znosi obecność pieska w domu. Króliczek praktycznie nic nie je, a ponadto w wyniku stresu dostał biegunki."
-
Przygotowałam tekst do ogłoszeń. Nie mam w tym wprawy. Nie wiem, czy nie jest zbyt oschły i rzeczowy. No i brak imienia. :( „Piesek został znaleziony na klatce schodowej. Według opinii weterynarza ma około 7 tygodni i w przyszłości będzie średniej wielkości. Został również odrobaczony. Nie jest wybredny, je namoczoną suchą karmę dla szczeniąt. Przesypia pięknie całą noc. Piesek jest raczej cichy i spokojny, ale zarazem chętny do zabawy. Kiedy nie zwraca się na niego uwagi sam wynajduje sobie zajęcie: spaceruje po mieszkaniu, gryzie zabawki i walczy z kocykiem, na którym śpi, ale wystarczy przykucnąć i zawołać, wtedy porzuca wszystko i pędzi na złamanie karku. Uwielbia zasypiać na kolanach. Zasypiając wtula się pod rękę i mruczy. Pilnie potrzebny dom stały lub tymczasowy.”
-
Nie mam pomysłu na imię dla pieska. Ogromnie stresuję się stanem króliczka. Drugi dzień nie je, nie robi też normalnych bobków. Boję się, żeby to się źle nie skończyło. Bardzo proszę o pomoc osoby, które mogłyby przejąć tymczasową opiekę nad pieskiem o kontakt: [email]katianna@poczta.fm[/email]. Mogę służyć wsparciem finansowym na szczepienie i jedzenie. :( :( :( :(
-
Oczywiście, że trzeba się liczyć z tym, że to żywe stworzenie i nie da się go wyłączyć. Przy wiązaniu butów wyrywa sznurówki z ręki, przy zamiataniu siedzi na szufelce, przy myciu zębów podgryza palce u stóp itd. Z siusianiem jest różnie. Raz się uda na gazetkę, a raz nie. Czasem tylko przednimi nóżkami poczuje gazetkę i już siusia, mimo, że tyłek wystaje poza. Na razie tego siusiu nie ma za wiele. Kupkę zazwyczaj robi przy drzwiach wyjściowych,tam gdzie jest najwięcej piasku z butów. Wiek oceniał weterynarz, ale widzę, że z dnia na dzień jego ruchy są c