-
Posts
672 -
Joined
-
Days Won
2
Everything posted by MikAga
-
Kochane cioteczki, Astrusia w domku,zachowuje się jak u siebie,mam kontakt z Iwonką-dzisiaj grilowała z rodzinką i znajomymi,i ich psiurem Nie chodzi na smyczy,ale zaradzimy temu,w sobotę idę z Mikuśką na czesanie do gromerki naszej ukochanej,Karoliny,i umówię Astrusię na kąpiel i czesanie. Karolina dostosuje się czasowo do potrrzeb Astrusi.Ja tym bardziej,by pojechać,zawieść i odwieżć. iwonka jest,za-tylko czasu brak-dogadamy się, pozdrawiam,Aga z Miką,pa
-
wiadomości eskowe z domku Astrusi, Astrusia w domku jest spokojna i chyba ufna,wciska się do łóżka i zaczęła pozwalać się czesać.Na zewnątrz dziewczynka wychodzi sama,ale tylko na podwórko-nie chodzi na smyczy i nie pozwala się zbytnio zbliżyć do siebie.Pozytywnie reaguje na inne zwierzęta,próbuje się z nimi bawić-do Iwonki przychodzi koleżanka z pieskiem i to są dobre wizyty dla Astruni. Pańciostwo Astruni i ich podejście do małej jest super pozytywne,wyrozumiałe i dostosowane do potrzeb dziewczynki,brakuje tylko otwarcia się małej na zewnątrz w stosunku do rodzinki-może jeszcze troszkę czasu potrzebuje.... Pozdawiam, Aga i Mika,pa.
-
Gwiazda się wczasuje z rodzinką,znowu poproszę Martusię o wstawienie fotki,jak Astrunia spaceruje. Dała dziewczynka pańciostwu wrażeń co nie mało,gdy wyszła do sąsiedniego ogrodzenia do domku przyjaciół-przynieśli ją do domu.Następnego dnia odwiedziła sąsiadów i sama zaraz wróciła do Astrusiów-w domku jest jak u siebie,z rodzinką ,,za pan brat"Poza domem,jeszcze są trudności.Myślę,że to się zmieni gdy wrócą do domu i Astrusia zobaczy,że wróciła na ,,swoje śmieci" Pozdrawiam i pozwolę sobie znowu poprosić Martusię o wstawianie fotki;)Dziękuję. Aga i Mika.
-
Dziewczyny kochane, ja też się cieszę,chociaż bardzo bałam się tego wyjazdu rodzinki,bo w pewnym sensie jestem odpowiedzialna za powiększenie rodziny. Astrusiowie są w pełni odpowiedzialni-Gwiazda na wywczasy jechała w swoim legowisku,w aucie z rodziną-a walizy jechały w przyczepie,którą chyba wypożyczyli. dziękuję wszystkim którzy są z Astrą,jej rodziną i nami,którzy podczytują,piszą. Martusiu,Elu,Asiu,Gabrysiu,Tyśko....Tianku,Poker,Gusiaczku,Agat.....i tym których nie wymieniłam-DZIĘKUJĘ. Pozdrawiam,Aga i Mika
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
MikAga replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Basiu,Aneczko, jak ja kocham Duszka-Okruszka-cudnie zajrzeć tu do niego,zobaczyć te jego oczęta i radość życia.Dziękuję. Aniu,skarpetka nadal czynna? Basiu,o Was cały czas pamiętam. Pozdrawiam,Aga i Mika. -
Astra i jej rodzinka się urlopuje, pierwszy dzień po przyjeżdzie Astrunia zaszyła się w domku w najmniej dostępnym kąciku dla innych-dla niej idealnym-ale już następnego dnia zaczęła zwiedzać domek i pomału przełamywać się do wychodzenia na siusiu i qpkę,co było największym problemem po przyjeżdzie,bo z jedzonkiem nie ma problemu.Dzisiaj wszystko wróciło do normy-otwarte drzwi,wychodzenie kiedy się chce,a nawet krótkie polegiwanie na trawce. Myślę,że ten wyjazd bardzo zbliży Astrę z rodzinką,która bardzo ja kocha i pokazuje jak się nawzajem uczyć wspólnego życia i bycia z sobą. Pozdrawiam,Aga i Mika.
-
Nowe wieści od Astruni i rodzinki, dzisiaj gdy ją wyprowadzali poblokowali wszelkie drogi ucieczki,tzn.na piętro wyżej,a po zejściu na parter,wejście do mieszkania sąsiada-i.....Gwiazdeczka wyszła sama na podwórko.Wiedzą,że muszą nad tym pracować,by się nie przyzwyczaiła do wynoszenia na rękach.To są naprawdę bardzo mądrzy,odpowiedzialni,z serduchem ludzie.Biorą też pod uwagę spotkanie z psichologiem-mają sprawdzonego,który pomagał przy poprzednim psiaczku-ale teraz się wstrzymują,gdy Astrunia robi kroczki.Dzisiaj też pańciostwo dużo przebywało na podwórku-zostawili otwarte drzwi od mieszkania i klatki schodowej,Astrunia schodziła na dół i wracała,i tak kilka razy.Iwonka pytała się,czy to dobre,że mała je przeważnie w nocy,no cóż powiedziałam,że to nie ma reguły,bo moja Mikusia je tylko w nocy albo nad ranem.Oczywiście łóżko,to jest to-chociaż noc przespała w swoim,bez forsowani i przechodzenia przez Wojtka i Iwonkę,ale jak tylko wstali.......Martusia wstawi zdjęcie,jakie dostałam. Przekazuję pałeczkę Marcie-będzie w kontakcie z Astruniową rodzinką.Ja wyjeżdżam na urlop,ale też będę miała kontakt z domkiem,nie wiem jak tutaj na dogo-chociaż w ostatnim miesiącu zaszalałam z wpisami Pozdrawiam,kciukając za dalsze kroczki, Agnieszka i Mika,pa.
-
Dzisiaj odwiedziłam Astrę i jej rodzinkę,zawiozłam ciacha-po prawie roku zmobilizowałam się i upiekłam,też dla Mikuśki;) Astrunia cudna,taka dystyngowana dama-łapka na łapkę z uniesionym pysiem,pani na włościach. Teraz będzie trochę chaotycznie napisane. Gdy przyjechałam,Iwonka przedstawiła mi dziewczynkę mówiąc,to moja Gwiazda głosem pełnym dumy i miłości.Astra udaję,że nie słyszy jak się do niej mówi-oczka chodzą,unosi brewki.Jest bardzo czujna-jakieś odgłosy zewnątrz wychwytuje natychmiast.Lubi jak się ją mizia,ale gdy nie chce to wstaje i obraca się tyłkiem,dając znać,że już wystarczy.Ja niunię też wygłaskałam tyle,na ile mi pozwoliła-łapeczki podawała,i też pokazała gdzie mnie ma;)Gdy wrócił Wojtek z pracy,postawiła uszy-pan się przywitał,wyczochrał niunię i poszedł się przebrać,bo wyjście na dwór.Wygląda to tak,Astra schodzi po schodach na parter i jest blokada,wtedy bierze ją na ręce i wynosi na podwórko-dziewczynka załatwia się i tylko patrzy,czy drzwi są już otwarte,by mogła wrócić do domu.Troszkę spaceruje po podwórku,ale nie pozwala podejść do siebie.Do domu wraca w podskokach.W domu przechodzi z pokoju do przedpokoju i łazienki.Nie wiem,co jeszcze mogę napisać-rodzina się nie poddaje,traktują Astrunię jak swoją niunię. Pozdrawiam.
-
Jestem i ja, nie będę cytowała-napiszę do wszystkich. Rozmawiałam z Iwonką-malutkie kroczki do przodu,którymi się cieszą.Dzisiaj jak zobaczyła,że Wojtek się szykuje do wyjścia to poganiała się z nim,uciekając wiedząc jak to się skończy,tzn.wyjściem na podwórko-nie chcą jej stresować smyczką,szelkami więc wychodzą z małą,pół drogi na rękach pańcia zamykając drzwi do domu-to sprawia,że troszkę chodzi po podwórku załatwiając się połowicznie(reszta w domu),a dzisiaj wracając do domu poszła piętro wyżej i na zawołanie ładnie wróciła do mieszkania.Iwona mówi,że są chwile gdy widzi uśmiech na jej pysiu.To są bardzo mądrzy i świadomi ludzie o wielkim serduchu -będą walczyć,by Astrunia była szczęśliwa razem z nimi.Ja w to wierzę i rodzinka Astry też Wczoraj gdy była burza,dziewczynka z kotą przeszła do drugiego pokoju. Pozdrawiam,Agnieszka i Mika.
-
Mam cały czas kontakt z domkiem Astry, dzisiaj zadzwoniła Iwona-pańcia dziewczynki-by powiedzieć,że mała zrobiła kroczek do przodu. Musieli zostawić Astrunię samą w domu na ok.trzy godziny-po powrocie przywitali się z małą,widać było że się przemieszczała,i Iwonka usiadła przy biurku do komputera.Wtedy Astra wstała z łóżka i położyła się u tuż obok,przy jej nogach.Gdy Wojtek wyniósł ją na podwórko,obiegła dom...i do domu.Siku robi raz dziennie,czekają na qpę,jutro zmienią jej miseczki-gdy ich nie było nie ruszyła nic z misek. Powiedziałam Iwonce,że może dobrze byłoby gdyby ją zostawiali codziennie na chwilę. Wszyscy są bardzo dzielni-wierzę,że będą szczęśliwi,walczą o to bardzo mądrze. Pozdrawiam,Agnieszka i Mika.
-
jest dobrze,tak myśle rozmawiałam dzisiaj z domkiem,dla Astry jest najważniejszy dom i kontakt z rodziną,łóżko dzieli z pańciostwem-to lubi.Nie byli jeszcze na spacerze,bo Astra gdy wyjdzie ciągnie do domu.Dzieci ją uwielbiają,a od jutra spróbują spacerowo.Mam zaproszenie,ale dam im troszkę czasu dla siebie. Pozdrawiam,Aga i Mika.
-
Alaskan dziękuję za wstawienie fotek, a teraz -Wczoraj była wyprowadzona wieczorem na podwórko.Zrobiła siku i uciekła do domu.Za drugim razem sytuacja się powtórzyła,tyle że już się nie załatwiła..Dzisiaj rano wyszła na podwórko,obeszła je i ciągnęła do domu.Nie załatwiła się.Od wczoraj nie piła ani nie jadła.Dzisiaj zjadła z ręki parówkę i kilka plasterków wędliny.Misek nie rusza. -Od wczoraj cały czas była czujna.Teraz odsypia w łóżku dość spokojnie.Powoli się zaaklimatyzuje. -Hura,właśnie udało się ją napoić.Wypiła miseczkę wody...Będzie dobrze. Co jeszcze mogę dodać-jestem szczęśliwa,a ta chwila niech trwa i trwa.... Pozdrawiam.Agnieszka i Mika.
-
O godzinie 13.15 dzwonił pan Astruni,że już całą rodziną wracają do domu-teraz pewnie są już w domku.Pan bardzo wzruszony,mówił że przy zmianie auta było widać,że jest przestraszona,ale teraz jadą już razem,a Astrunia spokojnie sobie podróżuje-dokumenty podpisane,a ja mogę przyjeżdżać kiedy tylko zechcę. Będę miała kontakt z rodzinką Astruni. Szczęliwości maleńka dla Ciebie i Twojej rodziny.
-
Państwo mieszkają w Kowarach,w kamienicy na pierwszym piętrze z dziećmi 13-naście i 17-naście lat,kotem znajdą cudem uratowanym-nie wychodzacym z domu,śpiącym na pleckach-to taka zamojska Elżbietka w wersji białoszarej.Drugi kot,przygarnięty i wychodzący.Mieszkanie ok.100m kw-w każdym pomieszczeniu zdjęcia z pupilami,które są traktowane jak pełnoprawni członkowie rodziny-mają swoje miejscówki kot swój leżak na którym pozwala czasem usiąść pani,piękny wypoczynek należacy do psa,który gościł swoich państwa.Na moje pytanie,dlaczego Astra-pan wziął telefon i pokazał mi dwa zdjęcia Astry,po prostu podbiła ich serca. Państwo pragną,by Astra przyjechała jak najszybciej,by przed wyjazdem na urlop Astra oswoiła się z nimi,zaznajomiła i pokochała.Pytałam, czy jeśli będa gdzieś wyjeżdżać i nie będą mogli jej zabrać-zgodnie odpowiedzieli,że albo z Astrą,albo wcale.Dziewczynka będzie miała zapewnioną opiekę weterynaryjną-odpukać-po sąsiedzku.Na podwórku będzie przebywać tylko z rodzinką,a spacerki tuż za płotem-ładne tereny spacerowe. Oczywiście uczuliłam jeżeli chodzi o bezpieczeństwo-smyczka ,szelki-wyprzedzili mnie wspominając o adresówce.Państwo w pełni świadomi,odpowiedzialni,z sercem dla zwierząt.W czasie wizyty był telefon-dzwoniła córka państwa z zapytaniem-i co?i co?.Wszyscy czekają na Astrę. Na wizycie byłam z koleżanka,która stwierdziła ,że takiej rodzinie powierzyłaby nawet swojego kota Edka-a ja dobrze,że nie wzięłam Mikuśki,bo był kot. Pewnie coś pominęłam-pytajcie.