Sytuacja jest beznadziejna, psiaki pod gołym niebem a jaka pogoda każdy widzi.Sama jestem zazwierzęcona do granic, ale mogłabym po nie przyjechać ( pod warunkiem wsparcia benzynowego;( ) i zapewnić im jakiś dach nad głową, nie wiem jeszcze jaki ale na pewno coś lepszego niż teraz.