-
Posts
61 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cane
-
Witam, u mojego 12 letniego psa stwierdzono gruczolaki okołoodbytowe . Pies jest już po trzech operacjach( w tym usunięcie śledziony i operacja ww gruczolaków dwa lata temu) Guzy są pękające i krwawiące i coraz większe.Pies przyjmował equoral ale niestety nic to mu nie pomogło. Prowadzony jest przez doktora Kourou Dembele z "Białobrzeskiej". Nie wiem juz jak pomóc mojemu psiakowi.Poza tymi guzami jest zdrowy i radosny.Lekarz odradza mi operację bo grozi ona uszkodzeniem zwieracza .Mam pytanie czy ktoś z was ma doświadczenie jak trzeba sie opiekowac takim psiakiem który ma uszkodzony zwieracz???? Guzy rosną więc chyba podejmę ryzyko operacji.
-
Czy wiecie ile czasu musi upłynąć od operacji by zrobić psiakowi USG ??? Chciałabym mieć pewność że wszystko jest tam w środku ok ,ze wszystko dobrze się goi . Martwię się bo za tydzień ( lekarz powiedział że jak szwy będą ok to w sobotę je zdejmie ) wyjeżdżamy z Aresikiem na urlop by chłopak odpoczął po tym wszystkim i nabrał siły. Juz niedługo będzie wylegiwał się na trawie i wygrzewał na słoneczku, ale tam gdzie jedziemy ( wieś) kontakt z wetem będzie bardzo utrudniony dlatego chciałabym wiedziec ze wszystko jest ok.
-
Ares dostaje leki przeciwbólowe ( poltram) i antybiotyk , dzisiaj jest juz duzo lepiej , prawie cała noc przespał. Tylko szef wyglada trochę nieciekawie , jest zaczerwieniony.Mam mu pryskać takim "sreberkiem" jak po operacjach . Nie wiem jednak czy to cos pomoże, jak jutro nie będzie ładniej wygladał to znowu pójdziemy pokazać ten szef lekarzowi. Zdziwiona jestem że nie ma na nim opatrunku, przeciez jak pies lezy to dotyka do podłoża tą rana i brudzi ją, w dodoatku tez zewnętrzny szef jest pospinany takimi metalowymi zszywkami, wygląda to makabrycznie nie wyobrażam sobie jak mozna to potem powyciagac delikatnie tak by go nie bolało:placz:
-
wycinek wysłany, czekamy około 10 dni na informacje. Ares pije wodę ma apetyt jedyne co mnie martwi to to że piszczy pomimo środków przeciwbólowych i bardzo bardzo szybko i płytko oddycha. Był dzisiaj u niego lekarz, powiedział że Ares jest w zadziwiajaco dobrej formie jak na swój wiek i wielkość usuniętego guza , morfologia lepsza niż wczorajsza a ten oddech może byc spowodowany bólem. Neki pozdrawamy serdecznie .Sleepingbyday nie martw się wszystko będzie dobrze. Pozdrowienia dla wszystkich trzymajacych kciuki za moje maleństwo.[COLOR=#3E3E3E] [/COLOR]
-
A więc ... tak na szybko .Ares dobrze zniósł narkozę , operacja się udała , przerzutów nie widać... ale po otwarciu okazało się że guz miał 30 cm i był juz w stanie rozkładu ( cokolwiek to by nie znaczyło) guz już krwawił .Pani doktor Wilkowska, która go operowała i której ufam calkowicie ( z Białobrzeskiej Kliniki w Warszawie) powiedziała że to były ostatnie minuty na operację... ale udało się. Aresik teraz odpoczywa , krwi nie trzeba było mu dawać bo morfologia przez te 10 dni bardzo sie poprawiła. Martwię sie tylko że biedaczek cicho sobie postękuje.Wiem że ta noc będzie decydująca , ale wierzę że z mojego psiaka twardy zawodnik i sie nie podda.Odezwę sie jutro bo do rana będę odcięta od netu. Nie jesteśmy bowiem teraz u siebie - Ares ma zakaz chodzenia po schodach przez co najmniej 3 dni.Wprosiliśmy się więc do mojej mamy która mieszka na parterze.:lol: Dzięki wam wszystkim że tak dobrze trzymaliście za Aresika kciuki , trzymajcie je jeszcze przez kilka dni.
-
Witam, dzisiaj za kilka godzin czeka nas operacja.Strasznie się boję.
-
Odpukać Aresik chyba czuje się dobrze , nie jest apatyczny ma apetyt.Piszę chyba bo nie wiem co dzieje się tam w środku. We wtorek wizyta u lekarza prowadzącego a w czwartek operacja.
-
Obserwuje Aresa cały czas to będzie najdłuższy tydzień w moim zyciu
-
Witam, jesteśmy już po wizycie u doktora Jagielskiego.Morfologia Aresa i te wszystkie inne parametry bardzo się polepszyły , zapadła decyzja by odłożyć operację jeszcze o tydzień, by Ares nabrał więcej siły i jak się wyraził lekarz miał większe szanse na przetrzymanie operacji. Oczywiście ryzyko pęknięcia guza jest nadal ale mniejsze niż tydzień temu kiedy morfologia była fatalna. Nie wiem czy dobrze zrobiliśmy zgadzając się na odłożenie operacji. Przez tydzień będzie nadal dostawał kroplówki a oprócz tego dalej Omipural, Dexaven,Synulox,heparegen, Exacyl. A więc przed nami następny tydzień życia na bombie .:-( Sleepingbyday tak w awatarze to jest Ares. Dzięki za wasze wsparcie.
-
Witam, jestem tu nowa , jak czytam te wszystkie wypowiedzi to wiem jedno walczyć trzeba o swojego przyjaciela i już. U mojego 11,5 letniego Aresa , tak jak w wielu tutaj wymienionych przypadkach, guz został wykryty przypadkowo. Niuniek poszedł , a właściwie został zaniesiony do weta bo wydawało mi się że to stawy wysiadły mu już całkowicie.Pies dnia poprzedniego wesoły , z duzym apetytem, w ciągu kilku godzin zamienił się w niechodzącego , nieobecnego psa z opuszczoną głową i brakiem apetytu. Diagnoza nas przeraziła .Guż najprawdopodobniej śledziony wielkości 10 cm.I tak fajnie zapowiadający sie długi weekend zamienił się w koszmar. Natychmiast wróciliśmy do Warszawy, wizyta na Białobrzeskiej i diagnoza doktora Jagielskiego , guz trzeba jak najszybciej operować. Niestety morfologia makabryczna , straszna anemia .Ares jest na kroplówkach i wielu wielu zastrzykach łącznie ze sterydami,Jutro kolejna wizyta u doktora i decyzja czy operujemy , czy niestety nie będzie za późno.Strasznie się boję , boję się że stracę mojego przyjaciela.Boję się że będzie cierpiał . Ares po tych zastrzykach czuje się lepiej , ma apetyt, i przy naszej pomocy i odpoczywaniu co chwilę daje radę wejść o własnych siłach na trzecie piętro. Jurto będę wiedziała co dalej .Proszę trzymajcie kciuki.
-
Dzięki za numer konta, postaram się wpłacić jak najszybciej.
-
Mogę jednorazowo dorzucić parę groszy ale... na jakie konto??
-
Sochaczew- Pajda, niezwykły składaniec z charakterem
Cane replied to luka1's topic in Już w nowym domu
O rany ... dawno tu nie byłam ... a miałam nadzieję że już ma dom ;-(( -
Moi znajomi stracili niedawno swoja suczkę. Miałam nadzieję ze uda mi się ich namówić na te dwa maleństwa. Cały czas powtarzają że chcą pomóc jakiejś biednej suni.Byli na Paluchu ale niestety pośród tysięcy psów nie wypatrzyli tego swojego jedynego.Miałam nadzieję że się uda ..... niestety nie .I nie chodzi tu o ich wiek i o to ze są dwie ... tylko o to że nie wyglądają tak jak poprzednia sunia. ;-(. Oni szukają idealnej kopi swojego pieska i na nic się zdały moje tłumaczenia że nawet jak się im uda znaleźć idealna kopię i i tak to będzie inny piesek , inny charakter i inne zachowanie... no cóż .... strasznie mi przykro. Mieszkam bardzo daleko od tego schroniska , jedyne co mogę zrobić to zadeklarować 30 zł stałych wpłat na hotel dla tych biedactw.
-
No cóż , dokarmiać już go niestety nie będę . Pies został wzięty na łańcuch. Co go czeka wolę nie myśleć. Nawet nie wiem czy ma budę, bo nie ma dojścia do posesji jego właściciela by nie wzbudzając zainteresowania spokojnie się rozejrzeć. No cóż "dziekuję" wszystkim organizacjom prozwierzęcym , które na mój apel z prośbą o pomoc ( a wysłałam z 10 maili ) nawet nie raczyły odpisać. No cóż.....
-
Prosiłam kilka fundacji o radę co mam zrobić w takiej sytuacji.Na 5 odpowiedziała jedna, jednak jej rady nie są trafione - mam dokarmiać psa ( ciekawe jak jak mnie tam nie ma i nie mam nikogo kto mógłby to robić) i uczyć go chodzenia na smyczy. Nie wiem na co liczyłam ..... miałam nadzieję że jakaś fundacja może pojedzie tam i zorientuje się na miejscu co można zrobić i porozmawia z właścicielem ( oferowałam zwrot pieniędzy za paliwo), liczyłam na cud że znajdzie się dla niego miejsce gdzieś w hoteliku ( przecież jak czytam o innych pieskach na tutejszych forach co chwila czytam o wielu uratowanych psach). Polska wieś jaka jest to wszyscy wiemy i to że nie chcę iść do właściciela psa by z nim porozmawiać nie wynika z mojego lenistwa tylko ze strachu przed tym jak później by na wsi mnie traktowano.
-
Tak wyglądał dwa tygodnie temu a tak w dniu dzisiejszym , co będzie za tydzień wolę nie myśleć. Czy tak piękny pies nie ma szans na godne życie???? [url]http://imageshack.us/photo/my-images/402/17180783.jpg/[/url] [url]http://imageshack.us/photo/my-images/88/32644932.jpg/[/url] [url]http://imageshack.us/photo/my-images/231/77978760.jpg/[/url]