Jump to content
Dogomania

myjuliette

Members
  • Posts

    310
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by myjuliette

  1. Osoba ta od lat znana jest na jamniczych forach i niejedna osoba próbowała do nich pisać. Czasem w ogłoszeniach to takie bzdury wypisywała że aż się powtarzać nie chce. Były zgłoszenia do administratorów gratki i teraz przynajmniej nie szkaluje w treści rzetelnych hodowców.
  2. [quote name='Pipi']O Matko Boska, poryczałam się, masakra. Nasza praca nie ma sensu przez takich właśnie ludzi. Biedne pieseczki i ta mama taka biedulka i tato. Przecież to bezczelna, ordynarna psełdo. Jezu, jak pomóc, co zrobić? Może kto władny w tym temacie, kto bliżej, mógłby coś zrobić? Toż tępić trzeba takich rozmnażaczy. Ale się wkurzyłam. Chyba napiszę do tych bydlaków. . . . .Boże, no. . . .:mad::mad::mad::mad::mad::mad:[/QUOTE] Możesz sobie darować pisanie, ja kiedyś do nich dzwoniłam i niestety są to ludzie z poziomem IQ nogi od stołu więc wszystko co powiesz/napiszesz będzie jak grochem o ścianę. Jedyna nadzieja w jakiejś organizacji z tamtego terenu, jakiś zorganizowany nalot im zrobić - marzenie
  3. To jest malessioza, a zainfekowane miała praktycznie 100% powierzchni ciała. Grzybicę niestety leczy się długo a przy "sprzyjających warunkach" lubi ona nawracać. Na szczęście zamieszka tam gdzie do takowych "sprzyjających warunków" nikt nie dopuści. W tej chwili stan jest o niebo lepszy, sierść nabiera blasku, znikają przełysienia już tak przeraźliwie nie śmierdzi. w czwartek była znów kąpana szamponem i środkiem przeciwgrzybicznym, wciąż dostaje tabletki i dołączone zostały jeszcze krople do uszu. We wtorek jestem umówiona z Panią weterynarz, która oceni czy jej stan pozwala na dołączenie jej do stada.
  4. sunia ma co prawda zapewnione dożywocie w Poznaniu ale jeśli znalazłby się domek gdzieś bliżej a jeszcze lepiej na miejscu oszczędzilibyśmy jej długiej podróży - tak więc domek wciąż poszukiwany na dzień dzisiejszy sunia ma wyczyszczone zęby, przycięte pazury, była kąpana, dalej przyjmuje leki zarówno doustne jak i bezpośrednio na skórę. stan skóry jest o niebo lepszy niż był kiedy ją przywieźliśmy, do domu bez zwierząt mogłaby iść chodźby dziś. jest bardzo pogodną panią jamnisią, jej kondycja fizyczna zaprzecza wpisom w książeczce - dziewucha nie wygląda na 13 lat. jak dla mnie to ona jest nieco upasioną króliczką - waży 5,5 kg ale jest drobna tak jak było wcześniej pisane nie wykazuje agresji wobec innych psów i kotów, również nie reaguje na małe dzieci. do samochodu sama się pakuje, tzn próbuje się pakować bo tyłek trochę ciężki, ale jak ją zabieram to sama wie do którego ma iść a jak otworzę drzwi to przednimi łapami wskakuje a potem ją podsadzam na siedzenie - fizycznie jazdę znosi dobrze, choć w czasie drogi "śpiewa"
  5. Jasne że tak ale z drugiej strony jak ktoś bedzie chciał coś ukryć to i tak ukryje
  6. [quote name='ilon_n'] myjuliette, słówko na temat transportu. Rzecz w tym, że [B]nie mamy transportu do Poznania[/B], bo gdyby taki był, to pewnie sunie byłyby już w drodze lub w nawet w domu z racji nacisków ze schronu. Natomiast teoretycznie mamy darmowy transport do Łodzi i dlatego rozważałam taką opcję na wypadek zupełnie awaryjnego wyciągania jamniczek ze schronu, gdyby zażądano zwolnienia boksów na już. Negocjuję każdą dobę. [COLOR=indigo]Nie doczytałam się nigdzie że jest pewny transport do Łodzi i do tego darmowy stąd wożenie dziewczyn po Polsce wydało mi się dziwnym posunięciem - stąd moja sugestia transportu bezpośrednio do Poznania.[/COLOR] EDIT do myjuliette :) Skąd pomysł wizyty, już wyjaśniam: primo reguły adopcyjne są stałe (wymagana jest wizyta przedadopcyjna), secundo, ostrożności nigdy za wiele, zwłaszcza w tak szczególnym przypadku tzn [U]bardzo starych suniek[/U]. Ja osobiście tej hodowli nie znam, nie widziałam warunków w jakich sunie miałyby zamieszkiwać i poza rozmową telefoniczną z właścicielką hodowli (która nie przeczę zrobiła baaaaaardzo pozytywne wrażenie) nie miałam żadnych innych źródeł informacji o tym domku. Dlatego poprosiłam GonięP na PW o rekomendację tej hodowli :) myjuliette, mam nadzieję, że to usprawiedliwia moje stanowisko :)[/QUOTE] wyjaśnia w zupełności - rozumiem środki ostrożności, i procedury, których przyznaję że nie znam, napisałam to tylko dlatego że sądziłam że znajdą się tu osoby które potwierdzą że to wymarzony dom dla każdego psiaka bez konieczności poświęcania czasu na osobiste wizyty, które wydaje mi się nie należą do najprzyjemniejszych dla żadnej ze stron.
  7. [quote name='ilon_n'] W związku z powyższym rozważałam też opcję, że poznański domek mógłby odebrać sunie od Czarodziejki, ale nie chcę robić Czarodziejce specjalnego kłopotu z dojazdami po kilkadziesiąt km, by sunie odebrać z Łodzi a potem za kilka dni znów musiałaby je dowozić do Łodzi .. więcej zamieszania niż pożytku dla kogokolwiek. Myślę, że ubłagam kierowniczkę schronu, by wytrzymała jeszcze te kilka dni ..[/QUOTE] całkiem bez sensu bo z Torunia do Łodzi jest ok 170 km a potem z Poznania do Łodzi jest ponad 200 km Skoro sprawa jest tak pilna czy nie lepiej zaproponować dowóz bezpośrednio z Torunia do nowych domów. Odl;egłość taka sama jak do Carodziejki a dziewczyny będę już w docelowych domach a nowi właściciele myślę że będą zadowoleni z takiego rowiązania. Wizyta przedadopcyjna uważam że nie jest potrzebna (no chyba że jest taki wymóg schroniskowy) bo dziewczyny M mają trafić - jedna do tego samego domu co nasza (olsztyńska) 13 letnia Tina a druga do domu przez nich poleconego. Pierwszy domek to hodowcy jamników - hodowcy przez duże H, ludzie z wieloletnim doświadczeniem w opiece nad zwierzentami, nie tylko swoimi rasowcami ale również innymi powierzonymi do hoteliku który prowadzą a także takimi starymi biedami bo takie również przewijały się przez ten dom. Wiem że jestem nowa i może moje słowa nie są wiarygodne ale myślę że jak zajrzy tu Izadora to potwierdzi to co napisałam.
  8. [quote name='ilon_n']Dziewczyny zainteresowane adopcją miały dziś przyjechać do Torunia, ale nie wyszło z powodów technicznych.[/QUOTE] Ale czy to znaczy że jednak ich nie biorą? Dlaczego? Wydawalo mi się że są pewne na 100% i nie bardzo rozumiem co mogło spowodować zmianę decyzji
  9. [quote name='ilon_n']oj prawda to z tym przedostatnim dniem, farmerko :)[/QUOTE] jeśli wszystko dobrze pójdzie to w dzień który miał być ostatni dziewuchy M pojadą do nowych domków czyli jakby nie patrzeć będzie to ich pierwszy dzień nowego życia
  10. z tym transportem to chyba trzeba się wstrzymać bo na jamniczym forum jest deklaracja stałych domów dla obu sunieczek i prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu zostaną do nich zabrane
  11. NiJaSe zaproponowała tymczasową opiekę i pewnie byśmy z niej skorzystały ale w tym samym czasie dostałyśmy potwierdzenie od hodowcy z Poznania że wezmie ją na stałe. Suńcia jeszcze trochę u nas pobędzie bo ma chorą skórę i w takim stanie nie wprowadzę jej do domu pełnego psów
  12. owszem, suńcia zamieszka w hodowli przez duże H otoczona nie tylko pięknymi rasowymi jamniorami ale także innymi takimi jak ona staruszkami, którym nie dane było dożywocie ze "swoim człowiekiem".
  13. Moge już przekazać dobrą nowinę - mamy deklarację stałego domku dla sunieczki - nie będę podawała szczegółów ale zapewniam że zamieszka w psim raju. Co prawda trochę to jeszcze potrwa zanim zostanie przekazana, ponieważ po dokładniejszych badaniach okazało się że była bardzo zaniedbana i oprócz ząbków i uszu trzeba też doprowadzić do porządku jej skórę. Sunieczka ma zamieszkać w domu gdzie są już inne pieski i dlatgo zanim ją przetransportujemy musimy ją gruntownie przeleczyć no i trochę wzmocnić bo czeka ją dość daleka podróż.
  14. Byłyśmy dziś w miejscu tymczasowego zamieszkania sunieczki. Idąc korytarzem z tyłu usłyszałyśmy "hau hau" jakby chciała powiedzieć "no gdzie tam idziecie przecież ja tu jestem" :) Podeszła do nas i pogodnie się przywitała, bez żadnych zgrzytów dała się pogłaskać i wziąść na ręce. Potem w Klinice zupełnie nie zwróciła uwagi na kota którego pan trzymał na rękach ani na psa siedzącego w poczekalni. Podobnie na dworzu po przyprowadzeniu dość młodej i żywiołowej suczki do konftontacji - młoda prawie fruwała wkoło niej a ona ze stoickim spokojem nawet nie zmieniła pozy w jakiej stała, ani nie wydała żadnego dźwięku - poprostu totalna olewka
  15. może maleńka jamniczka - jest czarna podpalana [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188737-13-letnia-jamniczka-miniaturka-straciła-Panią-rodzina-chce-sunię-uśpić-Olsztyn[/URL] zdjęcia co prawda nie najlepsze ale jak jamnik wygląda chyba wiadomo :)
×
×
  • Create New...