Koszmaria, zgadzam się z Tobą, że handel czymkolwiek żywym powinien być zabroniony.
Ale od czegoś trzeba zacząc i najpilniejsze wydają się psy i koty. Zwłaszcza psy, które potrzebują odpowiedniej socjalizacji.
Dziś w ZooNatura widziałam dwa "cavaliery" i "westa" za 2000zł.
Wszyscy się tępo do nich cieszyli, a szczeniaki nie miały, ani wody, ani jedzenia.. Wybieg (2m kwadratowe?) to śliskie kafelki.. Spytałam babki jak mi zapakują psa, gdybym chciała kupic i usłyszałam, ze pod pazuchę albo w pudełko, jeśli sobie życzę..
Szczeniaki 2-miesięczne z jednym szczepieniem. O ile dobrze zauważyłam to na 3 szczeniaki i kota syjamskiego, ksiązeczek zdrowia zostało wyjętych więcej....
Zwierzaki brane od "naszej hodowczyni, której cała rodzina coś hoduje i jak coś mają to nam dają".
Na pytanie o kontakt z ludźmi psów: "one by chciały, no ale z racji braku czasu, niestety my ich nie oswajamy..". (BZDURA! Sama pracuję w zoologiku i wiem, ze czas zawsze się znajdzie, jeśli nie gada się na zapleczu o głupotach)
Dodatkowo west miał wzdęcie, brudny pysk i łapki.
Reszta zwierząt w syfie, karmiona Vitapolem. Najbardziej przerażająca jest jednak znieczulica klientów.