Ja również byłam na tej wystawie i mam te same odczucia. Uważam że pan sędzia wprowadzał nerwową atmosferę, wszystkie psy były zestresowane. Myślę że nie bez znaczenia był cyrkowy wręcz strój tego pana (kapelusz i kalosze). Do oceny zabierał się jak do zaganiania rozpościerając ręce. Oglądanie psich zębów zakrawało na sadyzm. Jeśli ktoś chce zrazić do wystaw swojego pupila oraz siebie - pan Leszek Siejkowski jest godny polecenia.