Jump to content
Dogomania

_Migotka_

Members
  • Posts

    70
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _Migotka_

  1. [quote name='mari23'](...) edytuję, bo chciałam dodać, że Azor z Szafrankiem ma tyle wspólnego, że obaj dostali u Tattoi[B] BEZPŁATNY[/B] pobyt[/QUOTE] [B]Szafranek nie był na BDT u Tattoi, Tattoi się uniosła honorem i powiedziała, ze kasy nie chce po tym, jak zaczęły się niewygodne pytania, na któe zresztą nie raczyła odpowiedzieć i po interwencji Fundacji Bernardyn.[/B]
  2. Wnioski każdy wyciagnie sam, wszczynanie nagonko nie było moją intencją - na dogo jestem od niedawna tak, ale na uwadze mam tylko dobro psów, i jeśli staż na dogo lub ilość postów są wymierną czyiś intencji, to pozwolę sobie zacytować osobę, która na dogomani ma ogromną reputację (post numer 726 z watku Nordi): [quote name='zuzlikowa'](...) Mam ogromny niedosyt informacji i kontaktu z osobą, która bezposrednio powinna być zainteresowaną i wyjasniającą pojawiające się wątpliwości... najbardziej kompetentną tu, by pytać i udzielać odpowiedzi. Jest mała- czarna ale co do wątpliwości związanych z sytuacją Nordi w hotelu, nie była ona i nie jest kompetentna, by w jakikolwiek sposób rozwiać zaistniałe wątpliwości, by cokolwiek wyjaśnić i wytłumaczyć. Nie mam najmniejszych oporów by pisać otwarcie co myślę o opiece hotelu Tattoi nad Nordi (choć przy Szafranku jeszcze się wstrzymałam) z bardzo prostej przyczyny: Tattoi nie jest delikatnym i nie doświadczonym dziewczątkiem, które nie potrafi jasno i zdecydowanie przedstawiać swej opinii i przekonań... która nie wie co się wokół niej dzieje i musi być chroniona. To w pełni dojrzała kobieta o ściśle skonkretyzowanych, nie zawsze popularnych poglądach, umiejąca je prezentować jasno i otwarcie nawet wtedy gdy wie, że są one nie popularne i mogą wywołać atak na nią. To kobieta, która podejmuje decyzje nie patrząc na opinie innych... Nie uchyla się od tego. To nie bezwolny jedynie wykonawca poleceń czyichkolwiek… zdecydowanie umie wykorzystać przewagę wieku, doświadczenia, wiedzy i pozycji, by przeforsować swoje decyzje i opinie… widać to wyraźnie na obydwu wątkach:Szafranka i Nordi. Ktoś kto jednoznacznie stwierdza: nie jest słabą, bezwolną i poddającą się manipulacji osobą. I nie wstawiam tego cytatu, by wywoływać dyskusję nad jego zasadnością, lecz po to by pokazać tok i sposób myślenia oraz "siłę" Tattoi w wypowiadaniu własnej opinii i pogladów. I tym bardziej dziwi mnie jej brak na wątku, bądź co bądź poddającym w wątpliwość jej kompetencje, profesjonalizm, a ja dodam od siebie- dobrą wolę nie tylko w stosunku do userów, ale i psów. Powiecie : zbyt daleko idące wątpliwości? Niestety nie mam podstaw, by z nich się wycofać. Bo czyż nie symptomatyczny jest także fakt, że w przypadku i Nordi, i Szafranka, jednoznacznie pada stwierdzenie o ewentualności uśpienia psów. Tu morbital u Szafranka i Nordi nie był "przejęzyczeniem".Czarny humor Tattoi? ...nie sądzę. Reakcja szafranekm, zostaje także jednoznacznie potraktowana jako histeria… tu zaś- u Nordi, odpowiedź na pytanie o zasadność podjetego sposobu leczenia, zostaje podane tak, że nikt nie ma „wątpliwości” co do zasadności „leczenia” Nordi na „niewiadome schorzenie”- obstawione nazwiskami autorytetów… epitetami o „domowych pseudobehawiorystach”, fałszywymi (a może nie?) obawami, czy behawiorysta udzieli zgodę na podanie informacji o sposobie leczenia psa i dziwnymi rozważaniami nt „własności publicznej”, którą to ma być Nordi. Dziwi mnie sytuacja w hotelu, gdzie w bardzo krótkim czasie, dochodzi do kilku pogryzień Tattoi przez psy ( 14 maj- szczeniory; kilka dni później- Szafranek)... a wcześniej suka, która w czasie długiego pobytu w schronisku nie wykazuje najmniejszych oznak zachowań niepokojących, by nie powiedzieć agresywnych, po początkowym okresie podobnym w hotelu, ledwie(albo aż) po kilku tygodniach, wykazuje tak poważny zespół zachowań agresywnych(nawet dochodzi do pogryzień), że zaczyna być izolowana od ludzi i zwierząt.... I w obu przypadkach, natychmiast następuje "diagnoza behawioralna" (?) bez zachowania logicznej i naturalnej w takich przypadkach kolejności ( A w tych przypadkach tym bardziej! Suka miast zwiększać masę, chudnie, mimo pochłaniania ogromnych mas jedzenia, a w drugim przypadku- pies jest odłowiony ze względu na podejrzenie, że jest chory- fizycznie nie psychicznie!)... tu jednak natychmiast nie lekarz wet., lecz behawiorysta i natychmiast psychotropy. I co zadziwiające w przypadku Nordi ( na temat leków podanych Szafrankowi nie mam niestety wiedzy, bo nie pytałam o to)... to mowa jest o wyciszaniu psa(„One działają antylękowo i uspokajająco”), a mam wrażenie, że podany lek (segan) jednak ma nieco odmienne działanie i to działanie dość poważnie obwarowane skutkami ubocznymi i zastrzeżeniami fizjologicznymi u ludzi...A jakie były przyczyny podania psu nilogrinu ??? Być może się mylę, ale… cóż- wobec braku konkretnej diagnozy(a nie mamy do czynienia z "domorosłym pseudobehawiorystą", lecz uznanym i doświadczonym lekarzem weterynarii zajmującym się terapią zaburzeń zachowania zwierząt, który nie zdiagnozuje psa pisząc jedynie- "agresywny", lecz dokładnie wykaże rodzaje zaburzeń tych zachowań, które wymagają modyfikacji oraz jednoznacznie wskaże nie tylko farmakologiczną drogę postępowania z psem) oraz braku uzasadnienia dla takiego, a nie innego leczenia i postępowania… mogę sobie gdybać i ja, i każdy "domorosły pseudobehawiorysta", ale co najgorsze- [B]mogą sobie gdybać i lekarze wet. opiekujący się obecnie Nordi.[/B] U Szafranka padło pytanie: Po co Tattoi miałaby sugerować uśpienie swojego hotelowicza, gdyby było to nie zasadne? Godziłaby we własne interesy. [B]Nie było zasadne!!![/B]... więc pytanie zaczyna się stawać intrygujące- Po co? Jaki miałaby w tym cel, interes? A tu mamy już drugi taki przypadek- Nordi. Możecie zapytać: jaki jest cel tego powtarzania i zbierania informacji o sytuacji Nordi, Szafranka w hotelu? Dla mnie bardzo ważny: [B]PRZESTRZEC przed hotelowaniem "bezdomniaków" w hotelu Tattoi.[/B] Niech każda osoba, która zechce umieścić swojego "bezdomniaka" w tym hotelu, ma świadomość jakie sytuacje mogą się pojawić- np. nawet dotychczas spokojny pies okaże się potencjalnym "pacjentem" do natychmiastowego "leczenia" ludzkimi farmaceutykami, a on okaże się "nie władny" w podejmowaniu decyzji o dalszym postępowaniu wobec psa. Niech przed podjęciem decyzji, bardzo poważnie rozważy wszystkie plusy i minusy,[B] w tym swoją umiejętność wpływania na decyzje tego hotelu[/B]. Roma WIKTOR[/QUOTE] [quote name='zuzlikowa'] (...) Cytat z pw Tattoi do niki28 z dnia 15.03.2011: [B]"Żarty się naprawdę się skończyły. Albo jutro wchodzi na leki antydepresyjne, albo trzeba ją uśpić.(...) MUSI WEJŚĆ na leki, bo będzie nie do uratowania"[/B] Jak, więc ma się do tego nie przekazanie z psem, w takim stanie "rozpadania się", tak ważnej dokumentacji medycznej? I jak ma się do tej opinii obecny stan psa po zabraniu z hotelu? I jak ma się do tych faktów prowadzona tu dyskusja bez głównej zainteresowanej i jedynej kompetentnej osoby? (...) [/QUOTE] Oraz wypowiedź osoby prowadzącej wątek Nordi: [quote name='nika28'](...) 15.03.2011 dostałam od Tattoi pw, że albo podajemy leki, albo ją usypiamy. Skan pw tak jak pisałam ma zuzlikowa, i myślę że może potwierdzić to, że nie zmyślam. (...)[/QUOTE] Jeśli ktoś nadal uważa, że w obu tych przypadkach nie ma nic niepokojącego, to proszę po prostu mój post zignorować, oczywiście każdy ma prawo do własnych wniosków. Mnie osobiście te sytuacje (u Szafranka było podobnie) bardzo niepokoją, i jesli ktoś trzyma w tym hoteliku psy, powinien o tym wiedzieć.
  3. Dziewuszki (i chłopcy też) przepraszam że tak wpadam, ale sprawa ważna - chodzi o dwa pieski które przebywały w hoteliku u Tattoi: Szafranek i Nordi. Opieka nad nimi bardzo podejrzana, wiele niedomówień, brak ważnych informacji od Tattoi (np odnośnie leczenia), psy rzekomo bardzo agresywne podczas pobytu w tym hoteliku, po zabraniu (w sprawę musiała zaangażować się fundacja) psy nie sprawiają najmniejszych problemów. Watek Szafranka [url]http://www.dogomania.pl/threads/206667-Piesek-z-cmentarza-ju%C5%BC-w-DT-potrzebujemy-pilnie-wsparcia-finansowego.-Pom%C3%B3%C5%BCcie!!!!/page14[/url] Wątek Nordi [url]http://www.dogomania.pl/threads/198508-Nordi-sunia-po-tragicznych-przej%C5%9Bciach-ju%C5%BC-bezpieczna-w-Fundacji-EMIR_-wspom%C3%B3%C5%BC./page25[/url] Psy zostały uznane za agresory,pojawiły się sugestie (Tattoi) że trzeba je będzie uśpić (a nawet bezpośrednia uwaga, że będzie to konieczne w przypadku Nordi, wysłana na priv do prowadzącej watek, zacytowana na wątku suni), bez rzetelnej diagnozy podane były psychotropy, kontaktu i dokładnych informacji od prowadzącej hotelik brak do tej pory, po odebraniu psów przez fundację nie została przekazana dokumentacja medyczna. Ostatnio, po ponad tygodniowej nieobecności znajoma Tattoi napisała, że hotelik nagle zostaje zamknięty. Szafranek został uratowany przez Fundację Bernardyn i obecnie jest już bezpieczny i w świetnej formie w dt u ULKA12, Nordi zaś , również odebrana z hoteliku (nie bez problemów) przez Fundację Bernardyn jest obecnie pod patronatem Fundacji Emir.
  4. [quote name='bico']Ja nie muszę się spowiadać z tego co robię, żeby jakoś tego psa złapać, bo jeśli się to uda, to efekt będzie raczej widoczny i namacalny - schwytany pies, a jeśli się znów nie uda, to ponownie zacznie się mądrzenie na odległość, co by można lepiej zrobić i że szafranekm znów została pozostawiona sama itp, itd.[/QUOTE] No proszę, jedni nie mają tu prawa wyrazić swojej opini lub watpliwości, a inni nie mają obowiązku się tłumaczyć z tego co zamierzają robić... Na jakiś dziwnych zasadach to forum działa, nie miałam pojęcia o czymś w rodzaju hierarchii wśród dogomaniaków... Prezentujesz tak niski poziom, że ręce opadają - pieklisz się, że wyrażamy swoje zdanie, różne od Twojego, ale sama tak jedziesz po ludziach z krytyką, aż się słabo robi. Nie rozumiem, dlaczego odmienne zdanie od razu jest pwododem ataku, nie mamy przecież obowiązku mieć wszyscy takiego samego zdania, więc dlaczego miałabym ja czy ktoś inny, nie napisać, że coś mi się nie podoba? Nie uważam, żeby dziewczyny odwaliły tam dobrą robotę - mało tego, po przejrzeniu niektórych watków jestem przekonana, że wcale takiego doświadczenia nie mają! Dziewczyny pojechały pełne optymizmu, jak na majówkę, a w takich akcjach trzeba się nastawić przede wszystkim na problemy! Więc wybacz, że ktoś miał czelność wyrazić swoją dezaprobatę!!! No, ale Ty jesteś taka mocna, że się nikomu tłumaczyć nie musisz, a najlepiej, żeby każdy siedział cicho i przyklaskiwał bico, bo jak nie, to awantura. Arogancja niektórych nie zna granic... To wspaniale, że tyle pomagasz zwierzakom, fizycznie i finansowo, nikt Ci tego nie odbiera, ale albo traktujesz forum jak miejsce do wylania właśnej frustracji, albo jesteś tak niedowartościowana, że wszelka krytyka, choćby najbardziej konstruktywna, działa na Ciebie jak czerwona płachta na byka. [quote name='MaDi']Ja też opuszczam ten wątek gdyż dziwna jest cała ta sytuacja i wielkie gdybania, szkoda tylko,że psiak jest nadal chory i bez odpowiedniej opieki. Powodzenia mam nadzieję,że poradzicie sobie swoimi sposobami.[/QUOTE] Twoje sposoby jakoś się nie sprawdziły... pojechałaś, poskakałaś wokół psa z aparatem a teraz się ulatniasz z wątku, bo Ci się krytyka nie podoba. Tak to już jest, że jak ktoś zrobi coś nie tak, to chwalić go nie będą... Może należałoby nabrać trochę dytansu i samokrytyki do siebie. Najłatwiej narobić zamieszania wokół siebie, a pewność siebie jest zgubna (czy nie chwaliłaś się przed akcją, że jesteś jednym z głównych poskramiaczy bestii w woj. Lubelskim??) Tak, tak... chwalić to się każdy umie... Dziwne to jest Wasze podejście.
  5. Policzę tylko kilometry z Aten do Opola Lubelskiego, dusje, i już jadę. Nie wiem, jakie Ty masz doświadczenie, i nie chodzi o lubienie (Ciebie lub kogoś innego) czy też nie, ale właśnie o to, że każdy pies reaguje inaczej, zwłaszcza przy użyciu np. sedalinu czy broni palmera, a dla niektóych takie łapanki, to po prostu masówka - i to wywołuje moje obawy. Pies, którego wspomniałaś zareagował inaczej, super, a jeśli Szafrankowi złamie to psychikę - co wtedy powiesz? Yv napisała przed chwilą i wykasowała ostatni swój akapit: pies je, pije, cieszy się na widok tamtej pani, a że jest przeziębiony i ma w nosie glut - oczywiście, potrzebna jest opieka weterynaryjna, ciepły kąt do spania, porządne jedzenie i konatakt z człowiekiem, ale nie tak na siłę w drastyczny sposób, jeśli jest jeszcze szansa, że uda się w inny sposób! Dlaczego Gosia miałaby nie spróbować? Dziewczyny jechały i miały próbować bezbólowo, tez nie było gwarancji, że się uda, i nie było prostestów. Z tego co mi wiadomo pies jest tam od stycznia, i jesli przetrwał tak długo, kilka dni też przetrwa, a cała sytuacja może się pozytywnie zakończyć przy użyciu bardziej humanitarnych sposobów. Nie napisałam też, że zwracasz się do wszystkich takim tonem, napisałam tylko, że może innym to nie przeszkadzać, a mnie i owszem. Powtarzam, jest to forum publiczne, ale jak Cię tak męczy ta dyskusja, zamiast mnie tam wysyłać, może sama się przejedź i złap Szafranka?
  6. [quote name='dusje']Jasne, mozemy dalej rozwazac za i przeciw. Ja nie kocham dentysty bo wyrwal mi zab i zadal mi bol,tak mam myslec? Pies potrzebuje natychmiastowej pomocy,moze wiec pani behawiorystka zajmie sie pozyskaniem jego zaufania.Niech sobie posiedzi z nim na cmentarzu az do skutku.Moze apelowac o cierpliwosc, ale nie w przypadku chorego psa, wiec moim zdaniem jej rady sa nieadekwatne do sytuacji. Empatia? A wiec pozwolmy mu umrzec, miejsce w sam raz,tyle ze zwloki pojda do utylizacji.Dajcie juz spokoj z tymi dyskusjami.[/QUOTE] Słuchaj, ja się nie zamierzam tu ani z Tobą, ani z nikim innym licytować na to, komu bardziej zależy na dobru psa. Behawiorystka, z którą kontaktowały się Gosia i Yv ma ogromne doświadczenie i wie co mówi, a pomgać trzeba tak, żeby nie wyrządzić przy okazji większej krzywdy! Dusje, widzę, że dopóki dyskusja idzie po Twojemu i jest fajnie, dyskutujesz chętnie, ale to jest publiczne forum, i każdy ma prawo wyrazić tu swoje zdanie, i jeśli już, to kończyć dyskusje czy uciszać kogoś powinna Gosia. Więc daruj sobie proszę swój dyktatorski ton, przynajmniej pod moim adresem - innym może to nie przeszkadza. Szafranek lubi i ufa tamtą panią, więc nawet jeśli będzie potrzebna konkretna akcja, to myślę, że warto najpierw spróbować! Dziewczyny pojechały zupełnie nieprzygotowane, nastawione na sukces - jakby myślały, że, cytuję pewną mądrą osobę: pies przewróci sie na grzbiecik czterema łapkami do góry i powie "bierzcie mnie"; spowodowały utratę zaufania psa wobec Gosi, więc tym bardziej trzeba wziąć jego stan psychiczny pod uwagę. Każdy, kto miał kontakt z psem po przejściach wie, jak trudno jest odbudować potem zaufanie psa (czy w ogóle zwierzęcia) do człowieka. Chyba jeszcze jeden szczegół Ci umknął - pies czuje tak jak my, ale myśli innymi kategoriami. On nie rozumie, że chcemy mu pomóc, więc nie potraktuje nas tak, jak tego przysłowiowego dentysty. Dziś/jutro Gosia ma odebrać leki dla Szafranka, między innymi lek uspokajający, jestem za tym, żeby spróbować najpierw przy pomocy tej drugiej pani.
  7. [quote name='dusje']Szafranekm, piszesz ze wet odradza podanie sedalinu ale co z niego za wet, jesli nie chce mu sie ruszyc 4 liter i pomoc psu? Jak ma go odlowic hycel? My wiemy jakie sa te metody i czy serce psie wytrzyma hyclowska "dobroc"? Kurde,podejmij decyzje, ryzykuj i nie kombinuj.Pani tez go nie zaciagnie do auta,nie oszukujmy sie.Ten pies nie zamierza opuszczac cmentarza![/QUOTE] Ja jestem zdecydowanie przeciwna podaniu psu sedalinu, ale myślę, że są inne leki, które działają przede wszystkim na świadomość psa (zdaje się, że behawioryystka, z którą szafranekm i Yv rozmawiały coś proponowała) i wtedy owej pani może by się udało. Dziewczyny też nie postępowały z psem zbyt fachowo, kiedy próbowały go złapać, a Szafranek uznał to za zdradę i nie ufa obecnie Gosi. Dziewczyny, chyba nie słuchacie/czytacie uważnie! Pies, to także psychika, nie tylko kłębek futra! Gosia słusznie obawia się o jego stan później (nie tylko stan fizyczny), bo jego coś na tym cmentarzu trzyma, na coś tam czeka i jeśli się mu złapie psychikę (a przecież już pokazał, że potrafi być groźny) to może stać sie psem nieadopcyjnym! Wszystkim nam zależy na tym, żeby miał już dobrze, ale naprawdę - jeśli chodzi o sedalin - jeśli on sprawi, że Szafranek nie będzie się mógł wprawdzie bronić czy uciekać, ale będzie w pełni świadomy i wszystko zapamięta, czy naprawdę uważacie, że to mu wyjdzie na dobre? Wkleję cytat o sedalinie, jaki znalazłam w Sieci, który zgadza się z tym, co powiedziała Yv behawiorystka, bo z tego co widziałam tez na innych wątkach niektóre osoby podają i traktują ten lek, jak wit.C, a to nie do końca tak: "Ten lek działa na motorykę, nie działa na świadomość. Pies wydaje się obojętny, ale to nie jest prawda - wszystko słyszy, widzi, jednak nie jest w stanie zareagować w naturalny sposób (...). [B]Ten lek nie wyłącza także pamięci - pies wszystko pamięta, a więc i swój strach. Niestety, weci nadal zalecają go jako lek uspokajający, a tak naprawdę to środek, który może wywołać u psa jeszcze większy lęk[/B]." Nikt nie powiedział, że złapanie Szafranka będzie proste, ale wygrzebmy z siebie trochę empatii - gdyby to mnie tam coś trzymało tak bardzo, że nie starszny byłby mi mróz, choroba czy głód, nie chciałabym, by mi ktoś na siłę "pomagał" za pomocą sedalinu czy strzelając mi w tyłek z palmera. Sytuacja się przeciąga, więc Gosiu może skonsultuj się ponownie z ta panią behawiorystką - ale ona zdaje mi się powiedziała, że odzsykanie zaufania Szafranka może trochę potrwać, i apelowała o cierpliwość (wiem, że pani ta wie bardzo dobrze zarówno o stanie zdrowia Szafranka, jak i o warunkach pogodowych).
  8. Już wszystko wiem Gosiu, ta pani behawiorystka bardzo mądrze całą tą sytuację wyjaśniła! Jestem z Tobą i Szafrankiem, jak tylko będę mogła - pomogę.
  9. [quote name='dusje'](...)_migotka_,daruj sobie te uwagi.Dziewczyny zrobily wszystko, co w ich mocy.[/QUOTE] Wybacz dusje, że miałam czelność wyrazić swoje obawy i wątpliwości na publicznym forum! Nie wiem, dlaczego czujesz się od razu w obowiązku bronić dziewczyn - jakkolwiek wspaniale pomagają zwierzakom zostawiły psa z pętlą na szyi i jest to niebezpieczeństwo dla niego - po prostu. Gosiu, mam nadzieję, że będziesz mieć dla nas jutro dobre wieści!
  10. [quote name='Yv1958']szafranekm jak bedziesz, to napisz, co stalo sie z petla? Udalo sie ja sciagnac mam nadzieje?[/QUOTE] Przepraszam, czy to znaczy, że pies został tam z pętlą na szyi i dziewczyny po prostu odjechały? A jeśli zahaczy o jakies krzaki i się udusi? Sam chyba sobie pętelki nie da rady zdjąć... Nie rozumiem... [quote name='szafranekm']Byłam dziś wieczorem na cmentarzu... i nie było szafranka w jego stałym miejscu, albo się gdzieś wystraszony przemieścił albo.....mam złe przeczucie, ale poczekajmy do jutra, pojadę to zobaczę, ale napiszę dopiero wieczorem, bo muszę dalej spisywać. Postaram się zadzwonić lub napisać smsa do obecnych tu dogomaniaków aby napisały na watku co się dzieje z szafrankiem.[/QUOTE] Szafranka nie ma, wszystkich optymistów wczorajszych wywiało, nie wiadomo co z psem, a Gosia ze wszystkim na miejscu sama :shake:
  11. Znalazłam taki wątek --->> [url]http://www.dogomania.pl/threads/186573-Domy-tymczasowe-i-hoteliki-wpisujcie-tylko-sprawdzone[/url] Może tam znajdzie się jakiś hotelik lub dt bliżej Twojej miejscowości, szafranekm.
  12. Jestem na zaproszenie Yv... Nie jestem z okolic, ale w moim mieście jedna z lecznic - która działa w ten sposób od kilku już lat, o czym jednak dowiedziałam się dopiero niedawno - ma podpisaną umowę z Urzędem Miasta na leczenie bezdomnych zwierzaków, a co najważniejsze, także na ich utrzymanie w przylecznicznych boksach do czasu znalezienia im nowego domku. Ostatnio sąsiadka znalazła porzuconego kota i zaniosła go do tej lecznicy i kilka tygodni później miał on już nowy domek, a w między czasie wyleczono go z kociego kataru. Może u Was także jest jakaś lecznica, która działa w ten sposób - warto może podzwonić/pochodzić i popytać? Na razie nic innego nie przychodzi mi do głowy, ale powysyłam zaproszenia na wątek.
  13. [quote name='Agata69']ta pani miała pokazane czarne na białym jak najlepiej poradzić sobie w takiej sytuacji ale z tego nie skorzystała. (...)[/QUOTE] Tak jak ty masz prawo mieć swoje zdanie, tak i Lidzia ma prawo do swojego i do podejmowania decyzji zgodnie ze swoimi przekonaniami. Lidzia nie zgodziła się na sterylkę aborcyjną, wycofałaś swoją pomoc, poszłaś pomagać innym - ok! Ale wracasz, i się burzysz, że ktoś nie zastosował sie do twoich wytycznych. A czy najlepiej, to akurat twoje zdanie, do którego - powtarzam - masz prawo, tak samo jak Lidzia, ja czy ktoś inny. Nie rozumiem dlaczego akurat do twojego zdania miałybyśmy się naginać, skoro ty nie bierzesz pod uwagę, że ktoś inny tez może mieć rację. Czarno na białym, tak. Przyszłaś, postawiłaś warunki, zniknęłaś i wracasz jak zły sen. Ech, szkoda na was tracić energię dziewczyny, takie jesteście nieomylne, wszystko wiecie najlepiej. Jeśli chodzi o sterylkę aborcyjną, to zdania były podzielone na wątku, Lidzia nie podjęła tej decyzji wbre wszystkim na watku, was po prostu boli, bo wam nie przyklasnięto i stąd ponowne pojawienie się i wymądrzanie się.
  14. [quote name='evel']Wiesz, Migotko, mamy na dogo w PwP tyle zwierzaków w potrzebie, że zawsze trzeba wybierać, któremu pomożemy, a któremu nie, bo niestety nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim. Ja zastanawiałam się, jak pomóc tutaj, Sabie, ale gdy zapadły decyzje o braku sterylizacji aborcyjnej, a w zamian za to odchowaniu malucha - wycofałam się, bo ja nie popieram cudu narodzin. Zbyt dużo zdychających szczeniaków oglądałam w schroniskach. Każdy ma prawo pomagać tyle, ile może, oraz w takich sytuacjach, które uważa za odpowiedzialną pomoc. P.S. Zwróć uwagę, że Agata69 chciała pomóc, ale ta pomoc została odrzucona. Zdrowo myśląca osoba oddałaby Sabę na sterylkę aborcyjną, z wielu powodów, choćby dlatego, że suka mogłaby znaleźć dom dużo szybciej. Pani Lidia tego nie zrobiła, jej wybór - ale teraz ponosi konsekwencje swojej decyzji. Ja, Agata, ladySwallow nie popieramy czegoś takiego, więc nie rozumiem, dlaczego wbrew sobie mamy nagle pomagać, skoro Pani Lidia daje się robić w trąbę własnej wetce?[/QUOTE] evel, masz prawo do wyboru, komu pomóc i nie mam o to do nikogo pretensji. Agata69 zdaje się wycofała swoją pomoc, a nie ta pomoc została odrzucona, gdy Lidzia podjęłą decyzję o niewykonaniu sterylki aborcyjnej. Po wycofaniu tej pomocy dziewczyny nie udzielały się na tym watku, pomagają gdzie indziej, ok. Ale po co teraz robią znowu zamieszanie? Tak jak one do swojego, tak Lidzia, czy ja czy kto inny tutaj ma prawo do swojego zdania. Zaglądam na watki, gdzie nie zawsze się ze wszystkim zgadzam, ale nie manifestuję swoich opinii tak, jak to zrobiły dziewczyny, nie znikam, gdy ktoś podejmuje inną decyzję, i nie wracam, żeby powiedzieć "a nie mówiłam?". Nikt Was nie zmusza, czy nawet prosi, żebyście pomagałay wbrew swoim przekonaniom, a już na pewno nie oczekuje się od Was pomocy wyłącznie materialnej. Potrzebna jest także pomoc w ogłaszaniu Saby. Czy któraś to zaproponowała? Nie, ale wytknęła, że nie ma ładnego zdjęcia do ogłoszeń. Ja jak się z kimś/czyms nie zgadzam i moje racje kogoś nie przekonują, nie robię takiej zadymki, tylko dlatego, że mogę się powymądrzać. [quote name='kaja69']Tak evel ,ale pozytywnie tylko o p.Lidzi w druga strone to nie działa i jeszcze jak chcesz pomóc to tylko i wyłącznie materialnie i to dużo,bo pomoc niematerialna albo "skąpa" jest napiętnowana,patrz posty elinki,Ilon i jeszcze paru...[/QUOTE] To jest wątek mający na celu znalezienie domów dla Saby i malucha. Lidzię niektóre sprawy może i przesrastają, ale przynajmniej nie pozostaje obojętna, nie rezygnuje z pomocy. W swoje miejscowości na żadną pomoc nie może liczyć, wczęsniej nigdy o pomoc nie prosiła, bo nie musiała, choć też bywało ciężko. Pomoc niematerialna, czyli czyjaś rada, jest zawsze mile widziana, ale tak jak ladySwallow, agata69 czy evel nie chcą działać wbrew sobie, tak i Lidzia nie ma obowiązku naginać się do ich przekonań. Dlaczego jednak dalej, mimo podjęcia przez Lidzię swojej decyzji, dziewczyny nie służyły radą? Wątek trwa. Dlaczego wracają teraz i robią zamieszanie? Ile siedziały cicho?
  15. [quote name='evel']To obecnie na dogo można się wypowiadać tylko pozytywnie? Jak coś jest nie tak, czy chcemy coś podpowiedzieć to mamy przestać "kłapać buzią"? A to ci.[/QUOTE] Jeśli nie zauwazyłas evel, to ja w pewnej kwestii się wypowiedziałam właśnie negatywnie. A jeśli ktoś przychodzi na watek tylko po to żeby sobie pokłapac buzią i tylko wtedy, gdy ma sie do czego przyczepić, nie znając pewnych faktów i nawet nie zadając sobie trudu, by je poznać, to wybacz, ale ja tak to widzę. ladySawallow i agata69 gdy ich rady nie przeszły zniknęły, a teraz mamy wielki powrót i znowu zamieszanie. Ja mam swoje zastrzeżenia do pewnych spraw, choćby kwestia weta przy którym sie Lidzia upiera, ale to nie znaczy, że sobie idę, bo ktoś myśłi inaczej, niż ja, a wracam zawsze wtedy, gdy mogę zrobić zamieszanie. Podpowiedzieć? Zawsze! Powiedzieć, jak coś jest nie tak? Oczywiście! A co takiego oprócz moralizowania, wytykania i zadymki te dziewczyny dla zwierzaków Lidzi zrobiły?
  16. [quote name='Yv1958'][B]LadySwallow i Agata69 zawsze zjawiaja sie w momencie, kiedy wyczuwaja, ze mozna zrobic zadyme. (...) Nalezy Was po prostu "olewac", bo szkoda sobie szczepic jezyk. Nie dajmy sie sprowokowac Cioteczki Kochane![/B][/QUOTE] Nie zauważyłam Twego postu wcześniej Iwonka, masz rację!
  17. Więc pozwól ladySwallow, że Ci wyjasnię, że nie uważam, że Lidzia powinna miec taki zwierzyniec, ale pewnie nie wiesz, że nie ma pomocy u siebie od nikogo, może liczyć tylko na siebie, a możliwości niestety ma ograniczone (np. finansowe) i jak najbardziej nie jestem za tym, żeby trzymać dwadzieścia zwierzaków pod jednym dachem, ale tez nie jestem za tym, żeby im nie pomagać, skoro znikąd indziej tej pomocy nie otrzymują. O moją dojrzałość się nie martw, zastanów się natomiast nad swoją. Pojawiłas się na wątku, narobiłas zamieszania, a jak sprawa poszła nie według twoich zamysłów, zniknęłaś. Teraz znowu się tu wymądrzasz, bo masz się do czego przyczepić. Nie traktuję Lidzi bezkrytycznie, bo nie jest ideałem, i nie obchodzi mnie co cię rusza, a co nie. To jest wątek o Sabie i małym, więc nie ma porteru psychologicznego Lidzi, jeśli jednak zamierzasz kogoś krytykować - a to zdaje się lubisz robić najbardziej - to dowiedz sie czegoś o osobie, którą krytykujesz. Ja akurat Lidzię znam na tyle długo, i wiem o tym i o tamtym, że mogę sobie pozwolić na luksus napisania że coś może być nie tak. A ty sobie najpierw pozbieraj fakty o osobie, na którą kłapiesz buzią. Istnieje coś takiego jak wiadomość prywatna np, polecam. Tylko nie do mnie proszę, bo szczerze mówiąc nie chce mi się tobą więcej gadać. Ja zaczęła temat pani B., ja go kończę!!! Uważam, że Lidzia robi błąd upierając się przy tej lecznicy, przynajmniej teraz, w trudnej sytuacji myślę że warto by było przenieść sie tymczasowo do innej lecznicy (powtórzę enty raz - nie musi to być wet elinki!), ale Lidzia zrobi jak uważa. Skoro jednak pani B. inkasuje część pieniędzy z tych, które zostały zorganizowane na watku Saby/pomocowym zbiorczym, myślę, że każdy ma prawo o ty wiedzieć. Mnie sie ta sytuacja nie podoba (z panią B.) i uważałam, że każdy powinien mieć prawo się na ten temat wypowiedzieć. No więc się wypowiedziałyśmy. Teraz każdy ma prawo zdecydować, czy chce pomagać, czy jego powyższe argumenty nie przekonują, ale nie zamierzam ciągnąć tego sporu w nieskończoność. Chciałabym tylko, żeby Lidzia wzięła od swojej wetki informacje o prowadzeniu małego, oraz kotów, choc nie mam złudzeń, że tamtych pieniędzy nie da się odzyskać, natomiast mam nadzieję, że pani B. przysiądzie trochę i z powodu naszego zainteresowania (nie tylko ja do niej dzwoniłam) nie będzie tak z Lidzi zdzierać. Ten wątek ma na celu znalezienie domów dla Sabuni i malucha, a kwestia opieki weterynaryjnej nad nimi (oraz innymi zwierzakami u Lidzi --> wątek zbiorczy) to tylko jeden z aspektów. Osobiście myślę, że Lidzia nie da sie przekonać, a pani B. będzie dalej zbijac kasę, ale chciałabym, wierzyć, że nasza dyskusja skłoni Lidzie do zastanowienia się nad tym wszystkim. I tyle. Skoncentrujmy się dalej na Sabie i małym, Saba będzie mieć niedługo sterylkę, przygotowywane sa także ogłoszenia, myślę, że skoro maluch zbliża się do tego wieku adopcyjnego i ogłoszeniami dla niego trzeba się zająć. Chetnie w tym pomogę, ale sama nigdy takich ogłoszeń nie dawałam, więc w razie czego proszę info na priv.
  18. [quote name='ladySwallow']Widać nie jestem osobą, na której wrażenie robi poświęcanie się osób nie mających na to odpowiednich środków. Nie jest sztuką wziąć psa pod opiekę, sztuką jest mieć nim jak się zaopiekować, mieć warunki i środki na to, i znaleźć dom. Dla mnie takie osoby nie są herosami i nie rozumiem zachwytu osobami, najczęściej starszymi, które tak się poświęcają i dla których pojawiają się wątki pomocowe. Przykro im.[/QUOTE] No pewnie, bo na pewno miałabyć o Lidzi super zdanie, jeśli nie mając wiele przechodziłaby obojętnie o bok bezdomnego, chorego psa czy kota. Masz super ideały, gratuluję. Wiesz, jakiś czas nie pisałaś, bo wszystko szło dobrze, teraz znowu piszesz bzdety, bo jesteś taką aferzystką, która lubi sobie podziamdziać na innych, żeby się dowartościować. A czy ty coś wiesz o Lidzi? Czy wiesz jak sobie urabia ręce po pachy, albo to, że sobie odejmie, żeby pomóc zwierzakowi? Czy wiesz, jak jest traktowana w swoim mieście, gdzie sie z niej śmieją? Ile razy była u burmistrza z błaganiem o pomoc dla psów z przytuliska, gdzie była odsyłana z kwitkiem, częstowana szyderstwem, a mimo to sie nie poddawała? Nikt nie każe ci sie Lidzią zachwycać, w ogóle nikt nie każe ci się tu udzielać, masz swoje zdanie, ok, już je poznaliśmy, daj sobie spokój. I jeszcze gwoli wyjaśnienia, Lidzia nie jest starszą, zwiariowaną osobą, no chyba że jesteś smarkulą kilkunastoletnią, na co zreszta wskazuje ton twoich wypowiedzi.
  19. [quote name='paulina02']To może ta osoba co ma lecznice powie nam czy jest ok , byłam z Sabą u weta, elinki i za dwa zastrzyki i odrobaczenie zapłaciłam 55zł. i to z 50procentową zniżką .Czy to tak tanio , to jeżeli inny pies by dostał to samo to bez zniżki zapłacił by 83zl czy to tak tanio. Nie jestem pewna.Napisze wam czemu nie chce jeździć do weta elinki , bo jadę tam z bezpańskim psem i ja sie czuje jak ten pies u tego weta., weterynarz nic nie mówi tylko patrzy , elinka ciągnie go cały czas za język .Czuje się tam w gabinecie jak osoba drugiej kategorii .Czy o to wam chodzi . Dlaczego nie patrzycie na to że zwierzak otrzymuje pomoc i zawsze jest wyleczony.Dla mnie najważniejsze jest żeby zwierzak wyzdrowiał .Zwierzęta mam całe życie i od was tu dostałam ogromną pomoc i za nią dziękuje , ale ja do swojego weta jeżdżę kawał czasu , i nieraz pożyczałam na leczenie ale ze zwierzakiem jechałam i się cieszyłam jak zwierze mi wyzdrowiało .Bo dla mnie nie liczą się pieniądze jeżeli mam wybierać kase czy zdrowie zwierzaka zawsze wybiorę to drugie .Wiem że teraz akurat wydaje nie których z was pieniądze za co przepraszam , ale ja ich nie przepijam po prostu wydaje je na zwierzaka .Może kogoś tym urażę ale ja tak myślę .[/QUOTE] Lidziu, mam wrażenie, że nie rozumisz, o co nam chodzi. [B]Nie chodzi o to, żebyś jeździła do weta elinki, jesli nie masz do niego zaufania lub jeśli Ci nie odpowiada. Ale lecznica elinki czy pani B. nie są chyba jedynymi lecznicami w Inie, czy okolicy, i w obecnje sytuacji uważam wydawanie TAKICH kwot za niepotrzebne i nieodpowiedzialne. Pani B. na mnie rozbiła bardzo negatywne wrażenie, ale masz prawo uważać inaczej. Tylko za co Ty jej tak ufasz - przeciez nawet nie wiesz, jakie leki podaje Twoim zwierzakom! Na moje pytanie, jakie zastrzyki dostał mały odpowiedziałaś, ze dostał trzy bardzo dobre zastrzyki. Co to znaczy dobre? A gdyby pani B. była niedostępna a z małym musiałabyć jechac do weta, co być mu powiedziała? Że Twoja wetka nie uważa, żeby książeczka była potrzebne, a zastrzyki szczebniak dostał dobre? To jest niestety neipoważne. [/B] [COLOR="red"][B]Żeby jednak było jasne, dla osób, które na jakiś czas zamilkły na tym watku, a teraz znowu przyszły się powymądrzać, JA MAM DO LIDZI ZAUFANIE I NIE MA TAKIEJ OPCJI, BY WYCIĄGAŁA ONA OD KOGOKOLWIEK PIENIĄDZE. Lidzia ze swoim podejściem do ludzi, do zwierząt tak samo postrzega innych i przez głowę jej nie przemknie, że ktoś mógłby ja wykorzystywać, tak jak moim zdaniem robi to pani B.[/B][/COLOR] Znam Lidzię około roku, byłam i jestem zaazngażowana, razem z Yv, w sprawę pseudo przytuliska, gdzie Lidzia mimo swoim problemów jeździła do psów, którymi nikt inny oprócz niej się nie isteresował. Nigdy nie poprosiła nikogo o nic dla siebie i wiem, jak ciężko jej musi teraz być prosić i przyjmować pomoc. Lidzia to jest taki człowiek, który sobie ręce urobi po pachy w ciężkiej pracy a jeszcze wyciągnie pomocną dłoń do innych. Popełnia błędy, jak każdy z nas, ale uważam, że znamy się na tyle długo, że jeśli jest taki problem jak z panią B., to mogę o tym napisać, bo Lidzia zdaje się tego problemu nie dostrzegać. ladySwallow, Agata69 - pomoc, to nie tylko dawanie kasy czy wysyłanie paczek, ale pokazanie komuś jak sobie poradzić w sytuacjach, w któych nie potrafią sobie poradzić. Uważam, że Lidzia nie radzi sobie z panią B., bo jest to bardzo sprytna osoba, w rozmowie ze mną prawiła mi komplementy, jak to dobrze, że pomagamy, że są tacy ludzie, a na najprostsze pytania ni epotrafiła udzielić odpowiedzi. Z tego co poznałam Lidzię, ona jest osobą, która się takim paniom B. postawić nie potrafi, a pani B., zdając sobie z tego sprawę, potrafi uciszyć jej ewentualne obawy słodką gadką. Ja tak to widzę, ale naiwnośc to nie zbrodnia i nikt tu Lidzi wieszać nie będzie, chodzi nam o to, żeby zrozumiała, że pani B. niekoniecznie jest taka w porządku, jak stara się wydawać.
  20. [quote name='Yv1958'][B]Lidzia napisala mi, ze chce Sabe wysterylizowac, co oczywiscie wiaze sie z troskliwa opieka nad suczka. Kontaktuje sie zatem z Ilon.:loveu: Saba duzo przeszla, ma wiele, wiele lat do przezycia. Na pewno tak piekny pies, jakim jest i madry, znajdzie szybko domek. Sterylizacja zwieksza bardzo jej szanse![/B]:multi: [B]Ciesze sie bardzo!:multi:[/B][/QUOTE] No to super! To już jakiś postęp :multi:
  21. [quote name='fashionista_ck']Migotka, gdybyscie mogly jeszcze podac wielkosc ewentualnie wage ( mniej wiecej) to tez byloby pomocne . Saba na niektorych zdjeciach wyglada na dosc duzego psa a na niektorych nie . Wiem , ze wielkosc psa jest w pierwszej trojce czynnikow decydujacych o jego adopcji .[/QUOTE] Wczoraj na prośbę Yv napisałam szkic ogłoszenia i razem ze zdjęciem wysłałam do catangel, któa ogłoszenia dla Sabci ma zrobić. Poprosiłam o sugestie, co ewentualnie dodać lub zmienić, ale jeszcze nie dostałyśmy odpowiedzi. Wielkość Saby można jeszzce okreslić (choć ona na różnych zdjęciach zdaje się mieć inny wzrost, ale jest jedna fotka na której widać, że to sunia do kolan), ale jesli chodzi o wagę, to będzie ciężko to wydedukować ze zdjęcia - przynajmniej ja nie jestem w tym dobra, Lidzia musiałaby ją zważyć, jesli mają w domu wagę, a jak nie, to przy okazji wizyty w lecznicy. Mam tylko nadzieję, że nie przepadnie sterylka zaproponowana przez Ilon, bo to też ważny czynnik w adopcjach suczek, i jesli Sabunia będzie musiała rzeczywiście wrócić na działkę to warto by się z tą sterylką sprężyć, póki jest w domu, bo potem czarno to widzę.
  22. [quote name='ladySwallow']Dziewczyny, ja tylko tak zapytam, jeśli chodzi o sprawy szukania domów - jak ta suka i szczyl (choć tutaj problem jest mniejszy) mają znaleźć domy, skoro ani nie mają ładnych zdjęć, ani opisów charakterów, ani ogłoszeń? Ogłaszam codziennie swoje psy i ani razu nie spotkałam ogłoszeń Saby ani szczeniaka. Szczyl to pół biedy - na nie zawsze są chętni - ale suka to już problem.[/QUOTE] Ogłoszenia są przygotowywane, wczoraj wysłałyśmy tekst do dziewczyny, która je zamieści.
  23. Lidziu, ponieważ zignorowałaś mój ostatni post i nie odpowiedziałaś na moje pytania ani tu na wątku, ani nie napisałaś na priv, postanowiłam wziąć inicjatywę w swoje ręce i zadzwoniłam do Twojej pani wet, pani Anny B. Szczerze mówiąc zrobiła na mnie bardzo negatywne wrażenie. Przede wszystkim musiałam kilka razy powtarzać każde pytanie, bo pani zaczynała mówić o czym innym, udając, że mnie nie słyszała. [B]Z odpowiedzi na pytanie o zastrzyki, jakie maluch dostał, wymigała się zasłaniąc tajemnicą weterynaryjno-lekarską. Zapytałam wprost czy były to witaminy czy sterydy, czy zastrzyki były podane na mięśnie, czy stawy - odpwiedzi nie otrzymałam. Poprosiłam panią wet o to, by przygotowała te informacje na kartce dla Ciebie, i żeby przy następnej wizycie Ci je przekazała, bez względu na to, czy o nie poprosisz, czy nie, więc ja Cię proszę, żebyś tego przypilnowała i te informacje od niej wzięła, bo wszyscy, którzy są tu na wątku i pomagają oraz inetersują się dobrem Twoich zwierzaków, zasługują na to, żeby to wiedzieć, a nie jest to chyba tajemnica państwową. [/B] Jeśłi chodzi o problemy z chodzeniem małego, pani B. powiedziała, że zaleciła rechabilitację małego, odpowiednie odżywianie i witaminy, natomiast na moje pytanie o dalsze zalecane przez nią badania nie wspomniała o powtórzeniu wykonania zdjęcia rtg. Jedyne co mogła mi powiedzieć, to to, że maluch nie zaburzeń kostno-stawowych odbiegających od normy u szczeniaka w jego wieku, ale powtórzone przeze mnie pytanie o podane zastrzyki zignorowała papląc jak to cudownie, że sa ludzie którzy takim zwierzakom pomagają, itd. W związku z niejasnymi odpowiedziami i niedopowiedzeniami, zadzwoniłam do swojej lecznicy. Weterynarz, który opiekuje się moimi zwierzakami od wielu, wielu lat powiedział mi tak: przede wszystkim, każde zwierzę leczone w lecznicy MUSI mieć wystawioną książeczkę, nawet jeśli wpisy będą tylko o odrobaczaniu. Maluch takiej książeczki nie ma, pani B. powiedziała mi, że książeczkę wystawia się TYLKO przy pierwszym szczepieniu i tylko na życzenie opiekuna zwierzaka; opisując sytuację z małym wterynarz powiedział mi, że leki, jakie ewentualnie mogła podać pani wet szzceniakowi, to sterydy lub/i witami A,D. Jeśli były to sterydy, to cena może się zgadzać, a jeśli były to tylko witaminy a cena była taka, jaką Lidziu zapłaciłaś, przy braku wpisu do (nieistniejącej) książeczki i odmowie podania informacji o zastrzykach, to jest prawdopodobne, że zostałąś naciągnięta. [B]Dlatego raz jeszcze Cię Lidziu proszę, przy okazji następnej wizyty weź od niej informacje na temat malucha: jej rozpoznanie oraz nazwy leków, jakie zostały podane. [/B] Pani B. powiedziała mi dziś, że zdjęcie rtg nie wykazało żadnych zmian ani stanu zapalnego u maluszka i że na razie nie wie, czy kolejne zdjęcie rtg będzie potrzebne. Tobie powiedziała, że trzeba kolejne zdjęcie wykonać. Mój weterynarz powiedział z kolei, że jeśli wykonane zdjęcie rtg nie wykazało żadnych neipokojących zmian ani stanów zapalnych, to nie było konieczności podania sterydów, a wykonanie drugiego zdjęcia rtg byłoby konieczne tylko w przypadku, gdyby pierwsze wykazało jakieś zmiany i trzebaby było skontrolować owe zmiany po podaniu leków. Bardzo więc jestem ciekawa, czy to zdjęcie wg. pani wet będzie potrzebne, czy jednak nie, bo coś się pani wet miesza w zeznaniach. Zapytałam również o leczenie kociego kataru, ponieważ z tego co wiem, leczenie kotów na koci katar w moje lecznicy, a także w jeszcze jednej w mojej miejscowości, nie przekracza 100 zł (jeśli chodzi o naprawdę cieższe przypadki, do których myślę, że można zaliczyć koty z ośrodka) , natomiast od Yv wiem, że pani B. liczyła sobie około 300zł za jednego kota. Ceny z kosmosu. Mój weterynarz stwierdził, że chciałby tyle zarabiać na kocim katarze, bo to zwróciłoby mu koszty zakupu leków w hurtowni kilkasetkrotnie. Wybacz Lidziu, ale jest tak, jak powiedziała Yv - w tej lecznicy z Ciebie zdzierają spodnie przez głowę. I na koniec: [B]Co ze sterylką Saby? Uważam, że nie można zaprzepaścić szansy na ten zabieg, skoro Ilon załatwiła finansowanie sterylki, a i pani Viola zaproponowała w tej kwestii pomoc. Maluch niedługo osiągnie wiek adopcyjny, chciałabym wiedzieć, czy nie będzie tak, że będziesz chciała sobie po prostu szczeniaczka zostawić, bo w obecnej sytuacji i przy tylu zwierzakch nie masz na to po prostu warunków. [/B] [B]Szczeniaczki mają dużo większe szanse na adopcje, trzeba się tylko sprężyć z szukaniem mu domku, natomiast Saba, zagrożona powrotem an działkę, o wiele bardziej będzie potrzebować Twojego czasu i uwagi Lidziu, żeby zaowocowało to nowym domem dla niej. [/B]
  24. [B]A co ze sterylką, którą załatwiła Ilon? Jeśli Saba ma wrócić na działkę, to rozumiem, że sterylki nie będzie, Lidziu?[/B] No bo po zabiegu Sabunia także musiałaby być - przynajmniej tymczasowo - w domu. Uważam, że powrót Saby na działkę to zaprzepaszczenie wszystkiego, czego udało się ją nauczyć oraz zaprzepaszczenie szansy na adopcje. Zwłaszcza przy rezygnacji z zabiegu sterylizacji. Teraz, po tym pobycie w domu, powrót do altanki będzie dla niej jak zesłanie. Zdziczeje tam, zapomni wszystko to, co ją Lidziu do tej pory nauczyłaś i o adopcji nie będzie nawet co marzyć. [B]No i co z małym konkretnie? Bo "jak troszke podrośnie" brzmi wymijająco.[/B] Ile on dokładnie ma? Tattoi pisała, że zdaje się ośmiotygodniowy szczeniak może iść do adopcji. Trzeba by też szukać domku dla niego (równie intensywnie, jak dla Saby), nawet jeśli pójdzie pierwszy do adopcji, Lidzi to odejmie trochę obowiązków, bo i jego trzeba będzie uczyć czystości, chodzenia na smyczy itd. [B]Lidziu, rozumiem, ze jak znajdzie się dobry domek, to nie będzie problemu z oddaniem maluszka?[/B]
  25. [SIZE="4"]O słodkości![/SIZE] :loveu:
×
×
  • Create New...