Jump to content
Dogomania

Czorcik

Members
  • Posts

    3944
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Czorcik

  1. super :) a ja właśnie zrzucam zdjęcia na komputer , wyslę do Awit i mam nadzieje , ze coś z nich wybierze , żeby tu zamieścić :)
  2. [quote name='inka33']Aha, tak se to tłumacz! :diabloti: Tak w ogóle - to nie z dziadkiem, tylko z przypadkowo napatoczonym sąsiadem. :)[/QUOTE] No właśnie Guli mówił, że to chyba nie był Twój tata hehehhe ja tam patrzyłam na Kajtuna i Asię :)
  3. w środe będzie weterynarz w Mokrym Nosku to pobierze Sarze krew do badania
  4. tak dokładnie tak , ja po prostu nie potrafię sobie wyobrazić jak ona miała by się mijać z ludźmi na klatce schodowej , albo w windzie :( Dostaliśmy 180 zł na Sarę od alice midnight ( zostało po Kajtunie co poszedł do nowego domku ). Pieniążki są u p. Małgosi w Mokrym Nosku, więc z tej puli pójdzie na opłacenie badań krwi i rtg ( na Powstańców maja zepsuty ) dlatego chcemy ją do Sochaczewa zawieść na to badanie. reszta kaski co zostanie to zostanie albo do karmy albo do hoteliku dorzucona. z reszta teraz to już możemy razem zadecydować :):) Musimy się kiedys spotkac u Sary to zobaczysz , ze jesczze się polubimy :):)
  5. ooo ja pierniczę chyba mi się już wszystko miesza.:( Kłapacz miał robione badania na niewydolność trzustki, tak czy nie ? przepraszam , za dużo wątków, dawno nie zaglądąłam, musze przeczytać wszystko jeszcze raz
  6. no właśnie tu jest niestety problem , bo albo są już psy, albo małe dzieci :( ale pies jest fantastyczny , z tym ,że nie powinna trafić do domu z dziećmi , bo pierwsze spotkania z nią nie są ,miłe. Guliwerowi spędza sen z powiek i cały czas kombinuje jak to rozegrac , żeby ją mieć tylko warunków nie ma :(
  7. coś cichutko u Ciebie piesku :( co tam słychać ?:)
  8. królik był prywatną własnością p. Małgosi z Noska :(
  9. witam, jestem na zaproszenie Sylwii :) na razie nie moge wspomóc finansowo , ale przynajmniej podniose psiaka :)
  10. smyczka miała na metce napisane " różowa " hehehhehe ale faktycznie bardziej fioletowa jest :)
  11. obroża ma działanie przez 7 miesięcy, super :)
  12. w środę będzie p.weterynarz u p. Małgosi to trzeba przypomnieć , zadzwonię jutro i powiem to w środe bedziemy wszystko wiedzieć , . obroża 70zł, szczepienie 20zł razem 90zł , płacił Guliwer, konto Maćka masz :) Pies jest kochany :)
  13. taaak, dzisiaj też nieładnie się zachował , zobaczył, że głaszczę Dosię i doskoczył między nas i biedną Dosieńkę całym ciałem odepchnął ode mnie :-(
  14. ja też miałam takiego psa , z Palucha , mimo iż w domu dostawał same frykasy, to na spacerze pierwsze kroki to do śmietnika, mimo że najedzony nigdy nie odmówił sobie zjedzenia czegoś na dworzu, aż doprowadził do tego , że w kagańcu wychodził.
  15. też mi sie tak wydaje, :( chodzilismy po ogrodzie na smyczce , było OK, jak zbliżyliśmy się do domu to on stanał jak wryty, tak samo jak wróciliśmy od weta, podszedł do furtki, zobaczył taras i stanał i ni cholery , go przesunąć do przodu.
  16. nie zjadł go, zakopał sobie królika na później eee bać to nie , do ludzi to on jest misio , łakomczuch :)
  17. Lena nie poglądaliśmy Kajtuna , tylko poszliśmy coś zjeść i akurat jak wracalismy , to i wracała Asia z dziadkiem i z Kajtunem, więc pomachaliśmy Asi i pojechaliśmy :)
  18. ma założoną książeczkę :) mam dużo zdjęć , ale ja nie mogę ze swojego komputera zamieszczać , dlatego jak zrzucę zdjęcia na komputer , to wyślę link do Awit i wybierze które zamieścić :)
  19. Szarik był dziś u weterynarza, z nami samochodem :) ale... moze zacznę od początku. Przyjechaliśmy dzisiaj z Guliwerem do Noska , no i oczywiście chcieliśmy zaprzyjaźnić z Szarikiem, ale on do nas z dużym dystansem, tzn zero agresji , ale również zero inicjatywy aby się z nami zakolegować , więc został wypuszczony żeby sobie pochodził ze mną na smyczce i tu wyszło super , pogłaskaliśmy się , pogadaliśmy itp itd, usunęliśmy kleszcza ( gdzie on to złapał ??) miał Dosię do towarzystwa , no i stwierdziliśmy , że skoro jest nas troje: p. Małgosia , Guliwer i ja to może by go tak puścić ze smyczy , żeby pobiegał ( on się boi smyczy i nie lubi ). A my sobie chodzilismy i go pilnowaliśmy. Wtedy zapadła decyzja , że skoro miła tego kleszcza trzeba z nim pojechać do weterynarza, po drugie szczepienie na wścieklizne, po trzecie obroża , a po czwarte przydałby mu się jakiś przeglądzik. No i chcieliśmy go złapać , a ta cwana bestia wyczuła , co się święcii zaczęła się gonitwa, ale nie to , zeby on się bał , bo nie , podchodził tak blisko , na wyciągnięcie dłoni, tylko , ze jak się ktoś nachylił nad nim, to on chyc i w krzaki :):) i tak w kotka i myszkę .:diabloti: w końcu zawzięliśmy się z Guliwerem , otoczyliśmy krzaki , szukamy go a psa nie ma, a ten skubaniec wyminął nas i poszedł sobie spokojnie do swojego kojca , a my jak te dwa dziki po krzakach buszowaliśmy.:diabloti: No to w kojcu na smyczkę , dał się p. Małgosi namówić na wyjście i niestety koło domu zaczęły się schody. Szarik panicznie boi się domu, :( boi się ganku :( szok :( Guliwer na rękach go niósł do samochodu . A w samochodzie rewelacja :evil_lol: podróżnik aż miło, ja z nim siedziałam z tyłu i było super, w drodze powrotnej położył się z tyłu na półce i tam leżał :) u weterynarza bardzo grzeczny :) Ma 1,5 roku , dostał zastrzyk , żeby nic mu nie było po tym kleszczu. Awit zgodnie z Twoją prośbą kupiliśmy obrożę przeciwko kleszczom i innym paskudztwom. W środę będzie zaszczepiony na wściekliznę , dziś nie można bo, miał ten zastrzyk.
  20. nie byliśmy w końcu na Powstańców , mają tam rtg zepsute i nie wiadomo ile potrwa naprawa. Ustaliliśmy , że w środę podjedzie do Noska p.Weterynarz i pobierze jej krew . Guliwer rozmawiał dzisiaj z Sylwią więc wie już akie badania trzeba zrobić . Jak będzie już miała pobraną krew i wyniki to wtedy w Sochaczewie zrobimy jej rtg tak , żeby miała świeże wyniki zanim pojedzie do doktora Sterny na Powstańców. Kupiliśmy jej kaganiec i smycz , żeby miała swoje wyposażenie na wyprawy do lekarza, aaaaa i jeszcze kupiliśmy jej dziś obroże przeciw kleszczom i innym paskudztwom i dostała tabletki na odrobaczenie. wyszalała się z nami , jak to ona :):) ten pies ma w sobie tyle radości , wybawiła się , wybiegała i w ogóle super :):)
  21. ale numer z tym królikiem :( wiedzieliśmy już , ze królika załatwił, ale nie mogliśmy ciała znaleźć , jak siedzieliśmy w ogrodzie , to Guliwer zauważył, ze Bast coś niesie ( królik się znalazł ). Bast zakopał go błyskawicznie , tylko łapka z ziemi wystawała. trzeba było zwierzaka zabrać i pochować go gdzie indziej :(:( Bast w świetnej formie , :) ale robi się bardzo zaborczy, tylko jego głaskać , tylko dla niego smaczki , ale wypieściłam za wszystkie czasy. :):)
  22. jutro bede się z Bastem widziała, to wyrównamy wszystko :) Luka do ciebie to zawsze moge zadzwonić i będzie przepływ informacji :)
×
×
  • Create New...