Witam wszystkich,
swego czasu bywałam na tym forum, ale sporo już omtych chwil minęło.
Kleksio, a'la cocker spaniel angielski, za 2,5 mies. skończy 13 lat. Jakieś dwa lata temu było już bardzo źle, lekarze przygotowywali nas, że uśpienie to kwestia czasu...Guzy na wątrobie...wykryte przy okazji usg nerek.
Od wpomnianej wyżej chwili jest na ścisłej diecie (gotowane warzywa + mięso drobiowe + ryż i RC Hepatic), dostaje leki. Często ma problemy z układem moczowym (ma piasek w pęcherzu).
Od kilku miesięcy jest naprawdę dobrze. Nie wymiotuje ani żółcią, ani nie zwraca pokarmu. Z psami chce się bawić, jak zawsze, choć nie jest to już ten dwuletni Kleks, który zamęczał 4 mies. szczenię :) Ze stawami, odpukać, nie ma probelmów, ale właśnie postanowiłam zacząć aplikować mu preparat ochronny.
Na spacery do lasu nie chodzimy już tak często: bo albo za gorąco (a nie mogę fundować Kleksiowi już spacerów wzdłuż strumyka) albo pada (raz, że już go to nie bawi, a dwa, że ma obniżoną odporność - efekt chorej wątroby). Na początku czerwca Kleks zemdlał z powodu upału, choć był na zewnątrz max. 10 min...
Mimo swojego wieku, umaszczenia czarno - srebrnego i problemów zdrowtnych to nadal ten sam, wesoły piesek o małym rozumku (choć raz po raz udawadnia, że kombinowanie to jego specjalność).
Pozdrawiam, Ewa od Kleksa