Jump to content
Dogomania

Cane

Members
  • Posts

    61
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cane

  1. Piesek jest młody tak pomiędzy rokiem a półtora ( moim zdaniem), waży około 8 kg. Jest bardzo łagodny.Trochę boi się mężczyzn , kuli się gdy wyciąga się do niego rękę ale jak zostanie pogłaskany natychmiast zmienia się w strasznego "pieszczocha".Widać że był to kiedyś piesek domowy.Wie dobrze co to łóżko i do czego służy :-) Kiedyś...... tak, przypuszczam że to kolejny nietrafiony prezent lub przeszkoda w wyjechaniu na wakacje.W tamtych okolicach zobaczyłam go koło czerwca. Piesek jest już bezpieczny ale przebywa w warunkach nieodpowiednich dla tak małego słodkiego psiaka. To typowy kanapowiec, bardzo delikatny i spragniony bliskości człowieka.Piesek miał złamaną nóżkę niestety jest źle zrośnięta , nie przeszkadzało mu to jednak na wskakiwaniu na wersalkę.To bardzo pogodny psiak.Trzeba mu pomóc. W tej chwil pod samochód już nie wpadnie, ma pełna miskę i ciepły kont ale brak mu człowieka, dlatego proszę pomóżcie mu znaleźć dom tymczasowy lub stały sprawa bardzo bardzo pilna.
  2. Albo przynajmniej jakiś dobry hotel ale w miarę za rozsądna cenę.
  3. Piesek jest już bezpieczny ale potrzebny dla niego bardzo pilnie dom przynajmniej tymczasowy .Sprawa bardzo pilna.
  4. Z wększych miast to Ciechanów i Przasnysz
  5. Kocham zwierzęta i bardzo martwię się tym jak dzieje im się krzywda .Staram im się pomagać na miarę swoich możliwości. Zapisałam się na dogomanię po to by pomóc dwóm psiakom. Niestety tylko tyle mogę w tym przypadku zrobić .Miałam nadzieje ze znajdzie się jakaś osoba , która przygarnie je na tymczas , a kiedy będą już bezpieczne to zaczniemy im szukać prawdziwych domów.No cóż do tej pory nic nie udało się zdziałać . Telefony na policję , czy do schroniska na niewiele się zdadzą. Chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę że schronisko to wcale nie raj dla psów.
  6. Tak ,po lewej stronie jest teren budowy domu i tam przebywa razem z sunią.
  7. Założyłam sobie konto na dogomanii specjalnie po to by jakoś pomóc tym psiakom . Dodała bym zdjęcia piesków tylko nie wiem jak :oops:
  8. No i nie wytrzymałam , wzięłam urlop i jeszcze raz pojechałam w miejsce gdzie ostatnio widziałam pieska.Nic sie nie zmieniło , psiak nadal tam jest.Rozmawiałam z właścicielem sklepu i dowiedziałam się że; Pieski ( bo są dwa - ten ze złamana nogą i sunia z krótkim ogonkiem) faktycznie należą do osoby która buduje sobie dom po przeciwnej stronie ulicy.Budowa właściwie się skończyła , robotników nie widać a pieski zostały.Właściciel bywa raz na jakis czas.Sunię chciał juz w zeszłym miesiącu oddać ale nie było chętnych.Ponieważ dom znajduje się tuz przy jezdni psiaki często w poszukiwaniu jedzenia wychodzą na ulicę.Widocznie podczas takiej wyprawy piesek został potrącony przez samochód, ale tego ten pan ze sklepu nie widział więc dokładnie nie można powiedzieć co mu się stało. Próbowałam zaprzyjaźnić się z pieskiem za pomocą kiełbasy ale jest bardzo nieufny i nie za bardzo mi się to udało .Zrobiłam jednak kilka fotek.Na jednym z nich widać w tle tą sunię . Piesek bardzo się boi , moim zdaniem jest młody tak maksymalnie około dwóch lat . Kiedy już kiełbasa się skończyła szedł za mną w odległości około 30 metrów, gdy się zatrzymywałam on tez stawał a jak chciałam do niego podejść odskakiwał gwałtownie.Ponieważ to jest tuz przy jezdni bałam się że wpadnie pod samochód.myślę że piesek dał by się złapać do jakiejś klatki w której byłoby jedzenie.Tylko co potem, ja go nawet na tymczas nie mogę wziąć, szkoda również tej suni , boje się ze może trafić się chętny i trafi na łańcuch.
  9. Witam, To ja informowałam o piesku.Niestety nie wiem co się z nim dzieje. W najbliższym czasie nie mam możliwości by tam znowu pojechać. Niestety nie mogłam go zabrać bo w samochodzie miałam dwa swoje psy , które bardzo szczekały.Nie było możliwości zabrania pieska .Późny wieczór , niedziela dookoła pusto, sklepy zamkniete nie było więc nawet możliwości by spytać się kogoś o pieska.Dlatego poprosiłam iwna 5702 o zamieszczenie tego ogłoszenia.Może ktoś z was mieszka w tamtych okolicach. Ja niestety mam 120 km i brak możliwości pojechania tam w najbliższym czasie.Bardzo się o niego martwię.Nie wiem czy to był piesek wyrzucony czy z tej wsi ale zarówno w sobotę i w niedzielę widziałam go w tym samym miejscu.Stał na środku skrzyżowania . Gdy go wołałam moje psy strasznie zaczęły szczekać, a on schował się gdzieś w krzakach przy budowanym domu jednorodzinnym.
×
×
  • Create New...