Jump to content
Dogomania

Saththa

Members
  • Posts

    15160
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Saththa

  1. [quote name='Fides79'] Ora: [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/377/06211748.jpg[/IMG] [/QUOTE] :razz::razz::razz: Hhahaha świetne :D
  2. [quote name='malawaszka']tu nawet nie o tę ilość potrzebną do upojenia chodzi, a o to co następnego dnia :shake: kiedyś tak źle ni było :shock: :lol:[/QUOTE] Własnie, własnie :D
  3. [quote name='malawaszka']ooo to witaj w klubie - ja od kilku dni skrzypię jak stara szafa :lol:[/QUOTE] A ja zawsze zkrzypię, gdyż głos mam zabójczy na codzień:evil_lol:
  4. [quote name='malawaszka']ja to nie wiem bo z wiekiem coraz gorzej z tolerancją % :evil_lol:[/QUOTE] Właśnie, popieram :D
  5. [quote name='jambi'] no to tera my bratnie dusze... albo organizmy :evil_lol: ja się przyznam, że nigdy, przenigdy do pyska nie biorę alkoholu typu "wóda" - zwyczajnie nie mogę[/QUOTE] Ja po zubrówce mam masakryczne roztroje żolądka następnego dnia albo nawet i tego samego:( [quote name='Agmarek'] Dla mnie nie ma znaczenia jaki trunek. Następnego dnia mam delirium pierwszego stopnia i nerwicę wewnętrzną :diabloti:[/QUOTE] U mnie pomijając żubrówkę ejst tak samo :(
  6. [quote name='Fides79'] [COLOR=black]hmmm jak się ma sierpień do śniegu?? albo ja mam kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem (co dziś jest możliwe) albo ktoś tu nas oszukuje:razz: [/COLOR][/QUOTE] Hehhehehe, przeporaszam :) w piasek, miało być w piasek a, że głowe ostatnio zaprzata mi wiecznie snieg (bo odsniezyć, po trzeba gdzieś jechac a tu ciągle pada, odśniezyć itp) to wyszło, że w snieg :D
  7. teraz przeniesmy się w czasie jakieś hmmm 4 miesiące wczesniej, gdyż rzecz miała miejsce w połowie sierpnia;) Mała historyjka o slepym za młodu Tazziorku i czwórce normalnych ludzi zdolnych teleportowac się jakieś 40 metrów :lol: W połowie sierpnia ja wraz z Kataramą, dwoma naszymi TZtami i trójką futer wybralismy się na jeziorko :cool3: Miejsce naszego odpoczynku odgrodzone od jeziorka-wody było plażą, betonowa drózka oraz ogrodzeniem z furtką(która to dośc kluczowa w naszej opowieści będzie) rzeczona furtka była przymknieta w sensie, że nie otwarta na oścież ale taka hmmm bardziej zamknieta niż otwarta:evil_lol::evil_lol: W każdym razie futra biegały to do nas to do wody i przebiegały przez te furtke dość często. W końcu poprosiłam ja TZtów aby ową furtkę otworzyli szerzej coby żadnemu z futer krzywda się nie stała... Po mnie powtórzyła to Katarama ale furtka jak była bardziej zamknieta niz otwarta... :shake::shake: A futra tak biegały w tą i spowrotem... Oczywiście do czasu... W pewnej chwili a miałam ja ta przyjemność, że akurat patrzyłam jak piesy biegną od nas w stronę wody, Tazzman zarył prawą częścią swej klatki piersiowej łapy itp w obramowanie furtki i z dzikim skowytem, siłą rozpędu poleciał jeszcze poarę metrów do przodu, przebiegając dzięki wszytskim bogom za to, ta betonową ścieżke i zarył w śnieg...(EDIT w piach w sensie :)ten wszechogarniający snieg mi sie wbił w głowę:eviltong:) W tej samej chwili cała nasza ludzka czwórka pojawiła się przy nim:-o Do dziś nie pamietam ani żebym biegła a to naprawde z 40-50 metrów było, ani żeby inni biegni a trzeba tutaj napomknąć, że musielismy przebiec przez ta furtke a skoro trzy psy się nie zmieściły na raz to co tutaj mówic dopiero o czwórce ludzi z czego dwóch to dość szerokie w barach facety... Tazz dość mono kulał, ale chodził więc postanowiłam dać mu kwadrans czasu i w razie braku poprawy do auta i do weta. Na szczęście po 10 minutach już biegał a po 15 szalał jakgdyby nigdy nic a ja norrmalnie zawał miałam heh A co do furtki to po tym incydencie została zamknieta odcinając tym samym futrom dostęp do wody, plaży, ściezki betonowej i możliwości zrobienia sobie krzywdy poprzez ślepotę chwilową. Co do wpadania w stałe przeszkody mieliśmy jeszcze zarycie w ławkę na wybiegu na której siedziałam z taką siłą, że aż wibracje poszły (siedziałam to czułam :eviltong:)az bałam się na niego spojrzeć:shake: Za to w ludzi udało mu się (będąc ze mną) wpadac tylko podczas zabawy z Sońka właśnie, ale ostatnio ponoć na wybiegu z TZtem jak był to przewrócił jakiegos Pana:oops: I jestem pod wrażeniem, że biegnąc w pełnym pędzie potrafi zmieścic sie miedzy dwójke ludzi stojących w odległości mniejszej niż wyciągniecia ręka a wpadł w tą cholerną furtke i ławkę. Ja dostane zawału kiedyś przez niego:razz::razz: Tym optymistycznym akcentem zakończe i pożyczę Miłego Dnia:evil_lol::evil_lol:
  8. I ja podniosę, niestety inaczej pomoc na tą chwile nie mogę:(
  9. I częśc "reklamowa" :evil_lol::evil_lol: [CENTER][IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0459.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0466.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0478.jpg[/IMG] Ahhhh no troche mi zeszło;) Ale ale zaraz historyję opowiem tylko zapalę;) [/CENTER]
  10. [CENTER][IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0476.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0475.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0465.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0460.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0457.jpg[/IMG] [/CENTER]
  11. W łaśnie ejst godzina 23.56 więc jest jeszcze dziś ;) Więc wcale nie skłamałam co do tego iż opowieśc malutka dzis będzie z tym, że najpierw chciałabym Was poczestować zdjęciami :cool3: W czasie ostatnich dni aura zimowa była nieprzyjemna, droga ode mnie z ulicy na "główną" tragiczna a rozkład dnia nie pozawalał poleść z Tazzem na wybieg w ciągu dnia jak jeszcze jasno było a droga na wybieg przez ciemny las i ja się niestety obawiam tej drogi dość mocno:shake: I dlatego dziś dopiero wziełam tego futrzaka niewybieganego od 3 dni nóżkami na wybieg:cool3: Nóżkami na wybieg mamy jakies 15 drogi myślę dziś zeszło chyba z 30 minut:mad: Jak już w końcu dopełzam z Futrzakiem na wybieg była mokra jak nie powiem co, czapke miałam praktycznie na oczach a lewą reke conajmniej omdlałą ze względu na szaranie się z psem, który koniecznie chciał być wszędzie:diabloti: Menda jedna ostatnio mając na pysku kantarek, którego ja nie zauważyłam po przyjścu ze spaceru i zdjąć zapomniałam wziął i przegryzł i ja się teraz muszę naszarpać, aby zszyć kurdeee:mad::mad: Ale ale już nie narzekam i bardzo prosze oto moje dzisiejsze wypociny :cool3::cool3: [CENTER][IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0499.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0486.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0482.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0479.jpg[/IMG] [IMG]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/Tazzman/DSCN0477.jpg[/IMG] [/CENTER]
  12. [quote name='Agmarek']Oj tam...nie czepiajmy się szczegółów ;) mój też nie toleruje ale po takich przeżyciach... :roll:[/QUOTE] Po takich przeżyciach to u mnie byłoby jedzenie zakalca ;) Jakos mi ciasta nie wychodzą... Chociaz w sumie to ja nigdy nie prubowałam ciasta sama zrobić...:lol: Musze spróbować ciasteczka mi nawet wychodzą :razz: [quote name='malawaszka']króliki są wporzo jak nie są dzikimi dzikami i nie wykonuja gwałtownych dziwnych ruchów :D[/QUOTE] Hehe mnie królik (nie mój zreztą) kiedyś tak załatwił, że moja szyja wyglądała jakbym się z jakims wampirem siłowała :evil_lol::evil_lol:
  13. [quote name='malawaszka']a Wy się umówiłyście czy jak????? mnie tam nie ogony, nie oczy, a ZĘBY!!!! przerażają :mdleje: [/QUOTE] Zęby?:) A jak malawaszko u Ciebie z myszkami?;> Albo królikami? czy tez myszoskoczkami?:) [quote name='Fides79']ha mimo, że ja też jestem płci żeńskiej, baaa nawet lubię gotować (ba nawet kiedyś skończyłam szkołę gastronomiczną - hi hi hi fajne brzmi, ale mało przydatne) to pwenie tez bym wolala przejść od razu do punktu 19 :cool3::evil_lol:[/QUOTE] Heh a ja mam prze*** przy tym przepisie bo mój organizm niebardzo żubrówkę toleruje :(
  14. Witam się ;) Poczytałam, zdjęcia pooglądałam, poskakałam po stronach,wszak historie "wspaniałego prezentu pod choinkę" przeczytałam całą;) Pozdrawiam:) (znowu:))
  15. [quote name='Madie'] Dzieci zaczely piszczec na widok mlodego i troche go przestraszyly. [/QUOTE] na Tazza każde dziecko ostatno tak reaguje... Piszcząc to jakis koszmar jest... Tazz juz od jakiegoś czasu jak widzi dziecko to zaczyna szczekać :niewiem: Ja rozumiem, że jest duży ale kurde bez przesady ;/
  16. [quote name='Doginka'][IMG]http://i53.tinypic.com/2ylqkat.jpg[/IMG] [url]http://i56.tinypic.com/2eely6p.jpg[/url] [/QUOTE] Zdjęcia suuuper, ale to szczególnie mnie rozwaliło;)
  17. Aj jak zobaczyła zdjęcie nowego kolegi tomyslałam, że watek jakos pomyliłam;) Slcizny jets. Amik- biedakU:(
  18. [quote name='jambi']jessu! co ona z nim zrobiła??? [COLOR=blue]przewróciła pare razy :) z dwojga złego wolę teraz jak to tylko snieg, gorzej było jak miał w tej sierści wszystko, mech lkiście a raz się nawet zdarzyło, że miał makaron bo ktoś inteligentny pagetti wywalił na wybiegu....[/COLOR] i co Ci odpowiadają? :lol: [COLOR=blue] Hehehe Sońka jest taka, że zawsze kolo właścicielki natomiast Tazz podczas zabawy raczej jest do tego zmuszony przez współtowarzyszke :eviltong: [/COLOR] noooo Saththa! zaciekawiłaś mnie! i to jak! dajesz! :diabloti:[/QUOTE] [quote name='eria']Opowiadaj !!!! A to że psy ZAWSZE MUSZĄ się bawić i przewalać pod samymi nogami właścicieli na wąskiej ścieżce to kwestia mi dobrze znana hihih[/QUOTE] Opowiem opowiem, ale jutro ;) Dzisiaj jestem bez życia:shake:
  19. [quote name='ariss']strach się bać:roflt:[/QUOTE] Nie ładnie tak straszyć w galerii kilerami :)
  20. [QUOTE]a 15go bedzie ro jak u nas jest Dona![/QUOTE] To poświętować trzeba :ylsuper::Cool!::Cool!::jumpie::beerchug::laola::laola::popcorn::cunao::cunao::knajpa::drink1::chlup: I Hip Hip hura :cool3::cool3:
  21. [quote name='jambi']ale ten zawał to [B]z obawy o[/B] gryzonia czy [B]z powodu[/B] gryzonia? :evil_lol: [/QUOTE] O O gryzonia ;) Ja tam do białych chomików nic nie mam chociaż w zasadzie wolę te bez ogonów bo te ogony dla mnie nieciekawe są :D
  22. Aaaa w sensie, że szkoda, że kolega dobrman to nie kolezanka?:) A to przepraszam mój wymięty mózg zrozumiał, że szkoda iz Birman to nie Birmanka :D
  23. [quote name='ludwa']Cóż. W dzisiejszym świecie globalnej wioski;) wszyscy są braćmi jak widać. Niestety jest to proces głęboko wnikający w stworzenia dzisiejszego świata. Nie tylko człowieka ale jak widać zwierząt również. Jeśli Cię to pocieszy, to nasza obecna kocica zachowuje się podobnie. W tym roku (wzorem ubiegłego) wprowadziła się do nas do domu mysz na zimę. Ale jeszcze koleżankę przyprowadziła, czego niestety moje nerwy już nie wytrzymały, tym bardziej, że zeżarła pakę makaronu moim psom w ciągu kilku dni, czym zrodziła podejrzenie powiększania swojej rodzuny zamieszkującej naszą skromną kuchnię. I podobnie, wzorem roku ubiegłego, nasza kocica spokojnie żyła sobie w symbiozie z myszką, śpiąc w pokoju a posiłki nadal spoywając bezstresowo w kuchni. Na nic zdało się zabieranie michy i nie karmienie kota (chcieliśmy aby sprawę przejął instynkt, wydawałoby się zupełnie naturalny w owej sytuacji). Niestety o instynkcie już tylko w książkach czytamy, ponieważ sprawami grasujących w makaronie myszy musiał zająć się Tz.[/QUOTE] Ło jezuu :) Może na to wszystko zadziałałby świeży kociak ( w sensie kot) Jak to koty w stajniach... Niby karmione, niby oswojone a jednakkk... Chociaż przyznam się szczerze, że dotychczasowo najlepszą metodą ( ze słyszenia oczywiście) jest sam zapach kota unoszący sie w domu, stajni, spiżarni itp. W związku z tym wydaje mi się naturalne stwierdzić, iż to myszy zaprzestały uważać koty za swoich wrogów...
×
×
  • Create New...