No i nie wytrzymałam , wzięłam urlop i jeszcze raz pojechałam w miejsce gdzie ostatnio widziałam pieska.Nic sie nie zmieniło , psiak nadal tam jest.Rozmawiałam z właścicielem sklepu i dowiedziałam się że;
Pieski ( bo są dwa - ten ze złamana nogą i sunia z krótkim ogonkiem) faktycznie należą do osoby która buduje sobie dom po przeciwnej stronie ulicy.Budowa właściwie się skończyła , robotników nie widać a pieski zostały.Właściciel bywa raz na jakis czas.Sunię chciał juz w zeszłym miesiącu oddać ale nie było chętnych.Ponieważ dom znajduje się tuz przy jezdni psiaki często w poszukiwaniu jedzenia wychodzą na ulicę.Widocznie podczas takiej wyprawy piesek został potrącony przez samochód, ale tego ten pan ze sklepu nie widział więc dokładnie nie można powiedzieć co mu się stało.
Próbowałam zaprzyjaźnić się z pieskiem za pomocą kiełbasy ale jest bardzo nieufny i nie za bardzo mi się to udało .Zrobiłam jednak kilka fotek.Na jednym z nich widać w tle tą sunię . Piesek bardzo się boi , moim zdaniem jest młody tak maksymalnie około dwóch lat . Kiedy już kiełbasa się skończyła szedł za mną w odległości około 30 metrów, gdy się zatrzymywałam on tez stawał a jak chciałam do niego podejść odskakiwał gwałtownie.Ponieważ to jest tuz przy jezdni bałam się że wpadnie pod samochód.myślę że piesek dał by się złapać do jakiejś klatki w której byłoby jedzenie.Tylko co potem, ja go nawet na tymczas nie mogę wziąć, szkoda również tej suni , boje się ze może trafić się chętny i trafi na łańcuch.