Tyśka)
Members-
Posts
35750 -
Joined
-
Days Won
144
Everything posted by Tyśka)
-
Na razie... szukam miejsca i pomocy dla niej.Na skarbnika zgłosiła się elik dziękuję! I to elik prowadzi rozliczenie suni. Jest poniżej: POST ROZLICZENIOWY Stowarzyszenie Tomaszów Lubelski Adopcje założy zrzutkę na sunię.
-
Mała sunia, taka która z 10kg nawet nie ma. Łatka. Ma 5-6 lat. Przez całe dotychczasowe swoje życie mieszkała z panem, który o nią na swój sposób dbał i kochał. Pdobno nawet z nim spała w łóżku. Teraz dom zamieniła na przydomową szopę. I czeka aż pan wróci... Dokarmia ją sąsiadka, ale sunia nie jest tam bezpieczna. Do jej miski zagląda duży pies sąsiadów, ostatnio nawet brutalnie potraktował to maleństwo i sunia w panice schowała się do szopy. Nie wyglądała z niej przez 3 dni. Sąsiadka chciała zabrać sunię do siebie do kojca, ale suczka przy pierwszym wypuszczeniu na podwórze znalazła dziurę w płocie i migiem znalazła się pod drzwiami swojego domu. Bo może pan wróci... Sunia jest łagodna, uległa. Początkowo wycofana, nie chciała podejść do sąsiadki (najpierw nawet nie chciała jeść przy niej), ale z każdym dniem ogonek coraz bardziej chodzi. Po ataku psa znowu zamknęła się w sobie i nie chciała podchodzić do sąsiadki, ale teraz już pozwala się delikatnie głaskać. Wzięta na ręce rozdaje buziaczki, nawet pozwoliła sobie założyć szelki (najpierw był paraliż, a potem wybuch radości). W domowych warunkach powinna szybko zaufać. Sunia jest wysterylizowana. Zaszczepiona i odrobaczona na koszt Stowarzyszenia Tomaszów Lubelski Adopcje. Tam jest największą zima teraz... A tu dziura, która Łatka wygryzła ze stresu, po tym incydencie z psim agresorem.
-
Bardzo, bardzo Ci dziękuję za deklarację. Postaram się założyć wątek, może jeszcze w tym tygodniu. Ja też wierzę, że w domowych warunkach łatwiej się otrząśnie po śmierci pana. Dziękuję! Tak, na szczęście sąsiadka od razu się nią zainteresowała i dokarmia, próbuje też przekonać do siebie. Jak ją złapała (myślała, ze weźmie do siebie do kojca) to sunia rozdawała całusy. A tu dziura, która Łatka wygryzła ze stresu, po tym incydencie z psim agresorem.
-
Wspaniale, że dostała szansę... ♡ Ja dostałam, nie mamy siatek, a to był kotek ok. 7tygodniowy, długowlosy, mix syberyjskiego. Kotek ma dostęp tylko na parter, na piętrze urzęduje szynszyla. To była adopcja, od dziewczyny działającej w Lublinie, miała sporo podopiecznych i długów, a kotek wraz z mamą z patologii pilnie szukali domów. Być może ta trudna sytuacja i zakocenia w DT wpłynęła na to, ale powiedziała mi po latach (kot ma 8lat już, przewlekłą niewydolność nerek, wadę serca) że nie żałuje decyzji. Zresztą jego mama (piękna syberyjska) też ostatecznie trafila do domu wychodzącego, bo zamknięta była tak sfrustrowana że atakowała i gryzła boleśnie (mój z zachowania identyczny, dopiero po paru latach przeszły mu niekontrolowane ataki, ale i choroba nerek postąpiła...). Pamiętam, że wtedy nie wierzyłam że kotka tak urodziwego dostanę bez osiatkowań (no ale mieliśmy takie moskitery na poczatku).
-
Pani Marzenka zaopiekowała się 3 tygodnie temu sunią mix owczarka belgijskiego. Była tydzień na polach, gmina próbowała ją odłowić, ale sunia się bała... złapała ją dopiero p. Marzenka. Okazało się w ub. tygodniu, że sunia jest w początkowej fazie ciąży, jutro ma kastrację aborcyjną. Sunia bardzo poczciwa, łagodna, uległa. Chyba była bita. Boi się wystrzałów oraz niepewnie chodzi po mieście na smyczy. Chyba nie sprawdziła się jako stróż. Sunia jest bardzo spragniona człowieka. Aha, właściciel był poszukiwany przez 2 tygodnie: przez gminę, papierowe ogłoszenia, lecznice, olx, fb. Nie ma chipu. Bardzo proszę o udostępnienia suni. <<post na Fejsbuku>>
-
Niestety jest wystraszona i zestresowana śmiercią opiekuna. Początkowo bała się podejść do sąsiadki, jadła w pewnej odległości, po ataku przez psa schowała się w zamkniętej na cztery spusty szopie. Tzn. człowiek nie mógł wejść, ona jakoś przecisnęła się między deskami. Wyszła po ok. 3 dniach, z tego co pamiętam z opowiadań sąsiadki. To była domowa sunia, podobno pan o nią na swój sposób dbał, stracila cały świat. Sąsiadka, która ją dokarmia próbowała wziąć do siebie do kojca (w domu ma dużego psa, który niekoniecznie akceptuje inne), ale sunia po wypuszczeniu z kojca zwiała do siebie i pilnuje domu. Pewnie czeka aż wróci pan... Nie chcę po prostu mieszać. Mam tendencję do pisania o wielu psich tragediach, a przecież nie mamy tyłu mocy przerobowych. Pewnie będę pokazywać tu jeszcze Mary i jej dzikiego synka, którzy nie mają żadnych perspektyw na opuszczenie gminnego kojca. Poproszę pracownika o nowe zdjęcia Mary, może i ją przejmie Fundacja, jak i Piksela. Sama rozważałam wzięcie pod opiekę Łatkę, ale nie mam dokąd, a też nie dam rady jej utrzymywać w hotelu. Będę myśleć, jak coś wymyślę to założę jej wtedy wątek.
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Tyśka) replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Aż się wierzyć nie chce! Brawo, Lilku! -
~ ZAMYKAMY WĄTEK. Ares - strachulec w schronisku.
Tyśka) replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Ok, trzymam kciuki. Jakby co to pisz. Mam wenę twórczą, codziennie po parę zwierzaków dodaję -
Dziękuję! Nie spodziewałam się. Stałe są na wagę złota, bo Marta uratowała jakiś czas temu z drogi czarnego owczarka długowłosego(miał mieć ds), pies okazał się agresywny do psów i ludzi, jest w hotelu, ale ma jechać teraz do szkoleniowca... 800zł msc. Do tego właśnie Melcia i Benek. Dziękuję!!! Konto wyślę później
-
Oj tam. Śmieję się jednak, ze mała jest drugim terrierem w domu. Zresztą nasz jrt przy jej żywiolowości i pomyslach to pikuś.