Jump to content
Dogomania

inga.mm

Members
  • Posts

    8496
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inga.mm

  1. [quote name='necianeta89']Jakiej ozdoby granatowej? A ogólnie myślę, że to dobry pomysł, tylko trzeba poczekać do weekendu, bo chłopak będzie miał ściągany gips itp więc może będzie bardziej twarzowy ;)[/QUOTE] Pod buziakiem widać tego łapiszonka opatrzonego na granatowo.
  2. To jeśli zostaną jakieś pieniądze z mojego bazarku, których nie "zje" Kessi, niech dostanie Cezar na szczęście i rozmnożenie
  3. Jestem z Warszawy. Ja sugerowałabym znalezienie czegoś bezpłatnego i na dodatek z otwartą przestrzenią. Nie wycofuję się z oferty, tylko trzeba wiedzieć, że mieszkam w bloku i trzeba zastanowić się czy pies, który mieszka wszędzie i nigdzie wytrzyma zamknięcie w mieszkaniu.
  4. szukamy dobrego życia dla Pyzuni
  5. Juz całkiem elegancko wyglądają. Najważniejsze, zeby ból ustąpił. Blizny zagoja sie z czasem
  6. miałysmy poznac prawdziwe imie tego ksiecia
  7. Kessinko, mam nadzieję, że to będzie ten najlepszy domeczek
  8. Zaraz, coś chyba mi uciekło... Kessi ma mieć dom? I to juz dziś? Napiszcie ludzkim językiem, bo psy latają mi przed oczami i mnożą
  9. 7zł/dzień + karma i wet. Na pewno musiałby miec przegląd u miejscowego weta przed podróżą eksportową
  10. 7 zł/dzień + karma i wet. Karmę kupuję w hurcie, więc taniej. Mam głównie przypadki szpitalne i nowotworowe, więc nie mogę przyjąć pieska z grzybica, świerzbem lub czymś w tym rodzaju - zakaźnym. Poza tym mam 5 kotów - tez ciężkie przypadki, więc do kotów piesek musi byc przyjazny. Poza tym, mieszkam w bloku, w którym wet jest na parterze, obok osiedla mamy miejski sralnik dla psów (duży pas zieleni). Z dogo była u mnie Awa i Smoli. Koty są spoza forów. Dwa psy są wyadoptowane przeze mnie, żeby miały dom. Zakładam wątek mojego kociego przytuliska, tylko nie mam czasu go napisać, bo albo bazarki, albo inne psy w potrzebie
  11. ja bym go wzięła, ale na razie nie stać mnie na bdt, bo syn i mąż na bezrobiu, a mam 7 chorych zwierzaków. Wiec proponuje dt, tyle, ze te moje warunki o chorobach zakaźnych muszą byc spełnione ze względu na moje szpitalne ogony
  12. gdy wróce po urlopie znowu zabazarkuje. Mam nadzieje znowu zarobić godziwą kasę
  13. [quote name='asl']A ja Ingo mam nadzieję, że chłopak ma szczęście i jest u kogoś. Przelew na pokrycie długu Kubusia już poszedł.[/QUOTE] Ja też się łudzę. Za wsparcie Kubusia bardzo dziekuję, bo togaa jest załamana. Nie uczestniczyłam w wątku Kubusia, ale trafiłam na niego przypadkiem. Wiem jak to jest zostać z długami, gdy pieszczocha już nie ma. Dołujące
  14. u mnie wszystkie nadpłaty będą na Kubusia. Dzis po 12-tej bede miała aktualizację. Każda złotówka na dług po Kubusiu, to malutki promyk słońca w tej tragedii
  15. może zrobić bazarek zdjęciowy Kornela? Takie zdjęcia są cudowne, jeszcze artystycznie oprawić fajnym tłem, zeby nie było widać tej ozdoby granatowej
  16. asl i Zofija, bardzo dziękuję. Napisałam do Togaa w sprawie konta. Pewnie jutro odpowie
  17. dziękuję, dziewczyny. Mam nadzieję, że Ciapuś nie bawi się jeszcze z Kubusiem. Cały czas mam nadzieję, chociaż bardzo nikłą, że mały znajdzie się, a przynajmniej będzie wiadomo co się stało.
  18. dziś już mam uzbierane 90 zł dla Kubusia, a mam nadzieję na jakieś 110. Czy dużo Wam jeszcze brakuje? Boje się czytać, bo znowu będę chora z bezsilnej wściekłości.
  19. kiedy niunia idzie do domku?
  20. [quote name='Kava']witam, i ja mam wiellkie serducho dla staruszkow.... szukacie imienia dla dziadunia? ktoras podala propozycje Tobi.... przed kilku dniami stracilismy wlasnie staruszeczka Tobiego, ktory opuszczony przez ludzi prawie zzarty przez kleszcze zostal uratowany.... niestety tylko na dwa miesiace..... zasnal sobie i juz sie wiecej nei obudzil..... ale te dwa miesiace byly dla niego rajem na ziemi.... a moze nazwiemy go Luka ?[/QUOTE] Ja miałam przygarnietą staruszke ratlerkę/cziłkę. Miała jakies 15 lat. Wyrzucona na starość z ropomaciczem, bezzębna, prawie niewidoma. Miałam ją ok. 3 miesięcy, jej ratowanie to ok. 3,5 tys zetów. Niestety, musiałam ją dośpić. Ale przez te 3 miechy była ze mna właściwie non stop, bo przynosiłam ja w torbie sportowej do pracy. Ochrona traciła wzrok, gdy wchodziłam, albo właśnie była BARDZO zajęta np. przeglądaniem zeszytu pobranych kluczy, albo właśnie coś upadło. Zachowali sie na medal. Szef wie, że jestem szurnięta, więc prosił tylko, żeby nie nasiusiała mu w pokoju. Nic więcej. Wychodziłam z nią co godzinę, bo tylko tyle czasu mogła utrzymać siusianko. W nocy spała na gumowanym prześcieradle niemowlęcym.
  21. wiecie, ze mną nie ma dużego problemu finansowego, bo robię bazarki, więc dorzutka jakaś będzie
×
×
  • Create New...