Dobry wieczór! Witam po raz pierwszy na wątku mojego Teosia :) Basiu nie masz za co przepraszać :) Mój piękny i mądry Teodor śmiga po schodach :) Liczyłyśmy z moją Mamunią, trwało to dokładnie 10 dni, zmiany następowały stopniowo. Z perspektywy czasu widzę, że ten ogromny stres związany ze schodami dokuczał też Teosiowi (mam na myśli samo niechodzenie po schodach, nie mówiąc o przyczynach niechodzenia). bardzo mi pomogły słowa Irenki "trzeba nieprzebranych pokładów cierpliwości". Czasem, kiedy obsiurana, mokra i spocona znosiłam to moje 13-to kilogramowe szczęście po schodach miałam ochotę płakać, bo bałam się, że tak już zostanie. Zamęczałam Irenkę telefonami i Ona bardzo bardzo mi pomogła. Im bardziej Teodor rozkwita tym bardziej jestem pewna, że jest młodszy niż wynikałoby z pierwszych ocen. Jest psem przecudnym i mądrym. Mogłabym o Nim opowiadać godzinami :) Ponieważ piszę tutaj po raz pierwszy chcę podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do zmiany życia Teosia mojego, Ani, właścicielce pięknej golden retrieverki, która pierwsza wyciągnęła rękę do Teosia, Stowarzyszeniu, Basi i Irence za wszystko. A także wszystkim osobom, które śledziły losy Teosia i interesowały się Jego przyszłością.