Jump to content
Dogomania

Alter Ego

Members
  • Posts

    381
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alter Ego

  1. A co z jakims hotelikiem? Gdyby tak chociaz oplacic pierwszy miesiac? Daloby to troche czasu na jakies decyzje. Czy w hotelikach tez nie ma juz miejsc?
  2. DT niestety dac nie moge:( ale moge wesprzec finansowo. Czy to cos pomoze? Ile potrzeba zeby chociaz uniknal tego wywozu (a pozniej moze cos sie wymysli)? Gdzie moge znalezc numer konta? Pytanie dotyczy tez Pirusia z innego watku.
  3. Moze pooglaszac przy kosciolach?
  4. No to super. Dziekuje. Zagladam tu codziennie i poniewaz nie bylo zadnych wiadomosci to juz myslalam ze cos nie tak. Zdjecia chetnie obejrze , nawet jesli niewiele widac. Czy sunia lepiej juz znosi schronisko?
  5. To sie ciesze. Silwuniu wytrzymaj jeszcze troszke!
  6. To bardzo sie ciesze ze sunia juz po sterylce. Poprosze jeszcze tylko ten test na kota :fadein:. Czy Silwa jest teraz bezpieczna? Daje sobie jakos rade? O adopcji moge niestety myslec nie wczesniej niz za miesiac. :-( Czy jest juz odizolowana od agresywnych psow?
  7. Aha, bo myslalam ze suczki wydawane sa tylko po sterylizacji. Sama nie wiem co lepsze, bo z jednej strony ropomacicze, a z drugiej operacja, ktora zawsze niesie ze soba jakies ryzyko.
  8. Jesli tak to poprosze. Nie wiedzialam ze to tak wyglada. Obawialam sie ze test polega na zamknieciu psa z kotem w jednym pomieszczeniu i czekaniu az zaczna sie kotlowac:evil_lol:. Oczywiscie przesadzam, ale cos w tym stylu. A czy sunia jest wysterylizowana?
  9. Jesli to bylby za duzy stres dla psinki to moze lepiej poczekac. Nie mam jeszcze pewnosci i nie chcialabym jej niepotrzebnie stresowac. Ale negocjacje trwaja a ja jestem bardzo uparta.
  10. Bajk, tak mi przykro. To straszne ze tyle bylo staran o operacje, tyle emocji i dylematow, a los i tak zrobil co chcial. To musi bardzo bolec. Odpoczywaj, Tiluniu.
  11. Mam pytanie o Silwe. Czytalam ze do innych psow jest obojetna, a czy zgadza sie z kotami? Czy wiadomo, chociaz w przyblizeniu, ile ma lat?
  12. Jestem tu na zaproszenie Danki4u1, ale widze ze na szczescie sunieczka juz na prostej, wiec bardzo sie ciesze. Wybaczcie ze wkleje tu inny watek, ale jest tam [U]bardzo [COLOR=black]podobna sunia[/COLOR][/U] i inne psiaki w potrzebie i niestety niewiele osob tam zaglada. Moze ktos potrafi jakos pomoc, bo serce mi sie kroi, a ja niestety przez najblizsze 2 miesiace nie bede w stanie nic zrobic ,poniewaz ostatnio wszystko w moim zyciu stanelo na glowie i juz nie daje rady. Oto watek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189545-4-kundelki-Tragiczna-sytuacja-finansowa-błagamy-o-wsparcie[/URL]-(
  13. Sledze ten watek od dluzszego czasu i strasznie mi smutno, ze ta slodka sunieczka musiala odejsc. Pierwsza wiadomosc po operacji o tym ze psinka czuje sie dobrze, wniosla tyle nadziei... Z wielkim podziwem Bajk czytalam o Twoich zmaganiach z jej choroba. Ilez tam bylo cierpliwosci i determinacji. Wiary, a jednoczesnie poczucia bezsilnosci. I strasznie mi przykro, ze teraz sie obwiniasz, bo mysle ze niewiele osob na swiecie byloby stac na takie poswiecenie. Poczucie winy to chyba najgorsze uczucie jakie moze sie pojawic po stracie czworonoga. Wiem cos o tym, bo od wielu lat wyrzucam sobie ze byc moze przez moje zaniedbanie odeszla moja najukochansza suncia. Moj blad polegal na tym, ze zamiast udac sie do innego weterynarza po druga diagnoze, (bo ten nie zrobil praktycznie nic) przekonalam mame ze nie ma co juz suni stresowac i lepiej wrocic do domu. Sunia po kilku godzinach odeszla. Uwierz lub nie, ale nawet teraz po latach zdarza mi sie o niej myslec przed snem i po raz tysieczny zastanawiac sie co by bylo gdyby... I zawsze placze. Ukojenie przynosi tylko mysl, ze byc moze i tak nie bylo mozna nic juz zrobic. Dlatego Ty nie mysl tak o sobie. Zrobilas wszystko co bylo mozna, w danej sytuacji, z dana suma pieniedzy i w kraju gdzie jak sie okazuje trudno znalezc sprawny sprzet. Zawsze moga byc jakies watpliwosci. A gdybys poczekala jeszcze kilka tygodni i sunia odeszlaby przed operacja? Jak wielki bylby wtedy Twoj zal. Albo gdybys zabrala ja wczesniej z kliniki,a ona odeszlaby w domu, to przeciez wyrzucalabys sobie, ze moze zle sie nia zaopiekowalas. Tak widocznie musialo byc. Ty zrobilas wszystko co bylo mozna. Naprawde. Mam tylko nadzieje ze sekcja wykaze, iz odejscieTiluni bylo spowodowane jakas nieprawidlowa reakcja organizmu, a nie czyims niedopatrzeniem. Wtedy byc moze uwolnisz sie od niepotrzebnego poczucia winy. Trzymaj sie cieplutko i pamietaj ze zrobilas wszystko co bylo mozna. Cala reszta....na nia nie mialas juz wplywu. Na marginesie: wspomnialas o suczce ktora ma problem z utrzymaniem moczu w czasie snu. Weterynarzem nie jestem, ale moze to ma podloze psychiczne? Tak jak u u ludzi-moczenie nocne, ktore wystepuje na tle emocjonalnym?
×
×
  • Create New...