Jump to content
Dogomania

sundayrose

Members
  • Posts

    965
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sundayrose

  1. [quote name='sundayrose']Dziękujemy za banerek :)))) Ale wiecie co, jest jeszcze takie schroniskowe zdjęcie, jak on opiera mordkę o kraty i patrzy w obiektyw - straszny smutasek tam jest... moze tamto zdjęcie będzie jeszcze bardziej chwytać za serce? Nie wiem tylko jak wklejac zdjecia :/ To tylko propozycja, ja ten banerek juz umieszczam w sygnaturze :) Banerek chyba udało mi sie wkleić, ale z ta zmiana tematu watku to juz gorzej - wstyd i hańba :S[/QUOTE] O nie! Nie ma :(((((
  2. Dziękujemy za banerek :)))) Ale wiecie co, jest jeszcze takie schroniskowe zdjęcie, jak on opiera mordkę o kraty i patrzy w obiektyw - straszny smutasek tam jest... moze tamto zdjęcie będzie jeszcze bardziej chwytać za serce? Nie wiem tylko jak wklejac zdjecia :/ To tylko propozycja, ja ten banerek juz umieszczam w sygnaturze :) Banerek chyba udało mi sie wkleić, ale z ta zmiana tematu watku to juz gorzej - wstyd i hańba :S
  3. [quote name='Kajusza'][I]Nie wiem, co i komu mialam jeszcze odpisac... :S[/I] to ja sie przypomnę: zmień tytuł :-) Ps. [U]do moda:[/U] piszę post pod postem bo nie mogę edytować, ostatnio pół godziny czekałam i nie zedytował :-([/QUOTE] Kurde, nie wiem gdzie to zmienic :S szukam i szukam... pokombinuje pozniej, bo musze wychodzic :S
  4. O ludzie , nie nadazam za Wami :)))) Super, ze moglby byc w domu :) Jak chodzil sam po wsi, to nie reagowal ani na inne psy, ani na koty... w schronie tez nie widze, aby szczekal, czy reagowal, ale tam nie widzi za wiele, wiec kto wie... Koelka moglaby go wziac (super :) ), ale najpier sie upewnimy, czy to bezpieczne... ja wiozlam Bruna, bo sam wskoczyl do auta i zasnal raz dwa z tylu - nie mialam wtedy pojecia, ze on taki warczacy! Wiem, ze dziewczyny zbieraja kase na prywatne konta - tak na potrzeby dogomanii, ale jakbysmy chciały zbierac na zewnatrz to lepiej na TOZ, choc nie wiem czy sie zgodza...
  5. No mówie Wam, ze Bruno mnie martwi :( On nie jest zainteresowany ludzmi, warczy... :( No coz, trza probowac :S Super dziewczyny, ze sie zainteresowalyscie Brunikiem. Ja tez sie doloze do deklaracji - przelicze tylko ile moge... Moglby ktos bazarek ogarnac? Dobra, to w sobote dojade do chronu o ktorej bede mogla... Nie wiem, co i komu mialam jeszcze odpisac... :S
  6. Ok, spox, czyli sprawa do obgadania w sobote :)
  7. Jeszcze jedno, w sobote pojedziemy silna druzyna ;) sprawdzic jak sie Bruno ma i przede wszystkim czy da sie go wziac na spacerek :)
  8. Super, banerek sie przyda :) Dzięki! Co do socjalizacji w hoteliku... rozumiem, tylko chyba nie określiłyśmy jasno - Bruno w schronie bywa agresywny... tzn. pokazuje zeby jak sie podchodzi do boksu... (ale nie wydaje dzwiekow -nie warczy - przynajmniej ja nie slyszalam). Jak go dokarmiałam i przywoziłam autem do schronu, to nic takiego sie nie działo, ale na wstępie agresywnie zareagowal na opiekuna w schronisku - moze byc agresywny do mezczyzn (raz widzialam jak ostro zaszczekał na mezczyzne w miejscu, w ktorym sie błąkał -ale nic mu nie zrobil, choc mogl go zjesc, gdyby chcial ;) ). Nie chce tu naduzywać słowa 'agresywny', zapewne to wynik strachu itd, naprawde trudno mi to ocenić samej. Ale na spacer schronisko go nie daje ze wzgledu na jego zachwoanie i bezpieczenstwo. :( Trudno w takiej sytuacji wziać odpwiedzialność i dać komuś do hoteliku (do socjalizacji) psiaka, ktorego zachowania nie jesteśmy pewne i niestety mamy podstawy, zeby się obawiać...To nie jest typ psiaka- przytulaska milusińskiego... (choc moze, mam wielką nadzieje, jak pobedzie z ludzmi, to zobaczy jakie to super i ze nei ma sie czego bac) Rozumiecie? Szczerze mówie, jak wygląda sytuacja ale jeśli jakiś hotelik uzna, że się na to pisze, to SUPER!!!! Zaczniemy zbierać kase :) Co Wy na to?
  9. super - mamy kolejna wielbicielkę Bruna :)))) My z kajusza i koleka zrobilysmy z 25 ogloszen jakis czas temu -zero odzewu - NIC... :( Chyba trza go obejrzec najpierw, wyprowadzic do ludzi (np. za pomoca DT lub hoteliku), potem szukac domu, bo teraz to on ząbki tylko pokazuje :S Ancyk, super, ze sprawdzasz cene - daj znac :) Mi w sobote pasuje spotkac się w schronie - im pozniej, tym lepiej - o 9.15 jestem na Psim Ranczu - pewnie do 12.00. Więc ja nawet mogę o 13.00 - 14.00 się spotkać. Kajusza, w pt. moglybysmy sie z p. Ela spotkac, tak jak pisalam w mailu, wiec moze schron w sob. jednak? anett, dzięki za informację... najpierw skonsultujemy Bruna z behawiorystą i bedziemy myslec hoteliku :) musimy zobaczyc, czy on agresywny jest czy co... :( miejmy nadzieje, ze uda sie uzbierać kase na hotelik!
  10. Hm, no wlasciwie, jak przywiozlam Bruna, to tez musialam sama zalozyc mu te pentelke i nic nie mowil... :) ale na opiekuna podchodzacego do auta warczal... No nic, to sprobujmy... :) Cholerka, tylko ja mam caly tydzien cos... :S dzis z moim psem jade, jutro spotkanie z TOZ mamy, czw. mam zajecia i zostaje pt. ewentualnie, ale jak smaa mowilas, z planami jest roznie... Wiec mnie zostaje sobota... choc postaram sie w pt. przed 17.00... Ktos bedzie mogl w pt o tej porze???
  11. Ja odwoziłam Bruna zaryczana jak 2 - letnie dziecko, to samo bylo podczas kolejnej wizyty - tak jest i tyle... potem juz jest łatwiej. Mniej się płacze, jak ma się świadomość, ze coś dla nich robisz i choć troszkę zmieniasz ich los :) Oto moja recepta ;) Hm, mnie ciężko w tygodniu :( Ale wiem, ze Kajusza sie wybiera jutro obgadac rozne sprawy, moze ona Ci Bruna przedstawi :) trza Kajuszke o zdanei zapytać :)
  12. Mozemy sprobowac z tym spacerem... ja pytalam juz kiedys, czy mozna, to powiedzieli, ze sie nie nadaje... ale moze jak im wytlumaczymy, to jednak sie zgodza... Nie wiem, czy ktorys pracownik bedzie ryzykowal... jak ugryzie, to co? Tym bardziej, ze trzeba mu bedzie zalozyc obroze, to nie takie proste, ale trza sprobowac, nie ma co! Zobaczymy, co powiedza w schronie. Ja moge tylko w sobote. W tygodniu pracuje do 16.15, wiec dojade na 16.40 do schronu a to juz chyba za pozno? Jak myslicie? Generalnie konsultacja u p. Jacka kosztuje 100 zl, wlasciciele psów ze schroniska maja zniżke 10%- podejrzewam, ze tak samo bedzie kosztowac konsultacja w schronisku... + trzeba zaplacic za dojazd p. Jacka (70 gr za kilometr). Taka kwote mysle mozna zebrac. Tylko to poczatek dopiero... A co do hoteliku... kurcze, to chyba jedyna sznasa dla niego... choc to ok. 540 zl za miesiac - sporo... zeby bylo wiadomo, ze tylko na miesiac, dwa, to by sie uzbieralo, ale to moze trwac w nieskonczonosc... Mysle, ze zanim zdecydujemy o hoteliku, to trza Brunia skonsultowac (za te 90 zł) i miec poglad na niego i zrobic plan... moge zapytac Ancyk, masz ochote poznać Bruna? :)
  13. A jeszcze apropos zdjecia - Bruniowi sie zabawnie uszka wywijaja czasem (tak jak lewe na focie) - widzialam go w schronie z dwoma wywinietymi - wyglada tak niegroźnie wtedy i zabawnie :loveu:
  14. ancyk bazarek to swietny pomysl... :) Wiesz jak mniej wiecej to zorganizowac? Trzeba jakies fanty zebrac? Potem sie je wysyla rzeczywiscie? Moze po prostu wirtualne serducha albo 'merdy ogonem Bruna' sprzedawac???? Bo wysyłki to kolejny koszt :S nombre, moze Ty cos wiesz? Jakis pomysl??? Musimy znalezc jakis DT dla Brunona lub znalezc hotelik! Koniecznie!!! Trzeba zobaczyc jaki bedzie w innych warunkach itd. Dziewczyny a moze zbierzemy choc minimalna kwote na konsultacje pana Jacka z Psiego Rancza? Ja sie oferuje transport - moge wziac Brunona w auto i z nim pojechac... chyba, ze zaplacimy panu Jackowi za przyjazd do schronu... co Wy na to? Bedzie wiadomo, co z nim dalej robic, czy DT czy hotel, czy szkoelnie cos da... itd. Nie wiem tylko czy sie da wyprowadzic z boksu??? :(((( Ale sluchajcie jak on sie nie da ruszyc z boksu, to jak zrobic cokolwiek????? Moge zapytac p. Jacka jutro (jade z moim psem), co o tym mysli, czy jest zasadność konsultowania schroniskowego psa w warunkach schroniskowych... Ja wczoraj spac nie moglam, bo sprawa naszego Brunia stanela chwilowo w miejscu... choc pomagamy - staramy sie zrobic cos prozwierzecego w naszym miescie... miejmy nadzieje, ze efekty wkrotce :) Dziewczyny jeszcze pozwalaja sie schroniskowym psiakom wyprowadzic na spacer nad Wartę ;)
  15. Ja sie na Brunowym watku podziele informacja o ważnej akcji: [URL]http://www.zerwijmylancuchy.pl/[/URL] O Brunie nie zapomnimy, pamietamy tez o innych schroniskowych biedulach... cos wymyślimy, bedziemy informować i zapraszac do udziału :)
  16. Nie tylko Bruno! Podnieśmy wszystkie gorzowskie psiaki czekające na domek :)
  17. Moze aby zebrać trochę kasy trza jakis bazarek zorganizowac... ? Popytaj dziewczyny, moze ktoras sie podejmie - niech dolacza do Dogomanii? Nigdy tego nie robilam, ale wiem, ze Dogomaniaczki zbieraja fanty i sprzedaja je za symboliczne kwoty- jak to jest zorganizowane - nie wiem, ale dziala. Mozna banerki tez porobić. Sama z dziewczynami z Gorzowa staramy sie poratowac wyrzucone tego lata psiaki, w tym Bruno, dla ktorego moze zrobimy tez bazarek, moze uzbiera sie na DT, bo psiak w schronie siedzi i staje sie agresywny:( Tyle mogę poradzić. Ciesze sie, ze piesek zostanie w bezpiecznym miejscu juz...
  18. Jesli chodzi o Bruna, to mnie sie dal poglaskac kilka razy teraz w sobote. Jadl z reki parowke i ser... jak skonczyly mi sie przysmaki dla niego, to stal, patrzyl i czekal na wiecej, ale rzeczywiscie zaczynal warczec i pokazywac zeby po chwili... To raczej takie zeby na postrach, bo w ogole nie szykowal sie na atak - nie wiem o co mu chodzilo z tymi zebami, tez podejrzewam, ze ze strachu... moze wie, ze musi postraszyć, żeby ktoś sie nie zblizal i go np. nie bil? Ten bidul przywiazany kablem jest bardzo zaniedbany- taki raczej starszy, nieduzy piesek, ma jakis problem z tylna prawa lapa, starszne koltuny w siersci, bardzo dlugie pazury, ktore utrudniaja mu chodzenie- widac, ze albo lezal juz dluzszy czas, albo nie mogl chodzic i ktos sie go pozbyl- starsznie sie bal w kojcu schroniskowym, trzesie sie, podkulil ogon itd. Oko za oko powinno byc.
  19. Tak jeszcze pomyslalam, ze moze po sobotniej wizycie w schronie bedziemy mogly wznowic akcję Bruna na watku i moze pozmieniamy ogloszenia, albo cos? Moze dowiemy sie wiecej o nim, zobaczymy jak sie zachowuje teraz i moze oglosimy go jako psiaka strozujacego albo na podworko? (nie na lancuch oczywiscie)
  20. Wiem, wiem, gdyby to byl moj dom, zrobilabym tam taki pozadek, ze hej! Ale nie jest a rodzice sa niereformowalni... Martwie sie, ze Brunik, zamkniety wsrod innych szczekajacych psow w kojcu, zrobi sie w ogole agresywny i zupelnie zaprzepasci sie jego szanse na adopcje... szkoda psiska... :S Zobaczymy w sobote... I tez mam trudnosci z odnajdywaniem watku - wrzucilam w ulubione i w ten sposob jestem :)
  21. Jezdze wlasnie do pana Jacka... spox, juz sa drobne zmiany w zachowaniu Emila... Ale powiedzial, ze zaawansowanej agresji sie nie wyeliminuje juz. Tylko najpierw trzeba ocenic te agresje, a Emil jest na codzien i na szkoleniu tez tak milusinski i przytulalski, ze pan Jacek powiedzial, ze zupelnie nie moze zdiagnozowac i ocenic go do konca... W gre wchodzi oddanie psa, kto zapewni mu bezpieczenstwo, albo kojec na dzien, albo pies chodzi w kagancu caly czas... A z rodzicami to nie da rady... moja mama jest mega zapracowana i kazda najdrobniejsza trudnosc w psem czy czynkolwiek to mega problem i juz w ogole nie chce o nich slyszec, a moj ojciec chyba sam potrzebuje szkolenia albo opieki :shake: Wiec nie da rady ich w to zaangazowac... ja juz powinnam mieszkac u siebie i ten pies mnie m.in. trzyma tam... Ach, no nic, w koncu to watek Brunia, a ja tu o Emilu gadam :) Z Brunem zobaczymy w sobote :)
  22. Zobaczymy, ale widze, ze najwieksza uwage przykuwaja skrajne psie dramaty... straszne rzeczy sie dzieja, jak tak poczytac te watki... :shake: A moj pies, to 40 kilowy mieszaniec pointera - dalmatynczyka - doga i nie wiadomo czego jeszcze... niestety ucieka (wychodzi sam na specer), jest srednio posluszny i co najgorsze bywa agresywny do innych psow i chyba jak sie okazalo ostatnio - do ludzi tez - pogryzl reke kobiecie kilka dni temu - co jest dla mnei mega zaskakujace! Musze jeszcze sprawdzic czy to na pewno on, bo nie chce mi sie wierzyc! :(((( Szkole go wlasnie, ale niestety pies zamieszkuje w domu rodzicow i ciezko wyegzekwoac od nich to, zeby pilnowali zamykania drzwi i bramek, zeby Emil nie mial mozliwosci wyjscia samemu, tylko pod kontrolą... Zla jestem strasznie na nich, bo zawsze jest problem kiedy mnie nie ma... Ach duzo by mowic... szkoda moich nerwow... Nie wiem, czy nie bede musiala go oddac (tylko kto wezmie takiego psa :( ) albo nawet w nagorszym wypadku uspic, jesli ludzie ze wsi zglosza jego agresje i pogryzienie gdzies :S I taki mam problem :(
  23. Ojojoj, cięzko znaleźć watek na głównym teraz :) Bruno pewnie w sobote (albo i wczesniej) trafi do jakiegos ogolnego kojca w schronie... ? Czy juz go przeniesli? A ja mam klopocik z moim wlasnych psiakiem :( chyba osiwieje :S
×
×
  • Create New...